Αναμνήσις, czyli o muzyce w komunikacji


sobota 08/11/2014
10

Wynalezienie fonografu przez Thomasa Edisona w 1877 roku i gramofonu przez Emila Berlinera w 1888 nie tylko dało początek przemysłowi fonograficznemu i otworzyło nowy etap w dziejach muzyki, ale i dało początek całkiem nowemu zjawisku. Nie dość, że pierwszy raz w historii mogliśmy zapisać dźwięki, to jeszcze mogliśmy się zacząć obdarowywać swoją muzyką, przekazywaną na lekkich nośnikach. Rewolucja social media polega, w tym wypadku, na tym, że możemy dzielić się muzyką z dużą liczbą odbiorców. Bez przystawiania szklanek do ściany słuchać, czego słuchają znajomi. Obecnie muzyka wspiera komunikację międzyludzką, zarówno tę prywatną, intymną, jak i B2C.

Αναμνήσις (anamnesis)

Ten termin zawdzięczamy starożytnym Grekom. Ci, którzy stawiali pierwsze pytania i udzielali pierwszych odpowiedzi (często zadziwiająco trafnych), dostrzegli też zjawisko następujące: bywa, że wyczuwamy jakąś więź z ludźmi, których spotykamy pierwszy raz w życiu. Dogadujemy się bez trudu, mimo pochodzenia z różnych światów, z odległych często krain. Jan Krzysztof Kelus posłużył się w tym wypadku analogią psią, mówiąc: „obwąchaliśmy się, a że pachniało dobrze, to pomachaliśmy ogonami”. Grecy byli bardziej finezyjni. Na podstawie myśli Platona, stwierdzili, że potrafi nam być do siebie tak blisko, ze względu na to, że przed narodzinami byliśmy gdzieś w swoim pobliżu zanurzeni w świecie idei. Dlatego tak łatwo się rozpoznajemy tu, na Ziemi.

Współcześnie rozpoznajemy „swoich” towarzyszy ze świata idei m.in. po dźwiękach. Zdecydowanie bliżej robi nam się do ludzi słuchających podobnej muzyki. Zwłaszcza jeśli byliśmy „wyznawcami” konkretnego gatunku, czy należeli do związanych z nim ruchów subkulturowych.

Social media

Internet społecznościowy sprawił, że dzielimy się ze znajomymi naszą muzyką częściej niż kiedykolwiek. Opowiadamy przy użyciu dźwięków swoją historię, odzwierciedlamy nastrój. Na tej bazie, odbiorcy tworzą sobie nasz wizerunek. Powstajemy w ich umysłach jak światy w „Silmarillionie” Tolkiena, które rodziły się ze śpiewu Ainurów dyrygowanych przez Iluvatara. Mahatma Gandhi powiedział, że „życie to nasz komunikat”. Jednym z istotniejszych elementów składowych tegoż komunikatu jest nasza muzyka.

Reklama zabiera konsumentów wyżej

Skoro muzyka „skraca dystans”, to w sposób oczywisty jest istotnym nośnikiem informacji w komunikacji marketingowej. Na polską reklamę można narzekać. Szczęśliwie na poziomie dźwięków jej twórcy nie sięgają po to coś, co się nazywało na początku „muzyką chodnikową”, a obecnie nosi miano disco polo. I myślę, że się z tego powodu należy spory szacunek dla reklamiarzy. Zgodnie z badaniami, telewizyjne kanały muzyczne puszczające muzykę chodnikową, należą do najpopularniejszych w Polsce. Dlaczego zatem pomija się ją w reklamie? Grupa kibiców tego gatunku niczego nie kupuje? Mało prawdopodobne. Nikt tego nie słucha? No to kto tę słuchalność „nabija”? Więc może disco polo to po prostu żenujący obciach? Wygląda na to, że muzyka chodnikowa jedyne co potrafi sprzedać, to samą siebie.
Marketing polityczny

Tu niestety bywa obciachowo – jak „Ole Olek” w kampanii Aleksandra Kwaśniewskiego, czy utwory Ich Troje wykorzystane w promocji SLD, a później Samoobrony RP. Druga strona sceny wygląda na tym tle zdecydowanie lepiej. Przypomnijmy, chociażby kawałek „Layla” Derek and the Dominos użyty w kampanii Konfederacji Polski Niepodległej, czy „Jeszcze będzie przepięknie” Tiltu w kampanii PO sprzed siedmiu lat. Generalnie jednak marketing polityczny w Polsce muzykę dopiero odkryje.

