Świat zalany w cztery litery


niedziela 02/07/2017
1

Mamy początek lipca, a za oknem mój ulubiony „dzień wodnika” – leje jak z cebra i to od wczoraj i prawie bez ustanku. Siedzę na trzyosobowej kanapie z IKEA wykonanej w Polsce z polskiego drewna pozyskanego z jakiejś puszczy, która miała tego pecha, że ją zaatakowały korniki.

Swoją drogą, ciekawe, że tak mądre, że aż przemądrzałe lewactwo (nie mylić z lewicą) nie wpadło na pomysł razem z tymi wszystkimi od ochrony tego i tamtego tylko nie życia ludzkiego od poczęcia aż po starość samą, aby wydać takie swoiste abecadło dobrego wychowania dla korników, komarów, kleszczy i innego robactwa i szkolić w rozmaitych pogadankach i prelekcjach zorganizowanych na tych swoich para uczelniach dajmy na to u dr Kutrzeby w mieście pewnego idioty, który chce uchodzić za autorytet w obalaniu każdej władzy, która nie pochodzi z namaszczenia platformy oficerów.

O czym miałyby być te pogadanki, sympozja i zjazdy uczonych inaczej? Ano o tym, aby w tym abecadle dobrego wychowania dla wszelkiej maści szkodników i robactwa wskazać wymienionym nowe cele. A nowym celem dla kornika wyhodowanego, podobnie jak większość gimbazy w środowisku zbliżonym do ostatecznego produktu w układzie pokarmowym ma być obecna władza, która nie pochodzi ani od Boga, ani od Merkel, a tym bardziej nie ma namaszczenia platformy oficerów. Tych samych, których agent Mosadu i ruski szpion Antoni rozpiździł likwidując im bazę WSI.

Kiedy tak sobie siedzę na wspomnianym meblu ze wspomnianego składu i patrzę sobie na ten zalany w cztery litery świat widzę owy w kilku wymiarach.

Pierwszy to stan przyrody, tej za oknem – u mnie, i jak dla mnie, okej – na pierwszym planie dorodne lilie trzy odmiany i trzy kolory i liliowce wyniosłe ponad wszystko, jak ten wspomniany idiota z miasta, w którym wspomniana z nazwiska pani doktór prowadzi swoją para uczelnię w strefie stricte przemysłowej na terenie byłej fabryki ogniw i baterii.
A patrząc dalej i jeszcze dalej inne kwiatki, krzewy i krzewinki drzewa i roślinki rosną sobie na przesiąkniętej niczym gąbka w wannie ziemi. To u mnie i sąsiadów z lewa i prawa z naprzeciwka i z tyłu.
U innych tak dobrze nie jest. Pozrywane dachy, zalane piwnice, zniszczone uprawy, że o kwiatkach w trzech kolorach nie wspomnę. Wygląda na to, że matka żywicielka ma nas pomału dość; póki co się marszczy, a kiedy już kichnie, to wszystko wróci do normy albo i nie i następni po nas będą dochodzić, czy miejsce na ich mapie, w którym dziś jeszcze jest Europa, to miejsce początku czy końca cywilizacji. No, ale to będzie ich zmartwienie – układanie w logiczną całość przyczynowości i skutku.

Drugi stan, to stan umysłu i to dość skomplikowany stan, w którym miesza się dobro ze złem, to prawie tak jak u mnie w ogrodzie: mieszają się rozmaite kolory i kształty, tyle rozmaitych form bytujących tuż obok siebie i nie powiem, że w całkowitej symbiozie – oj nie. Często muszę interweniować, inaczej chwasty zdominowałyby to co dziś swoim pięknem urzeka, zatrzymuje i każe się pochylić zastanowić chwilę na istotą rzeczy.
Gdy to dobro i zło przełożymy na język polityki, to wychodzi nam jedno, i ni cholerę nie chce inaczej – przypomina kształtem i formą stan umysłu wariata, który przechodzi różne fazy swojego rozstroju od łagodnej po gwałtownie ostrą. Wystarczy przeczytać kilka gazet, obejrzeć kilka stacji telewizyjnych posłuchać radia: jeden z drugim skaczą jak jebnięci w czambuł inni obok się modlą i śpiewają nabożne pieśni, jeszcze inny głosi z trybuny swoje trzy po trzy, ktoś siada, ktoś się kładzie i wrzeszczy o braku demokracji, jakby ta owa miała być lekiem na całe zło. Zapewniam – nie jest.

I to wszystko dzieje się w pięknym ujęciu przyrody, którą podporządkowujemy sobie kładąc asfalt na rozlewiskach przerzucając mosty nad przepaściami drążąc tunele w wypiętrzonych skałach. Budujemy piękne miasta wydzierając matce Ziemi jej najlepsze kęsy.

