Posłowie wysłuchali publicznie o małej nowelizacji ustawy medialnej, czyli trochę ryku na puszczy


wtorek 06/07/2010

Dziś miało miejsce wysłuchanie publiczne w sprawie tzw. małej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji (gov. pl/Druki6ka. nsf/0/274CA9C33F0E9317C125773E00424247/$file/3139. pdf” title=”Mała nowela”> druk sejmowy 3139). Szkoda, że nie było wersji on-line bo do stolicy pojechać nie mogłem… Do tego na wysłuchanie trzeba się było zapisywać wcześniej i taki na przykład KRRiT nie zdążył i się wypowiedzieć nie mógł. Ja już widziałem debatę, którą pani poseł Śledzińska – Katarasińska i Jan Dworak zorganizowali w Warszawie zapraszając potencjalnych uczestników o godzinie 12 na 14:00. Nic nowego zatem, że z informacjami o wysłuchaniu, czy otwartością spotkania i tym razem było słabo. Z jednej strony szkoda, z drugiej to chyba lepiej, że mnie nie było, bo jak patrzę na owo dzieło szlag mnie trafia. Wszyscy zainteresowani dyskusją nad drukiem sejmowym 3139 powinni zacząć pracę nad ową małą nowelizacją od usunięcia Art3. 3, ust. 1. Ustęp ów brzmi:

„Kadencja dotychczasowych rad nadzorczych i zarządów spółek publicznej radiofonii i telewizji powołanych na mocy ustawy zmienianej w art. 1 wygasa z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy”. KONIEC CYTATU

Jeśli po usunięciu tegoż zapisu uznają, że ta „mała nowelizacja” ma sens – to proszę bardzo, sumiennie pracujcie ludziska dalej. Jeśli jednak im wyjdzie, że cały ten projekt to złośliwa narośl wokół ewokowanego Art. 3 ust. 1 to znaczy, że trzeba to spuścić w kiblu i niech sobie popłynie rurami do oczyszczalni. Odwołując się do mądrości pokoleń minionych: w każdej rzeczy końca patrzaj…

W uzasadnieniu geniusze i to nie tylko Karpat, ale w ogóle szczytów wszelakich napisali „Celem przedkładanej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji jest odsunięcie gremiów politycznych od zarządzania mediami publicznymi” KONIEC CYTATU

Praktyka owego odsuwania:

Art. 1  ust. 4, pkt. a) małej noweli

Rada nadzorcza TVP i Polskiego Radia ma liczyć 7 członków: 4 wyłonionych w konkursie p[przeprowadzonym przez KRRiT spośród kandydatów zgłoszonych przez uczelnie akademickie i 3 WYZNACZONYCH przez Ministrów Kultury, Skarbu Państwa i Finansów Publicznych.

Ustawa nie zmienia zapisu dotyczącego powoływania  zarządów, aby zatem zostać członkiem zarządu trzeba otrzymać 2/3 głosów: czyli owych głosów potrzeba 5… Co w dalszej kolejności oznacza, że bez poparcia ze strony Ministrów w zarządzie się znaleźć nie można…

Dodatkowy smaczek: wszystkie trzy ministerstwa są w rękach PO. Kierują – odpowiednio: Bogdan Zdrojewski, Aleksander Grad i Jan Vincent Rostowski (i co się dziwić, że PSL głośno płacze i zapowiada brak poparcia dla małej noweli…)

Podobnie w radiofonii regionalnej:

Art. 1 ust. 4 pkt. b) małej nowelizacji

Rady nadzorcze liczą 5 członków: 3 z konkursu jak wyżej plus nominanci Ministrów Kultury i Skarbu. By zostać członkiem zarządu znów potrzeba 2/3 głosów, czyli 4 głosy. Zatem tu również bez ministrów się nie da…
Kolejny żarcik stanowi Art. 1, ust. 5, pkt. a)

Zarządy spółek i dyrektorzy terenowych oddziałów MOGĄ powoływać rady programowe dla realizacji zadań, o których mowa w art. 21 (tzw. misja). Tu uwaga – Art. 1 ust. 2 pkt. a) małej noweli uchyla ust. 1a tegoż misyjnego artykułu 21 obowiązującej ustawy (szczególne zadania radiofonii i telewizji w ramach misji – katalog). Czym zatem rady programowe miałyby się zajmować? Nie wiadomo, najwidoczniej mało to ważne.

Po cholerę jakiemuś Zarządowi, czy Dyrektorowi ma bruździć  rada programowa? Można zatem na fali „małej nowelizacji” uznać rady programowe za przeszłość…

Ja tam wolę jak w prawie pisze się czytelnie „likwiduje się” i tu dodaje się uzasadnienie, a nie jedzie środkiem przerzucając odpowiedzialność na kogo innego.

Minęły trzy lata od wygranych wyborów, a PO nie jest w stanie przygotować nawet małej nowelizacji ustawy medialnej, która nie wołałaby o pomstę do nieba. Ja już pisałem, że trzeba ze składu macherów od mediów rządzącej formacji usnąć ze składu zawodników o numerach od 1 do 11 i wprowadzić od 12 do 22 bo kolejna kompromitacja na tym samym polu, to chyba o jeden mosteczek za daleko.

Tyle wołania na puszczy na dziś plus raz jeszcze cytat z Lecha Wałęsy: „Rozwalić to jeszcze nic takiego – zbudować, o: to jest sztuka!”

.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…