Specjaliści ds. komunikacji a muzyka

Nie prowadziłem badań. To, co piszę w tym miejscu to efekt obserwacji, obserwacji tego, jaką muzykę udostępniają na swoich kontach specjaliści ds. komunikacji (marketingowcy, PijaRowcy, reklamiarze, graficy, macherzy od social mediów…). Próba nie jest mała, bo kilkusetosobowa. Dominuje rock, w bardzo różnych odmianach i z różnych okresów. Jako posiadacz zdrowego, subkulturowego korzenia, z radością odnajduję, również wśród liderów branży, miłośników ostrego grania, fanów metalu, tych, którzy urywali się do Jarocina, by posłuchać na żywo punkowych kapel. Młodsi dorzucają do tego świata, rap i hip – hop. Jest trochę jazzu, muzyki poważnej i bluesa. Podejrzanie mało POP-u. Wygląda na to, że świat twórców kampanii komunikacyjnych, to świat ludzi, którzy słuchają muzyki, wymagającej słuchania, a nie czegokolwiek, co może sobie lecieć w tle i nie przeszkadzać.

A jak ma się muzyka, do komunikacji? Hm… jak to ujął profesor Dumbledore, zwracając się do uczniów Hogwartu: „…muzyka (…) to magia większa od wszystkiego, co my tu robimy!” ;-)

*Jest to 250 wpis, opublikowany na tym blogu. Zdrowie Czytelników! :-)


Komentarze 10 Dodaj komentarz

 
  1. Pingback: Nowości o Muzyce

  2. Zdecydowanie, proszę Pana , muzyka należy do absolutnej NAJLEPSZOŚCI , którą wykoncypował człowiek.
    Pomijam oczywiście, wszystko to ,co wydobywa się z fur , a brzmi bum-bum. Bo w środku skóra , w skórze troglodyta i da capo : bum-bum-bum. Gratulacje za ćwierć tysiąca.
    Wszystkiego dobrego , Panie Zbigniewie.

       Odpowiedz
    1
    0
  3. Również dziękuję i gratuluję tej okrągłej cyferki! :)
    A z tą magią, nawet w realu bywa i tak, że kiedy podczas pogrzebu z kościelnego chóru organom zawtórował głos mojej przyjaciółki, to najpierw wszystkie głowy się odwracały, a pod cmentarzem ustawiła się do niej kolejka nie zawsze znających się ludzi, jednogłośnie proszących o to samo: żeby Pani tak samo zaśpiewała na moim pogrzebie. Zaprzyjaźnione osoby za środowiska filharmonii i opery zamawiały konkretne arie, reszta pozostała przy wysłuchanej „Ave Maria”, której ja w tym samym wykonaniu sporo lat temu słuchałam podczas ślubu znajomych – wzruszało tak samo…

       Odpowiedz
    1
    0
  4. Witam!
    Muzyka potrafi nieść ze sobą potężny ładunek emocjonalny. Z tego powodu jest logicznie doceniona jako narzędzie w filmie, w reklamie oraz w jakichkolwiek innych formach przekazu, w których twórcy pragną coś podkreślić, wzmocnić. Są reklamy/spoty, które dzięki podkładowi muzycznemu (IMO) potrafią wzruszyć do łez, tu przykładowy link: http://www.youtube.com/watch?v=M7X3XWE0dk4. O tym, że muzyka w reklamie jest zauważona przez odbiorców może świadczyć chociażby ilość stron/portali poświęconych właśnie tej tematyce, głównie dla osób, które szukają zasłyszanych muzycznych motywów. Niejednokrotnie reklama staje się źródłem, z którego dowiadujemy się, że takie „cudo” istnieje. No bo kto nie kojarzy jeszcze utworu „Lovely On My Hand” z reklamą rajstop? :-) Zacytować sobie pozwolę komentarz pod linkiem http://www.youtube.com/watch?v=6Snk0i-NYZQ: „będę ją zawsze puszczać,gdy będę ubierać rajstopy :P ”. Swoją drogą, utwór ten doczekał się kilku „disco przeróbek” :-) Warto także wspomnieć w tym miejscu o Amandzie Lear i (w pewnym sensie) fenomenie rozpowszechnienia piosenki „Enigma (Give a Bit of Mmh to Me)” w reklamie pewnego znanego, pysznego batonika:-)) https://www.youtube.com/watch?v=l9GDzyyytt0
    Wracając jednak do ładunku emocjonalnego, o którym zamierzałam napisać – muzyka jest niepodważalnym narzędziem do przekazu jak i odbioru zarówno emocji jak i treści – najogólniej mówiąc – staje się komunikatem. I niesamowitym zjawiskiem jest, że ludzie potrafią porozumiewać się ze sobą za pośrednictwem muzyki (wiem, to nic odkrywczego:). Magiczne jednak dla mnie jest to, co napisałeś: „rozpoznajemy „swoich” towarzyszy ze świata idei m.in. po dźwiękach” (…) Opowiadamy przy użyciu dźwięków swoją historię, odzwierciedlamy nastrój.” Ja czasem tak mam – kiedy nie wiem jak coś powiedzieć, nie wiem jakich użyć słów, bo czasami po prostu ich brak – wybieram taki muzyczny komunikat, aby powiedział to, czego ja sama nie potrafię. Zadziwiające, ale tym samym piękne jest to, że komunikat (można powiedzieć – zaszyfrowany) staje się czytelny i pełny, nic nie tracący na swojej wartości jak i sile przekazu. To zdarza się jednak tylko wtedy, kiedy istnieje ta wyjątkowa więź między ludźmi.
    Bardzo dziękuję za Twój wpis. Przyniósł sporo refleksji :-)

