Śmierć lekarza rodzinnego


niedziela 28/03/2021

Na każdego przychodzi koniec i nie jest to żadne odkrycie i w zasadzie nic nowego nie wnosi. Człowiek, jak powiadają, to nie samochód, a pacjent tym bardziej. Człowiek i pacjent to niekoniecznie tożsame. Znałem sporo ludzi, którzy nigdy w swoim życiu nie byli pacjentami. Umarli w słusznym wieku w dobrym zdrowiu. Ot, zużyły się im podzespoły i tyle.

Obecnie rynek „podzespołów i innych części” ludzkich kwitnie i choć nie jest on jawny podobnie jak inny rynek – handel dziećmi i młodymi kobietami, to jednak istnieje i ma się dobrze. Ten rynek jest dla wybrańców. A kim są wybrańcy? To ci, którzy sprawują realną władzę. Ci lepsi, którym (jeszcze) wolno dużo więcej od przeciętniaka, któremu odbiera się prawo za prawem i o którego losie (póki co) decydują ci lepsi.

Podejście do pacjenta (już niebawem wszyscy: młodzi i starsi, noworodki i młodzież będą pacjentami) w sposób odbiegający od tradycyjnego, który i tak od lat był mocno kulawy, jest nieludzki i nie ma nic wspólnego z etyką lekarską.

Leczenie przez telefon to to samo co naprawa zdalna zatkanej kanalizacji w prywatnym domu lekarza. Co śmierdzi? I będzie. Jak długo? Ano tak długo jak długo lekarz będzie podporządkowany politykom i tym co nimi kręcą. Tak długo jak długo lekarz będzie martwił się w pierwszej kolejności tym jak doposażyć swój dom, garaż, siłownię, basem, ogród z kortem itd.. i jak znajdzie chwilkę czasu to przypomni sobie, albo i nie, że ma jakieś tam obowiązki wynikające z …

Właśnie z czego skoro w zdecydowanej większości zawód lekarz podobnie jak sędziego i kilku innych zawodów są w tym „dzikim kraju” dziedziczone. A owe „dziedziczenie” – wartość tego – spada z pokolenia na pokolenie na coraz niższy poziom ogólnej wiedzy lekarskiej, że o specjalistycznej nie wspomnę.

Owszem mamy wielu pasjonatów tego zawodu takich co to obok daru mają pasję i ją realizują podobnie jak w każdej innej dyscyplinie życia. Myślę, że porównanie lekarzy z tenisistami może odzwierciedlić skalę i wartość. Zawsze jest pierwsza setka najlepszych. A jeśli ktoś, kto odziedziczył posadę lekarza nie znajduje się nawet w ostatniej setce drugiego tysiąca, to zostaje takiemu/takim sięgnąć po pięć setek i je wychylić jedna za drugą aby odciąć się od smutnej i przygnębiającej rzeczywistości.

Zasadne aby w tym miejscu wspomnieć o rankingu uczelni. Zwłaszcza o Liście Szanghajskiej. Tam też liczy się tylko pierwsza setka. Gdzie są, na którym miejscu, polskie uczelnie? Najlepsza – Uniwerek Warszawski zajmuje miejsce w przedziale 301-400.

I tak obok zapitego w sztok budowlańca mamy uchlanego do nieprzytomności lekarza, prawnika, sędziego, prokuratora i komendanta policji i masę tych, którzy za dnia z katedry głoszą dyrdymały, że o politykach i urzędnikach państwowych nie wspomnę.

Z lekarzami jest trochę, a może bardziej niż trochę, jak z parówkami. Na drzwiach gabinetu jest napisane: lekarz od tego i tamtego. Na opakowaniu parówek stoi, że są zrobione z mięsa.
Zdarza się niekiedy, że człowiek ma odrobinę szczęścia i trafi na taką parówkę, która rzeczywiście zrobiona jest z mięsa. To jak z wygraną w Lotto – zdarza się. Jednym częściej innym rzadziej a jeszcze innym wcale.

Obok śmierci lekarza rodzinnego, czy jak to tam nazwali – podstawowej opieki zdrowotnej zgon zaliczyła cała masa specjalistów od innych skomplikowanych chorób. Teraz pełne ręce roboty będą mieli psycholodzy, psychiatrzy i… grabarze. I statystyki śmiertelności będą rosły. Raz, z powodu starzejącego się społeczeństwa. Dwa, z braku tej podstawowej opieki zdrowotnej.

Do pełni szczęścia biernym miernym ale wiernym Billa Gatesa dojdzie liczba samobójców. Ważne w tej wojnie, że liczba „poległych i zaginionych” będzie zgodna lub bliska z danymi określonymi w założeniach.

