Szewski mat lub obrona francuska


niedziela 29/03/2020
6

W gabinecie prezydenta Warszawy głośniej od wentylatora pracowały myśli prezydenta i jego sekretarza. Chodził jeden z drugim w tę i tamtą stronę i głowili się, co zrobić, jak zrobić aby nie dopuścić do majowych wyborów.

– Skoro nie możemy niczego wymyślić, to może… – sekretarz spojrzał zalotnie na prezydenta – Nie, nie teraz Stefek, nie teraz. Dziś, tu i teraz, masz mi wymyślić coś aby ten fajansiarz z Żoliborza siedział w domu na dupie.

– A ty wiesz, że on… – Tak wiem – przerwał prezydent świdrując wzrokiem Stefka i dodał – ale Stefcio, na Boga! to nie nasz kaliber i… – prezydent szukał właściwego słowa szukając takiego w grzbietach pokaźniej biblioteki – To już prawie nieboszczyk. Myśl Stefcio! Myśl. Kombinuj, jak kombinowałeś ze studiami. Po czym prezydent założywszy ręce na głowie okrążył swój gabinet jeszcze dwa razy. Zatrzymał się koło okna i stał tam nieruchomo przez kilka minut z rękami na głowie wyglądał jak duża litera „T”. Stefcio tym czasem rozparł się wygodnie w fotelu i przeglądał Adasiową gazetę.

Prezydent odwrócił się tak gwałtownie, że Stefcia ten ruch swojego szefa wyrwał z fotela: stanął w pozycji na baczność i pytającym wzrokiem wpatrywał się w twarz swojego prezydenta.

– Mam Stefcio! Mam. Stefcio tymczasem dalej stał jak wryty czekał w milczeniu aż ta krynica mądrości się odezwie.

– Oni, co wiemy z gazety – palcem wskazującym postukał po michnikowej gazecie – policzyli sobie, że liczba zakażeń będzie spadać po świętach i będą mieli czas na przygotowanie wyborów tak, że nikt im nie podskoczy i o nic nie oskarży. Zatem zrobimy tak. Podszedł do mapy wziął wskaźnik do ręki i jego koniec zatrzymał na skrawku połaci przy Wiejskiej, który okalała z trzech stron ulica Senacka.

Tutaj trzeba uderzyć! Tutaj na nowo zacznie się pandemia. Wróci zmutowana i będziemy górą. Żaden ciul nie będzie w moim mieście bez mojej zgody urządzał sobie plebiscytu! Stefcio dalej stał jak wryty, ale po chwili zdobył się na niemały wysiłek i wydukał: – Ale jak? Jak chce pan to zrobić, panie prezydencie?

– Nie bój nic. Zrobimy to tak. Podszedł do biurka ręce oparł na jego blacie i wpatrując się w pobladłą twarz Stefcia ruchem głowy wskazał fotel aby ten w nim usiadł. Stefcio posłusznie wykonał polecenie. Prezydent zaczął słowami: – Tego Kaczora mamy po dziurki w nosie więc zagram mu na jego własnym wywołując nawrót choroby na nowo. Jak to zrobię, pytasz. Ano mam kilka osób w Nowym Jorku i w kilku innych miejscach świata też. Ściągniemy ich do siebie z tych rejonów, w których pandemia dopiero się rozwija. Powołamy ich, znaczy się to zadnie podsuniemy tej tam z koalicji, Pobłądzonej tak, że będzie myślała, że to jej własny pomysł. Zależy jej, to niech babsko ruszy ten swój zadek i potrząśnie tą pustą makówką. Zgłosi formalnie swoich kandydatów do kontroli wyborów. Ma to wyglądać tak jakbyśmy my się pogodzili z faktem majowych wyborów – prezydent Strzaskany przechadzał się wolno wokół biurka niczym Napoleon z rękami założonymi jak on – Nasi ludzie przywloką to cholerstwo i zostawią w centrum dowodzenia na czternaście dni przed dziesiątym maja. Dobre, co? Trzeba umieć liczyć Kaczorze… A ty wiesz Stefcio jak Lenin miał na drugie imię? Stefcio przecząco poruszył głową – Włodzimierz, I…licz tylko na siebie…
Stefcio przełknął ślinę i zapytał lekko przerażony – Ale co z nami? Co jak się też zarazimy?

