Kres rozwoju Internetu


czwartek 23/02/2012

Wydaje się, że docieramy z wolna do kresu rozwoju Internetu. Podkreślają to wyraźnie kolejne „wydarzenia, które się nie wydarzają”, jak Mirosław Usidus łaskaw był powiedzieć o debiucie Google Plus. Internet 2012 roku przypomina zdecydowanie możliwości rozwoju w branży komunikacyjnej, niby są w niej jakieś rewolucyjne plany ale de facto co rok dostajemy nowe modele samochodów, które różnią się wyposażeniem w standardzie, kampanią promocyjną i nazwą. Worek z nazwami jest jeszcze pełen więc i ta zabawa nieco potrwa. Natomiast wizje przyszłości oddalają się z roku na rok w czasie. W 1971 roku znak zwany potocznie małpą – o taki @ – oddzielił nazwę użytkownika od reszty adresu poczty. 40 lecie tegoż faktu obchodziliśmy w roku ubiegłym, jakoś zresztą cicho… Podobnie jak wprowadzeni w 1991, czyli okrągłych lat dwadzieścia temu, oficjalnego logo WWW.

W 10 lat po powstaniu wspomnianego logo moja żona, Edyta, pisała w zakończeniu pracy zatytułowanej „Komunikacja internetowa za pośrednictwem telefonu komórkowego. WAP”* słowa następujące:

„Na czym w rzeczy samej polega rewolucja WAP, bo jest to rewolucja niewątpliwa? Oczywiście nie dogania ona rewolucji jaką stanowił sam telefon mobilny dający posiadaczowi możliwość połączenia się z komukolwiek zechce z omalże każdego miejsca na kuli ziemskiej. Wydaje się jednak, że, choć jest mocno niedoskonały, WAP zmienia nasz sposób patrzenia na sieć komputerową. Przestaje ona być wizją ludzi przyklejonych do krzeseł i wpatrzonych w monitory. Uświadamia nam, że kiedyś będziemy mogli surfować po internecie, kiedy i gdzie przysłowiowa dusza zapragnie. Wyznacza też kierunek dalszego, już bezprzewodowego, rozwoju ogólnoświatowej sieci oraz rozwój samych telefonów komórkowych. ”

Dekadę temu sieć zapowiadał to co w niej nastąpi. Teraz nie widzę w niej jakichkolwiek nowych przesłań; dalekosiężnych planów, propozycji, ofert.

Net rozwija się jak Wszechświat. Eksplodował już dziesiątki lat temu i pędzi w wirtualnej przestrzeni. Tyle, że pędzi coraz wolniej. Był e-mail, który zrewolucjonizował komunikację, było WWW, był pomysł na zebranie całego Internetu w jednym miejscu co na różny sposób zaspakajają Google i Facebook. Do kieszeni, w której mam smartfon spływają mi wiadomości, mam tu mobilne wersje G+, Facebooka, nawigację… Co dalej? Smartfon będę mógł w dowolny sposób zginać, owinąć jak zegarek dookoła ręki i zaprogramować jego kolor tak by był dostosowany do koloru butów? I co z tego? W sensie rozwoju kompletnie nic nowego.

Skoro Internet to taki mały model wszechświata, w którym mamy swoją małą planetę, układ słoneczny, drogę mleczną i gigantyczne obszary, których nigdy nie zdołamy eksplorować to i w przypadku Internetu gdzieś tam na końcu ekspansji widnieje regres i finałowe „wielkie chrupnięcie” (Big Crunch).

Spowolnienie w pędzie widać wyraźnie – G+ jest tego dobrym przykładem, podobnie jak nikomu do niczego niepotrzebny portal Pana Lisa.

Dobrnęliśmy do kresu – dalej będzie jak w branży motoryzacyjnej opisanej powyżej. Wzrośnie znaczenie komunikacji, ale nie w sensie transportu. Można to oczywiście nazywać czasem "Content marketingu", jeśli taka wola.

Cóż pozostaje się cieszyć, że mogliśmy w tym wszystkim brać udział.

*E. Brzezińska, Komunikacja internetowa za pośrednictwem telefonu komórkowego, praca na studiach podyplomowych „Informatyka Stosowana”, napisana pod kierunkiem dr inż. Grzegorza Słonia, Politechnika Świętokrzyska, CKU, Kielce 2001.

.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…