To prawda, że Ziemia jest przeludniona. Prawdą jest i to, że innego miejsca dla pierwszej setki najbogatszych ludzi tego świata, jak i całej reszty populacji, nie ma i długo nie będzie. A żyć się chce.

I dla nich – dla tej setki nie jest żadnym problemem realizacja depopulacji w obawie, że ta masa bądź co bądź też ludzi pójdzie po rozum do głowy i przejmie wszystko to co najbogatszym wydaje się, że jest ich wyłączną własnością. A jak już raz przejmie to przejmie na długo, a wtedy wymaże z ksiąg zapiski o tytułach własności, a kart historii usunie wszelkie informacji o tych krezusach, którzy stojąc ponad prawem mają całą ludzkość w dupie i robią żywnie co się im spodoba. Znikną nazwiska z tabliczek nazw ulic, rond, pomników, szkół, uczelni, szpitali itd.. zniknie rasa panów jak znikała już nie jeden raz. I nie pomoże żadna prywatna czy rządowa armia wyszkolonych zbirów. Masa to masa. A masa niechby tylko w sam widelec uzbrojona to walec, który wprasuje w ziemię to co ponad nią się wychyla.
Może Kopernika zostawią choć nie był kobietą i choć kręcił, a i owszem ziemią, to jednak tylko wokół Słońca. A gdy już masa dokona dzieła, to wtedy ludzie tej masy zaczną chorować i jedni wyzdrowieją a inni nie. Ci co umrą żyć nie będą. Ot umrą na różne dolegliwości na które umierali wcześniej, umierają dzisiaj i umierać będą później. Czy to umieranie przyniesie ulgę Ziemi?

Według medycyny holistycznej ciało, umysł, dusza i emocje stanowią jedność i gdy szwankuje jedno, zaczynają też niedomagać inne obszary. Kolejną zasadą medycyny holistycznej jest założenie, że należy szukać właściwych przyczyn schorzenia, zamiast leczyć jedynie jego objawy.”

W tym mrocznym świecie, jaki nam tworzy Billy Gates przy współudziale przestępczej organizacji WHO, jest iskierka nadziei, która kryje się w tym, że wszystkich nas nie da się ani zabić ani tym bardziej przekupić. Choć trzeba to przyznać pieniądz jest wciąż tak samo chciwy, a na domiar złego Obajtków z Pcimia całkiem sporo, co powoduje, że zegarki Nowaka za 20 tysięcy są już niemodne. Obecnie trendy są takie za 200 tysięcy i więcej.

Cyrk ma to do siebie, że bawi, że zachwyca, ale by mógł bawić i zachwycać musi mieć widownię. Bez niej ni hu hu. Musi mieć też dobrych artystów. Zgranymi kartami się nie gra. A sztuka, która jak lekarz rodzinny, umarła nie jest już sztuką tylko truchłem niosącym trupi odór.

W styczniu tego roku chciałem spotkać się z moim lekarzem rodzinnym. Niestety nie udało się spotkać tylko została mi udzielona jak setkom tysięcy współobywateli tele-porada. Lekarz, który łaskawie raczył mnie przyjąć – sam do mnie zadzwonił(a) po wysłuchaniu co mi dolega w pierwszym zdaniu zapytał(a) „a może ma pan covida?”

Wyuczony w dobrej szkole życia ripostowałem: „A pani pierdolca?” Po niespełna godzinie otrzymałem sms z kodem i skierowanie do lekarza specjalisty. Ten przyjął mnie szybko w ustalonym dniu i godzinie bez głupich pytań o chorobę Billa Gatesa. Przebadał i stwierdził, co wpisał w rozpoznaniu: zaburzenie korzeni nerwów rdzeniowych szyjnych. Otrzymałem skierowanie do pracowni MR i życzenia dobrego zdrowia z zaleceniem, abym unikał ciężkich prac, dźwigania i przenoszenia ciężarów i oczekuje mnie z wynikami rezonansu magnetycznego jak najszybciej, aby moc kontynuować leczenie i zapobiec ewentualnym konsekwencjom jego braku lub złego doboru i sposobu leczenia. No to sobie podzwoniłem tu i tam i już prawie zniechęcony wysłuchiwaniu który to ja jestem w kolejce dałem się skusić i w pięciu prostych krokach założyłem konto w „moje pzu”. A kiedy już miałem to swoje konto i mogłem z niego skorzystać po zalogowaniu czułem się już prawie wyleczony. Oczyma wyobraźni widziałem siebie udającego się do pracowni RM na Piotra Skargi 3 we Wrocławiu, a po kilku dniach z obrazkiem i opisem do niego na powrót u swojego neurologa, którego pozdrawiam serdecznie jeśli mnie czyta. Wpisałem kody i system szybko mnie wybudził z mojego lepszego samopoczucia i prawie wyleczenia – ta usługa nie może być zrealizowana. Po czym ten sam system zaproponował mi kilka miejsc odpłatnie za w/w usługę nie objętą refundacją ZUS. Wszędzie prawie taka sama kwota: 480-550 złotych.
W sumie niewiele, zaledwie malutki ułameczek 1 Bitcoina, którego wartość na tę chwilę wynosi 219 278,4 zł.
Pracodawca, czy tego chcesz czy nie, pobiera pełną składkę ZUS, a ty i tak za większość usług, jeśli nie chcesz zostać kaleką, płacisz dolę z własnej kieszeni.

