Szlag mnie trafia – a może nie?


niedziela 29/12/2019
2

Bluzgi jak na kolacji u Sowa & Przyjaciele. I wtedy już nie mam żadnych złudzeń i wiem, że część naszych polityków wywodzi się z takich właśnie matek i ojców

W Internetach kipi od miłości do bliźniego tak bardzo, że nawet nie zdąży się przypalić – od tego kipienia palniki zalało na amen. Staram się uważnie i ze sporym dystansem podchodzić do wszystkiego, co pod nos podpychają mi Internety. Wyposażony w Rozum i pewien zasób wiedzy wyłapuję fejk niusy i tylko czasem zajrzę na „dyskusje” jakie mają miejsce pod nimi, i podziwiam jak bardzo słabo kumają ludzie, jak bardzo są mądrzy i inteligentni inaczej.

Przy takich okazjach: gdybyś Czytelniku nie chciał niczego innego robić to śmiało – te okazje są częstsze niźli oferty reklam Media Markt czy Ekspert można się nieźle ubawić, a czasem nawet tak po ludzku wkurwić.
Tak, tak, znam takie i inne (objęte tzw. grymasem twarzy, który oznacza nie więcej nie mniej tylko niesmak) słowa też.

Gdybym tylko potrafił znieść ból zębów, to jak nic zrobiłbym poważny tekst (piszę całkiem poważnie) na temat dyskusji pod postami innych użytkowników w tzw. przestrzeni publicznej, do której od niedawna zalicza się facebook.
Piszę „od niedawna”, gdyż drzewiej bywało, że Internet i jego wszystkie dzieci był li tylko w zamysłach matematyków, zwłaszcza tych zajmujących się kombinatoryką i metamatematyką inteligentną: w tamtych czasach pisywało się listy, a pan listonosz listy nosił, potem przyszedł czas na krótkie wiadomości tekstowe …

Dzisiaj mamy swoiste Eldorado i każdy może poczuć się kowbojem i też znacząca część mając dostęp do klawiatury i Internetu tak się też czuje, bez ograniczania na płeć męską i żeńską i tych dodatkowych 49 innych.  Ale nie każdy w tym Eldorado może być rewolwerowcem. Pardon. Może być, ale jeśli nie jest zawodowcem zostanie pokonany w pierwszym pojedynku.

O, a teraz łagodnie przejdziemy sobie do wspomnianego bólu zębów. Tak, są – jest ich tysiące, dziesiątki tysięcy, miliony, a może nawet setki milionów: komentarze i „krótkie wiadomości tekstowe”, które lądują w Internecie prosto z telefonu kowbojów i kowbojek i tych kowbojo-kowbojek i jeszcze innych płci, o których („gdyby nie Internet nigdy bym się nie dowiedział, że na świecie jest tyle idiotów”) nie miałem wcześniej pojęcia, a nawet o tym pojęcia nie miała moja promotorka na wydziale psychologii i liczne grono wykładowców, podejrzewam, też nie.

Od próby czytania bolą zęby. Ale cóż, czasem trzeba ten ból jakoś znieść aby się dowiedzieć co nieco o fenomenie komentowania wszystkich postów, wpisów, felietonów i całej reszty wpisów.
Dość wcześnie zacząłem czytać i pewnie o wiele za wcześnie treści, które nie były przeznaczone dla mojej grupy wiekowej. Połykałem książki jedna za drugą; działy tematyczne, jedne bardziej inne mniej ulubione, znikały niczym plankton w paszczy płetwala. Z tego umiłowania do książki (gazety i czasopisma również) zapewne coś tam we mnie zostało; jakieś wyczulenie na słowo na jego wartość i ciężar, na piękno i wieloznaczność, na tajemnicę oraz składnię.

Tym większy ból im większa ilość „byków” – zęby zgrzytają kiedy w jednym zdaniu, a w zasadzie zbitce słów, parami a nawet czwórkami przechadzają się błędy ortograficzne.

