Ad rem, czyli o misjach


piątek 09/11/2007
3

W ostatnich moich blogach było trochę o polityce i trochę „osobistości” czas wrócić do wątku głównego czyli rynku mediów w III RP, a zatem: ad rem!

W ostatni wtorek (6 listopada) byłem uczestnikiem jednoosobowej debaty (PiS nie przysłał interlokutora…) w Radio Kielce o sensie istnienia abonamentu. Oczywiście pojawił się przy tym problem tzw. misji. Może warto o tym magicznym słowie nieco podyskutować?

Zacznijmy jednak od abonamentu. Moim zdaniem jego czas się skończył – ściągalność wynosi około 40 procent. Stanowi on jakąś koszmarną daninę publiczną, która miała służyć uwolnieniu mediów publicznych od nacisków polityków. Nic z tego nie wyszło, a każda kolejna KRRiT była bardziej upolityczniona, tak jak powoływane przez nią i Ministra Skarbu rady nadzorcze poszczególnych spółek. Szczerze mówił o tym wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego – Andrzej Lepper – jest co dzielić, to dzielimy.

Telewizje publiczne zyskały jak najgorsze noty jeśli chodzi o dbałość o pluralizm. W wyborach samorządowych (2006) obnażył to raport Fundacji Batorego, po wyborach parlamentarnych (2007) raport obserwatorów z OBWE.

Sens istnienia tego tworu jak się zdaje dobiegł końca trzeba tylko wymyślić co w zamian. Program wyborczy Platformy Obywatelskiej zawiera stwierdzenie, że winny się pojawić tzw. licencje programowe. Tu dotykamy sedna sprawy, czyli tego co to jest owa misja.

W świetle obowiązującej ustawy i rozporządzenia KRRiT misją jest prawie wszystko… Wystarczy, że w radio w godzinach od 5 nad ranem do 1 w nocy, będzie dużo „słowa mówionego”, niezbyt dużo muzyki i mało reklam. Czyli misję realizujemy wtedy kiedy ktoś coś ględzi, czy ma to sens, czy nie to już inna sprawa… Obecna KRRiT przyjęła też zasadę dzielenia środków z abonamentu opartą na haśle „czy się stoi, czy się leży trochę kasy się należy”…

Słowo misja ma wskazywać na to, że media publiczne niosą jakąś wysoką kulturę i tą wyższością biją na głowę każde media komercyjne. Hm, w tym kontekście warto wspomnieć o istnieniu TVP Kultura i TVP Historia. Telewizje niby na wskroś misyjne, tylko, że w Polsce 52% odbiorców korzysta li tylko z anten analogowych i nie ma nawet szans dotknięcia owej „wysokiej kultury” lansowanej przez wspomniane powyżej kanały… Żeby było śmieszniej to czego nie może zobaczyć ponad połowa Polaków utrzymuje się z ich abonamentu…

Na pewno przychodzi tu czas wielkiej zmiany. W moim mniemaniu należy, m. in. :

1) finansować media publiczne z budżetu i skończyć z abonamentową farsą;

2) uszczegółowić to co jest misją, a co nią nie jest, a spółki mediów publicznych rozliczać z realizacji licencji programowych (tzw. model „służby”);

3) wzmocnić ośrodki regionalne i ich role w kulturze miast i województw;

4) stworzyć skuteczne mechanizmy chroniące pluralizm w mediach publicznych – tu też batem może być kasa, czyli jest pluralizm jest kasa, nie ma pluralizmu to nie ma i kasy;

5) zdeterminować działania zmierzające do cyfryzacji, ale cyfryzacja ma być rzeczywistą rewolucją, czyli otwarciem rynku, a nie jak chciał PiS nadawaniem cyfrowo tego co już mamy w analogu, bo to absurd;

6) trzeba wreszcie zmienić do cholerne, postprlowskie prawo prasowe – najlepiej poprzez stworzenie jednolitej ustawy medialnej.

Dla mnie tzw. misja ma sens kiedy trafia pod strzechy. Mieszkaniec „spod strzechy” raczej nie sięgnie po TVP Kultura, misyjność zatem ( w tym nauczanie ustawiczne) musi znaleźć się w tzw. kanałach ogólnych.

Bogdan Zdrojewski (PO) zapowiadał, że wraz z licencjami programowymi na realizację tzw. misji (oczywiście po ustaleniu co to jest owa „misja”) będą szły środki, z których będą też mogły skorzystać stacje komercyjne. Owszem, czemu nie, ale po cyfryzacji, kiedy stacje niepubliczne trafią do każdej górskiej doliny. Nie można bowiem realizować misji, tam gdzie jej nie widać (czyli tak jak w wypadku TVP Kultura i Historia).

Liczę, że ostateczna debata nad programem mediów elektronicznych Platformy Obywatelskiej jeszcze się nie zakończyła. Słowa zaś te piszę jako uczestnik dotychczasowej, w moim mniemaniu nie zakończonej dyskusji wewnętrznej.

.


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Podoba mi sie podejscie Pana do sprawy mediow, i z tym sie w zupelnosci zgadzam, jak rowniez z opinia dwojki komentatorow.Ja rowniez czekam na telewizje bez reklam. glupich seriali,a takze programow politycznych gdzie dla zwiekszania sily PIS-u zaprasza sie niewiadomo po co przedstawiciela prezydenta.
    Ja proponowalbym Panu aby wzial Pan udzial w debacie PO i pomogl wypracowac nowy model mediow.Oprocz poruszanych przez Pana problemow jest jeszcze jeden niezauwazony a mianowicie, ze w Telewizji satelitarnej programy TVP sa kodowane co prawdopodobnie swiadczy o tym ze TVP swiadoma jest beznadziejnosci swego programu i wstydzi sie go pokazywac.Ogladam duzo programow TV-niemieckiej w systemie otwartym gdzie jest duzo programow krajoznawczych,etnicznych,naukowych,ktore mozna byloby mysle niewielkim kosztem zakupic i przetlumaczyc, Innymi sa tez reklamy artykulow technicznych ktore mozna potraktowac jako material nauczania sprzetu domowego gdyz jest to instrukcja obslugi tego sprzetua ile osob w polsce wie jak np.w pelni wykorzystac tak popularny telefon komorkowy? Nie wspominam tu o audycjach BBC, lub filmach National Geographik.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


jeden × 9 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
0

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
419

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…