Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)


poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują sobie do realizacji. Nazwijmy to interesem narodowym. Oczywiście dużą rolę odgrywa polityka zagraniczna i dyplomacja, ale tę spójność, jak się zdaje, w rozsądnie funkcjonującym kraju szanują wszyscy jego przedstawiciele. Polska, w kontekście polityki historycznej, zaprzepaszcza obecnie jedną szansę za drugą. Cóż się potem dziwić, że nas traktują jak pachołków. Dziś lider opozycji jedzie do Brukseli, żeby tam mówić, o niewrzucaniu do jednego worka demokratycznej władzy i narodu, bo to dwie różne sprawy. Czyżby? Zastanówmy się nad tym przez chwilę.

Na przykład ważną sprawą dla Niemiec jest przekonanie świata, że II wojna światowa to zamierzchła przeszłość, która nie ma dziś większego znaczenia. Zagłady Żydów w Polsce dokonali jacyś naziści, a ci to w zasadzie są tożsami z narodowcami, ci z kolei występowali i występują wszędzie. Zdecydowanie najgorsi w tym momencie historycznym byli Polacy, bo to na ich terytorium powstały obozy zagłady. Masakra Wielunia nie jest z tej perspektywy aktem istotnym, bo przecież wcześniej zaatakowali Westerplatte, gdzie „Niemiecki żołnierz rzucił rękawicę polskiemu i wygrał lepszy” etc.

Polska dyplomacja jest w tej sprawie wyjątkowo „dupowata” (mogę dyplomatycznie napisać, że: nieskuteczna, jeśli wolicie). Gdyby tak nie było, nie był też takiej wersji serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” i powracającego co chwilę hasła Polish Death Camps. Byłoby trudno i o to, żeby nazwać fregatę „Schleswig Holstein”. A już na pewno nikt normalny okrętu o takiej nazwie, nie wpuściłby na polskie wody terytorialne…

Są też ważne momenty II wojny światowej, o których nie chcą pamiętać ani Anglia, ani tym bardziej Francja. Kiedy polscy żołnierze ginęli w bunkrach nad Wizną i w okopach półwyspu helskiego, na zachodzie trwała dziwna wojna. Powiedzmy to głośno i szczerze. Gdyby państwa zachodniej Europy zachowały się wówczas tak, jak należało, nie byłoby:
•sześciu lat wojny na starym kontynencie i jego zniszczenia,
•zagłady Żydów w Polsce (sic!),
•żelaznej kurtyny,
•czterdziestu czterech lat komunizmu.

Słyszę teraz, że Komisja Europejska robi mojemu krajowi jakąś łaskę, bo nie blokuje dopływu funduszy (a jak twierdzą „Fakty” TVN – może, w ramach restrykcji), to chcę im przypomnieć, że są spadkobiercami tamtych, złych decyzji. Nie ma kraju, który ucierpiał podczas II wojny światowej bardziej niż Polska. Nikt też nie zachował się godniej, walcząc na wszystkich frontach za tę wolność, co to ma być i nasza i wasza. Powinniśmy o tym przypominać – wszyscy i wszędzie.

Jeśli my nie zadbamy o nasze interesy, nie zrobi tego nikt. Bo kto ma przypomnieć o skutkach dziwnej wojny na przykład dla zagłady ludności żydowskiej? Jan Tomasz Gross? Nie, Gross, woli przeinaczać treść źródeł (proszę się nie oburzać – to fakt), by odciągać winę od Anglii, Francji, Niemiec i Stanów Zjednoczonych a zrzucić ją na Polskę. Jakież to wygodne dla zachodniego świata!

Kolejny fakt, o który powinniśmy się upomnieć – wszyscy. Odkąd Władimir Putin przestał chwilowo być bohaterem zachodniej lewicy, w związku z aneksją Krymu i agresją na Donbas, pojawiła się szansa, by przypomnieć, że mur w Berlinie upadł nie dlatego, że była głasnost i pieriestrojka. Wszystko w tej historii rozpoczyna Solidarność.

To jest moment w historii, w którym należało upomnieć się o tę pozycję, która nam się zwyczajnie należy. O poszanowanie dla faktów i prawdę historyczną! Co powiedzieliśmy światu? Powiedzieliśmy, żeby ratował nas przed nami samymi, bo demokrację mamy zagrożoną…

Powiem to raz jeszcze – o, jakież to wygodne dla zachodniego świata!