– Nie bój nic, mamy już szczepionkę. Ponoć ludzie Klepaczowej nie zasypywali gruszek w popiele.

– To dobrze, że pomyślałeś o nas prezydencie, że… że  pamiętasz o tym, iż to my jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka.

– Ha ha ha… Rubaszny śmiech wypełnił gabinet tak, że jego echo powędrowało przez połowę Warszawy, ominęło dwa wieżowce w centrum i zatrzymało się na Żoliborzu.

– A to się dziad jeden wkurwi, już to widzę – Strzaskany z radością zacierał ręce po czym poklepał Stefcia wpierw po plecach a potem po mniej szlachetnej części ciała.

– Ha ha ha… –  echo odbiło się od betonowych ścian Żoliborza i zbierając po drodze inne ha ha ha  wróciło do gabinetu prezydenta miasta Warszawa.


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 
  1. Pingback: cheapest viagra 100mg

  2. Pingback: viagra order in united states

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


4 + = dziewięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Koleżanki i koledzy lekarze!

sobota 10/10/2020
2

Tytułem wstępu. Nie pamiętam już kiedy ostatnio polecałem czyjś tekst – w tym przypadku apel – zawieszając taki na swoim blogu. Skoro nie pamiętam musi być, że…


Współudział w przestępstwie?

czwartek 08/10/2020
2

  Ziemia kręci się ze stałą prędkością krążąc po swojej orbicie. Polska dyplomacja też się kręci niczym pies za własnym ogonem albo g..wno w przerębli.…


Sezon na szczaw i mirabelki

środa 29/07/2020
0

Od kilku dni w radio (tylko trójkowych wiadomości jeszcze słucham) toczą się spekulacje na temat: kto zostanie, a kto odejdzie z tzw. rządu. Piszę „tzw.”…


Można pieprzyć różne dyrdymały, o covid19 też

poniedziałek 27/07/2020
0

Przyznaję, że nie wiem o co tak naprawdę chodzi z całym tym covidem z tą pandemią, dla której zabrakło ustawy* aby zgodnie z literą prawa…


Snując się po okolicy

wtorek 21/07/2020
0

Początek roku nie rokował dobrze, ale też nie zapowiadał, że będzie aż tak źle, że o dobrze można zapomnieć – wykreślić to słowo na trwałe,…


Jana Kowalika przypadeczków ciąg dalszy

poniedziałek 13/07/2020
3

W głowie Jana Kowalika dudniło niczym w pustej blaszanej beczce po rozpuszczalniku TRI: „Nie będziesz miał cudzych Bogów przede mną”; „Nie pożądaj żony bliźniego ani…


Przypadeczki i przypadki – rzecz o niby niczym

sobota 11/07/2020
0

Tyle na głowę tak nagle się zwaliło, i wszystko za sprawą wirusa oznaczonego jako covid19. Dwa metry odstępu między nami, co drugie miejsce wolne w…


Zbrodnie komunistyczne będą nadal ścigane

piątek 03/07/2020
0

Taką informację można było usłyszeć pierwszego dnia lipca, w wiadomościach porannych (ja nadal naiwnie słucham radiowej trójki wierząc, że Kuba Strzyczkowski, któremu z kolei nie…


Jeśli to prawda

środa 06/05/2020
0

że Gowin (ludzie Gowina) dorwał się do Totalizatora Sportowego, to całe to zamieszanie w przepychankach sejmowych ma zupełnie inny wymiar. Nigdy nie miałem najmniejszej wątpliwości,…


Rozmyślania w czasach zarazy

piątek 27/03/2020
0

Patrzę na kosa, który sfrunął z wielkiego orzecha włoskiego na ścieżkę przecinającą ogród na dwie części: jego czerń pięknie odcina się od pobielonych drzew. W…