Ryba śmierdzi z kosmosu, czyli błędy w targetowaniu (i inne drobiazgi)


niedziela 17/11/2013

Ustalenie z kim mamy okoliczność, lub po prostu do kogo mówimy to jedna z najistotniejszych prac domowych do odrobienia przez nadawcę komunikatu. Może się bowiem skończyć tak, że słać będziemy nasze wirtualne przesłanie (a może i pocałunki) w Kosmos jak „Obcy astronom” w piosence Republiki, z zerową szansą na sensowny feedback.

Płytkę Pioneera pożyczyłem z Wikipedii (bardzo dziękuję!)

Co wiemy o ewentualnych mieszkańcach innych planet? Są zieloni, mają trzy nogi, czułki i są wyżej od nas zaawansowani technologicznie. Skąd to wiemy? Hm, znikąd tego nie wiemy, ale jako gatunek ludzki tak mamy, że sobie różne rzeczy wyobrażamy. Grecki świat leżący poza przestrzeniami przez nich rozpoznanymi, wyobraźnia starożytnych zapełniała całymi stadami stworzeń fantastycznych, takich psiogłowców na przykład. Były tam też postacie zbliżone do naszego wyobrażenia o UFOkach: Etiopowie. Ci mieli zadziwiać: posiadać różne ponadprzeciętne atrybuty od magii, poprzez stworzenia zamieszkujące Etiopię, styl walki, urodę, aż po szybkość biegu.

Takie są pola europejskiej wyobrażeniowości. Zagadnienie fascynujące. Pokazujące jak myśleli nasi przodkowie z kręgu cywilizacji śródziemnomorskiej. Pokazujące też, jak myśli Hollywood… i współczesna fantastyka.

No cóż – przedmiotowy przekaz poszedł w Kosmos. I lepiej się nie domyślać jakie byłyby skutki gdyby do jakichś rąk (z tymi rękami to przenośnia oczywiście, bo nie wiem, jakie części ciała – jeśli ciała… – jakaś / jakiś kosmita mieć może, chociaż rysunki autorstwa Lema pamiętam wcale dobrze…) i gdyby tam to ktoś / coś zaczęło je interpretować…

Życzę wszystkim, żeby nasze komunikaty nigdy nie szły tą drogą co płytki z Pioneera, czyli w Kosmos.

Sprawdzajmy do kogo mówimy! I pamiętajmy, że Internet to w tym wypadku broń obosieczna. Z jednej strony możemy zdobyć na temat rozmówcy bardzo dużo informacji, z drugiej zaś słowa to niewielka część komunikatu. Jakby trochę naciągnąć myśl, którą na temat wizerunku skonstruował Albert Mehrabian, to słowa w sieci dają tylko 7% przesłania naszego rozmówcy. Pozostałe 93% – pozytywne, bądź negatywne – tworzy się w naszej czaszce. W skandalizującym „Zwrotniku raka” Henry Milller wyraził myśl, którą można odnieść i do pogaduszek w sieci: „widzi ją człowiek ubraną, dorabia do niej jakąś osobowość, której ona rzecz jasna nie posiada… ” etc. etc. (wiem, wiem – wersja męska, ale w drugą stronę przecież działa tak samo, tylko przykładu nie wygrzebałem z pamięci, więc pozostaje mi tylko prosić Panie o wybaczenie).

Podsumowując – nie marnujmy czasu na Kosmitów (mogą się okazać diametralnie różni od nas i wyznawanych przez nas wartości), skupmy się na ludziach i rozmawiajmy po ludzku, czyli pozytywnie i dobrze! A to kim jest nasz rozmówca to przecież fundament nadania zrozumiałego komunikatu i zrealizowanie celów, zgodnie ze schematem AIDA na przykład.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…