Sojusz kielecko – chiński (z Tybetem w tle)


czwartek 27/03/2008
18

Zgodnie ze strategią rozwoju realizowaną przez Prezydenta Mojego Miasta, Kielce mają się stać bazą wypadową na teren Unii Europejskiej dla chińskich firm. Strona www Urzędu Miasta ma swoją chińską wersję, organizowana jest obsługa mająca sprawić, że chińscy komunistyczni biznesmeni poczują się na terytorium UE jak w domu. Tak oto z mojego miasta na teren Europy ma wkraczać jeden z istniejących jeszcze na naszym globie reżimów totalitarnych.

Urząd Miasta Kielce ma zatem wspierać oparty na niewolniczej pracy chiński biznes. Powstała spółka kielecko – chińska, w ramach, której chińscy robotnicy mają wybudować osiedle mieszkaniowe. Nadmieniam, że dzieje się to w stolicy zagłębia budowlanego Rzeczypospolitej! Do tego moje miasto się kurczy – spadliśmy poniżej 200. 000 mieszkańców. Dla kogo zatem ta budowa? Dla Chińczyków?

Nie znam takiego uzasadnienia ekonomicznego, które pozwalałoby wzmacniać gospodarczo i pomagać w ekspansji dla krwawego reżimu, a ten sojusz Kielecko – Chiński zwyczajnie mnie mierzi.

W wielki piątek moi przyjaciele ze Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci” urządzili pod Urzędem Wojewódzkim pikietę potępiającą krwawe tłumienie demonstracji w Lhasie. Przyszło kilkanaście osób. Cóż dodać – jest nas mniej, ale to nasza sprawa jest słuszna! Tyle, że demonstracja powinna się odbyć pod gabinetem Prezydenta, a w petycji winno się żądać weryfikacji polityki Kielc wobec Chin! Mimo to WIELKI SZACUN za odważne działanie na rzecz strony pokrzywdzonej.

Tybetańczycy to nie są nasi bracia w wierze – fakt, a jednak wiele nas łączy – religijność i walka z reżimem totalitarnym. Warto pamiętać, że gdy w 1989 roku w Polsce trwały pierwsze po II wojnie światowej wolne wybory, w Tybecie władze chińskie wprowadzały właśnie stan wojenny… Tak – wiele nas łączy. Wspominając zatem czasy, kiedy sami mieliśmy żal do świata o to, że „się dowiedział – nic nie powiedział” nie zachowujmy się tak samo! Każdy głos i każdy czyn – choćby drobny – się liczy!.


Komentarze 18 Dodaj komentarz

 
  1. Brzuch mnie boli ze śmiechu jak polscy yntelektualiści, którzy w ciągu roku nie potrafią zbudować kilometra autostrady chcą bojkotować chińskie igrzyska. No, pieknie bojkotujcie, tylko to potraficie moi ukochani głupi rodacy robić. W Chinach nie wiedzą nawet gdzie leży Polska, bo i dlaczego mieliby wiedzieć. Niczego ten naród sie nie nauczył i pewnie nie nauczy, tylko głupota, bezbrzeżna głupota. I za WASZĄ i naszą wolnośc, szabelki w dłoń. Bolszewika goń, gon, goń. He, he.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. cyt.
    „z mojego miasta na teren Europy ma wkraczać jeden z istniejących jeszcze na naszym globie reżimów totalitarnych…”

    Taa… Kielecczyzna stanie się kolejną Chińską prowincją, przyczółkiem imperializmu.

    Cyt.
    „wzmacniać gospodarczo i pomagać w ekspansji dla krwawego reżimu…”

    A bez pomocy Kielc gospodarka Chin zdechnie niechybnie, a krwawy ich reżim upadnie…

    Cyt.
    „jest nas mniej, ale to nasza sprawa jest słuszna!”

    Skąd to niezłomne przekonanie?

