Nieznane wybiegi. Przyczynek do tematu: dyskusja w strefie social media (cz. II. fanpage / konta organizacji w „kryzysie”)


poniedziałek 05/05/2014
0

Wracamy do wątku dyskusji w strefie social media. W podtytule wskazałem na organizacje, choć może lepiej byłoby napisać o administratorach, redaktorach i autorach treści działających na rzecz takiej, czy innej instytucji, czy firmy. Według moich kwietniowych obserwacji dominuje u nich myślenie w kategoriach wygrał / przegrał. W przypadku krytycznych uwag o organizacji mamy dużą szansę, że administratorzy nie pomyślą, czy z marką i jej zachowaniem wobec interesariuszy jest wszystko OK., tylko potraktują tekst jak źle prowadzona gazeta, czyli jako żądanie sprostowania. Reszta użytych technik na tym polu staje się w tym momencie dość oczywista. Cały czas rozważamy przypadki patologiczne, ale nie takie znów rzadkie.

Kiedy na fanpage na przykład pojawia się materiał uznany przez administratorów, za „sprostowanie” (czasem bez poprzedzającej go publikacji, co stanowi sprzeczność samą w sobie, ale pewnie nie ma co oczekiwać poziomu tam gdzie go nie ma…), czyli po prostu uwaga krytyczna, spotka się on, jak w podłej gazecie, z „reakcją obronną”. Nie mówię o przypadkach skrajnych i usunięciu „kłopotliwych” treści. Załóżmy, że marka jednak „chce” pogadać. Co oznacza w praktyce, chce „wygrać” starcie.

Ile razy w takich sytuacjach obserwowaliście obrazek – powoli, z ociąganiem i (raczej…) łagodnie reagujący, bezosobowy autor widmo, schowany za logo. Tłumaczący Klientowi jak dziecku, że nie ma racji, bo marka całe życie zawsze i wszystko robi dobrze i nigdy się nie myli! W zabawie za to pojawia się, znana nam już z poprzedniego wpisu, rzesza „wyznawców” (w tym wypadku – bo to nie trudno sprawdzić: reprezentujących markę, firmę obsługującą markę pod kątem, który nazwę komunikacyjnym, choć z trudem mi to przez gardło przechodzi, bo to się od komunikacji daleko raczej trzyma…, lub „fałszywe konta” – obsługiwane albo osobiście przez admina, albo przez innych krewnych i znajomych tegoż). Cel jeden – wyśmiać przeciwnika.

Patrząc na ten poziom, zastanawiam się poważnie dlaczego Artur Schopenhauer tworząc swoją „Erystykę, czyli sztukę prowadzenia sporów” (rzecz z założenia „wredną”, bo celem jej było pokazanie, jak debatować, by choć pozornie, zawsze mieć rację), tak się natrudził, że wymienił, opisał i pokazał jak stosować aż 33 wybiegi plus jeden bonusowy, a nie napisał 34 razy „wyśmiać, wyśmiać, wyśmiać, wyśmiać…” Najwidoczniej formacja intelektualna mu na to nie pozwalała. Oczekiwać tego jednak od przywołanego powyżej typu adminów, zwyczajnie nie można. Sprawiają wrażenie jakby jedyna ich wiedza o komunikacji i polemice, to ta wynoszona ze „szkoleń”, „konferencji”, czy innych spędów prowadzonych, przez równych sobie tytanów wiedzy i intelektu. W końcu ekspertem ds. społeczności, komunikacji, czy marketingu wystarczy się… ogłosić…

No cóż – zaczynając od elementarza chciałem przypomnieć, że w każdym procesie komunikacyjnym jest nadawca i odbiorca. Komunikat podzielony jest na cztery płaszczyzny komunikacyjne (rzeczową, relacji, apelu i ujawniania siebie). Adresat odbiera go jednym z „czworga uszu” (jesteśmy wyczuleni, na którąś z wymienionych powyżej płaszczyzn komunikatu) – tyle Friedemann Schulz von Thun. Przepuszczamy nasze przesłania przez „filtry”, na które składa się nasza literacja, wychowanie, wpływ środowiska etc. Rozmówców zaś otacza – zawsze – smog… Data smog… Internet dodatkowo osłabia przesłanie, bo nie dostarczamy w słowach i zdjęciach (najbardziej „angażujące” publiczność treści na Facebook.com, to te zawierające obrazek) mimiki, czy mowy ciała. Choć trzeba przyznać, że emotikonki wzbogaciły interpunkcję.

Uczono mnie rozpatrywać kulturę społeczności, poprzez pryzmat jej tęsknot i pragnień. Tego jak się w niej definiuje i jak poszukuje prawdy, dobra i piękna. Okres sofistyki w dziejach greckich – sam z siebie obrzydliwy (oderwany od poszukiwania prawdy) –pchnął w górę sztukę wymowy. Dyskusje w społecznościach nie dość, że nie są miejscem dociekania prawdy, to jeszcze sztukę polemiki ciągną w dół… Smutny to obraz.
Tym większy mój szacunek, dla wszystkich potrafiących i chcących rozmawiać.

Na koniec zapraszam na, istniejącego od 2006 roku, bloga CreamTeam i wpis, zawierający kilka niechlubnych przykładów tego, jak słabi komunikacyjnie potrafimy być i jak przykre może to mieć przełożenie biznesowe:

CreamTeam: Za duży i może upaść – polecam!


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


8 − trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
10

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
2

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
17

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
8

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
678

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
10

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
6

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
3

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
1

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
4

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…