O noweli ustawy o radiofonii i telewizji – późno, ale za to szczerze (o blogach w ustawie też…)


piątek 14/01/2011

Kabaret Loża 44 za komuny mówił o życzeniach, że „do spóźnionych to powinniśmy już przywyknąć, a szczere to na ucho”… A tu proszę demokracja z pluralizmem wybuchał jak granat w witrynie Dona Barretta i mogę sobie napisać co sądzę o najnowszym produkcie legislacyjnym, który wychynął z czeluści Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i zawędrował na rządowe salony. Jaka jest ta nowela i co w niej w ogóle ciekawego o tym poniżej. Tytułem wstępu

Zawodowo mam kontakt z polskim ustawodawstwem od dokładnie dekady. Niedużo, do tego nie za bardzo było się od kogo uczyć, więc się nauczyłem, że jest ustawa i komentarz ludzi uczonych do niej i to są najważniejsze rzeczy. Nikt mi nie zwrócił uwagi na uzasadnienia, a to są naprawdę fascynujące dokumenty! Myślę, że z polskich uzasadnień do aktów prawnych można pisać prace naukowe z bardzo różnych dziedzin: prawodawstwa, politologii i historii – oczywiście, ale też z kulturoznawstwa, psychologii, komunikacji zwanej społeczną etc. etc. Dostęp do bazy źródłowej prosty – wyszukiwarka aktów prawnych Sejmu RP. Dodać do tego wiedzę teoretyczną i źródła wywołane i habilitacja gotowa. O uzasadnieniach niniejszej ustawy wyrażonych na piśmie i, moim zdaniem przemilczanych będzie w ostatnim akapicie. Póki co popatrzmy na dokument.

Ustawa i jej nowela – rozmiar ma znaczenia

Pełnoletnia Ustawa o radiofonii i telewizji składa się z 71 artykułów i mieści na 25 stronach znormalizowanego maszynopisu. Młodziutka nowela z dnia 10 grudnia 2010 roku ma artykułów co prawda tylko 11, ale aż na stronach 26… Myślę, że już te dane pokazują z jakim zjawiskiem mamy do czynienia.

Skąd ta nowelizacja?

Politycy PO (najwidoczniej mało zorientowani w sytuacji) zapowiadali powrót do prac nad projektem Twórców we wrześniu ubiegłego roku. Miast tego 10 grudnia trafiła nowela wypracowana przez MKiDN. Dlaczego? „Przedstawiany projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz o zmianie niektórych innych ustaw ma na celu implementację dyrektywy 2007/65/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 grudnia 2007 roku”. No i się zrobiło, nie siermiężnie i swojsko, ale salonowo i europejsko. Może trochę zgrzyta ostatnie zdanie z pierwszego akapitu uzasadnienia brzmiące: „Dyrektywa ta powinna być implementowana do prawa krajowego do dnia 19 grudnia 2009 roku”, ale to już trudno. Przynajmniej widać, że nam UE na głowę nie wchodzi. Ustala sobie jakieś terminy, a my co? – a my nic! :-) Szczęśliwie w kolejnym akapicie napisano, że w związku z przekroczeniem terminu konieczne jest przyspieszenie prac nad projektem…

Czy prawo może mieć wzgląd na osoby?

Bóg – nie ma względu na osoby, bo to wiemy z Biblii, a prawodawstwo?
Na temat projektu wypowiedzieli się już eksperci rozmaici – o choćby tu na Wirtualnychmediach. Zauważyli m. in. wzrost zadań (kompetencji) Krajowej Rady. Ja bym do tego dodał, że jest to zdecydowana zmiana frontu w polityce medialnej PO. Dotychczasowe projekty ustaw ( Druk 151 i Zespołu Kowalskiego) zakładały zmniejszanie kompetencji KRRiT i przesunięcie części działań w kierunku Urzędu Komunikacji Elektronicznej (zgodnie zresztą z programem wyborczym z 2007 roku – budujemy polski OFCOM!!). Teraz PO postanowiła zostawić KRRiT co tam miała i dodać jeszcze troszkę. W sumie miłe, bo by pokazywało, że dysputa publiczna na temat owych przesunięć kompetencyjnych nie przeszła bez echa. Tyle, że – projekt ustawy jest z 30 lipca 2010 a skład obecnej KRRiT powołano (formalnie) w okresie od 7 lipca do 4 sierpnia…

Na marginesie – wśród komentarzy do noweli zabrakło tym razem silnego głosu Twórców. Wydaje się zatem, że pospolite ruszenie wsparte (i przy okazji w części zdemolowane) przez Kongres Kultury Polskiej z 2009 roku zaczyna wygasać.

