„Świętokrzyskie czaruje – poleć na weekend”


środa 24/06/2009
23

Można rzec, że „stało się”. Region Świętokrzyski ma swój spot (w dwóch wersjach) promocyjny, nadawany w TVN. Zapowiedzi były szumne, recenzje w mediach regionalnych pozytywne i sam nie wiem, czy psuć tę radosną atmosferę… No ale jak przystało na człowieka, który może co najwyżej skrytykować, albo doradzić będę czynił swoją powinność. Od razu zaznaczam – nie doradzałem…

Krytykować kampanię też mi trudno bo stoi za nią Jacek Kowalczyk (Dyrektor Departamentu Promocji, Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego), z którym od czasu do czasu współpracuję od 7 lat, co więcej mam o fachowości kolegi JK jak najlepszą opinię. No, ale sentymenty na bok i jedziemy po całości.

Hasło – „Świętokrzyskie czaruje – poleć na weekend”. Pierwsza uwaga – mamy w promocji regionalnej swoiste rozdwojenie jaźni bo nie wiemy, czy promować się przez czarownice, czy też nie… Dodajmy – bo trzeba, że te legendy o świętokrzyskich czarownicach są strasznie późne – XIX wieczne. Od XV wieku można za to sporo znaleźć o pogaństwie na Łyścu zwanym też Łysą Górą, czy Świętym Krzyżem. Chyba nawet opowieści o zbójach świętokrzyskich są starsze niż o czarownicach… Mimo wszystko czarownica z regionem gór łysych się jako tako kojarzy. Tylko ciągle nie wiemy, czy to w tę stronę z promocją… Tym razem coś jednak przemieliło w stronę czarownicy przez co pojawiła się ona w kilku zaskakujących miejscach spotu ale o tym zaraz. „Świętokrzyskie czaruje” – od czarownic, teraz część druga hasła: „poleć na weekend”. Twórcy spotu jakoś zapomnieli, że nie mamy lotniska… No to czym polecieć i kogo zapraszamy? Czarownice na miotłach – tak? Nasze czarownice zapraszają inne czarownice? No to uprzejmie prosimy żeby nie same stare i brzydkie.

Spot ( do obejrzenia tu) – ma fajną dynamikę i… nieczytelne przesłanie. Składa się z szeregu ujęć przedzielonych hasłami. Startujemy od zwrotu „dzieciństwo” – o co chodzi??? a) O to, że można przyjechać z dziećmi?

b) O to, że to najstarsze góry Europy, czyli o dzieciństwo Ziemi?

Tak sobie myślę, po obejrzeniu całości, że zaczyna się „dla dzieci”, za to czarownice kiwające palcami na końcu clipu są tak wyuzdane, że spot zdecydowanie kończy się „dla dorosłych”. Mamy zatem początek i koniec, alef i tef…

Po wyświetlonym haśle „przygoda” pojawia się pędzące stado bizonów. Na szczęście nie pokazano goniących je Indian (no chyba, żeby to były „Czarne Stopy”:-)). Oczywiście słyniemy ze stad bizonów :-) A tak serio to są do zobaczenia w Kurozwękach, gdzie generalnie sporo się dzieje – na przykład można się zgubić w labiryncie z kukurydzy – polecam.

Po haśle „tajemnica” pojawiają się cienie czarownic w miejscach cośkolwiek dziwnych: w jaskini Raj, w której spokojnie żyli sobie dawno dawno temu Neandertale…, w bramie Klasztoru Świętego Krzyża, czyli w strefie sacrum (wolałbym zobaczyć na czarno odzianych mnichów brnących cierpliwie pod górę – nie tyko Harry Potter się dobrze sprzedawał, „imię Róży” – też). Co robi cień czarownicy na sandomierskim ratuszu też nie wiem? Tak na marginesie to sam Sandomierz promuje się na autobusach jako królewskie miasto. Ja bym tu raczej wzdychał do księstwa sandomierskiego, a później do województwa sandomierskiego, a królewszczyznę sobie darował.

Co uderza w tym spocie Tambylca? Brak Gór… Nie ma… „Ukradli, wynieśli, nie wiadomo jak ,nie wiadomo kiedy, nie wiadomo dokąd. ” Ładnie pokazany Pałac Biskupi w Kielcach, Sandomierz, Krzyżtopór – gór nie ma… Łysogóry są nie na topie? A Nordic Walking?

No cóż, jak ktoś zacznie zgłębiać warstwę kulturową Gór Łysych to się po konfrontacji nabytej wiedzy z przesłaniem spotu mocno zdziwi…

Do zaproszenia w moje strony dołączam się jednak z całego serca. W ramach promocji polecam lekturę „Puszczy jodłowej” Stefana Żeromskiego opartej solidnie na ówczesnym stanie badań nad przeszłością regionu, zwłaszcza na pracy Kazimierza Tymienieckiego o „początkach Kielc”.

