Facebookowe profile jako współczesne Silva rerum (plus słowo o „Selfie”)


środa 27/11/2013

Co czas jakiś staram się zwracać w tym miejscu uwagę na to, że w zakresie komunikacji to my w cale nie jesteśmy taką „awangardą nowoczesności” jakby się mogło wydawać. Fakt – komunikacja jest szybka. Odbierać e-maile, czy toczyć dyskusję w czasie rzeczywistym możemy „na drogą, w pociąg, w przeciągu…”. Wiem, wiem, ale w innej skali to już było. Facebookowe profile to przecież wypisz wymaluj Silva rerum. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami – zapraszam w głąb wpisu!

Silva rerum (łac. las rzeczy), albo w wersji spolszczonej sylwa to księga rękopiśmienna, przede wszystkim szlachecka. Tworzona, dla niewielkiego grona odbiorców. Pisano w niej „De omnibus rebus et quibusdam aliis”, czyli o wszystkich rzeczach i niektórych innych.
Zapisywano zatem dokumenty, wiersze, treści polityczne, nowiny, erotyki, opisy podróży (np. „Diariusz peregynacyj na różne miejsca święte szczęśliwie odprawionej Anno 1680”, który stworzył szlachcic z Litwy Stanisław Samuel Szemiot), przepisy kulinarne. Układ dzieła był często przypadkowy. Treści zaś zamieszczone przez autora były uzupełniane i komentowane przez czytelników (fakt – działo się to nieraz po śmierci autora, ale jak już zaznaczyłem przyśpieszyliśmy). Co ważne, rozkwit sylw związany jest z kryzysem druku w Rzeczypospolietj… (pozdrowienia dla prasy!)

Jak zaś wyglądają Facebookowe profile? Tak samo! (pomijając kwestię czasu) :-)

Nawet najtwardsi autorzy, trzymający się zagadnień branżowych co czas jakiś „pękną” i zamieszczą: diariusz podróży, nowinkę, poezję (może być z dźwiękiem i obrazkiem, czyli w formie klipu), coś udostępnią, coś przekopiują. Słowem: „wszyscyśmy bracia” jak to padło w „Ogniem i mieczem”.

A wyraźne różnice między komunikacją tamtą i naszą? Jest taka! Na autoportretach, autor, ma obie ręce. Na selfie co najwyżej jedną…

Zainteresowanych sylwami odsyłam do hasła:
M. Zachara, Silva rerum, [w:] Słownik literatury staropolskiej, pod red. T. Michałowskiej, Wrocław – Warszawa – Kraków 1998, s. 872-875. Tu dalsza literatura przedmiotu.
A gdyby ktoś zechciał poczytać przywołany diariusz to można go znaleźć o tu:
Stanisław Samuel Szemiot, Diariusz peregynacyj na różne miejsca święte szczęśliwie odprawionej Anno 1680, ed. M. Korolko, Z. Olszewska, [W:] Ze starych rękopisów [= Silva medii et recentioris aevi, t. 6], Warszawa 1979, s. 87 – 132.

Życzę zbożnej lektury treści upublicznionych na papierowym nośniku!


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…