Oborniki Śląskie – miasto bez lipy


niedziela 08/09/2019
0

Jest takie ogłoszenie społeczne w radiowej trójce,  w którym głosu udziela dr Tomasz Rożek. Treść owej bezpośrednio koresponduje z tym co chcę napisać, co spędza sen z powiek części mieszkańców tej urokliwej mieściny i urzędnikom począwszy od gminy do samej warszawki zapewne.
Przekaz ogłoszenia jest prosty, czytelny i, jak sądzę, zrozumiały dla wszystkich bez względu na orientację polityczną i seksualną. Dowiadujemy się, że prościej zadbać o drzewa niż kombinować z malowaniem jezdni i chodników na kolory mniej absorbujące promienie słoneczne.

Jest takie powiedzenie: każda władza jest skorumpowana, władza absolutna jest skorumpowana absolutnie.

Nie mam zamiaru, nawet najmniejszego, wchodzić w polemikę tego powiedzenia. Z mojej wiedzy i doświadczenia życiowego wiem, że jest ono prawdziwe. Jak bardzo? Tak bardzo jak chciwy i nienasycony – żądny pieniędzy, i innych dóbr, jest/ bywa przedstawiciel władzy.  Dla nich, pieniędzy, urzędnik i każdy inny przedstawiciel władzy jest w stanie zrobić wszystko, a nawet więcej. Nie wymienię tutaj żadnego nazwiska urzędnika, którego/których temat dotyczy, od tego są inni i można te przykłady „czystych rąk” władzy obejrzeć w programach poświęconych zjawisku korupcji i przekraczania uprawień dla osiągnięcia korzyści majątkowej/osobistej. To, co uda się nagłośnić, to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Moim zadaniem, które sobie wyznaczyłem jest podjęcie tematu wycinki starodrzewia pod nową drogę w Obornikach Śląskich, przepięknie umiejscowionym dawnym kurortem.
O świetności Obornik Śląskich świadczą liczne ślady w postaci pensjonatów; część, znacząca, została przez bolszewicką władzę przeznaczona pod zamieszkanie dla przybyłych tutaj ludzi ze wschodu. Te budynki bez żadnego trudu można rozpoznać gołym okiem. Są zaniedbane, a po stanie i jakości okien można policzyć przez ile rodzin są zamieszkane.

Dom bez właściciela przypomina bezpańskiego psa, ten zawsze będzie tylko kundlem choćby nie wiem jaki miał rodowód. O tym decydują co najmniej dwa czynniki: czas i miejscowa polityka.

W planie przebudowy drogi przecinającej Oborniki Śląskie od strony Wołowa do ronda, to takie umowne centrum tej urokliwej miejscowości, i dalej w kierunku dworca PKP i na Wrocław – ul. Wrocławska,  jest wycinka 120 drzew.

O tym mieście bez rynku – Oborniki Śląskie ulokowane w naturalnej niecce otoczonej lasami – głównie drzewa iglaste przemieszane drzewostanem mieszanym – przymierzam się napisać powieść, w której przedstawię historię Obornik Śląskich i nowo przybyłych do nich ludzi z transportu. Ale to nie wcześniej niż za rok. Póki co skrzętnie kompletuję materiał i dokumentację. Czeka mnie jeszcze sporo pracy i kilka wizyt w instytucjach, a też wycieczka do Archiwum Głównego Akt Dawnych,  przejrzenie zawartości pod kątem na użytek powieści, a może coś jeszcze innego uda się wychwycić na inny projekt. Ale o tym zdecyduje ten pierwszy czynnik, który wcześniej raczyłem wymienić – czas.

Droga jest potrzebna, drzewa są naszym dobroczyńcą pod każdym względem i trzeba nam wiedzieć, że na naszą piękną Ojczyznę, Polskę przyszedł czas pilarzy. Zewsząd rozlega się złowrogi odgłos pił spalinowych. Szaleństwo wycinki przypomina gospodarkę rabunkową. I jeśli ktoś usprawiedliwia ten akt trzebienia drzewostanu pieprzeniem o nowych nasadzeniach, to chciałbym skromnie zauważyć, że w miejsce ściętych stuletnich zdrowych drzew nowe nasadzenia będą, o ile przeżyją – tutaj też zdecydują owe dwa czynniki: czas i polityka, stuletnim lasem za sto lat i ani trochę mniej.

