Zmarł Profesor Wacław Urban – małe wspomnienie o Wielkim Panu Nauki Polskiej


czwartek 28/05/2009
5

Zmarł Profesor Wacław Urban, historyk epoki nowożytnej, ale i publicysta, poeta, tłumacz… Jeden z najlepszych znawców łaciny okresu Polski szlacheckiej zasnął w Panu mając niespełna 79 lat. Związany od lat siedemdziesiątych z kieleckim środowiskiem akademickim nie zrobił kariery medialnej na miarę Janusza Tazbira, co nieznaczny, że na nią nie zasługiwał. Zajęty był głównie pracą na źródłach rękopiśmiennych co wymusiło obranie w nauce drogi atrakcyjnego przyczynkarstwa. Szczegółowe biogramy i chwile ważniejszych westchnień pozostawiam przyjaciołom i uczniom. Mając jednak nadzieje, iż grupy wymienione w poprzednim wersie nie uznają mnie za uzurpatora chciałem dorzucić swoje wspomnienie o Wielkim Panu Nauki z naszego środowiska.

Był, chyba 1994 rok bo zaczęły się proseminaria. Ja co prawda na proseminarium u „Dziadka” Urbana nie byłem, ale Profesor poszukiwał kogoś do zrobienia fotokopii z kilkunastu dokumentów ze zbiorów Archiwum Diecezjalnego w Kielcach. Ponieważ na owym proseminarium miałem przyjaciół łaskawi byli (a personalnie uczynił to był Wojtek Kalwat) zgłosić moją kandydaturę. Tu o sobie – zdjęcia robiłem już od kilku lat, a nawet miałem w tym względzie epizod zawodowy – moja pierwsza dorosła praca to rola fotoreportera w kieleckim oddziale „Gazety Lokalnej” w Roku Pańskim 1992.

Umówiliśmy się z Profesorem i Wojtkiem na Skwerze Żeromskiego pod siedzibą Archiwum. Warunki do robienia fotokopii były delikatnie rzecz ujmując – złe. Warto przy tym pamiętać, że fotografii typu Digital nie było i o tym co wychodzi dowiadywał się człek dopiero po wywołaniu filmu. Na powtórkę roboty rzecz jasna nie było co liczyć…

Pamiętam jak podczas sporządzania zdjęć do „Dziadka” Urbana podszedł jakiś człowiek siedzący nad dokumentami i poprosił o pomoc w objaśnieniu trudnego słowa jakie znalazł w tekście – „jurysdykcja”… Profesor tłumaczył z podziwu godną cierpliwością, a pytający dowiedział się na pewno więcej niżby chciał (to tak jak zapytać Hobbita o fajkowe ziele :-) ).

Początki naszej współpracy były obiecujące ale ze zrobieniem odbitek jakoś strasznie długo mi schodziło, bo jak człowiek młody to ciekawy świata. W końcu – po interwencjach Urbana u Wojtka a Wojtka u mnie zasiadłem czarną nocą do powiększalnika i wykonałem robotę. Z kopertą pełną odbitek w formacie 18 na 24 dotarłem na ostatnie piętro Instytutu gdzie mieścił się Zakład Nauk Pomocniczych Historii, a obok niego Profesor miał zajęcia. Godzina była taka, że korytarz był zapchany do granic obłędu przez studentów lat wszelakich. Otworzyły się drzwi od sali i z grupą swoich seminarzystów wyszedł „Dziadek” Urban. Łypnął na mnie spod okularów i w zasadzie nie powiedział a wrzasnął na cały korytarz: „No – jest pan najbardziej pożądaną przeze mnie osobą!” Stałem stropiony skupieniem na sobie powszechnej uwagi, a „Dziadek” Urban otwierając drzwi do Zakładu kończył donośnie swoją kwestię z siłą nacierającego czołgu: „O ile oczywiście można pożądać mężczyzny nie będąc homoseksualistą!”

Wczoraj po wiadomości o śmierci Profesora wróciłem do lektury tomu: „Profesor Wacław Urban – historyk, publicysta, poeta”. To taki zbiorek wydany w 2002 roku na 30 rocznicę pracy Profesora na obecnym kieleckim Uniwersytecie Jana Kochanowskiego. Tu można poczytać barwne szkice o „pijaństwie gorzałczanym” o „mieszczankach” kieleckich, o kulturze polskiej, której periodyzację przeprowadził Urban ze względu na dominujący alkohol wypijany w epoce…

O alkoholu zresztą pisał tak: „Piwo pijemy dla odpoczynku, wino by pobudzić intelekt, wódkę zaś by wyzbyć się wszystkiego co ludzkie za wyjątkiem snu”.

Odszedł Wielki Pan Nauki Polskiej – pokój Jego duszy, a pamięci cześć.

.


Komentarze 5 Dodaj komentarz

 
  1. Z ogromnym żalem dowiedziałam się sie dzisiaj o śmierci „Dziadka” (jest listopad 09). Miałam to ogromne szczęście i zaszczyt być jego seminarzystka. Był człowiekiem szczególnym, dociekliwym i fascynującym. Był profesorem starej daty, lubił studentów. Potrafił z nami jeździć pociągami, brnąc w śniegu po kolana, grac w brydża pijąc wino. Pozwolił nam dotknąć historii tak naprawdę. Z wielkim żalem oddaje mu dzisiaj cześć i szacunek

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem + = 16

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
474

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…