KRRiT będzie inspirować

W art. 6 obecnej ustawy dodano punkty 12 i 13 o treści, z których dowiadujemy się, iż do zadań KRRiT należy również „zachęcanie dostawców usług medialnych do samoregulacji lub współregulacji w zakresie świadczenia usług medialnych objętych ustawą, w tym przedstawienie, na wniosek dostawcy usługi medialnej, opinii o kodeksie dobrych praktyk (który ma powstać w oparciu o przepisy dotyczące przeciwdziałania nieuczciwej konkurencji)”.

Poza tym zadaniem Rady będzie: „upowszechnianie umiejętności świadomego korzystania z mediów (edukacji medialnej) oraz współpraca z innymi organami państwowymi, organizacjami pozarządowymi i innymi instytucjami w zakresie edukacji medialnej. ” Zapowiada się interesująco. Wyedukowanie medialne nie jest mocną stroną Polaków. Niespecjalnie też komuś zależało na zmianie tego stanu rzeczy. Realizacja zlecenia może być zatem ciekawa. Tyle, że część tego, niełatwego zadania ustawa od razu przerzuciła na media publiczne poszerzając katalog misyjny z art. 21 o pkt. 10 brzmiący: „służyć edukacji medialnej”. Czyli jest już kanał artykulacji, a zapewne i część zadania z barków członków Rady spadnie bo zwyczajnie będą rozliczać stacje, żądając odpowiedzi na pytanie: „a co Wy robiliście dla edukacji medialnej”?!!!! Później zaś przeczytamy to w sprawozdaniu z działań KRRiT za rok poprzedni…

Polska muzyka w polskich stacjach radiowych

Zmiana w ust. 2 art. 15 Ustawy: „Nadawcy programów radiowych, z wyłączeniem programów tworzonych w całości w języku mniejszości narodowej lub etnicznej, lub w języku regionalnym (…), przeznaczają co najmniej 33% kwartalnego czasu nadawania w programie utworów słowno – muzycznych na utwory, które są wykonywane w języku polskim (to już było – teraz nowość), z tego co najmniej 75% w godzinach 6-23. ”
Ważne – KRRiT w drodze rozporządzenia określi niższy udział w programie tychże utworów dla nadawców działających pierwszy rok, programów wyspecjalizowanych oraz programów rozpowszechnianych wyłącznie w systemach teleinformatycznych.

Moim zdaniem to jest zmiana w dobrym kierunku, która może zmienić poukładany, a w mojej ocenie poukładany fatalnie, rynek – nie, nie radiowy – muzyczny.

Radio internetowe

Czas teraz na dwie kwestie internetowe: radio internetowe i blogi. Podobnie jak w przypadku przygotowanej również przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego noweli prawa prasowego wprowadzono katalog negatywny, pokazujący do czego ustawy się nie stosuje. W ust. 2 art. 1 a ustawy dodano punkty 4-8 czytamy, iż ustawy nie stosuje się do:

  • Programów radiowych rozpowszechnianych wyłącznie w systemach teleinformatycznych oraz audialnych usług na żądanie;
  • Treści audiowizualnych dostarczanych za pomocą stron internetowych prywatnych użytkowników, BLOGÓW, forów dyskusyjnych i korespondencji elektronicznej;
  • Usług, w których treści audiowizualne wytworzone przez prywatnych użytkowników są dystrybuowane w celu udostępnienia lub wymiany w ramach grup zainteresowań;
  • Elektronicznych wersji gazet i czasopism oraz prasy ukazującej się w formie dokumentu elektronicznego, pod warunkiem, że NIE SKŁADAJĄ SIĘ W PRZEWAŻAJĄCEJ CZĘŚCI Z AUDYCJI AUDIOWIZUALNYCH;
  • Gier losowych i zakładów wzajemnych, chyba, że są częścią audycji usługi medialnej.

Polecam zapamiętać powyższe wyróżnienia, zaraz nam się przydadzą przy omawianiu kwestii blogów w ustawie o radiofonii i telewizji.