Póki co, wycinka pod projekt budowy drogi została zatrzymana: drzewa oplakatowane zostały przez ich obrońców i toczą się jakieś rozmowy. O ile znam życie decyzja już zapadła i lipy, kasztanowce i akacje zostaną ścięte; wejdą maszyny i wywrócą drogę do góry nogami aby za czas jakiś powstała nowa funkcjonalna i bezpieczna droga. Moim zdaniem każda droga jest bezpieczna pod warunkiem zachowania – dostosowania się do jej jakości i aktualnie panujących warunków.

 

Te 120 drzew przeznaczonych pod wycinkę zdaniem tzw. specjalistów zasiadających na urzędach nie stanowią potencjalnego zagrożenia dla istniejącego ekosystemu.
Zatem pójdźmy dalej. Już w pierwszym okresie zapanuje chaos: ptaki i owady podobnie jak większość ludzi, mają swoje miejsce i przyzwyczajenia – ich dotychczasowy dom zostanie zniszczony i będą zmuszone podjąć trud przeprowadzki i część z nich, niestety, zginie; jak wielka tego nie wiem, ale każde nawet te niewielkie znikanie pojedynczych egzemplarzy istot żywych w sumie ogólnej prowadzi do radykalnych zmian w naszym otoczeniu. Zatem te 120 drzew dodanych do innych dziesiątek, setek, tysięcy ściętych drzew korzyści dla przyrody nie przyniosą żadnych – straty, te niepowetowane jak najbardziej. Żadne z nowo nasadzonych drzew, a raczej drzewek nie będzie w stanie przerobić tej ilości spalin wydzielonych z naszych samochodów pędzących nową wielofunkcyjną, bezpieczną(?) drogą.

Ale biały człowiek jest dość specyficznym wynalazkiem Stwórcy; wpierw wytrzebi, wytnie w pień to co dostał w spadku od samego Boga by potem cieszyć się jak nie przymierzając mądry inaczej: cieszy się taki z narodzin w berlińskim ZOO dwóch małych pand i ogłasza ten fakt jako swój wielki sukces zapominając, że wcześniej dokonał aktu zniszczenia gatunku, tego i setek innych!

Dla mnie, i jak sądzę dla autorów inicjatywy: Stop Wycince Drzew w Obornikach Śląskich: WWW.drzewaoborniki.pl, a też sporej części mieszkańców ważniejszy jest stan istniejącej nawierzchni jezdni i chodników, która miejscami przypomina ser szwajcarski, ale ktoś na górze bardziej dba o dobro obcych niż dobro mieszkańców, którzy wbrew swojej woli będą zmuszeni dokładać do projektu z własnej kieszeni. Środki własne gminy, to nic innego jak środki pochodzące z naszych podatków. Żaden urzędnik nie wypracowuje żadnych środków własnych. I w takich chwilach zawsze pochylam się nad modelem panującego systemu w Szwajcarii – referendum w każdej sprawie dotyczącej wydawanych pieniędzy obywateli marząc, że kiedyś doczekamy się odpowiedniej siły politycznej, która zdoła odsunąć raz na zawsze od rządzenia zgniły kolesiowski układ sił POPISU, lewactwa i prostytuującej się partii chłopskiej. Aby się tak stać mogło wpierw musi się zmienić świadomość społeczna i mentalność. To proces długi i wymagający samodyscypliny, myślenia szerszego, prospołecznego, obywatelskiego. Być może ja już się nie doczekam nowego cudu nad Wisłą, co nie oznacza, że powinniśmy w tym temacie nabrać wody w usta; powiedzenie to straciło na randze z momentem awaryjnego zrzutu ścieków w Warszawie do Wisły.

Zatem. Każda inicjatywa społeczna, nawet ta najmniejsza przybliża nas do społeczeństwa obywatelskiego – a ta mająca zatrzymać wycinkę drzew w Obornikach Śląskich jest niczym innym jak głosem, jakże istotnym, w sprawie dotyczącej respektowania prawa lokalnego, w którym swój głos zabrali obywatele.

Planowana nowa, a raczej nowoczesna droga do i z Obornik Śląskich, droga przebiegająca przez umowny środek miasta spowoduje, że Oborniki Śląskie stracą raz na zawsze swój niepowtarzalny charakter. I nikt i nic nie jest w stanie zagwarantować poprawy bezpieczeństwa użytkownicy drogi.

