Nowoczesność w PL


sobota 06/06/2015

Zastanawiam się ostatnio nad pojęciem nowoczesności. Dawniej taki np. bohater „Ferdydurke” wzdychał: „do pensjonarki, do nowoczesnej”, która bez gorsetu z pozorów mogła sobie pozwolić na nieślubne dziecko. Pięć lat temu wystarczyło sikać na znicze na Krakowskim Przedmieściu, a jeszcze trochę wcześniej obwieścić jak Tomasz Nałęcz: „dziś jestem gejem”! Obawiam się, że w 2015 roku to wszystko już nie wystarczy, do bycia „awangardą nowoczesności”.

Wziąwszy pod uwagę słownik języka polskiego, dowiemy się, że być nowoczesnym, to znaczy być na miarę swoich czasów. Hm… no to oznacza też bycie „teraźniejszym” i zdaje się podkreślać sofistyczny korzeń tak pojmowanej nowoczesności.
To sofiści ustalili, że „człowiek jest miarą wszechrzeczy”. Nowoczesność teraźniejsza nic nowego więc nie wymyśliła. Co więcej, sofiści twierdzili, że głoszą prawdę i, że są w gruncie rzeczy ludźmi dobrymi. No cóż, wolę ten korzeń grecki, który stanowi o tym, że nie mamy prawdy, bo ta jest tylko i wyłącznie domeną boską. My nigdy nie mamy pełni danych i interpretujemy, chcąc nie chcąc, wszystko według siebie i naszej wizji świata. Możemy mieć oczywiście w jakiejś sprawie rację, ale to wszystko, na co nas stać. Miarą zaś relacji z bóstwem jest to, co z naszą „racją” zrobimy dalej.

Wiąże się teraźniejsza nowoczesność z oderwaniem od wiary i wartości. Klucz do niej stanowi przyjęcie wspomnianego powyżej sofistycznego założenia, że to człowiek jest miarą wszechrzeczy. Nowoczesność sama z siebie musi więc być bezideowa, bo oparcie się na czymkolwiek wskazywałoby już na wstecznictwo. A to, że takie założenia – vide sofiści – już były i zostały jednoznacznie negatywnie ocenione (z wyjątkiem rozwoju sztuki retorycznej), to teraźniejszych nowoczesnych nie przeraża, w końcu żyją tu i teraz i oceniają sami siebie, a co jakaś tam historia o nich powie, to ich przecież nie dotyczy. Z godnie z koncepcją li tylko biologicznego bytu człowieka, pomrą, a ich kości zbieleją i w proch się obrócą.

Teraźniejsza nowoczesność redukuje również człowieka, do roli tego, który wierzy w globalny rynek i system podatkowy. Opiera się na przekonaniu, że cały świat powinien w zgodzie ze sobą handlować i cieszyć się zyskiem (takie wizje do odnalezienia już w „Dziennikach gwiazdowych” Lema). A jak się okazuje, że są tacy, którzy myślą w innych kategoriach, zamiast czołgów, Unia nakłada na nich sankcje gospodarcze… No cóż, brak kręgosłupa z wartości wyższego rzędu sprawia, że jedyne, o czym się myśli, to własna wygoda i swobody kupieckie.

Relatywizm i polityczna poprawność

W nowoczesnym świecie wszelkie poglądy można głosić, pod warunkiem, że są „nowoczesne”. Wszystko zatem jest cacy, spoko i cool, i OK., bo jak coś mi się nie podoba, to znaczy, że nie jestem dość nowoczesny, by docenić nieskrępowaną wolność.

Na naszych oczach następują przy tym interesujące zmiany społeczne. Oto np. środowiska homoseksualne już nie są takie nowoczesne, bo chcą zawierać legalne związki, wówczas, kiedy jednostkom prawdziwie nowoczesnym wystarczy zawieszenie kłódki na dowolnie wybranym moście i ostatnia rzecz, o jakiej myślą, to formalne wiązanie się z kimkolwiek w sposób formalny.

Na koniec – zakładam też, że nikt nie powie, iż człowiek korzystający z nowoczesnych technologii, jest nowoczesny. Bo żyjemy w świecie, w którym, niekorzystanie z tychże narzędzi oznacza wykluczenie cyfrowe…
Podsumowując – trudno jest być teraźniejszym nowoczesnym, oj bardzo trudno. Tym bardziej że taki np. Gorgiasz żył jednak parę wieków temu i jak się idzie jego drogą, to ona taka high-tech-trendy bynajmniej nie jest.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…