Co to jest blog i po co komu gazeta?


środa 17/06/2009
3

Wspominałem już kiedyś, że swoją karierę zawodową zaczynałem w Roku Pańskim 1992 w „Gazecie Lokalnej” w Kielcach. „W branży” mam sporo znajomych, którym na prawdę dobrze życzę więc w niniejszym tekście jest też trochę prowokacji, a, że akurat trwa praca nad nowelizacją (potrzebną!) prawa prasowego myślę, że wypowiedź będzie na przysłowiowym miejscu.

Na ONET. PL (w części przebitka z „Rzepy”) przeczytałem o projekcie zmian ustawy o prawie prasowym. Nowelizację – tak jak w przypadku ustawy „medialnej” – szykuje Ministerstwo Kultury… Po takiej informacji lampki alarmowe muszą zapalać się od razu bo wspomniany projekt „medialny” trudno uznać za dobry… Tym razem „czytelnicy projektu” zaczynają podejrzewać, że zmusi się „Blogerów” do rejestrowania blogów, oczywiście jak to w wolnym kraju przystało pod groźbą sankcji. I niby tworzący projekt twierdzą, że blogów to nie dotyczy, ale bez definicji, czym jest blog cała sprawa robi się niejednoznaczna…

Teraz drugi wątek. W piątkowej „Wyborczej” opublikowano rozwlekły wywiad, którego udzielił niejaki Mario Garcia. Tytuł: „Co robić gdy ludzie już wiedzą co jest w gazecie?” M. Garcia opierając się na rynku amerykańskim stwierdził, że przykładem dobrych rozwiązań może być "The Wall Street Journal". „WSJ” owszem zamieszcza newsa od ręki na swojej WWW, ale następnego dnia prócz newsa są tez komentarze ekspertów. Pierwsza strona zaś zapowiada to co jest wewnątrz numeru, a nie tylko wiadomość dnia. To według M. Garcia utrzyma gazety na rynku… Druga zaś droga to regionalizacja.

Hm, a ja myślałem, że gazety na rynku utrzyma fakt, iż laptopem muchy, czy innej gadziny latającej się nie zatłucze…

Pan Garcia pominął fakt, o którym doniosły nawet polskie media, że blogi – w tym te płatne – rozpychają się na amerykańskim rynku internetowym, a blogerzy, dla których blog jest źródłem utrzymania przerośli swą liczbą liczbę webmasterów…

Punkt kolejny – nie mam swojego ulubionego publicysty, komentatora, ani niczego w tym stylu. Nie potrzebuje więc komentarza jakiegoś – choćby i uznanego – Zioma, żeby wiedzieć co myślę na temat, o którym mam pojęcie. Ponieważ zaś w tematach, o których owo pojęcie mam do komentatorów mam dystans to zakładam, że i w tematach, o których nic nie wiem będzie z opiniotwórcami podobnie. Jednym słowem komentarze do newsa z mojej działki mało mnie obchodzą i nic mnie nie zmusi by dla nich wywalić parę złotych na codzienne tytuły. Zapewniam jednak, że jeśli na blogach, na które rzucam okiem będzie opinia na nurtujący mnie temat to z pewnością tekst przeczytam, a może i się dołączę do dyskusji (brak zgody na komentowanie jakiegoś tematu traktuję przy tym za nieporozumienie – ale to moja opinia i każdy ma prawo do własnej).

Od znajomych z gazet różnych, które też opanowała mania ekologii dostaję e-maile z szablonowymi dopiskami (często zielonymi) „zastanów się, czy na pewno musisz drukować ten e-mail”… To może redakcje by się zastanowiły, czy muszą drukować cholerną gazetę? Ja na e-mail zużyje jedna kartkę papieru A4 oni na tytuł kilkanaście w większym formacie. Podsumowując – blog staje się powoli głównym miejscem gdzie można znaleźć komentarz do newsa. Co więcej ludzie potrafią pod swoim nazwiskiem wyrazić pogląd. Osądzić co jest dobre, a co złe, a nie tylko „bardziej lub mniej interesujące” (nawiązując do „Kultury” Chrisa Jenksa). Nie powołują się przy tym na „czytelników pragnących zachować anonimowość” etc.

W zakresie newsa internetowego gazety przegrają z radiem. Radio nie konkuruje wszak samo ze sobą. Ten sam news, który idzie w eter idzie na radiowe WWW. Te same komentarze można zamieścić w formacie mp3. To sprawia, że do radiowego newsa można wrócić w każdej chwili, a nie przy kolejnej „pełnej godzinie”. Gazeta, która musi się sprzedać jako packa na muchy nie może dać pełnego materiału w sieci co jest zresztą oczywistą oczywistością, a nie ma co tu kogo przekonywać, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Tak zatem jak rodziła się w XVII stuleciu, tak XXI swój żywot zakończy. Z okazji 400 rocznicy powstania pierwszej gazety – R. I. P. gazeto!

Dopisek z 12 minut 18 dnia 17 czerwca, czyli dziś. Pan Minister Bogdan Zdrojewski powiedział w kontekście nowelizacji prawa prasowego: "Blogerzy mogą spać spokojnie" (źródło ONET. PL). Panie Ministrze – We never sleep!

.


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Witam.
    Nie tytułowałbym „cholerną gazetę „.
    Gazeta typowa papierowa co fakt jest bardziej przydatna na muchy ,w przeszłości jeszcze do czegoś służyła .będzie miała jeszcze swoich zwolenników szczególnie starszego pokolenia przywiązanego do tradycji,bo babcia 80 lat nie zna się na komputerze .
    Jak wszystko przemijało tak i to się zmieni ,
    Skończyły się czasy że przy kawie czy śniadaniu czytało się poranną prasę ,teraz łatwiej wejść na o neta czy w p.i mamy swieże informacje nawet z komentarzem.
    Co zaś do cenzury blogów i całej reszty mediów to ze starego systemu widocznie sie dobrze zakorzeniła i wytępić będzie trudno a na fakt cenzury przeczytałem dziś informację że w Polsce się chyba najwięcej podsłuchuje z całej Unii np, 1-35 w stosunku do Niemiec . Z drugiej strony nie wiadomo jak z tym faktem zmiejszyl się procent bezrobocia bo ileś tych (budżetowych)etatów jest więcej.
    Swoją drogą pisząc ten tekst zastanawiam się czy „ktoś” nie podgląda mi klawiatury.
    Moim więc skromnym zdaniem czas swoje zrobi czy będziemy wyklinać czy nie .

       Odpowiedz
    0
    0
    • Witam – a ja zatytułowałem „cholerna gazeta” i już ;-) W końcu w sieci, póki co każdy ustala granice sam.
      Co do zmiany czasów popołudniówki zniknęły w zasadzie bez echa. Ciekawe, prawda?
      Podsłuchy, całkiem prywatnie, miałem taki czas w życiu, że czułem się mocno podsłuchiwany. Na jednej linii podejrzanie często przerywało mi rozmowy. Nawet zaczęliśmy pozdrawiać Panów, którzy musieli zmienić taśmę ;-)
      Pozdrawiam, ZB
      Ps. Proszę o wybaczenie – w postach przeniesionych z poprzedniego wcielenia WM moderacja jest włączona automatycznie i się tego nie da wyłączyć z poziomu panelu administratora.

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× cztery = 4

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
0

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
13

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
385

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…