Prostą drogą donikąd, czyli tam gdzie oczy nie widzą


sobota 28/02/2015
2

John był człowiekiem prostym – nie znał się za bardzo na sztuce, nie znał nut chociaż nucić pod nosem lubił. Nie wiedział też czego może oczekiwać ta co dała mu dach nad głową, kawałek stołu i łóżka. Ot prosty był i tyle.

Lubił czasem na luźnych kartkach papieru napisać wiersz jakiś – nie pisał nazbyt dobrze, więcej w tym jego pisaniu było pobożnych życzeń niż analitycznej wiedzy z literatury.  Za to całkiem dobrze radził sobie w ogrodzie: kochał ziemię i wszystkie rośliny, nawet z chwastami obchodził się łagodnie – doskonale wiedział, że to nieoderwalna część tej samej przyrody. Znał się na kwiatach; cebule zanim wsadził do ziemi wpierw dobrze oglądał i obracał coś do siebie pod nosem mówił, a może do nich;  potem cierpliwie czekał  aż wzejdą. Chodził po ogrodzie przemierzając metr po metrze od jednej do drugiej strony granicy: znał jej kształt i zapach o wszystkich porach roku. Czekał cierpliwie zimą i kochał brzemienną od wiosny do późnej jesieni.

John był prostym człowiekiem – nie lubił narzekać więc milczał niekiedy całymi dniami. Potrafił zatrząsnąć się w sobie i patrzył tylko tym smutnym swoim wzrokiem gdzieś, gdzie nikt nie miał dostępu, tak jak dostępu do jego tajemnic nikt nie miał, nie ma i mieć zapewne nie będzie.
John, prosty człowiek o smutnym wzroku, stoi w oknie i patrzy gdzieś w dal przed siebie zupełnie jakby tęsknił za czymś, a może bardziej za kimś. Patrzy tylko i tę ciszę co chwila przerywa nagły duszący kaszel. Jakiś niepokój w tym Johna kaszlu, tak jakby miała się urwać jego dusza i wyfrunąć nagle. John się nie broni tylko smutno patrzy w okno zahaczając wzrokiem o nagie krzewy i drzewa: nie ma pewności, czy się doczeka wiosny, a, jak mogłoby się zdawać, chciałby. Coś w nim pękło, gdzieś uleciała tamta zaduma i chęć do wszystkiego.

Górą przelatuje gęsi klucz. Zimna płaska stal odbija łoskotem zaburzoną pracę kół pociągu relacji Przemyśl – Szczecin. Spojrzał w tym kierunku, gdyby nie ten kaszel i nie ta pora roku zebrałby się w sobie i wskoczył. Wysiałby dajmy na to w Gdyni nad morze by poszedł i w nim utopił wzrok aż do utraty całej tej pamięci.
Tymczasem klucz zawraca i odlatuje na północ, jakby chciał ulżyć w tej Johna udręce i zanieść te jego troski, udręki nad morze Bałtyku. Na dorodnym drzewie włoskiego orzecha siedzą dwa kosy w lśniącej czarnej polewie wypielęgnowanych piór i pogwizdują wesoło za nic mając wszystko dokoła i trosk Johna nie znając wcale.

O czym myślał John w przerwach nagłego kaszlu, za czym tęsknił i czego żałował zapewne nie dowie się już nikt. Te kilka słów w nieporadnym wierszu niech powiedzą to, czego John wprost nie mówił.

I oto tutaj nieopodal u sąsiada
za płotem
mam pejzaż niemalże nadmorski
powykrzywiane pnie starych sosen
z trawą walczącą o życie na piasku
tylko morza nie ma
nie widać fal bieżących do brzegu
jedynie zimny połysk stali
szyn ciągnionych w dwie strony     

______________________________________         

Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× pięć = 20

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Felieton nie(co?)inny

sobota 13/10/2018
0

Zewsząd rozlega się kwik i pochrząkiwanie: to paradnie wystawili się na ogląd ludzki i podziw, a czasem na zwyczajną zazdrość i zawiść kandydaci do koryta.…


Kwadrans po dwudziestej drugiej: kazanie po Kazaniu

niedziela 24/06/2018
0

Nie wiem co wspólnego z polską dumą narodową mają: Boniek, Nawałka i polskie flagi utopione w morzu piwa (marki nie wymienię, aby nie zostać posądzony…


Pierdole, czyli odmiana przez przypadki

środa 18/04/2018
0

Można wyjąć dowolny fragment z dowolnego miejsca w literaturze. Mendel wykazał, że geny są zasadniczo niepodzielne, genetycznej zarazy nie da się już nigdy cofnąć. („Krzyżówka…


Jak Gowin uczy pokory a ksiądz oskarża Kornela

piątek 06/04/2018
10

Kilka dni temu natknąłem się na dwa wpisy, które na chwilkę dłużej niż zwykle przykuły moją uwagę. Oto znalazł się ksiądz, który oskarża seniora Morawickiego,…


Dwojakość durnej z(a)miany

poniedziałek 02/04/2018
13

Najważniejszym zadaniem jest dobre uszczelnienie[…]żeby pełną parą dać swoim nawet gdy oni obcy. Gdybym był spowiednikiem – szczęście że nim nie jestem – nie dałbym…


Naprawa państwa jest/powinna być prosta

sobota 10/03/2018
8

Tak prosta i oczywista jak, dajmy na to, wymiana zamka w drzwiach, naprawa cieknącego kranu, czy postawienia ogrodzenia. Jeśli stwierdzamy, że coś się zepsuło albo…


Muszę przeprosić brata i moich synów też

czwartek 08/03/2018
0

za to, że im nie powiedziałem całej prawdy, którą poznałem dopiero wczoraj – więc nie mam żalu do dziadków i mojego ojca, do matki, wujków…


Dzień Kobiet 2.0.

czwartek 08/03/2018
0

Dzień Kobiet. Obchodzić czy nie? Skoro jest w kalendarzu to jak najbardziej. Tutaj nie ma żadnego znaczenia, czy jakaś niekomunistyczna grupa chcąc siać zamęt neguje…


Przejmowanie majątków: budynki, fabryki, tereny i place

niedziela 18/02/2018
0

Postanowiłem na starość stać się bogatym człowiekiem, a co tam będę sobie żydził, pomyślałem i zarządziłem sobie samemu w myśl porzekadła: kazał pan zrobił sam…


Podwyżki płac w sektorze edukacji. Kpina, czy prowokacja?

piątek 09/02/2018
0

Nie powiem, lubię zmiany, dobre zmiany najbardziej. Czyli czas aby wreszcie coś zmienić Niemiecki portal WP zawiesił u siebie na stronie głównej tekst opracowany przez…