Łańcuszki i wyzwania w social mediach – w poszukiwaniu sensu


niedziela 05/10/2014
6

Z pierwszym łańcuszkiem spotkałem się w latach osiemdziesiątych, kiedy mojej mamie zaproponowano kupno kartki pocztowej z adresem i przesłanie na niego określonej kwoty pieniędzy. Dziś się to nazywa piramida finansowa i jest prawem zabronione. W social mediach proceder łańcuszków jednak kwitnie. Pewnie dlatego, że portale społecznościowe są „za darmo”. ;-) W procesie cywilizowanej komunikacji nie ma dla takich „narzędzi” miejsca. Nominowanie do wyzwań w społecznościach, to trochę inna para kaloszy. Posłużenie się nimi wymaga jednak wykazania się taktem i urokiem, o logice nie wspominając.

Łańcuszki*

Nie wierzę, aby zdjęcie zdychającej małpy z hasłem „podaj dalej”, ratowało, lub wskrzeszało małpę. Nie sądzę, by łańcuszek ze zdjęciem chorego pomagał mu w zbiórce środków na protezę, czy operację. Nie widzę sensu wchodzenia w akcje typu: „jeśli jesteś za – udostępnij!”. „Jeśli jesteś przeciw – udostępnij!”. Zrywam takie inicjatywy, czy się z tezą zgadzam, czy nie – po prostu przymusu nie lubię. Taka natura, a z naturą nie wygrasz. Do tego, jakość… Zdjęcie ukradzione z neta i napis wykonany w narzędziu tak wysublimowanym, jak Paint. Całość czasem okraszona literówką. No cóż – na mnie łańcuszki się rwą i inaczej nie będzie. Nie pojmuję też, jak można się wkręcać w podawanie dalej tego badziewia pospolitego. Minus sto punktów do IQ.

Wyzwania

Wyzwania są różne. Podobnie jak tryby nominowania. Cele do osiągnięcia w kampaniach również. Część tych akcji to robota zawodowców. Część – zawodowców nudzących się w czasie wolnym. Narzędzie może mieć swoją moc, o ile uda nam się do zabawy namówić liderów opinii. W wyzwaniach dwie rzeczy są ważne: kto nominuje i do czego nominuje? Nie przesadzajmy jednak z korzyściami. Popatrzmy na najnowszy duży projekt z tego kręgu:

Klęska Ice Bucket Challenge

Porażka tej akcji w Polsce, daje dużo do myślenia. Dlaczego mówię o porażce, skoro polewał się, kto mógł i wielu żałowało, że ich nikt nie nominował w wyjątkowo ciepłe lato? Sukces w tym wypadku jest bardzo pozorny. Ice Bucket Challenge powstał jako akcja, której celem było budowanie świadomości na temat stwardnienia zanikowego bocznego (ALS). Uczestnicy mieli polać się lodowatą wodą po to, by poczuć choć przez chwilę, jak czuje się osoba z tym schorzeniem. Nominowani nagrywali filmik z oblania się wodą, nominowali kolejne osoby i wpłacali kwotę na rzecz organizacji działającej na rzecz osób z ALS.

W Polsce ten cel zanikł jak socjalizm w Czechosłowacji. Celebryci, czy aspirujący do tej roli przynajmniej na poziomie gminy, polewali się czymkolwiek mokrym, robili filmik, nominowali kolejnych i wpłacali pieniądze na dowolną organizację charytatywną. Najważniejszy z całej akcji stał się filmik. Patrząc na cel pierwotny i pozytywnie oceniona akcja krakowskich Jezuitów, wspartych przez Janinę Ochojską, wypada blado.
Podsumowując – uzyskany rezultat, tak odległy od założeń, przypomina mi problemy marki Xero, z kserowaniem… Ja na przykład kseruję na kopiarce marki Kyocera Mita. ;-)

Nominowanie

Brałem udział w akcji „Zalejmy Fejsa sztuką” – nie wyprę się. Nieopatrznie polubiłem zdjęcie u Macieja Grabowskiego, co spowodowało nominację, do opublikowania reprodukcji prac jednego z artystów fotografików. Zareagowałem pozytywnie i ze względu na Macieja, jak i na twórcę, którym mnie obarczył. Nie jestem istotą boską, więc mam „wgląd” na osoby. :-)

Ostatnio Marek Mareksy Szewczyk, na prowadzonym od 2006 roku blogu CreamTeam wezwał mnie do wskazania trzech najistotniejszych utworów muzycznych w moim życiu. I tu znowu mając wzgląd na osobę, chętnie się wypowiem.

Bo dobre wyzwania mają to do siebie, że potrafią oderwać nas od myślenia o sprawach przyziemnych, czy wzniosłych i zmusić do usystematyzowania własnych poglądów na jakiś temat. Wskazanie takiej top listy bynajmniej łatwe nie jest. Jak macie ochotę, to sami spróbujcie – nominacji nie będzie! ;-)

Trzy utwory

Dwa dni zastanawiałem się nad doborem. Reszta wraz z opisem (czyli według podanego wzorca) poniżej.

„Some heads are gonna roll” Judas Priest
W poradnictwie zawodowym funkcjonuje takie narzędzie jak „Chiński portret”. Jedno z pytań, na które udziela się odpowiedzi wraz z uzasadnieniem, brzmi:
• Gdybyś miał być piosenką / melodią to, co by to był za utwór?
Zawsze wpisuję w tym miejscu „Some heads are gonna roll” z płyty “Defenders of the Faith”. Po pierwsze Judasi to moi prorocy z gniewnych lat. Po drugie, przez długie lata uważałem, że jest to najlepszy utwór w dziejach rocka i pewnie do dzisiaj bym się o to kłócił. ;-) Ten utwór to też taka linia łącząca mnie, ze mną samym sprzed ćwierć wieku. Ciągle lubię tego kolenia, mam nadzieję, że on na mnie też przychylnym okiem patrzy.