Dal przykładu u nas, według śp. Prof. Wacława Urbana widać, czym w XVII wieku różnił się włoski robotnik od polskiego. Pałac biskupów krakowskich w Kielcach budowali Włosi i stoi do dziś. W pobliskim Podzamczu Piekoszowskim kopię zrobili nasi i też stoi do dziś, tyle, że jako ruina… Czy gdzieś jeszcze można zobaczyć pałac w stanie całym i w ruinie jednocześnie? Nie wydaje mnie się z krakowska mówiąc.

Z czarami czy bez – zapraszamy! !!

.


Komentarze 23 Dodaj komentarz

 
  1. Miało być o heavy- metalu a jest o przyciężkim, jak rozumiem, spocie,
    no, ale niech tam. :)

    No to jak to jest poleć czy przyleć na ten weekend ? ;)

    Za daleko te Pana Kelce od Warszawy są, no chyba, ze sie jedzie do Centusiowa, Krakowem zwanym czasami … ;)

       Odpowiedz
    0
    0
    • Oczywiście „poleć” – WIELKIE dzięki za korektę :-) Odległości rzecz względna – wystarczy chcieć :-)

         Odpowiedz
      0
      0
  2. Spot jest „poszatkowany”. Widać wielką determinację umieszczenia w barszczu maksymalnej liczby grzybów. Ale – gorsze widziałem.
    Do Chęcin sentyment mam – bo u Hoffmana dziadkowy Kamieniec Podolski imitowały, a (jeszcze za Gierka!) na AKowskich rajdach poznałem Stefanów, Gałki, Boków, Wykus.
    I później Wąchock – romańskie cudo.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Dziękuję za uwagę! Też widziałem gorsze – np. kampania „Kraków – nie ma czasu by spać…” Z dotychczasowego planu wycieczki widzę, że dużo zostało – z AK-owskich szlaków np. ten do obozowiska Barabasza (zresztą o sporej tradycji bo tu też obozował w 1863 niejaki Kalita – Rębajło); z romańszczyzny Jędrzejów, Tarczek. No i sam Święty Krzyż. Jednym słowem „warto przylecieć na weekend” :-)

         Odpowiedz
      0
      0
  3. Pana martwi pewna niekonsekwencja w spocie reklamowym, a mnie jako turystę to, że od 10 lat pojawiam się w Sandomierzu co rok i przez ten czas jak nie było co zjeść, tak nadal jest. Drogo, niemiła obsługa, oczekiwanie na strawę nie wiadomo dlaczego tak długie. Najpiękniejszy spot nie przyciągnie, gdy bufet nie czaruje.

       Odpowiedz
    0
    0
    • I tak jest od lat. Sandomierz to jest chyba sprawa mentalna. Teraz przynajmniej jest hotel, całkiem niedawno nawet tego nie było. Aleksander Janowski w swoich „Wędrówkach po kraju” napisał 100 lat temu, że w Sandomierzu jest Hotel Polski i dopisał – prowadzi Semita :-) . No ale może i w Sandomierzu się ruszy. Miastu poświęcony jest czerwcowy numer „Mówią Wieki” – spis treści tu: http://www.mowiawieki.pl/gazeta.html?id_gazeta=160 Pozdrawiam, ZB

         Odpowiedz
      0
      0
  4. To samo dotyczy takiej miejscowości jak Nałęczów, koło Kazimierza nad Wisłą, któremu nie wiadomo dlaczego dodano SPA.. ;)
    Byłem tam kiedyś w sobotę przedwielkanocną, wszystkie lokale gastronomiczne zamknięte na 4 spusty. Można sobie zęby wbić w przydrożne drzewa. Albo popościć. (Może o to chodziło?)
    Polska jest gastronomiczną pustynią, albo drogo, albo kulinarny syf. Przesładuje mnie smrod wszechobecnego łoju.. brrrrr
    Czyli jak za ludowej Polski weź SE (korekto nie poprawiaj) turysto/tko kanapki i
    termosik i nie zawracaj głowy.
    :) :) :) ;) DRAMAT !
    I pomyśleć, że jesteśmy 3 rolnictwem Unii… ;)

       Odpowiedz
    0
    0
    • No „SE” – to jest bardzo po naszemu :-) Tak jak „skope”, „złape” i dlatego Stefan Żeromski twierdził, że właśnie w Świętuchach zachował się język polski w najczystszej postaci. Z pozdrowieniami, ZB

         Odpowiedz
      0
      0
  5. Całe szczęście, że spot nie musi się podobać „specjalistom” bo by takiego nigdy nie nakręcili. A to, że identyfikuje się Pan z tak marnym artystą jak Pan Obiedziński świadczy kiepsko o Pana guście. Chyba, że podobają się Panu kieleckie szubienice, słynne don’t give up i inne niewypały. Spot podoba się zwykłym turystom i to jest najważniejsze a ja zapraszam na portal http://www.swietokrzyskie.travel. W Krakowie też znam kilka śmierdzących miejsc …

       Odpowiedz
    0
    0
  6. p. Obiedzińskiego bym już w to nie mieszał jednak … „Kielce – 7 km do Raju” już mówi samo za siebie. Nikt tego do dziś nie rozumie i zmarnowano tylko szansę dla Kielc na porządne plakaty.

