Wystąpienia publiczne i „Samotność pól bawełnianych”


sobota 12/06/2010

W ramach branży, którą mamy zaszczyt reprezentować, albo przynajmniej takiej, która daje nam utrzymanie trzeba się rozwijać, że zacznę od oczywistej oczywistości. Oczywiście dobrze mieć wzorce, idoli, mistrzów i utrzymywać kontakt z resztą stawki pędzącej w wyścigu. Dochodzi śledzenie światowych nowinek i trendów, analizy case study, słowem brak czasu na inne pasje doprowadza czasem do pasji. Kiedy zaczynamy pracować na jakimś polu albo: postawimy na świeżość spojrzenia, wszystkiego będziemy uczyć się sami i zajmie nam to mnóstwo czasu; albo na wiedzę teoretyczną wykładaną często przez tych, którzy nigdy nie powąchali prochu…, ewentualnie poszukamy mistrza.

Oczywiście później samemu trzeba stać się mistrzem, albo zmienić profesję… (spokojnie, zgodnie ze statystyka, że zawód zmieniamy co najmniej 5 razy w życiu…). Metody zostania mistrzem? Znowu co najmniej trzy: albo tłuste tytuły naukowe (dla wybranych, ale z tytułami się nie dyskutuje :-) ), albo wykonanie dzieła mistrzowskiego (majstersztyk), po którym branży wara opada, albo metodą na Anakina / Dartha Vadera, czyli rzucenie się swojemu mistrzowi do gardła z mieczem świetlnym w dłoni…

W ramach branży warto też mieć swoją wąską specjalizację. I tu potrzebni są idole, żeby było do czego dążyć. Oczywiście idole najlepiej żeby byli już martwi, albo fikcyjni. Wtedy stanowią punkt odniesienia równie wartościowy jak horyzont. Moja działka to wystąpienia publiczne.

Ostatnio w ramach rozwoju osobistego ukończyłem London School of Public Relations. Miałem zatem okazję obejrzeć z bliska posiadaczy najbardziej nośnych nazwisk w PR- owskiej branży, a Oni mieli okazję zobaczyć mnie :-) Moim idolem w zakresie komunikacji został jednak bohater fikcyjny. Diler ze sztuki „Samotność pól bawełnianych”. W zasadzie to dołączył do kilku retorów starożytnych i kaznodziejów średniowiecznych, którzy już zasiadali w mojej Radzie Umarłych Mówców.

Próbka możliwości Dilera (z  głowy, a premiera była w październiku więc wybaczcie ewentualne niedociągnięcia):

„Wyrzuciłem z mojego języka słowo „nie”. Nauczyłem się za to „tak” we wszystkich możliwych odmianach:

  • Tak – mam to!
  • Tak – miałem to i będę miał!
  • Nigdy tego nie miałem, ale dla Pana będę to miał!”

Sztuka w reżyserii Radosława Rychcika powala. Jak na przyzwoitych ludzi przystało, na pewno wystarczająco dobrze znamy noc by zrozumieć o czym to jest. Na premierze w Pokoju Becketta teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach urządziłem (nie wiem z kim bo ciemno…) dwuosobowe standing ovations. Jak rozumiem reszta Sali rażona sztuką nie zdołała wstać :-) Gorąco (upalnie wręcz!) polecam. Sztuka będzie grana w kieleckim Teatrze 17, 18 i 19 czerwca w ramach XVIII plebiscytu o „Dziką Różę” – nagrodę publiczności. Najlepszy teatr to w końcu teatr wszechogarniający (inny w zasadzie mało się liczy), a jak dla mnie „Samotność pól bawełnianych” startuje w tej kategorii. Świetny tekst, dynamiczna gra aktorska, żywe granie na scenie – Natural Born Chillers (klimaty nowocześniejsze, ale bliskie Czarnej Papryce z „Pieśni jedenastu katów”) plus oprawa wizualna mizBeware. Ta ostatnia zresztą, choć niezła, w mojej ocenie najsłabsza z zestawu. Pełna brutalnej erotyki, a przepraszam bardzo pragnienia erotyczne są cośkolwiek oczywiste, tymczasem – dalej jadąc subiektywnie – sztuka traktuje o pragnieniach nieuświadamianych.

Na koniec jeszcze jeden dodatek do sztuki wystąpień publicznych. Polecam gorąco (wręcz upalnie!) słowa, Leonarda Cohena. Myślę, że pasują jak ulał i do obecnej kampanii prezydenckiej i do trudnej sztuki dokonywania prezentacji. Wyszperałem w necie na stronie wybitnego znawcy twórczości kanadyjskiego poety, czyli Andrzeja Pfeiffera.

.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…