Miara sukcesu w sieci


piątek 22/05/2009
3

Sukces w sieci można rozpatrywać w wielu aspektach, choćby w zależności od tego kogo lub czego dotyczy. Co może być jednak miarą sukcesu osobistego? Propozycja rozwiązania zagadki poniżej.

Na wstępie zaznaczam, iż na zabawę w definiowania słowa "sukces" wciągnąć się nie dam, nie będzie zatem na wstępie „założeń do założeń”. To już każdy musi sobie zmierzyć sam :-)

Co zatem może stanowić miarę sukcesu w Sieci?

Pozycja w wyszukiwarce Google? Ten blog po wpisaniu w przeglądarkę mojego imienia i nazwiska znajduje się na 10 pozycji (stan na 22. 05. 2009), a zatem na pierwszej stronie. Przede mną dominuje mój wielki imiennik – profesor Brzeziński. Czy to sukces? Nie jestem pewien – szukajmy dalej.

Liczba użytkowników – najwięcej użytkowników miał temat „telewizja bez abonamentu” – ponad 3600. Nie mam skali porównawczej z liczbą czytelników innych blogów. Paru tzw. Blogerów zahaczyłem e-mailowo – nie odpowiedzieli… Bez porównania trudno jednak mówić o sukcesie, nieprawdaż? Sprawdzajmy dalej.

Liczba komentarzy? Również najczęściej komentowanym był powyższy wpis. Komentarzy 21. Jak sprawdziłem na stronie głównej blogów tworzonych na wirtualnenedia. pl do sukcesu to w tym wypadku raczej daleko. Najczęściej komentowany wpis miał 352 komentarze… Zaś „najmniej komentowany z najbardziej komentowanych” – 77…

Mimo tego uważam, że odniosłem w sieci sukces, a oto jego miara. Miarę zawdzięczam koledze Krzyśkowi Foktowi, który opowiadał mi kiedyś o swoim znajomym poecie. Poeta ów był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie gdy z wieczorka autorskiego ukradziono mu dwa egzemplarze tomiku wierszy!

Posługując się tą historią poinformowałem kolegę Piotra Krzemińskiego z ANKH, że w necie ukradziono im tylko dwie płyt na 7 wydanych… Z powyższego punktu widzenia – klapa. Tu trzeba się na chwilę zatrzymać – nielegalne umieszczenie płyty przerobionej z formatu audio na mp3, lub zeskanowanej na lewo książki to jednak spory wysiłek (chodzi wszak o zaadoptowanie dla potrzeb sieci czegoś co dla niej nie powstało!). Tymczasem znaczna część Internetu powstaje dzięki twórczemu bądź bezmyślnemu wykorzystaniu opcji kopiuj – wklej. Dla przykładu – na Regiopedii trafiłem na hasło, które wydało mi się całkiem znośnie opracowanym (w gruncie rzeczy rzadkość gdy czytamy o rzeczach, o których mamy niezłe pojęcie). Chwilę później okazało się, iż jest to CTRL + C i CTRL + V z analogicznego hasła na Wikipedii…

Skoro zatem dynamika medium jest taka, że sporo materiału powstaje w sposób (twórczego lub bezmyślnego) kopiowania i wklejania to czy jeszcze można mówić o kradzieży? Sam nie wiem, może bardziej „PC” będzie mówienie o „nieautoryzowanym wykorzystaniu tekstu”? Mój sukces tyczy się recenzji do „Koncertu akustycznego” ANKH. Przez przypadek znalazłem swój tekst, nawet z tą samą literówką niepowołujący się na źródło :-) Co więcej tekst zaczął się dalej kopiować i wklejać – znaczy dobry był.

Oto miara sukcesu intelektualnego w sieci :-)

Dla ciekawskich: oryginał i jedna z kopii.

.


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Ale tam piszą jasno w regulaminie, że ani nie sprzedają, ani nie piszą kontentu, tylko agregują. Przy płycie Ankh jest jedyny link do sprzedawcy – a to… inbook.pl! Jaśnie Spółka Giełdowa (NC) 8-0. Oczywiście znalazłem tam cytowaną recenzję w całości i z „lachiase” jak najbardziej.

    Największy ubaw miałem jednak, wchodząc na inbook.com.pl i czytając ich górnolotne deklaracje.

    Wypowiedzi pracowników pojawiają się w flashowym bannerze u góry strony i chyba są generowane losowo. Moim długo wyczekanym faworytem jest slogan Jakuba Dębskiego, wiceprezesa Zarządu:

    „Potęga firmy jest mieszanką zaangażowania, kreatywności i solidności jej pracowników”.

    Mógłbym skomentować, ale chyba komentuje się samo…

       Odpowiedz
    0
    0
    • Dziękuję za uwagę! Fakt „inbook.pl” był pierwszym (chyba), który – oczywiście dzięki „zaangażowaniu, kreatywności i solidności pracowników” – posłużył się tym kawałkiem tekstu.

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× cztery = 16

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
458

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…