Zły wizerunek śp. Prezydenta– winne media?


czwartek 22/04/2010

Dramatyczny ubiegły tydzień zostawił nam w spadku szereg ważkich pytań. Pytanie o wizerunek tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego jest bez wątpienia jednym z ważniejszych. Na pewno ważniejszym od dywagacji na temat poziomu debaty publicznej w Polsce (dlatego też wpisy o stylu politycznego dyskursu pojawiły się jako pierwsze), dotyka bowiem kwestii rudymentarnych – funkcjonowania Głowy Państwa w przestrzeni i świadomości publicznej. Odrzucając (ze wstrętem) spiskową teorię dziejów, globalnych nagonek, wrogiego sprzysiężenia mediów i „układu”, chcę spojrzeć na rzecz całą przez pryzmat zawodowy i tylko tak.

Na wstępie, krótka odpowiedź na zdania rozpowszechnione przez drogich miłośników ewokowanej powyżej wizji świata: dlaczego nie oglądaliśmy w TV uśmiechniętej Pary Prezydenckiej, dopiero teraz, przecież te materiały musiały być nagrane dużo wcześniej? Czyli: spisek i zmowa, a odpowiedź prozaiczna.

To są materiały typowe dla mediów lifestylowych, a nie ogólnoinformacyjnych, do których były te pretensje. Skąd się wzięły? Część była emitowana właśnie w programach lifestylowych; domniemam, że część (proszę o sprostowanie jeśli się mylę) to B-rolle. W programach ogólnoinformacyjnych pokazuje się polityka jako polityka, męża stanu, a nie „męża” i tyle. Koniec spisku.

Obóz prezydencki miał realny wpływ na znaczną część polskiego rynku mediów. Telewizje publiczne plus TV Trwam to około 40% rynku telewizyjnego… Polskie Radio (bez Auditorium 17) plus Radio Maryja to przeszło 26% rynku radiowego… Do tego życzliwość ze strony kilku dzienników, w tym uznawanej za najbardziej opiniotwórczą Rzepy.

Skąd zatem ten zły wizerunek? Przy takim zapleczu, przy takim udziale w rynku mediowym, w czym problem?
Przewaga obecności Prezydenta w kanałach informacyjnych TVP i Jego pozytywny wizerunek w nich zawarty nie podlegają przy tym żadnej wątpliwości. Na wszelki wypadek polecam kolejny raz raport z monitoringu z okresu kampanii Samorządowej 2006 (zwłaszcza tabele ze stron: 21-22 – tematyka obecności Prezydenta w „Wiadomościach” i „Panoramie” – podlinkowałem tu).

Ataki konkurentów politycznych? Zwykła rzecz – były, są i będą. Bycie Głową Państwa nie oznacza i oznaczać nie może (!) nietykalności.

Pan Prezydent chronicznie nie lubił dziennikarzy? Ze wspomnień tych ostatnich emitowanych w zeszłym tygodniu wynika, że: nie.

Pan Prezydent był dramatycznie niemedialny? Kwestia gustu – nie przesadzałbym jednak…

Wyjścia pozostają zatem dwa, albo był to bardzo zły Prezydent, albo miał fatalną obsługę.

Na pytanie pierwsze odpowiadam – nie wiem. Mogę się wypowiedzieć w sposób wiążący na temat działań śp. Pana Prezydenta w obszarze medialnym. Tu zaczął bardzo źle podpisując niekonstytucyjną ustawę autorstwa PiS, której jedynym celem było przejęcie władzy w mediach publicznych. Później zawetował dwie fatalne ustawy (projektu poselskie firmowane przez PO i PSL) – Druk 151 i Zespołu Kowalskiego i dobrze uczynił, bez względu na pobudki. (przy okazji wykorzystano „twórców” jako tzw. użytecznych idiotów…) Brakło jednak zapowiadanego pozytywnego przesłania, czyli prac Kancelarii Prezydenta nad jej projektem nowelizacji prawa medialnego.

Jak było w innych rejonach przez te niespełna 5 lat – nie mnie oceniać.

W nader ciekawym raporcie „PR w ustach polityków” z maja 2009 roku (polecam całość – do pobrania na stronie ZFPR) można przeczytać następującą wypowiedź tragicznie zmarłego Pana Prezydenta:

„Prezydent RP powinien mieć najlepszą osłonę PR, najlepszych speców obok siebie. Nie tyle z uwagi na zabiegi o reelekcję, ale dlatego, że jest pierwszą osobą państwie” (6 marca 2009).

Trudno się pod tymi słowami nie podpisać. Dlaczego jednak Pan Prezydent takiej najlepszej osłony nie miał? Z Jego wypowiedzi trudno wyczytać, że nie chciał (co się ostatnio sugeruje w debacie publicznej, poczytując zresztą za jeden z atutów Głowy Państwa; człowiek, który nie oczekuje takiego wsparcia nie pozwoliłby sobie układać rąk na blacie biurka przed nagraniem orędzia…). Problem chyba tkwił gdzie indziej.

W tym samym raporcie czytamy: Michał Kamiński (podówczas w Kancelarii Prezydenta, 21 lutego ubiegłego roku):
„U prezydenta pracuje jeden człowiek od PR – Michał Kamiński. (…)”

Cóż, wygląda na to, że huraoptymistyczne podejście Pana Spin Doktora do samego siebie, nie znalazło odzwierciedlenia w efektach. Sam zaś Pan Michał nie sprawdził się w działaniach praktycznych, w których nie trzeba już było nacierać, ale budować. Wizerunek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej to jednak sprawa zbyt poważna by uprawiać, choćby wynikającą z najbardziej szlachetnych, pobudek amatorkę.

Na zmiany jest już niestety za późno. Pozostaje stwierdzić, że Media Relations prowadziła Kancelaria Prezydenta skrajnie źle mimo tylu atutów w ręku. Na efekty nie przyszło długo czekać.

Może kolejna ekipa potraktuje sprawę wizerunku Głowy Państwa poważnie? Oby.

.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…