Oczami wyobraźni widzę zadowolenie autorów tych komentarzy: klikam na zdjęcie owego „mistrza pióra” i niejako automatycznie sporządzam portret psychologiczny, a to kobiety, która z wyglądu przypomina zacną, a to mężczyzny, który ma swoje lata. Gdzie i na czym spędzili ten czas, który im przed nosem przemknął niczym wolność skazańcowi na dożywociu. Zastanawiam się jak wielkie uczulenie mają na zawartość ukrytą między twardymi i miękkimi okładkami, że wielkim łukiem, tak wielkim jak tęcza w piękny letni dzień tuż po burzy, omijają ortografię. Jak obca jest im gramatyka, że piszą jak słyszą i zapewne tak samo mówią. Zdarza się, że z tego „bólu zębów” zdobywam się na pewien wysiłek i wskazuję ową „literaturę” tej czy owej tego czy innego autora bohomazów naszpikowanych „bykami” niczym pole minowe pośród pól ryżowych nieopodal Sajgonu w czasie, kiedy Jankesi chcieli tam zasiać wolność i demokrację. I, co wynika wprost z zapisków pod „dziełem” jednym czy drugim, reakcji autora brak – jest tak odporny na wiedzę, że obróbka wstępna nie odnosi najmniejszego skutku nawet wtedy, kiedy do mojej uwagi, prztyczka między patrzenie a mówienie, przyłączają się inni, którym wrażliwość nie jest obca. ALE ZDARZA SIĘ, że jeden z drugim pofatyguje się z reakcją na uwagę i wtedy obok tytułu „mistrza pióra” trzeba dodać jeszcze drugi tytuł: „mistrza słowa”. Bluzgi jak na kolacji u Sowa &Przyjaciele. I wtedy już nie mam żadnych złudzeń i wiem, że część naszych polityków wywodzi się z takich właśnie matek i ojców, że ich bracia i siostry są bliźniaczo podobni, że te poziomy są wyniesione żeby nie napisać: dziedziczone. I co się dziwić potem, kiedy czyta się oświadczenia majątkowe. Trzeba w tej materii być wyrozumiałym i postarać się zrozumieć, że taki i taka może pomylić willę ze zwykłą stodołą, że może zapomnieć wpisać to czy owo chcąc może wpierw się upewnić jak to napisać.  A, że czas jak rzeka…   To nie ma się zaraz co czepiać jak przysłowiowego „bulu”, czy tych pięknych, literacko brzmiących słów podczas zajadania się ośmiorniczkami tudzież na spotkaniach takich, jak posła Neumanna w Tczewie i wielu innych miejscach.

 


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− jeden = 0

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Rozmyślania w czasach zarazy

piątek 27/03/2020
0

Patrzę na kosa, który sfrunął z wielkiego orzecha włoskiego na ścieżkę przecinającą ogród na dwie części: jego czerń pięknie odcina się od pobielonych drzew. W…


Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę

poniedziałek 23/03/2020
0

W kalendarzu odnotowałem kilka drobnych szczegółów: 23 marca 2020, godzina 6:30 za oknem minus siedem kresek. Wiosna?! Słońce liże oszroniony dach sąsiada, potem przejdzie na…


Czerwony telefon

sobota 14/03/2020
1

Ten kto uknuł pojęcie „teoria spiskowa” należał do tajnej grupy zajmującej się … spiskowaniem i aby zamknąć niedowiarkom usta podpiął ich przypuszczania i dowody pod…


Z krainy (prawie) umarłych…

czwartek 05/03/2020
0

Już nie leżę. Wstałem i … próbuję funkcjonować jak człowiek zdrowy bez konieczności starania się o zasiłek... pogrzebowy. Stoczone bitwy wychodzą fifty fifty: póki co…


Tekst o niczym, o zupełnie niczym

wtorek 03/03/2020
2

Tyle się dzieje (zawsze się sporo dzieje), że normalnie nie mam już o czym pisać. Czasu nie mam, czasu na pisanie – tyle do czytania,…


Między Melbourne a Brisbane

czwartek 09/01/2020
1

Kiedy ludzie na niemalże całym Bożym świecie mieli już po dziurki w nosie tych samozwańczych i buńczucznych lewaków, którzy sami siebie nie wiadomo czemu nazwali…


Urzędy, to tam rodzą się przekręty

wtorek 07/01/2020
0

Wyobraź sobie Czytelniku miejsce, takie upragnione i najpiękniejsze z pięknych. Takie, gdzie chciałbyś postawić swój wymarzony dom a nawet kilka, po jednym dla dzieci. A…


Kiedyś teczki, dziś nagrania z Domu uciech

poniedziałek 04/11/2019
1

Dziś w grze udział biorą ci co Rejtanem kłaść się mają zamiar… Śmiać się, czy płakać ze śmiechu ? Próbuję oprzeć się o skałę, ale…


W zasadzie chciałem tylko

czwartek 10/10/2019
1

Skomentować post Lotnej link: https://lotna.neon24.pl/post/151015,polaku-nie-spij-bo-cie-okradna I korespondującym z postem uczestnikom. Szanowna Autorko, wszak okupanci* nie po to przejęli wszystkie media, nie po to ciemnemu ludowi…


A może by tak do Australii uciec na chwilę?

poniedziałek 07/10/2019
0

I choć mamy polską złotą jesień to chłodem powiało już mocniej w depresję wpadła rtęć na termometrach za oknem jabłka lśnią czerwienią niczym bombki na…