Dyżurny ekspert, czyli personalny product placement w mediach publicznych (przykład Radiowej „Czwórki”)


piątek 20/09/2013

Szanujące się medium, gotowe stawić czoła każdemu wyzwaniu wytyczonemu przez zarząd musi posiadać Dyżurnego Eksperta i Dyżurnego Słuchacza (gdyby warunkiem sine qua non powodzenia audycji był vox populi). Tak to było, tak jest, a od nas zależy czy tak będzie… I nie mówię tu o odzyskaniu dla narodu mediów publicznych, ale o pokazywaniu co nam się podoba, a co jakby mniej (pamiętajmy, że jesteśmy płatnikiem, a jak płacę to i wymagam!).

Dyżurny Ekspert (podobnie jak Dyżurny Słuchacz / Telewidz) ważna rzecz! Przyjdzie! Da głos! Ze studiem już się zaprzyjaźnił na tyle, że mówi płynnie. Nie skupia się na tym pod którą kamerą się lampka świeci, albo, czy słychać skrzypienie krzesła, na którym siedzi. Skupia się… Ktoś pomyśli, że na temacie. O nie! Skupia się na tym żeby wypełnić czas antenowy i budować gładkie zdania oraz ustosunkowywać się do pojawiających się w toku rozmowy kwestii około tematowych. Dobrym obyczajem jest posiadanie długiej listy Dyżurnych Ekspertów. Najlepiej jeden temat – jeden ekspert plus ławka ekspertów rezerwowych.
Kiedy zaczyna się problem? Kiedy słuchacze / widzowie tracą poczucie w jakiej w zasadzie dziedzinie nasz ekspert jest ekspertem… Tu zdecydowanie rynek mediów psują politycy bo w imieniu partii pojawiają się nie ci, co się znają na temacie, ale ci, co lepiej występują w mediach, bądź są bliżej szefa. No i tak sobie wchłaniamy ten bełkot. Wiara jednak, że Dyżurny Ekspert może się nam rozmyć jest w mojej ocenie złudna.

Teraz kwestia „lokowania ludzkiego produktu”. Mamy czasy eksplozji zjawiska personal brandingu i tego zatrzymywać nie ma sensu, bo niczemu nie szkodzi. Celem działań kreatywnych i przedsiębiorczych jednostek jest oczywiście zaistnienie w mediach (im większych tym lepiej, lub przynajmniej dobrze stargetowanych). Jak to określił Michael Levine w genialnym „Partyzanckie Public Relations w Internecie” – prowadź swoje działania dopóki nie wystąpisz w The Oprah Winfrey Show!

Strategia: im nas w mediach więcej tym nam lepiej, jest jednak chybiona. To działania typowe dla celebrytów i to mających marne wsparcie wizerunkowe, brylujących przede wszystkim w Yellow Press. Ekspert powinien być ekspertem i nie występować na przykład na zdjęciach pokazujących go z gołym zadkiem na plaży. Powinien się też szanować, a jak mi wbijano do głowy w Collegium Kołłątaja – nikt cię nie może pozbawić godności – tylko ty sam. I to tak, jest, że istnieje pokusa stałego „bywania”, z drugiej jednak strony nie można nacechować swojego imienia ohydą.

Przykład – załamuje mnie nad obecność pana Miłosza Brzezińskiego na antenie publicznej anteny jakim jest Radiowa Czwórka. Nie będę sprawdzał w jakiej dziedzinie pan Miłosz jest fachowcem, bo z tego co słyszę nie ma tematu przed, którym by się uchyli (ostatnio chyba mówił o tym dlaczego kobiety nie chcą mieć dzieci…). Nie jest częścią Redakcji, ale gościem. Gościem, którego zapowiada się z pompą („autor książek” – wow…). Szczerze mnie lokowanie tego ludzkiego produktu na antenie publicznego medium zmęczyło. I pytam, czy Polskie Radio „Czwórka” ma kogoś odpowiedzialnego za program? Jakąś radę programową, czy coś? Czy ma dziennikarzy potrafiących powiedzieć „nie”, jeśli Pan Miłosz jest żądaniem Zarządu. Czy wreszcie i sam posiadacz tak ładnego nazwiska nie dostrzega, że przekroczył już cienka linię między fachowością, a nachalnym lansem?

Przekonujcie mnie dalej kochani do płacenia abonamentu – OK. Przydałaby się jednak zmiana zapisów dotyczących product placement. Moim zdaniem w tym wypadku (a przecież nie tylko w tym!) audycję powinno się zacząć oznaczać komunikatem: „Uwaga – audycja zawiera lokowanie produktu ludzkiego”.

Myślę, że kolejna debata na temat sensu istnienia mediów publicznych będzie bardzo interesująca. Bez względu na to kto ją rozpocznie jestem gotowy!


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…