       Odpowiedz
    0
    0
    • „Skąd to niezłomne przekonanie?” -
      z elementarnej znajomości dziejów ludzkości, że pozwolę sobie odpowiedzieć mową wiązaną.
      No chyba, że przyjmę Wasz punkt widzenia, drodzy Anonymusie i Brahma Putro – Nic nie widziałem – nic nie słyszałem – nic nie powiem – tyle, że ten gest wykonują małpki…
      Gospodarka Chin – póki będą nią zainteresowane duże korporacje będzie sobie radzić całkiem nieźle, jak sądzę. Z pracą niewolniczą wykonywaną przez 1/5 ludzkości wygrać się pewnie nie da.
      Co więcej – może i jestem staroświecki, ale przywołane hasło na polskich sztandarach ma dla mnie sens. Brak rozwiązania sprawy Tybetu, czy Dar Furu (dawne królewstwo, dziś prowincja Sudanu) to „pola wstydu” na kartach ludzkości.
      Pozdrawiam! Owocnego budowania autostrad – przydadzą się – Euro już blisko :-)

         Odpowiedz
      0
      0
      • Proszę Pana, przez realizacje tych haseł Polska wygląda tak jak wygląda, to znaczy średnio. Trywializując nieco sprawę powiem tak, że i Tybetańczykom i mieszkancom Dar Furu wisi mniej wiecej co dzieje się w Polsce, bo oni nie wiedzą, ze taki kraj jest na mapie świata. Dalaj lama olał wizytę w Polsce, bo uznal, że nie ma po co tu się pokazywać. A a propos pól wstydu, niech Pan się przejdzie po parkingu MSPO 2008 po przejściu ulewnego deszczu. Tyle. Zdrowia !

           Odpowiedz
        0
        0
        • Pozdrowienia! A teraz do „ad remu” – w prowincji Darfur na pewno nie wiedzą, gdzie leży Polska bo tam problemem jest brak wody i wojna domowa o podłożu rasowo – religijnym. Gdyby nas to dotyczyło pewnie też nie wiedzielibyśmy gdzie leży Sudan. Na luksu empatii można sobie pozowlić mając elementarne zabezpieczenie – np. wodę i brak wojny.
          Sprawa Tybetu to kwestia trudna. W czasach Prezydenta Kartera USA zaczęły współpracować z CHRLD by szachować ZSRR. Tu dobry „deal” zwąchały wspominane już korporacje i nie mamy Wielkiego Brata, za to mamy spokojnie sobie żyjący reżim w Chinach (w końcu to mocarstwo atomowe…).
          Ile możemy zrobić? Tak samo mało jak pogrobowcy powstania styczniowego, którzy zbierali się w prywatnych mieszkaniach by czcić pamięć bohaterów 1863 roku. Mimo wszystko np. akcje pisania petycji do ambasad dają do zrozumienia, że Tybet, czy opozycjoniści Kubańscy, nie zostali zapomniani przez tzw. społeczność międzynarodwą.
          Jeśli zajmuje nas sprawa godności ludzkiej i praw człowieka, to nie będziemy obojętni wobec tego, że przysłowiowy sąsiad leje żonę i nie potraktujemy tego jako „prywatną sprawę”.
          Co do parkingu, autostrady etc. – ja nie sądzę, by „polski model demokracji” należało propagować no morzach i oceanach – jest zbyt mało doskonały.
          Raz jeszcze pozdrawiam

             Odpowiedz
          0
          0
          • Widzi Pan, że 2 Polacy mogą normalnie konfrontować swoje poglądy. Gdyby Jaruzeslki nie usiadł z opozycją do stołu nie mielibyśmy do dziś demokracji w Polsce a tzw. społeczenośc międzynarodowa mogłaby ciągle na Berdyczów wysyłać swoje listy protestacyjne i petycje. Pan używa eufemizmów pisac, ze polski model demokracji jest delikatnie mówiąc nieeksportowalny, ja nazywam rzeczy po imieniu , że jesteśmy smiesznym źle rządzonym panstwkiem z ktorego polityków tzw. polityków smieją się do rozpuku politycy zagraniczni. Ciągle wsadzamy nos w nieswoje sprawy a bałagan pod nosem nikomu nie przeszkadza, Niechże się Pan Zbigniewie rozejrzy wokól ! Te perony we Włoszczowie, ten Rydzykland, ta wszechobecne nieudolnośc, niemoc, dojutrkowstwo. Daj Pan sobie z Darfurem i Tybetem, nierób Pan wiochy. Pozdrawiam !