       Odpowiedz
    0
    0
      • No ma Pan prawo do subiektywnej oceny, bo jak sam Pan napisał, Obiedziński jest Pana znajomym. Nie spodziewam się więc że napisze Pan cokolwiek złego o tym artyście. W kontekście powyższego tekstu, powoływanie się na ten „autorytet” jest niestosowne i mocno przesadzone. Normalne że będzie krytykował skoro nie dał rady w konkursie. Poza tym ja czytałem że projektów nadesłanych było o wiele więcej niż 3. Proszę o linka skąd Pan wziął taką informację

           Odpowiedz
        0
        0
        • Dziękuję za interakcję! Za koleją: 1 – znam MO – o „Kielce – 7 km…” rozmawialiśmy zaraz po jego upublicznieniu. Bynajmniej nie bywa tak, że jako kogoś znam to nie mam uwag. Odwrotnie od przyjaciół i od siebie wymagam więcej. 2 – nie doczekałem się odpowiedzi na moje pytanie, poszukać informacji o ilości prac na konkursie skłonny jestem zaraz potem. 3 – w powołaniu się na MO nie widzę niczego niestosownego – bo ni bo co? 4 – Co podlegało krytyce „gazety Wyborczej” – bo nie MO, który wyrażał swoja opinię, chyba nie muszę pisać. Podlinkować? Na swietokrzyskie.travel. szukałem informacji o godzinach otwarcia Zamku w Chęcinach – nie ma. No to pozdrawiam – i też pozostawiam prawo TIM do subiektywnej oceny :-)

             Odpowiedz
          0
          0
  7. Wielce Szanowni Uczestnicy Dyskusji (szczerze – to nie był sarkazm) – ponieważ debata odjechała nam od wątku głównego: hasło i spot. Usunąłem eksploatowany ponad miarę wątek konkursu na bilbord i samego plakatu. Do sprawy obiecuje powrócić po obejrzeniu gotowego dzieła na nośniku. Z pozdrowieniami! ZB

       Odpowiedz
    0
    0
  8. Ja i tak obstawiam totalną krytykę gotowych nośników. Na co dzień pracuję w UM Kielce (dlatego sam Pan rozumie że nie mogę pisać pod własnym nazwiskiem) i cieszę się, że wreszcie coś u nas ruszyło. Bo urząd miasta nie robi nic aby nas promować.

       Odpowiedz
    0
    0
    • 1. Pożywiom – uwidim :-) Projekty mi się nie podobają – zobaczymy w dużym formacie. Jest w necie taki fachowy (czepliwy) rozbiór „Kielce 7 km do…” gdzie Autor recenzji pokazuje gdzie stanąć :-) 2. Miasto stawia pomnik Sienkiewicza – promocją zajmie się dzień po odsłonięciu :-) z pozdrowieniami. ZB

         Odpowiedz
      0
      0
  9. W sumie do konkursu wpłynęło 67 projektów a nie 3. Pisała o tym choćby Gazeta Wyborcza. A jeśli nie znalazł Pan jakiejś informacji na portalu to wystarczy napisać informacja@swietokrzyskie.travel.
    A oceny portalu nikt od Pana nie oczekuje, bo w końcu jak Pan sam napisał nie ma czego… .

       Odpowiedz
    0
    0
    • Napisałem, że „jeszcze” nie ma czego. Ja moim Górom dobrze życzę – czego chyba nie muszę uzasadniać – jeśli w ich promocji ma pomóc portal to jemu tez dobrze życzę. Zwolennikiem falstartów jednak nie jestem – taka już moja natura :-) Wyborcza pisała też o telefonie do swietokrzyskie.travel. Szkoda, że Im nie powiedziano, że lepiej pisać e-maile niż dzwonić :-)

         Odpowiedz
      0
      0
  10. Telefon, który Pan redaktor wybrał jest do ROTu a nie informacji turystycznej, bo takiej nie prowadzimy. Ja mam taką naturę, że jak jeden wew. nie odpowiada to próbuję pod następnym. Albo czekam na zgłoszenie sekretariatu. Pan redaktor wolał jednak w tym momencie odkładać słuchawkę i pisać o głuchym telefonie.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× pięć = 30

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
674

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…