Partyjniactwo Panie, partyjniactwo


środa 28/11/2007
3

Nową modą w polskiej polityce jest stawianie na tzw. niezależnych fachowców. Liczy się więc odsetek „bezpartyjnych” w różnych ciałach administracji. Brak zaś legitymacji w kieszeni staje się wartością samą w sobie. Czy ma to sens, czy też jest to droga do smutnego nikąd?

Oprócz kwestii wspomnianej powyżej jest też druga strona medalu. Przedstawiciele formacji postkomunistycznych dużo czasu poświęcili mniej więcej dziesięć lat temu na przekonywanie Polaków, że polityka jest brudna. Wszyscy są w niej utytłani więc jak jesteś (uważasz) się za przyzwoitego gościa, czy gościówę to od polityki z dala – po co ci to?

Ten medal ma więcej stron – taki medal 3D… Partie polityczne w RP liczą po kilkanaście, góra kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Frekwencja wyborcza jest na wysokości kostek (im bardziej tę z ostatnich wyborów uważamy za gigantyczną, tym bardziej to widać). O greckim pojęciu „chrestos” nie mówi się prawie wcale.

UWAGA: Mini wykład z dziejów starożytnej Grecji: Chrestos to obywatel „użyteczny”, a zatem taki, który interesuje się życiem publicznym Polis i bierze udział w wyborach. Dla porównania „achrestos” to obywatel bezużyteczny, który nie angażuje się we wspomniane powyżej życie społeczne i nie głosuje. Ów „achrestos” to dla starożytnych Greków wariat, który sprzedał swoją wolność bo pozwolił by ktoś inny decydował za niego. Koniec mini wykładu o maksi sprawie.

Rządy ekipy populistycznej stawiały sprawę jasno – lepszy partyjny towarzysz niż bezpartyjny fachowiec. Czy jednak nie ma teraz ciągoty do stawiania sprawy: lepszy bezpartyjny średniak niż partyjny fachowiec, bo tak jest politycznie poprawniej?

Jak sądzę ważne jest przekonanie – zwłaszcza młodych ludzi, że być członkiem partii politycznej to nie jest powód do wstydu (w Niemczech zarówno CDU, jak i SPD mają po kilkaset tysięcy członków – sic!). Trzeba im udowodnić, że jeśli ktoś się na czymś zna to jego wiedza stanowi wartość tym większą jeśli potrafi bezinteresownie zaangażować się w działalność obywatelską.

Gdzieś na tym polu edukacji i pracy u podstaw leży, w moim mniemaniu, złoty środek między szkodliwym partyjniactwem, a nachalnym bezpartyjniactwem. Tylko kiedy społeczeństwo Rzeczypospolitej do owego środka dotrze…

PS. , czyli „Poza Ofem”: odwieczne pytanie do „niezależnego” – co robiłeś przez ostatnie sześć lat kiedy trzeba było budować od zera struktury, lepić plakaty, pisać programy i poświęcać hektolitry godzin czasu, z którego okrada się najbliższych?.


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Dobrze było „bezpartyjniactwo” widać w kampanii do samorządu 2006 roku. Wójt wystawiał listę złożoną z zatrudnionych przez niego urzędoli i wrzeszczał, że to bezpartyjni fachowcy! Tamci zaś (czyli wszyscy inni) to są partyjni, a nie można gminy upartyjniać! Ma być „niezależnie i fachowo”. Płakać się chce nad taką fachowością. Szkoda, że ludziska na wiadome referenda nie chcą przyłazić.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Mocno Pan „zadął” tymi plakatami zwłaszcza. Młodzież zapewne odpowie, ze woli wyjechac za granicę, aby startowac w normalniejszych warunkach życia, itp. Ale mnie zastanawia coś innego, mianowicie, czy to, w co Pan dmucha, to może być jeszcze jakiś żagielek, czy już tylko pusty balonik? Jak się mają szczytne idee starożytnych do takiego stanu bałaganu , niesprawiedliwości i poniżania ludzi, jaki udało nam się osiągnąć w tym kraju?

       Odpowiedz
    0
    0
    • Po starożytnej demokracji przejęliśmy, niestety, wszystko co najgorsze – graczy politycznych pokroju Peryklesa (ponieważ w stronictwie, które odpowiadało jego poglądom nie było miejsca dla kolejnego lidera, to wstąpil do innego – byle tylko być owym liderem), nikczemników w rodzaju Protagorasa z Abdery (sofista o mentalności niejakiego Kalego), ale i Sofoklesa, który musiał na to patrzeć. Ponoć historia magistra vita est – tyle tylko, że ludek się marnie uczy i od wieków repetuje te same klasy. Pozdrawiam. Zb

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


5 + = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
658

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…