„Star storm” UFO
Druga płyta brytyjskiej kapeli UFO „Flying”, to genialny materiał, dla tych wszystkich, którzy chcą się nauczyć słuchać muzyki. Wystarczy położyć się wygodnie, zamknąć oczy i śledzić kolorowe linie tworzone przez dźwięki latające gdzieś wysoko pod sufitem. Płyta jest pełna smaczków. Są w niej fragmenty, w których można poczuć to, jak dźwięk „dotyka” policzka, czy łagodnie nas kołysze. Dużo się dzieje i w samym „Starm storm” – zmiany tempa, bogactwo dźwięków i na pierwszym i na drugim planie, wykorzystane ze smakiem możliwości, jakie daje stereo. Piękna, długa opowieść.

„Try me” UFO
Znów UFO, ale z zupełnie innego okresu działalności. Utwór ten pojawia się ze względu na niesamowite solo Michaela Schenkera. W zestawieniu ma podkreślać moje związki z tym instrumentem. Gitara zaczyna swą opowieść łagodnie, by rozwinąć się w historię pełną namiętności, ognia i pasji. Finał to czysty żywy ogień, pobudzający do granic i chłoszczący zmysły. Możecie sobie wyobrazić, że to spotkanie kochanków, którzy swoje uniesienia zaczynają od prostego dotknięcia dłoni. Możecie uznać, że to obraz dwóch równorzędnych wojowników, dorównujących sobie siłą i umiejętnościami i darzących siebie szacunkiem. I tu mi pasuje Memnon w zbroi spiżowej ruszający do zwarcia z niezniszczalnym Achillesem. Cokolwiek sobie wyobrazicie – kobietę w tańcu, fregatę pod żaglami, której biały dziób odważnie tnie sztormowe fale, czy konia w galopie, to solo nie pozostawi was obojętnymi.

I tu kończy się moja, krótka opowieść o łańcuszkach i wyzwaniach w Internecie społecznościowym. Łańcuszki się na mnie rwą i rwać się będą. Wyzwania mogą być interesującym narzędziem, pod pewnymi warunkami. Na przykład zachowania taktu i dobrego smaku. Dobrze też zadbać o zaangażowanie liderów opinii. Bez nich możemy mieć problemy z powodzeniem akcji.

*Dla potrzeb niniejszego wprowadziłem rozróżnienie: łańcuszek – działanie w społecznościach zmuszające do udostępnienia treści i niczego więcej; wyzwanie – działanie w społecznościach motywujące do podjęcia określonego działania, nie tylko udostępnienia treści.


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 
  1. Nie literówką, a brakiem przecinka (najczęściej okraszone), to taka mała uwaga na początek ;)

    Po drugie, to ja przez lata szukam najlepszego sprzętu do-okólnego, słucham chodzących po ścianach dźwięków zapisanych w prologiku na płycie Tomity czy Stinga, a Pan mi dopiero teraz mówisz, że wystarczyło zamknąć oczy na UFO?! :)

    Po trzecie, najważniejsze, wierzyłem w Ciebie i udało się.
    Łańcuszek się rwie, wyzwanie zanika, dając należyty wyraz pierwszemu mojemu postowi z tej serii: http://www.creamteam.pl/blog/index.php/2014/dziesiec-ksiazek/

    Dziękuję, Zbigniewie.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Dzień dobry Marku!

      Zmusiłeś mnie do wysiłku. Tylko trzy kawałki, z całego życia – wyzwanie. :-D Żeby chociaż całe płyty, ale nie – piosenki musiałeś wybrać. :-) Znalezienie mendla równych płyt, to problem. Pojedynczych utworów można wysypać z wora. Za częścią stoją jakieś osobiste doznania, czy przeżycia, ludzie, sytuacje. Nie było łatwo. :-)

      Pozdrawiam serdecznie! ZB

         Odpowiedz
      0
      0
  2. Zbyszku! Bardzo dziękuję za Twój wpis bo ów „Ice Bucket Challenge” mnie wręcz „osłabił” swą powierzchownością: mam wrażenie, że na pierwszym planie było eksponowanie siebie, a nie sam (niby)-szczytny cel.
    A w Polsce mamy świetny przykład jak można to zrobić dużo lepiej:
    http://www.kampaniespoleczne.pl/kampanie,2108,autyzm_cale_moje_zycie
    W temacie dobroczynności to dużo ważaniejsza i sensowniejsza jest codzienna praca u podstaw, niż spektakularne akcje medialne (choć te bywają przydatne). Dla mnie taką „dobroczynną wydmuszką” jest PAH, który wozi swój humanitaryzm po całym świecie, a ja w Polsce codziennie widzę ludzi, którzy potrzebują wsparcia.

       Odpowiedz
    1
    0
    • Dzięki za dobre słowo i uwagę! Czasami wracam do tej, społecznej problematyki. Napisałem kiedyś post pod tytułem: kampanie społeczne – czy muszą być obrzydliwe?
      „Ice Bucket Challenge”? Cóż: zwykłe lanie wody z tego wyszło.
      Pozdrawiam! ZB

         Odpowiedz
      0
      0
  3. Znam Judas i trochę UFO ale akurat tych płyt w życiu nie słuchałem ( jest dużo płyt na świecie ) . Posłucham , dziękuję :)

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem × 9 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
677

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…