A jak już zbudujemy to trzeba coś z tym zrobić. A co? Najlepiej rozpieprzyć w myśl nowej idei wymyślonej na potrzebę chwili. Zupełnie tak jak ci biedni lewacy w naszym pięknym kraju. Aby zatrzeć swoją złodziejską działalność na szkodę większej części tzw. ogółu są gotowi rozlać krew zwłaszcza tych, którzy dziś rządzą z namaszczenia ludu ciemnego i samego ojca Rydzyka.

Jest jeszcze kilka wymiarów, ale o nich dziś nic nie napiszę. Przestało padać. Idę na ogród sprawdzę jak to wygląda i nasycę się zapachem ziemi na Ziemi. Podglądnę ten mokry świat i poobserwuję rozmaite żyjątka, które się gdzieś pochowały przed wodą i zapewne wyjdą z ukrycia jak tylko przystanie padać. Zapowiada się na to, że w tym roku lato będzie raczej mokre i chłodne.

(…)

Jeśli chcesz, aby świeciło słońce i było gorąco wyślij SMS na numer: 0 0200….
Jeśli chcesz, aby pisiory oddały władzę polszewikom wyślij SMS na numer: 0 0200 20….

W każdej innej sprawie możesz się skonsultować z naszym specjalistą pod numerem: 0 0800…. Czas oczekiwania na połączenie zbliżony do przeciętnego czasu rozpoznania sprawy przez  sąd rejonowy mieście w/w idioty, nie krótszy niż dwa lata.

____________________________________________

*lewactwo – stan umysłu


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 
  1. ano, stan umysłu mam rozmyty i podmokły jak ten ogród po deszczu, któren pada sobie cięgiem, pada sobie równo; raz trafi na kwiotek, drugi raz na g…o, łooooj…… na lewaka miało być

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


7 − sześć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Pierdole, czyli odmiana przez przypadki

środa 18/04/2018
0

Można wyjąć dowolny fragment z dowolnego miejsca w literaturze. Mendel wykazał, że geny są zasadniczo niepodzielne, genetycznej zarazy nie da się już nigdy cofnąć. („Krzyżówka…


Jak Gowin uczy pokory a ksiądz oskarża Kornela

piątek 06/04/2018
1

Kilka dni temu natknąłem się na dwa wpisy, które na chwilkę dłużej niż zwykle przykuły moją uwagę. Oto znalazł się ksiądz, który oskarża seniora Morawickiego,…


Dwojakość durnej z(a)miany

poniedziałek 02/04/2018
0

Najważniejszym zadaniem jest dobre uszczelnienie[…]żeby pełną parą dać swoim nawet gdy oni obcy. Gdybym był spowiednikiem – szczęście że nim nie jestem – nie dałbym…


Naprawa państwa jest/powinna być prosta

sobota 10/03/2018
0

Tak prosta i oczywista jak, dajmy na to, wymiana zamka w drzwiach, naprawa cieknącego kranu, czy postawienia ogrodzenia. Jeśli stwierdzamy, że coś się zepsuło albo…


Muszę przeprosić brata i moich synów też

czwartek 08/03/2018
0

za to, że im nie powiedziałem całej prawdy, którą poznałem dopiero wczoraj – więc nie mam żalu do dziadków i mojego ojca, do matki, wujków…


Dzień Kobiet 2.0.

czwartek 08/03/2018
0

Dzień Kobiet. Obchodzić czy nie? Skoro jest w kalendarzu to jak najbardziej. Tutaj nie ma żadnego znaczenia, czy jakaś niekomunistyczna grupa chcąc siać zamęt neguje…


Przejmowanie majątków: budynki, fabryki, tereny i place

niedziela 18/02/2018
0

Postanowiłem na starość stać się bogatym człowiekiem, a co tam będę sobie żydził, pomyślałem i zarządziłem sobie samemu w myśl porzekadła: kazał pan zrobił sam…


Podwyżki płac w sektorze edukacji. Kpina, czy prowokacja?

piątek 09/02/2018
0

Nie powiem, lubię zmiany, dobre zmiany najbardziej. Czyli czas aby wreszcie coś zmienić Niemiecki portal WP zawiesił u siebie na stronie głównej tekst opracowany przez…


Bajka nie bajka. Rzecz druga i następne

piątek 09/02/2018
1

Z całości wyłania się obraz Stwórcy, którego jedni nazywają Bogiem inni Buddą – o Żydach się nie wypowiadam, bo oni nie mają żadnego boga, nie…


Systemowa lewaczka, czy inna kobieta?

czwartek 08/02/2018
0

Chciałoby się powiedzieć: ludzie listy piszą. Pojawił się kolejny, wcale niezawoalowany atak na Polskę, na Polaków. Tym razem do jednego worka z napisem „Polak, antysemita,…