Współudział w przestępstwie?


czwartek 08/10/2020

 

Ziemia kręci się ze stałą prędkością krążąc po swojej orbicie. Polska dyplomacja też się kręci niczym pies za własnym ogonem albo g..wno w przerębli.

 

Jeśli przyjąć, że poprzedni rząd (koalicja PO-PSL) kradł i spiskował z Niemcami, a nas Polaków zostawił samych sobie na pastwę losu, a ten (los) dla wielkiej rzeszy młodych i starych ludzi był mało uprzejmy, to rodzi się pytanie:

co to był za rząd? Komu i czemu służył?

A teraz spójrzmy równie krytycznie na ten obecny rząd, który też kradnie i też spiskuje z obcymi ale ma jeden, a w zasadzie kilka małych plusików bowiem zachowuje się zgoła inaczej kradnąc bierze nas na świadków, ale żebyśmy nie mogli zeznawać przeciw złodziejom dzieli się niewielką częścią łupu (500 plus i wszystkie inne plusy ujemne i minusy dodatnie też). Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że ten rząd (Posady i Synekury, to za Szanownym Ewarystem) jest dobry, że jest taki ludzki i nawet ma serce bo tamci (Partia Oficerów) nigdy niczego nie dali tylko kradli, jak ten od zegarków.

Ale ekonomia jest dalej tylko i aż ekonomią, a w niej stałe zasady jak ta:

nie istnieje coś takiego jak darmowy obiad.

A skoro nie istnieje i żaden rząd na świecie, a tym bardziej w tym postsowieckim potworku:

„Polska jest państwem teoretycznym”

nie ma własnych pieniędzy, to w rachunku prosto liczonym wychodzi wprost, że za każdy plusik dany naszym znajomym, krewnym dalszym i bliższym i bliskim też, płacą wszyscy. Tak samo jak wszyscy płacą na Sławomira Nowaka, Szumowskiego i im podobnym zwykłym kanciarzom, którzy zawsze wiedzą z której strony jest posmarowana kromka.

Byliśmy świadkami jak tamci kradli, a było ich wielu. Jesteśmy nimi jak ci kradną i nic nie możemy zrobić, bo w chorych głowach świdruje myśl, a co jeśli tamci wrócą i zabiorą nam to co dali ci?

W głowach przeciętniaków nie zrodzi się żadna głębsza myśl, a nawet jeśli jakimś cudem zakiełkuje, to nie ma szans przebić się przez cały ten zgiełk jaki panuje w bańce pustaka dla którego/której liczy się tylko to, co zapodaje magiczne pudełko z mrugającym ekranem. A tam, tam szajs i same inne dobra jak te nie przymierzając wypadające z Czajki wprost do Wisły i dalej do Bałtyku, w którym pluskają się nie tylko warszawiacy.

Gdyby tzw. czwarta władza miała nabiał i wzięłaby się za uczciwe dziennikarstwo a nie zajmowała się uprawianiem politycznej prostytucji, to odpowiednie służby maiłyby ręce pełne roboty, a do wyborów nie pchaliby się lokalni cwaniacy, których oddelegowała miejscowa sitwa (mafia) do pilnowania ich interesów na samej górze.
Ale media, nie dość że są totalnie skorumpowane, to na dodatek realizują szatański plan rozbijania i tak już słabej państwowości od środka – kreują wymyślaną rzeczywistość traktując zajęcie na wzór „gra wojenna”. Nie jest też tak, że Naczelni redakcji wszystko sami planują wszak mają nad sobą Wydawcę a ten odpowiednio zainteresowane i czujne służby, które jeśli tylko zechcą mogą nałożyć „ciszę medialną”. Tę swoistą Cenzurę stosuje się zawsze, kiedy Góra ma zamiar wyciszyć temat lub ukręcić jej łeb.

Bądź co bądź media doskonale wiedzą kto rozdaje kasę i kto decyduje, że o nich (dziennikarzach) nie zostaną rozrzucone plotki i ploteczki, pomówienia i mało chwalebne fakty z ich życia, które sami zainteresowani chcieliby zachować tylko dla siebie.

Reasumując.

