Wpis prowokacyjny w dwóch częściach (z cyklu: wprawka z futurologii)


piątek 17/09/2010

Część pierwsza – PR administracji – branża z przyszłością! Część druga – PijaRowcy chcą kramarzyć! Obie części plus minus o Public Relations i o funkcjonowaniu współczesnych organizacji w Polsce (dla uproszczenia nazywanych urzędami). Część pierwsza: PR administracji – branża z przyszłością!

Polskie urzędy, czy polskie organizacje publiczne, ujmując rzecz delikatnie nie mają dobrego wizerunku. W części wpływ ma na to ich anonimowość, a zatem mówi się o urzędzie, nie o konkretnej osobie, która ma ludzkie uczucia. Organizacja ma mniej uczuć, ma co prawda – jak określał to jeszcze Max Weber – pamięć przechowywana w aktach. Nie jest jednak człowiekiem mimo tej cechy wspólnej.

Tenże Weber wiek temu zakładał konflikt między zawodowymi biurokratami a politykami wybranymi w sposób demokratyczny. Ci drudzy nadzorują prace zawodowych urzędników i generują nowe prawo do stosowania przez tychże w części w oparciu o wiedzę czerpaną z danych urzędowych…

Już w tym wieku Jadwiga Sytaniszkis podczas debaty „Dokąd zmierza Europa” (rzecz o „traktacie konstytucyjnym” UE) powtarzała powyższe poglądy w odniesieniu do struktur unijnych.

Dalsze pola do konfliktu – to przeważnie urzędy obrywają w debacie publicznej i w mediach za złe prawo – nie ci, którzy je stanowią. Przypuszcza, że dla wielu szokiem jest, że odpowiedzialność organizacji za dyspozycje, które muszą stosować nie jest wbrew pozorom taka wielka.

Kolejny kamyczek do ogródka – straszące media. Przykład z poziomu samorządu, bo wybory niebawem :-)
- Radni są pod większa obserwacja mediów niż urzędnicy;
- druga strona medalu – radni mogą, choćby dla poklasku, stanąć po stronie ludu w sporze z bezosobowym, bezdusznym urzędem, a ten w ramach konfliktu ma utrudniony ruch po osi dobry – zły w kierunku „dobry”.

Z drugiej strony – politycy wybieralni będą chcieć nadzorować urzędami, które maja dobrą markę. Wszak to też ma wpływ na ich ewentualną reelekcję ;-)

Odchodząc od kwestii konfliktu, który będzie narastał, ma wymiar publiczny i medialny i bez wątpienia będzie wymagał zatrudnienia specjalistów od komunikacji popatrzmy na kwestie rudymentarne.

Komunikacyjnie Polska jest słaba – od elementarnego pisma począwszy, a na sieci autostrad skończywszy.
Tak tu zwyczajnie mamy.   Organizacja musi formułować swoje cele wobec społeczeństwa w sposób, który jest dla owego społeczeństwa zrozumiały (media to też ważne pole dotarcia do interesariuszy; materiały promocyjno – informacyjne nie mogą być na poziomie poniżej „cotygodniowej gazetki z hipermarketu” etc. etc. ). Potrzebna jest zatem profesjonalizacja nie tylko na poziomie oprawy medialnej. Rzecznicy prasowi poszczególnych urzędów to dziś w zasadzie standard, którego nikt już nie neguje. Budowa, rozbudowa działów PR, bądź zatrudnienie firm zewnętrznych to tak naprawdę kwestia czasu. Należy tez się spodziewać wzrostu znaczenia tego typu komórek, na wzór korporacji.

Co więcej – nie może to być poziom amatorski bo się skończy jak w przypadku rozlicznych anty-blogów (co ciekawe, wybieralni politycy serwują nam anty-blogi , z większym upodobaniem niż czynią to zawodowi biurokraci :-) ).

Prestiż bycia urzędnikiem w RP najlepiej pokazuje wywiad, którego „Rzeczpospolitej” udzielił Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – Jan Dworak:

„W Krajowej Radzie jesteśmy nie politykami, ale przedstawicielami państwa, urzędnikami, jakkolwiek zniechęcająco to brzmi”.

Nie ulega wątpliwości, że z tym odium organizacje podejmą walkę – inaczej w sposób skuteczny będą odstraszać najlepszych pracowników, którzy nie będą widzieli potrzeby brania dodatkowego bagażu na plecy. W skali globalnej oznacza to de facto straty dotykające wszystkich, którzy spotykają się z urzędem. Z organizacją zaś spotykamy się na każdym kroku – choćby odkręcając kran – jak zauważył Anthony Giddens.
Zamykając temat. PR administracji to gałąź z przyszłością. Specjaliści są niezbędni do: komunikowania się organizacji ze społeczeństwem, budowania wizerunku, starcia z politykami wybieralnymi.

Na koniec uwaga – specjaliści ds. PR nie mogą wziąć odpowiedzialności za produkt. Identycznie jak w przypadku proszków do prania. Nie o tym jest ten wpis. To do miłośników dysfunkcjonalności biurokracji Roberta Mertona ;-)

Część druga – PijaRowcy chcą kramarzyć!

Przez ostatni dwa lata miałem okazje się nasłuchać w branży PR, że rynek wystawienniczy jest z punktu widzenia działań Public Relations niemodny, w odwrocie etc. Dla mnie – mieszkańca miasta, które jest wiceliderem branży targowej w Polsce – w sposób oczywisty jest to punkt widzenia drażniący zmysły. Odwiedziłem ostatnio kilka imprez wystawienniczych podrząd. Zawitałem do branży Outdoor, do Miłujących Pokój Handlarzy Bronią i na GiftExpo. Z odbytych rozmów wnioskuję, że nie cała komunikacja odbywa się on –line. Wręcz przeciwnie, spotkałem ludzi, którzy chcą rozmawiać. Potrzeba kontaktów osobistych pozostaje zatem niezmienna. To prawda, że tuz po targach przenosi się ona na poziom tańszych nośników informacji, czyli w Internet, rzadziej na telefon, ale początki wynikają z rozmów.

Podstawy takiego stanu rzeczy? Hm, może poczciwy Albert Mehrabiana, który podzielił pierwsze wrażenie na trzy części składowe pomoże? Upraszczając – znaczenie ma to co mówimy – 7%, jak mówimy – 38% i mowa ciała 55%. W zasadzie tylko kontakt bezpośredni daje nam 100% Elementarny komunikator tylko 7… Można wyciągać wnioski z 7%? Statystycznie to może być spokojnie miarodajna próbka, ale nie zastąpi wspomnianej powyżej „setki”.

W mojej zatem ocenie (powtórny) wzrost zainteresowania branży PijaR rynkiem wystawienniczym to tylko kwestia czasu.

I tyle mojej prognozy pogody dla PijaRu w Polsce – młody sektor social media się rozwija – i dobrze. Kontakt osobiste nie tracą przez to na znaczeniu, a administracja, która mocno przysnęła szybko zacznie się profesjonalizować.

.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…