              
            0
            0
          • Zwracam uwagę, że ta kolaboracja kielecko – chińska to jest właśnie kolejny Peron na trasie pociągu głupoty polskiej wynikający z ignorancji i tumiwisizmu. No cóż – na Świat bez ideałów mojej zgody nie będzie.

              
            0
            0
          • cyt.
            „na Świat bez ideałów mojej zgody nie będzie.”

            Na świat bez zdrowego rozsądku się zgadzasz?

              
            0
            0
          • Przyjacielu: człowiek nie jest istotą logiczną, lecz emocjonalną. Uczucia zaś (a to tej dziedziny w moim mniemaniu należą ideały) bywają irracjonalne. Na czym polega zdrowy rozsądek w kolaboracji z Chinami?

              
            0
            0
          • Cyt.:
            Przyjacielu: człowiek nie jest istotą logiczną, lecz emocjonalną. Uczucia zaś (a to tej dziedziny w moim mniemaniu należą ideały) bywają irracjonalne. Na czym polega zdrowy rozsądek w kolaboracji z Chinami?

            Odp.

            Chciabym Ci to wytlumaczyć, ale jaką mam gwarancję, że jako istota „nielogiczna” zrozumiesz racjonalne argumenty?

            Twoje zalożenie (o emocjonalnej esencji czlowieczeńswa) jest arbitralne i nieprawdziwe, ale daje pojęcie nt. Twoich motywacji.
            Tyle tylko, że dyskusja z – pardon – dogmatykami – jest jalowa, bo nie dążą do prawdy, a szukają tylko uzasadnienia dla swoich przekonań.

            I żeby byla jasność – nie jestem zwolennikiem lamania praw czlowieka.

              
            0
            0
          • Witam w Prima Aprilis! Takie debaty w sieci mają to do siebie, że biorą w nich udział ludzie przekonani o swoich racjach i inaczej nie będzie. Obawiam się, że gdbyśmy przeprowadzili jakieś gigantyczne badania nad motywacjami decyzji w dziejach ludzkości stosunek osób działających pod wpływem emocji do tych, którzy oddali się fali pragmatyzmu mógłby nie być na korzyść tych drugich. Na koniec pozwolę sobie na cytat z twórczości JKK: „tutaj można zrobić historyczny przytyk, że co drugi Folksdeutsch był realpolityk :-)

              
            0
            0
          • Sęk w tym, że większość ludzi broni poglądów niczym honoru, lub czci niewieściej damy swego serca – za nic mając rozsądek i argumenty.
            Poglądy zaś nie mają nic wspólnego z wiarą. Winny być pochodną wiedzy i kompetencji w jej przetwarzaniu, zatem – wraz z tej wiedzy nabywaniem – poglądy mogą (powinny) się zmieniać, tak, jak – nie przymierzając – zmienilo się przekonanie o tym iż Ziemia jest plaska.
            Umiejętność zmiany poglądów (gotowość i chęć ich nieustannej weryfikacji) to przymiot filozofa.