Nie tylko przeciętny Kowalski i Nowak (nie Sławomir) są współwinni tego, że dali się wziąć na przekupionego świadka niecnego procederu okradania (niszczenia) Polski jaki nam fundują Dzieci Cioci Magdalenki są nimi w głównej mierze szeroko pojęte media oraz służby mające za zadanie zapobieganiu i eliminowanie patologii tym bardziej tej na samej górze. Ale, że świat wpadł w objęcia Mamony, to tylko ten bożek dzisiaj się liczy. Przeciętny Kowalski i Nowak (dalej nie Sławomir) ma w d…ie co się dzieje z jego krajem ważne, że towarzysze mafiosi dają 500 plus i inne plusy; nie interesuje takiego/takich skąd warszawski rząd bierze na to pieniądze. Dziennikarze owszem wiedzą, że te na drzewie nie rosną i wiedzą też i to, że po czwartku przychodzi piątek, a oni chcieliby w poniedziałek móc żyć.

Piętnaście lat temu przyszła do mnie koleżanka (z-ca redaktora lokalnej gazety nie kryła, że została do mnie wysłana) prosiła abym zajął się dość trudnym tematem i podała kilka faktów których nie znałem. Na moje pytanie dlaczego sama tego nie opublikuje odpowiedziała z rozbrajają szczerością: „ja mam rodzinę”. Mocne tym bardziej, że moja rodzina była liczniejsza.


Moje najnowsze wpisy

 

Śmierć lekarza rodzinnego

niedziela 28/03/2021

Na każdego przychodzi koniec i nie jest to żadne odkrycie i w zasadzie nic nowego nie wnosi. Człowiek, jak powiadają, to nie samochód, a pacjent…


Rasizm, seksizm i… Co jest z nami nie tak?

niedziela 21/02/2021

Już od jakiegoś czasu media bez wizji wałkują temat wyjmowania ze znanych nam obrazków co rusz to kogoś lub czegoś nowego. Ostatnim takim wyjęciem jest…


Od strąków fasoli do szybkich mutacji

niedziela 14/02/2021

Wszystko takie piękne i dorodne: jabłka jak malowane i każde, jedno w jedno, takie same. Wielkość i kształt i kolor, każde z tej samej strony…


Targały nim miłość, pożądanie i zdrada, chęć posiadania i rozdawania jednocześnie

czwartek 04/02/2021

Kiedy czytam, że „nowe warianty wirusa” B 1.1.7 nie będą wybaczać tym którzy nie stosują się do wytycznych, to za każdym takim przesłaniem uruchamia się…


Raport z zasnutego dymem miejsca

niedziela 24/01/2021

Blisko południa zaczyna przebijać słońce przez grubą warstwę jednorodnych watowych chmur z których rano prószyło coś na podobieństwo śniegu. W ogrodzie resztki onego po ostatnim…


Dziewczyna w jednej skarpetce z dziurą na dużym palcu

czwartek 31/12/2020

  Na niewielkim biurku z sekretarzykiem z dwiema szufladkami i dużą taflą lustra opartą o ścianę leży kilka książek, dwa notesy i jeden zeszyt formatu…


Koleżanki i koledzy lekarze!

sobota 10/10/2020

Tytułem wstępu. Nie pamiętam już kiedy ostatnio polecałem czyjś tekst – w tym przypadku apel – zawieszając taki na swoim blogu. Skoro nie pamiętam musi być, że…


Sezon na szczaw i mirabelki

środa 29/07/2020

Od kilku dni w radio (tylko trójkowych wiadomości jeszcze słucham) toczą się spekulacje na temat: kto zostanie, a kto odejdzie z tzw. rządu. Piszę „tzw.”…


Można pieprzyć różne dyrdymały, o covid19 też

poniedziałek 27/07/2020

Przyznaję, że nie wiem o co tak naprawdę chodzi z całym tym covidem z tą pandemią, dla której zabrakło ustawy* aby zgodnie z literą prawa…


Snując się po okolicy

wtorek 21/07/2020

Początek roku nie rokował dobrze, ale też nie zapowiadał, że będzie aż tak źle, że o dobrze można zapomnieć – wykreślić to słowo na trwałe,…