Blogerzy w założeniach polityki audiowizualnej Państwa – jesteśmy groźni…


środa 16/09/2009

Ledwie tydzień po podtrzymaniu przez Sejm RP prezydenckiego weta do ustawy medialnej temat regulacji rynku wraca z siłą, no może, nie tornada, może i nie Siklawy, ale Siklawicy na pewno. 18 września odbędzie się bowiem Konferencja „gov. pl/konferencja-media-20″> Media 2. 0 2013”.

Z programu debaty wnioskuję, że będzie się ona kręcić mniej więcej wokół dokumentu „Polityka audiowizualna. Założenia (Projekt – wersja 0. 1)” – do ściągnięcia tu. Ciekawa jest data powstania owego materiału – 9 września 2009. Wyraźnie pokazuje ona, że w możliwość odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy medialnej (co stało się faktem 11 września) w MKiDN już od dawna nie wierzono…

Co w ofercie nowego, co starego i co strasznego?

Część I – nowe:

Po pierwsze: dokument „Polityka audiowizualna” ma 25 stron drobnym maczkiem, a nie kilka wołami jak to było równo rok temu z tezami do ustawy medialnej powstałymi w tym samym Ministerstwie.

Po drugie: będzie debata, a rok temu nie było…

Po trzecie w ramach składu panelistów udało się wyjść nieco poza sos własny. Pewnie, że można było bardziej, ale tu każdy ruch w dobra stronę się liczy – brawo.

Po czwarte – autorzy dokumentu programowego zapisali (strona 4): „Audiowizualne media i elektroniczne środki komunikacji społecznej powinny zostać uwzględnione w planach realizacji celów strategicznych Polski określonych w dokumencie „Polska 2030. Wyzwania rozwojowe”. Hm, mnie się wydawało, że to oczywista oczywistość, no ale skoro już trzeba było na piśmie to raczej twardo „muszą”, a nie „powinny”…

Część II – wraca nowe

W zakresie rynku „starych mediów” poza podkreśleniem istnienia abonamentu (przypominam – na dwa dni przed głosowaniem nad wetem…) nic nowego w stosunku do dotychczasowych propozycji. Znowu jest zatem mowa o jednym regulatorze rynku zamiast dwóch, etc. Skupmy się zatem na tym co nowe – blogi.

Część III – „Nasza muzyka wzbudza strach…”

Najpierw zobaczmy co autorzy napisali o „treściach powstałych w ramach autoekspresji zwykłych użytkowników nowych technologii (user – created content)”. W zakresie przyjętej definicji stwierdzono: UCC – treści (oryginalne lub przetworzone) powstałe poza sferą profesjonalnych praktyk i struktur przy udziale wysiłku twórczego zapewniającego nową jakość oraz opublikowane (…)”

W tym miejscu dodano uwagę:

„Powstające w tym trybie treści reprezentują relatywnie wąski wachlarz gatunków i rodzajów zawartości, a w dziedzinie mediów cechują się na ogół amatorską jakością”…

Mocne! Poruszeni? Wkurzeni? To posłuchajcie tego:

„Nowe technologie dają odbiorcom zdolność filtrowania i selektywnego odbioru informacji oraz poglądów, zgodnie z własnymi preferencjami. Ewentualne konsekwencje takich zjawisk, gdyby przybrały one skalę masową, mogą być groźne dla systemów demokratycznych i zdolności organizowania się społeczeństwa dla realizacji wspólnych celów”.

A to jeszcze nie koniec:

„Jak na to wskazała zorganizowana przez Radę Europy I Konferencja Ministrów odpowiedzialnych za media i nowe usługi komunikacyjne (maj 2009), a także stanowisko Parlamentu Europejskiego, powstanie też z czasem potrzeba ściślejszego określenia statusu prawnego treści tworzonych przez „Blogerów” i innych autorów oraz twórców w Internecie. Jest to istotne zwłaszcza tam gdzie, nabierają one charakter prasy i mogą mieć oddziaływanie na opinię publiczną”.

Ciekawe, czy na piątkowej debacie padnie definicja kiedy „amator od UCC” staje się niebezpiecznym bo oddziałującym na opinię publiczną uczestnikiem Sieci. O odniesieniu sukcesu i utrzymywaniu się – jak na rynku amerykańskim – z własnego bloga na wszelki wypadek lepiej zapomnieć, bo kto wie, może któregoś dnia się obudzimy a w necie nie będzie „Teleranka…”

Debatę można będzie obejrzeć on-line. MKiDN prosi też w końcówce przywoływanego dokumentu o nadsyłanie uwag z uzasadnieniem (niestety nie napisali do kiedy…). Ja co prawda mam parszywe doświadczenia z wysyłaniem uwag do MKiDN – bo rok temu pisałem w próżnie najwidoczniej – zero reakcji, to jednak coś i tym razem napiszę, uzasadnię, wyślę. Nie ma się co zniechęcać, w końcu nic o nas – bez nas :-)

.


Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…