Thrash Metal w nowym „Wprost”


niedziela 20/06/2010
9

Niby nic, dostaję link od Kolegi Chuligana do bloga Jarka Szubrychta gdzie napisano, iż „Wprost” pod nowym, światłym przywództwem odkrył thrash metal. To faktycznie wydarzenie nie lada. Odkrył też przy okazji, że owa muza istnieje na tyle długo, iż należy spodziewać się na Bemowie ludzi w wieku 30 – 50 lat. Co więcej thrash to teraz według autorów: muzyka klasy średniej. Hm, godne zastanowienia. Ja nie bardzo wiem jaki target ma „Wprost”, bo nie czytam. Nie mam więc pojęcia komu te prawdy objawione chciano przekazać. To, że muzykę nazwali „trash”, a nie „thrash” to już trudno. Może mieli kiedyś autorzy w domu płytkę, którą nagrał niejaki Alice Cooper w 1989. Płyta faktycznie miała tytuł „Trash”, tylko stanowczo nie była thrashem…

No ale po kolei. Heavy Metal rodził się pod koniec lat sześćdziesiątych w brytyjskich obszarach uprzemysłowionych. Surowe brzmienie odpowiadało krajobrazowi za oknem, który przypominał Isengard po przepotwarzeniu Sarumana. Rzeczywistość była nie do zniesienia. Bajania o „kwiatach” nie odpowiadały ani klimatowi za oknem, ani codziennym problemom. Nie chodziło o walkę z wojną w Wietnamie, ale o walkę z każdym dniem. Nieciekawy świat, nieciekawe widoki na przyszłość. Jak coś człowieka szczerze wkurzy, to daje temu wyraz w taki czy inny sposób. Ludzie tego pierwszego pokolenia heavy metalu szukali jakiegoś ładu w tym porąbanym świecie w przeszłych czasach, w legendach, w baśniach, wprost u kolebki cywilizacji. Dużo w tej muzyce opowieści arturiańskich, Tolkiena, rycerskiego etosu, historii peregrynantów. Z drugiej zaś strony typowa dla rock and rolla pochwała imprezowania i młodzieńcza erotyka. Słowem: postawa eskapizmu wobec świata, który był nie do przyjęcia.

Wtedy nie było jeszcze jakiegoś kanonu, jak ma wyglądać metalowa kapela. Wystarczy popatrzeć na stroje chłopaków z Black Sabbath, czy Judas Priest na wczesnych płytach. Co było w tej muzie pięknego to jej niezaprzeczalna szczerość.

Młodsi koledzy wspomnianych powyżej prekursorów, na otaczający świat zareagowali już inaczej. Powiedzieli mu głośne: no future! Nie szukali ładu w tym co minęło, mniej szukali sensu, chcieli zmieniać zastaną rzeczywistość, jednak trochę w sposób pozbawiający nadziei na sukces.

Oba te światy połączył w Stanach Zjednoczonych thrash metal: spajając punkowe i metalowe brzemienia i przesłania. Prawdziwy pojedynek gigantów thrash metalu odbył się w 1988 roku kiedy świat czekał na płyty liderów rynku: Metalliki, Slayera i Megadeth. To już była wówczas poważna muzyka, mająca swoje miejsce na rynku.
Megadeth wypuścił taką sobie płytę, pod tytułem zdradzającym frustracje muzyków: „So Far, So Good, So What” i odpadł z rywalizacji. Pojedynek Slayera i Metalliki pozostał już na wsze czasy nierozstrzygnięty. Obie Firmy wydały znakomite płyty: „South of Heaven” i „…And justice for All”.

Jeśli dziś – 22 lata po słynnym w dziejach roku 1988 – trzeba czytelnikom „Wprost” pisać o tej muzyce w taki sposób, to jest to efekt stawiania metalu w Polsce poza mainstreamem. Kultywujemy na falach eteru pop – papkę o niczym. Jedynym celem grających ją artystów jest tzw. sukces i pojawianie się w mediach plus kasa kasiorka w tle. Przesłań zero, odpowiedzi na rzeczywistość brak.

W dyskusji pod ewokowanym blogiem Szubrychta pojawiły się wspomnienia tych audycji, na które się biegło do domu, żeby przy radiu posłuchać płyt. Oczywiście całych płyt bo w PRL-u się nie liczono z prawami autorskimi. Co prawda te PRL-owskie „premiery” były późniejsze, czasem o kilka lat niż te światowe, ale co tam. Istniał i drugi obieg, jakimś cudem połączony z tym co poza żelazną kurtyną. Docierały bootlegi. Nie o tym jednak mowa. Kupa ludzi pamięta, że była jakaś „Muzyka młodych”, że istniały „Metalowe tortury”; później, że na MTV leciał Headbangers Ball, gdzie kiedyś pojawił się raczkujący polski Vader… Co zapamiętają młodzi ludzie z „dziś”?