W sprawie radia internetowego wzruszyło mnie uzasadnienie i to z kilu powodów. Fragment pierwszy: „Kolejnym problemem do rozstrzygnięcia było ewentualne objęcie Ustawą wszystkich audialnych usług medialnych linearnych – czyli również programów radiowych rozpowszechnianych wyłącznie w systemach teleinformatycznych. Choć nie jest to objęte dyrektywą (…). ”

Ten zapis podkreśla istotny problem. W ramach implementacji dyrektywy rozważano, czy nie dopisać czegoś więcej cały czas zapowiadając przy tym publicznie, że duża nowelizacja ustawy dopiero przed nami… Myślę, że na podstawie zagadnienia ile też to zapisów prawnych wprowadzono uzasadniając je wymogami Unii Europejskiej, bez jej wiedzy i zgody zresztą, można stworzyć całkiem nową serię naukowych i do tego interdyscyplinarnych periodyków…

Ad rem – radio internetowe póki co ocalało, ze względu na „ryzyko przeregulowania rynku” (dziękuję autorom uzasadnienia za ten zapis) oraz poziom owego radia internetowego, które póki co nie ma szans na starcie z radiem z fal eteru bo puszcza się w nim głównie muzykę, mało zaś mówi i prawie nie ma reklam. Dostrzeżono jednak ryzyko, że jak się radio internetowe ureguluje to się ono przeniesie na obce serwery i tyle. Na końcu uzasadnienia dlaczego się Internetowi w tym aspekcie odpuszcza dodano, że byłby to „dla organu regulacyjnego (KRRiT) (…) znaczne wyzwanie”. I tak trzymać!

Niestety jeśli radio w internecie zrobi się bardziej ambitne, będzie mówiło i miało reklamy pojawią się zakusy by działało pod rygorem ustawy, no bo dlaczego mają być tacy, co będą mieli „lepiej”?

Blog w ustawie

Napisano, że blog nie podlega ustawie – więc nie podlega i się czepiam? Może i tak. Podobnie w uzasadnieniu napisano: „(ustawa) nie będzie obejmować działalności zasadniczo niekomercyjnej i niestanowiącej konkurencji dla rozpowszechniania telewizyjnego, takiej jak treści audiowizualne dostarczane za pomocą stron internetowych prywatnych użytkowników, blogów, prywatnej korespondencji oraz usług, w których treści audiowizualne wytworzone przez prywatnych użytkowników są dystrybuowane w celu udostępniania lub wymiany w ramach wspólnoty zainteresowań. ” Czyli nie stosuje się i basta!

Cóż rzec – „tak, ale” będzie najbardziej adekwatnym zwrotem.

Wróćmy do podstawy źródłowej. Art. 3 ma otrzymać brzmienie: „Do usług medialnych stosuje się przepisy prawa prasowego o ile ustawa nie stanowi inaczej”… Nowela prawa prasowego też ma nie dotyczyć blogów, ale też ich nie definiuje. Może się zatem okazać, że część blogów to jednak prasa, a oceniać to będzie… sąd.
No dobrze, ale ustawy o radiofonii i telewizji nie stosuje się do gazet i czasopism w formie dokumentu elektronicznego! Tak, o ile „nie składają się w PRZEWAŻAJĄCEJ części z audycji audiowizualnych”. Co to jest „przeważająca” część nie dookreślono, a zatem o tym, czy gazeta podlega pod ustawę o radiofonii i telewizji znów oceni sąd.

To, że blog zostanie uznany najpierw za prasę, a później za podlegający ustawie medialnej jest wyobrażeniem zbyt karkołomnym??? No, co Wy? W Polsce??? :-)

Ustawa a Internet

Podsumowując – Internet będzie maił spokój o ile będzie reprezentował niski poziom,. Nie zagrażał wpływowi telewizji, a w radio internetowym będzie leciała sama muza, a reklam lepiej, żeby w ogóle w nim nie było. A co będzie w przeciwnym razie??? Zobaczymy i to niebawem ;-)

Jeszcze uwaga natury ogólnej: nie sądzę by po tak dużej nowelizacji (tak napisano w uzasadnieniu „duża nowelizacja” jakby kogoś podane gabaryty nie przekonały) PO chciało deliberować jeszcze na temat projektu Twórców. Wygląda więc na to, że można go zacząć uważać za niebyt….


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…