20 lat minęło – część druga: Anarchia, lub satysfakcja z rządów PO


czwartek 07/05/2009
4

Trafiłem na artykuły dwóch moich kieleckich kolegów patrzących na bilans zysków i strat ostatnich dwóch dekad. Trochę też w tym wspomnień, zawsze bardzo osobistych, bo w końcu „każdy ma swoją historię” jak śpiewało ZIYO. Teraz moja kolej. Dwadzieścia lat minęło – część druga i ostatnia.

20 lat temu chyba wszystkie manifestacje zaczynała młodzież „nieformalna” pod kieleckim „Puchatkiem” (dom towarowy na ul. Sienkiewicza), a koniec końców lądowały na schodach ówczesnej przychodni specjalistycznej, a dzisiejszej prywatnej szkoły wyższej vis a vis Wojewódzkiej Komendy Uzupełnień przy ul. Wesołej. No i tam się wystawało pod transparentem sygnowanym przez Ruch „Wolność i Pokój” z kategorycznym żądaniem zniesienia przymusowego poboru do Ludowego Wojska Polskiego.

Po prawie 20 latach od naszego wystawania rząd Tuska zlikwidował wspomniany powyżej pobór; oczywiście Wojsko Polskie już od dawna nie jest „ludowe”, a od 12 marca 1999 roku należymy do NATO. Nie sądzę by ktokolwiek z nas przewidywał tak pozytywne zakończenie sprawy w Roku Pańskim 1988, czy 89. Inna rzecz, że sprawa Romana Gałuszki z 1992 roku był dla wszystkich szokiem – wolna Polska i więzień swoich poglądów – coś tu nie grało, coś było nie na miejscu…

W takim mieście jak Kielce wyglądanie inaczej – a piszący te słowa to „metal” – nie było sprawą prostą. Dużo było zaściankowej mentalności. Ile tych ludzi („nieformalnych”) było? Pewnie garściami można zmierzyć, moim zdaniem góra kilkadziesiąt. Jako ciekawostkę mogę dodać, że w styczniu 1989 roku patrol Milicji Obywatelskiej łaskaw był „zgarnąć” mnie z kieleckiego Rynku (podówczas zwanego „Placem Partyzantów”) za wygląd właśnie – czarne buty Obrony Cywilnej (czyli takie jak LWP tylko w innej barwie), czarne spodnie, czarny sweter, czarna skórzana kurtka plus biały szalik i biały worek żeglarski. Chyba ten kontrast bieli i czerni tak MO zraził (ewentualnie „niemanie” czapki) – nic złego nie czyniłem: wyszedłem po chleb do piekari, bo na moim osiedlu chleba akurat nie było co zresztą należało do permanentnych „przejściowych trudności”.

Wraz z przyjacielem Cybólem (też „metal”) sympatyzowaliśmy z „załogami” punkowskimi, czy Kolegami z Federacji Anarchistycznej związanymi z zinem „Lokomotywa bez nóg”. Ostatnio trochę się orientowałem co tam u chłopaków bo wiatry nas rozegnały po świecie (i to dosłownie). W części degrengolada (słowem „degrengolada” śp. Prof. Andrzej Wierciński mówił o ucywilizowaniu się w trakcie XX wieku „dzikich” – pierwotnych plemion): ksiądz, makler giełdowy, wiceprezes, mnie zaniosło do polityki i z powrotem… Ciągle jednak chce nam się wyrażać „opinie”, czy być „głosem w nieswojej sprawie” – piękne.

Jako próbkę podaję poniżej dwa linki na stronę Kolegi Chuligana:

http://his toriek ieleckie. blox. pl

http://woln ekielce. blo x. pl

Na koniec zaś o koncercie rockowym w KW PZPR. Koncert obrasta ostatnio legendą. Słyszałem już, że odbył się w 1988 roku, lub w 1989 roku jeszcze przed „Okrągłym Stołem”. Wygrzebałem zaproszenie – 4 XI 1989 – inaczej nie będzie. W dziedzinie organizacji to wspomnę, że z Cybólem też braliśmy udział w zabawie – jeździli Żukiem po sprzęt, dźwigali stoły – słowem byliśmy użyteczni. Co się tyczy przełomowości samej imprezy to warto pamiętać, że to już było „po Krakowie”, czyli po zgodzie tamtejszej PZPR na wiec „Pod Adasiem” dotyczący nie militarnych zabawek (władze administracyjne odmówiły wydania zgody, a towarzysze się uciszyli, że młodzież do nich przyszła). Było o tym i w peerelowskiej TVP, a i w książce „Tarzana” Wojciechowskiego „Mistycy i narkomanii” poczytać można. Najwidoczniej taki był podówczas w PZPR „trynd”. Sam koncert. Hm – padła stopa w zestawie perkusyjnym, co w zasadzie zakończyło imprezę. De facto nikt wielki nie zagrał. WKG (Wielka Kupa Gówna) z niekończącą się wersją „sex and violence”, The Cret (zero skojarzeń), Prafdata, no i Pere La Chaise (dla mnie band ze wszech miar kultowy, a gdy Piotrek Krzemiński (na co dzień ANKH) zaproponował mi w 2000 roku wspólne granie w reaktywowanym Pere Lachaise byłem chyba najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem). A skoro Pere Lachaise to tekst utworu „Punki” autorstwa „Tomczaka” będzie najlepszym podsumowaniem powyższego:

Pisaniem na murach zmieniacie świat

W ucieczce przed tłumem gubicie marzenia

Szczera obojętność okryła wasze twarze

Bunt krzyku nasycony zapomnieniem

Ref.

Był bunt i były marzenia – bawcie się i zapominajcie…

Sny opuściły wasze głowy

Wasza miłość rozpaczliwie niedorzeczna

Postawcie pomniki swojej rewolucji

Opowiedzcie swym dzieciom o anarchii i miłości

Był bunt i były marzenia – bawcie się i zapominajcie…

.


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
    • cze
      tak,to byly dobre zamierzchle czasy.o ile dobrze pamietam to dziela Lenina wytrzasnela Luska,a przynajmniej uskuteczniala rozpropagowanie ich na glanach pogowiczow.pojawila sie tez jakas stara brygada punkow z Krakowa pamietacie?niejaki Mrowa bodajze…
      Jeden z dziwniejszych koncertow…

         Odpowiedz
      0
      0
      • Hm – z Batiuszką Leninem nie pamiętam jak było. No ale wejściówki sprawdzała Okienko więc zaraz wyjdzie, że dziewczęta były najważniejsze :-) Zwłaszcza gdy w kółku śpiewały „domowe przedszkole”. Ciumba jeszcze była wśród żywych… Dawne dzieje, w zasadzie prehistoria.

           Odpowiedz
        0
        0
  1. ja to chcialbym wskrzesac w sobie tamten zar walki ze zlem(hehehe) naprawiania swiata i idealami wypalonymi sloncem na twarzy…
    zawsze mozna jeszcze mowic ze sie nie zgadza

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 + = trzynaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
674

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…