Z tego co mówią statystki akurat ta stara droga z mniej czy bardziej licznymi dziurami (da się wytrzymać, wystarczy zdjąć nogę z gazu) jest bezpieczna i nie odnotowano żadnych większych zagrożeń. Idąc dalej. Pobudowanie nowej drogi bez drzew  spowoduje stukrotnie większe zagrożenie wypadkami. Szeroka z dobrą widocznością jezdnia aż kusi aby wyżyłować z tego co się ma pod maską do maksimum bez baczenia na znaki ograniczające prędkość. To nie znak ogranicza prędkość tylko użytkujący pojazd.  A że idiotów nie brakuje, a wręcz przeciwnie przybywa ich z roku  na rok – tutaj znowu odsyłam zainteresowanych do statystyk – to tylko czekać aby w te statystyki zostały uzupełnione przyszłymi wypadkami na drodze, której póki co nie ma i niech jej nie będzie. Tę, która jest wystarczy mądrze zmodernizować, bez oglądania się na to czy tiry będą miały trudno – tiry na tory! Te drzewa, która rzeczywiście stwarzają zagrożenie – jest ich zalewie kilka – wyciąć i temat zamknąć debatą na temat: jakich chodników oczekują mieszkańcy Obornik, czy ma to być kostka z polbruku, kamienia, czy jeszcze inna.

Na marginesie. Uważam, że jeśli ktoś – osoba/osoby decyzyjne – nie ma/nie mają charakteru, to dotychczasowy/istniejący charakter Obornik Śląskich ich nie obchodzi wcale, a wręcz przeciwnie, drażni.  I temat zatrzymania wycinki też ich drażni. A to dlatego, że oczami wyobraźni , decydenci są już u szwagrów i kolesi – siedzą sobie ze szklanicą mocnego trunku i szydzą z prostych ludzi gardząc nimi przy cieple kominka, w którym radośnie trzaskają polana z wyciętej lipy, akacji, kasztana.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


cztery + 4 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Koleżanki i koledzy lekarze!

sobota 10/10/2020
2

Tytułem wstępu. Nie pamiętam już kiedy ostatnio polecałem czyjś tekst – w tym przypadku apel – zawieszając taki na swoim blogu. Skoro nie pamiętam musi być, że…


Współudział w przestępstwie?

czwartek 08/10/2020
2

  Ziemia kręci się ze stałą prędkością krążąc po swojej orbicie. Polska dyplomacja też się kręci niczym pies za własnym ogonem albo g..wno w przerębli.…


Sezon na szczaw i mirabelki

środa 29/07/2020
0

Od kilku dni w radio (tylko trójkowych wiadomości jeszcze słucham) toczą się spekulacje na temat: kto zostanie, a kto odejdzie z tzw. rządu. Piszę „tzw.”…


Można pieprzyć różne dyrdymały, o covid19 też

poniedziałek 27/07/2020
0

Przyznaję, że nie wiem o co tak naprawdę chodzi z całym tym covidem z tą pandemią, dla której zabrakło ustawy* aby zgodnie z literą prawa…


Snując się po okolicy

wtorek 21/07/2020
0

Początek roku nie rokował dobrze, ale też nie zapowiadał, że będzie aż tak źle, że o dobrze można zapomnieć – wykreślić to słowo na trwałe,…


Jana Kowalika przypadeczków ciąg dalszy

poniedziałek 13/07/2020
5

W głowie Jana Kowalika dudniło niczym w pustej blaszanej beczce po rozpuszczalniku TRI: „Nie będziesz miał cudzych Bogów przede mną”; „Nie pożądaj żony bliźniego ani…


Przypadeczki i przypadki – rzecz o niby niczym

sobota 11/07/2020
0

Tyle na głowę tak nagle się zwaliło, i wszystko za sprawą wirusa oznaczonego jako covid19. Dwa metry odstępu między nami, co drugie miejsce wolne w…


Zbrodnie komunistyczne będą nadal ścigane

piątek 03/07/2020
0

Taką informację można było usłyszeć pierwszego dnia lipca, w wiadomościach porannych (ja nadal naiwnie słucham radiowej trójki wierząc, że Kuba Strzyczkowski, któremu z kolei nie…


Jeśli to prawda

środa 06/05/2020
0

że Gowin (ludzie Gowina) dorwał się do Totalizatora Sportowego, to całe to zamieszanie w przepychankach sejmowych ma zupełnie inny wymiar. Nigdy nie miałem najmniejszej wątpliwości,…


Szewski mat lub obrona francuska

niedziela 29/03/2020
12

W gabinecie prezydenta Warszawy głośniej od wentylatora pracowały myśli prezydenta i jego sekretarza. Chodził jeden z drugim w tę i tamtą stronę i głowili się,…