P.S.

Nie znam pana Obajtka. W Pcimiu nigdy nie byłem. Może czas się tam wybrać i skorzystać z tej krynicy wiedzy, jak się kręci lody w wirówce do prania pieniędzy?
A swoją drogą całkiem niezły ten numer z kopalnią krypto walut. Swego czasu był taki pan, co to ponoć na obrazach dorobił się majątku – Piskorski czy jakoś tak mu było. A o Panu Obajtku, to wiedzę mam tylko z pierwszych stron gazet i innych czasopism.
To informacja dla usłużnych, którzy za kilka groszy, a choćby i dobrego słowa doniosą pełnomocnikowi, który już grozi pozwami. Dobre. W tym postkomunistycznym państwie, republice RP II i ¾ wciąż działają działa art. 212 kk albo straszenie pozwem. To pewnie w ramach wolnego słowa i prawa do wolności w ogóle, podobnie jak z gwarantowanym w Konstytucji zapijaczonego Olka prawie do opieki medycznej.

I jeszcze jedno zdanie tytułem dopełnienia. W posiadanie Bitkoina można wejść poprzez krąg wtajemniczonych. To, że przypadkiem ów Krąg należy do Tajnego Bractwa, w którym czci się Szatana to już zgoła inna parafia i inna bajka.


Moje najnowsze wpisy

 

Rasizm, seksizm i… Co jest z nami nie tak?

niedziela 21/02/2021

Już od jakiegoś czasu media bez wizji wałkują temat wyjmowania ze znanych nam obrazków co rusz to kogoś lub czegoś nowego. Ostatnim takim wyjęciem jest…


Od strąków fasoli do szybkich mutacji

niedziela 14/02/2021

Wszystko takie piękne i dorodne: jabłka jak malowane i każde, jedno w jedno, takie same. Wielkość i kształt i kolor, każde z tej samej strony…


Targały nim miłość, pożądanie i zdrada, chęć posiadania i rozdawania jednocześnie

czwartek 04/02/2021

Kiedy czytam, że „nowe warianty wirusa” B 1.1.7 nie będą wybaczać tym którzy nie stosują się do wytycznych, to za każdym takim przesłaniem uruchamia się…


Raport z zasnutego dymem miejsca

niedziela 24/01/2021

Blisko południa zaczyna przebijać słońce przez grubą warstwę jednorodnych watowych chmur z których rano prószyło coś na podobieństwo śniegu. W ogrodzie resztki onego po ostatnim…


Dziewczyna w jednej skarpetce z dziurą na dużym palcu

czwartek 31/12/2020

  Na niewielkim biurku z sekretarzykiem z dwiema szufladkami i dużą taflą lustra opartą o ścianę leży kilka książek, dwa notesy i jeden zeszyt formatu…


Koleżanki i koledzy lekarze!

sobota 10/10/2020

Tytułem wstępu. Nie pamiętam już kiedy ostatnio polecałem czyjś tekst – w tym przypadku apel – zawieszając taki na swoim blogu. Skoro nie pamiętam musi być, że…


Współudział w przestępstwie?

czwartek 08/10/2020

  Ziemia kręci się ze stałą prędkością krążąc po swojej orbicie. Polska dyplomacja też się kręci niczym pies za własnym ogonem albo g..wno w przerębli.…


Sezon na szczaw i mirabelki

środa 29/07/2020

Od kilku dni w radio (tylko trójkowych wiadomości jeszcze słucham) toczą się spekulacje na temat: kto zostanie, a kto odejdzie z tzw. rządu. Piszę „tzw.”…


Można pieprzyć różne dyrdymały, o covid19 też

poniedziałek 27/07/2020

Przyznaję, że nie wiem o co tak naprawdę chodzi z całym tym covidem z tą pandemią, dla której zabrakło ustawy* aby zgodnie z literą prawa…


Snując się po okolicy

wtorek 21/07/2020

Początek roku nie rokował dobrze, ale też nie zapowiadał, że będzie aż tak źle, że o dobrze można zapomnieć – wykreślić to słowo na trwałe,…