       Odpowiedz
    1
    0
    • Witam serdecznie!
      Dziękuję za bogate uzupełnienie! :-)
      Nośnik emocji, wehikuł czasu, prastara forma opowieści. Muzyka jest wielkim mocarzem. Ludzie o podobnych przeżyciach z łatwością się porozumiewają (jak towarzysze broni). Jeśli nie znamy jeszcze czyichś doświadczeń, jego historii, słowem – nie byliśmy obecni w czyimś życiu, dźwięki potrafią w części zapełnić tę lukę. Chyba nawet lepiej niż zdjęcia, a na pewno lepiej niż kradzież pamiętnika. ;-)
      Pozdrawiam serdecznie – zapraszam częściej!
      ZB

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


7 + pięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Dowcip o social mediach na koniec

piątek 31/05/2019
2

Bodaj najbardziej adekwatny dowcip o social mediach wymyślono i opublikowano w czasach PRL. Podziwiam wizjonerstwo autora, który tak trafnie opisał rzeczywistość komunikacji XXI wieku. Dobry…


Marketing i sztuczna inteligencja

środa 06/12/2017
1

Każde działania marketingowe powinny zaczynać się wewnątrz (organizacji, czy jednostki terytorialnej). W czasach upowszechniającego się dostępu do Internetu i mediów społecznościowych w zasadzie nie ma…


#DzieńBezPolityków - krótki komentarz o oczywistych skutkach wprowadzenia zakazu

piątek 16/12/2016
14

Wczoraj był protest pod Sejmem. Dziś mamy #DzieńBezPolityków w mediach. W normalnym roku nazywa się to: „Dzień dobrych wiadomości”. ;-) Nie wiem, czy to zauważyliście,…


Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu?

środa 30/11/2016
4

Na początek poszukajmy odpowiedzi na tytułowe pytanie. Dlaczego „Wiadomości” TVP są do kitu? Bo są stronnicze? A kto nie jest? Bo uprawiają nachalną propagandę? Fakt,…


Wyjęli mi sukienkę z koszyka… (rzecz o wyprzedażach w sklepach internetowych)

czwartek 18/08/2016
677

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Stoimy w kolejce do kasy. Pani pyta: czy zapłacimy kartą, czy gotówką? Dokonujemy bohatersko tego prozaicznego wyboru. Zaglądamy do koszyka i…


Komunikacja w dyplomacji (dziwna wojna, zagłada Żydów i Solidarność)

poniedziałek 23/05/2016
4

Podobnie jak każda szanująca się organizacja również państwa mają swoją komunikację wewnętrzną i zewnętrzną. Mają też cele długofalowe, które kolejne rządy, a nawet pokolenia przekazują…


Obrona demokracji – kampania społeczna skazana na (nie)powodzenie?

czwartek 19/05/2016
0

Kampanie społeczne w Polsce często straszą. Nie wiem skąd bierze się przeświadczenie, że odbiorca wystraszony więcej zapamiętuje z przesłania. Przypominacie sobie na przykład tego ducha…


Błękitny Marsz w czasach social mediów, czyli nie tędy droga

czwartek 12/05/2016
0

Obrazek – sobota 7 maja 2016 roku, pośpieszny przegląd treści na Facebook.com. Większość znajomych: grilluje, trenuje przed biegiem, albo biegnie, łazi po górach, koncertuje albo…


Metafor weekendowy (odcinek IV)

niedziela 10/01/2016
0

Tydzień upłynął na dalszej dewaluacji pisania listów. Dyspucie o wolności słowa i luźnych rozważaniach na temat mediów publicznych i mediów narodowych. Do kompletu przyjechał na…


Metafor (po) weekendowy (odcinek III)

poniedziałek 04/01/2016
2

Przysnąłem i dlatego „Metafor” dopiero dzisiaj. Zresztą – wczoraj i tak pewnie nikt by go nie przeczytał, bo zaangażowani politycznie czytają tylko i wyłącznie sami…