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Prosze Sanownego Autra, Pan mysli ze Polska znajduje sie w jakims grajdole, otoczone murem i dopiero wizyty opozycjonistów w Brukseli informuje Zachód. Wszystkie ambasady maja działy informavcji i codziennie raportuje o wydarzeniach w Polsec, Pracują w Polsce korespondenci zagraniczi i tez piszą. Ponadto w internecie można znaleazć wszelkie opinie informacje i nic si e nie daje ukryuc w czasach elektronicznej pan-informacji!
    Pan niestety, nie zna i nie rozum ie swiata! Opinie Niemcow o Polsce i II wojnie światowej to nie kwestia zlej pracy naszej Ambasady. Nawet noty dyplomatyczbne do rządow nie pomogą bo swiadomość społeczenstwa niemieckiego jest taka a nie inna. POLSKA tez przyczyniła sie do tego ze Niemcy jako nie znają polskiej historii. Nie ma oddzialywan Polski na szeroka skale ( ksiżzki, filmy historyczne ) bo Polacy wciaz nie moga sie dogadac co zdarylo się naprawdę podczas II wojny światowej i dlaczego. Opowiadanie o cierpieniach i ofiarach nie trafia juz do młodego pokolenia. Kłocic to sie potrafimy! Ale działac rozsądnie i celowo – juz NIE!

       Odpowiedz
    1
    0
    • Dziękuję za komentarz! Najbardziej zadziwia mnie w nim to, że się zgadzamy co do sedna, a Pan w pierwszych słowach stwierdza, że nie. ;-)

      Szanowny Panie – Polska znajduje się na takiej pozycji, na jaką sama zapracowała. To już nie jest czas Jałty. Jesteśmy tak zajęci sami sobą, że świat zewnętrzny wykorzystujemy jako element sporu. Tymczasem polityka zagraniczna i ten jej element jaki stanowi polityka historyczna, leżą sobie odłogiem.

      Miałem przyjemność odbyć długą rozmową z wybitnym malarzem Wojciechem Siudmakiem. Od 1967 roku mieszka we Francji. Pochodzi z Wielunia i zwraca gdzie się tylko da uwagę na to bestialstwo. Mówi przy tym, jak bardzo jemu brakuje tej Polski dumnej, przedstawiającej jasno swój punkt widzenia. Wszędzie też zderza się z aktywną polityką Niemiecką. I o tym mówią. Chylimy czoła i przepraszamy za cudze winy. To polityka upodlenia i absurdu.

      Ucieka ze świadomości Poczdam, Jałta, napaść z dwóch stron ale i dziwna wojna i rola Polski w upadku komunizmu.

      A my nie mamy żadnej sensownej strategii. Nawet pozornie najprostszej – marketingu terytorialnego, nie udało nam się stworzyć. Znowu moment jest ciekawy, skoro Anglia poleca swoim obywatelom wakacje naszym kraju ze względu na poziom bezpieczeństwa.

      I tak dalej. A Internet, o którym Pan wspomina to cudowna rzecz! Sięgamy do niego wtedy, kiedy coś nas zainteresuje. Reszta spada na nas przez media i ten stan jeszcze trochę potrwa. ;-) Fajnie, że są konsulaty, ambasady, korespondenci i sieć. Nie zastąpi to spójnych działań. A wizyta Mateusza Kijowskiego to kolejny przejaw niezrozumienia tego, czym jest interes narodowy. Tu istotna uwaga – PiS na tym polu wcale nie był i nie jest lepszy.

      Z pozdrowieniem, ZB

         Odpowiedz
      1
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ jeden = 7

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
2

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
3

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…


Reforma mediów publicznych w dwóch turach – krok rodzący nadzieję

wtorek 29/12/2015
6

Prawo i Sprawiedliwość wraca po dekadzie do reformowania rynku medialnego. Zaczynając od wymiany obecnych władz mediów publicznych (vide projekt nowelizacji). Oczywiście, gdyby PO i PSL…


Metafor weekendowy (odcinek II)

niedziela 27/12/2015
0

Za nami czas Świąt Bożego Narodzenia, życzeń, dobrych słów i niecodziennych spotkań. I tylko dziwnie zesłańcy mi się przypominają, mówiący do siebie z chlebem, czy…


Robienie bydła, czyli szopka komunikacyjna z hasłem „oni też”

środa 23/12/2015
2

W listopadzie gorzej wyedukowani albo bardziej zaangażowani politycznie Internauci zaczęli zamieszczać obraz Świętej Rodziny z hasłami typu: „Nie zapomnij o nienawiści do uchodźców, ustawiając sobie…