            Z faktu zaś, że większość populacji charakteryzuje się jakąś postawą nie wynika a priori konieczność akceptacji dla takiej postawy.
            Statystyka opisuje zjawiska w kategorich ilościowych, wartościowanie jest domeną innej nauki…

            Idąc dalej – przykladanie europejskich miar (swobód demokratycznych, praw czlowieka, norm etycznych, moralnych, standardów politycznych i ekonomicznych) do oceny – i potępiania – sytuacji w Chinach (i w każym innym regionie odmiennym kulturowo i historycznie) jest przejawem megalomanii.
            Zwlaszcza, że „wspólpraca” Kielc z reżimem z Pekinu nie ma absolutnie żadnego wplywu na dynamikę rozprzestrzeniania chińskiego imperializmu.
            Mimo to – na koniec – zaryzykuję nawet stwierdzenie, że decyzja wladz Kielc w dluższej perspektywie okazać się może dość roztropna (choć nie wiem, czy te wladze same zdają sobie z tego sprawę…)

            Pozdrawiam.

              
            0
            0
          • Jestem fanem Monty Pythona więc do dobrej kłótni jestem gotów nawet dopłacić :-)
            Filozofia – sofistyka to też filozofia, a Protagoras z Abdery to też filozof.
            Tybet jest krajem okupowanym – i w ocenie tej sytuacji europejskość nie ma nic do rzeczy. No chyba, że przyjmiemy, iż tzw. prawo międzynarodwe jest oparte na prawie rzymskim… i znowu wrócimy do europejskości.
            Natomiast polityka władz Kielc jest megalomańska i wątpliwa moralnie – to jest uprawianie filozofii zysku i kultu mamony, a na tym to już się przejechał niejaki Midas – dawno dawno temu, to jest właśnie świat bez owego: Sympathy under the dog.
            Taka ciekawostka – będziemy mieć w Kielcah 3 dniowe (sic!) święto chińskiego smoka. Dzieci w przedszkolach właśnie robią z papieru smoki… Ja tam wolałem jak władze organizowały uliczną paradę samby :-) Pozdrowienia! Z

              
            0
            0
          • Nie ma czegoś takiego, jak prawo międzynarodowe…
            Wszystkie konwencje, pakty, karty i prawa NIE MOGĄ być SKUTECZNIE egzekwowane, nie można zatem nazwać ich prawem.

            Jeżeli w Tybecie naruszane są prawa czlowieka, ONZ, jako międzynarodowy ustawodawca, sędzia i żandarm (a tych trzech potrzeba, by mówić o prawie – stanowionym i egzekowanym) mialaby mandat do osądzenia, i wyciągnięcia konsekwencji wobec Chin – czlonka ONZ.

            Dlaczego zdecydowano się onegdaj wyslać sily ONZ na Balkany, a w sprawie Tybetu panuje powciągliwość?

            BTW – podoba Ci się „demokracja” i towarzyszące jej prawa czlowieka w wyeksportowane przez USA i Europę do Afganistanu i Iraku?

              
            0
            0
          • No pewnie, że nie ma (mowa o prawie międzynarodowym) – dlatego pisałem tzw., a na myśli miałem podstawę rozwiązywania konfliktów.
            W drugiej kwestii – pozwolisz, że odpowiem pytaniem na pytanie – a podobał Ci się reżim Talibów walący z dział w pomniki buddy i ekipa Saddama? W Iraku Saddam za publiczne głoszenie krytki władzy obcinano język – warto o tym pamiętać.
            Czy możliwy jest Raj na ziemii – nie sądzę, bo po co czekalibyśmy wówczas na paruzję? Pozdrawiam. Zb
            Ps. Co do interwnecji to zobacz postawę Francji w sprawie Bałkanów i w sprawie wojny Tutsich i Hutu – wnioski mogą być ciekawe.

              
            0
            0
  3. Już wyjaśniam i przepraszam „za skrót myślowy” – JKK – Jan Krzysztof Kelus. Tak się zresztą „podpisał” na piosence – „Sentymentalna Panna -S-”. Pozdrawiam! Zb

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 1 = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
13

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
216

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…


Reforma mediów publicznych w dwóch turach – krok rodzący nadzieję

wtorek 29/12/2015
16

Prawo i Sprawiedliwość wraca po dekadzie do reformowania rynku medialnego. Zaczynając od wymiany obecnych władz mediów publicznych (vide projekt nowelizacji). Oczywiście, gdyby PO i PSL…