Nie znam żadnej współczesnej audycji muzycznej, czy programu w tv, który mógłby aspirować do takich wspomnień. Nic, pustka i pop. Nie sądzę by cały ten muzyczny świat przeniósł się do sieci. Smutne, że oferta muzyczna po 1989 roku miast się poszerzać, skurczyła się do poziomu cichego popierdywania o niczym.

Na zakończenie cytacik z książki Josepha Hellera „Nie ma się z czego śmiać” (wydanie pierwsze 1986 rok). Przyczynek do dyskusji metal jako muzyka klasy średniej ;-)

„Jednego wieczoru poszedłem na koncert do Palladium, by dać znieważyć własne uszy heavymetalowemu zespołowi Judas Priest. Siedziałem obok jakiegoś młodego człowieka, który nie mógł mieć więcej niż siedemnaście lat. Nie przestawał mi się przyglądać, rzucając spojrzenia na moje siwe włosy i zaraz odwracając oczy. W końcu zebrał się na odwagę i przemówił: Przepraszam pana bardzo, ale czy pan naprawdę lubi Judas Priest? Uśmiechnąłem się i odparłem: Jasne, stary, myślę, że są mocni. Potrząsnął głową w geście niedowierzania i zgrozy i wymamrotał: O kurwa, ale jaja! Jak opowiem o tym ojcu…”

.


Komentarze 9 Dodaj komentarz

 
  1. co do audycji, to czasami Wojtek Mann w piątki, a czasem również w niedzielne dopołudnia przysunie z kopyta. Parę razy słyszałem tam muzykę, która w radiu, tym bardziej publicznym, pojawiać się nie ma prawa. Zatem nadzieja umiera ostatnia, „tHrash not dead”!

       Odpowiedz
    4
    4
    • Rafale i tak w publicznym pojawi się prędzej niż w prywatnym. No chyba, że w słoneczny poranek puszczą „Nothing Else Matters”, czyli jak wyczytałem na Wikipedii balladę miłosną… No, cóż moim zdaniem to raczej bardzo osobisty song o walce Jamesa z uzależnieniem i pasuje na słoneczny poranek jak „Nie płacz Ewka” na wesele. No, ale skoro Wiki twierdzi inaczej…

      Tak Człeniu – Man – Mann robi swoje. Tylko gdzie ta reszta co miała robić w Wolnej Polsce dobre radio z dobrą muzą. „20 lat minęło jak jeden dzień odwołując się do słów pieśni masowej” i nic i zero i nothing else matters…

      Pozdrawiam,
      ZB

         Odpowiedz
      4
      4
    • @Rafał
      Jeszcze słowo. W trakcie żałoby narodowej słyszałem u lidera rynku radiowego „When a blind man cries” Deep Purple i „When the Children Cry” White Lion. Chyba szukali w bazie pod „cry”… Po żałobie świat wrócił do normy, z muzą na antenie stało się to samo, a, że „norma” jakaś taka słaba to już całkiem inny film.

      pzdr, ZB

      Ps. Dorzucam linki:
      http://www.youtube.com/watch?v=YAZyjARWKzM
      http://www.youtube.com/watch?v=MHZ79InLGRY

         Odpowiedz
      4
      4
  2. Nie pomijajmy takiej Eski Rock, Antyradia czy Roxy. Co prawda dwóch ostatnich prawie nigdy nie słucham, a pierwszego czasem w samochodzie, to muszę przyznać, że udało mi się tam usłyszeć parę rzeczy, których bym się nie spodziewał po stacji nazywającej się Eska, jak bardzo wielkiego „Rock” nie mieliby w tytule. Widać jest tam co najmniej jedna osoba z głową na karku, której pamięć i horyzont sięga dalej, niż Papa Roach, The Rasmus i 2002 rok. To też daje pewne nadzieje :)

       Odpowiedz
    0
    0
    • Ciekaw jestem Twojej opinii pięć lat później… ESKA Rock zeszła ze sceny ogólnopolskiej… A w głównym nurcie bez zmian… Nawet śmierć Lemmyego nie ruszyła redaktorów…
      Z pozdrowieniem, ZB

         Odpowiedz
      0
      0
  3. Pisze się Metalliki, a Szubrycht niech się nauczy pisać….lepiej, bo te jego wypociny w Przekroju to psi bełkot. Nie do czytania!

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Fakt, również ( a może zwłaszcza) w Trójce straszna pop-papa udająca alternatywę, zapłacona przez „majors” . Antyradio w nocy czasem puści coś ostrego – choć osłabło strashnie . Polecam ( jak długo ? ) Rzeźnię w Anty i CAŁE Radio Kampus – wieczorem . Pozdrawiam

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 × cztery =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
674

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…