A kiedy pałac w gruzach już legnie


sobota 02/12/2017
0

Od jakiegoś czasu  coraz częściej i głośniej mówi się o potrzebie wyburzenia Pałacu Kultury – takie swoiste zarzucanie wędki bez przynęty i baczne obserwowanie powierzchni mętnej wody, w której oprócz małych płotek pływają grube ryby.

To, że Polak potrafi wiemy, to że głupi też. Mnie osobiście nie przeszkadza ten (i żaden inny) pałac, ale zdaję sobie sprawę, że tym prawowitym właścicielom i spadkobiercom bardzo zależy i już od dawna nogami przebierają i snują plany – swoje plany – nie  mają już czasu dłużej czekać – przecież zainwestowali w wykup gruntów całe 50 złotych.

Francuzi, jak już tylko zburzą u siebie ostatni kościół, to wezmą się za Bastylię. Amerykanie za Statuę Wolności. Itd..

Jeśli tak bardzo propagatorom zależy na wyburzeniu postkomunistycznego modernizmu, to podpowiadam: owszem, jestem za – zacznijcie od siebie; z każdej partii, stowarzyszenia, banku, korporacji, instytucji państwowych z jej wszelkimi spółkami z udziałem skarbu państwa wypierdolcie wszystkich komuchów. Że co, że się nie da?
Acha, rozumiem, bo jakby tu powiedzieć : najtrudniej robić porządki zaczynając od siebie. Jak by wyglądała partia bez byłych stalinowców, bez prominentnych  pezetperowców, bez tamtych prokuratorów i sędziów? Kiepsko, prawda?

Przestrzeń, tzw. publiczna, „zaśmiecana” jest różnorakimi tematami o zróżnicowanej tematyce mające trzymać „parę pod kotłem”. Newsów jest więcej niż grzybów po deszczu w Puszczy Białowieskiej. Skąd się biorą? Odpowiedź, jakkolwiek może brzmieć dziwnie jest prawdziwa : z pustostanu, ubóstwa umysłowego, braku kultury w debacie publicznej, z zakłamania i odwracania kota ogonem; takie swoiste dziobanie betonu przez beton, partyjny i około partyjny.

Szary obywatel, przeciętny Kowalski i Nowak – nie, nie!. nie ten Nowak, wszystkie inne tak i Nowaki też – swoją wiedzę (informacyjną) czerpie głównie z tego co ma pod ręką; to co ma pod ręką, to jedna wielka rodzina telefonów/smartfonów/tabletów i inszego badziewia chodzącego na superszybkich i wydajnych procesorach z pamięcią i pojemnością o jakiej tylko marzyć może biblioteka miejska w .. np. Grodzisku Mazowieckim.

I taki szary obywatel będący jednocześnie podatnikiem oczytany świeżo stertą newsów dostarczonych wprost na jego telefon/smartfon/tablet dostaje od tych rewelacji kociej mordy i nadal nie wie niczego, czego w szkole nie nauczyli. Podpowiem. Szkoła nie uczy. Ty jeden z drugim i jedna z drugą sami się uczycie lub nie. Jeśli nie było czasu, albo, czego nie wykluczam, pojemność tego procesora pod czerepem była zbyt mała, a „pamięć operacyjna” nie trzymała, to trud daremny. Że daremny widać po jakości i sposobie wypowiedzi, wpisów i komunikacji.
„Wiedza” nabyta za pomocą tego czegoś, co stało się trzecim okiem, drugim (a może już pierwszym?) rozumem jest tak przydatna jak szufla do odśnieżania na plaży w Jelitkowie. I tak operator takiej szufli nie będzie wiedział po czym muchy zdychają…

Z taką „wiedzą”, w każdej konfrontacji z osobą, która oprócz kredy w kieszeni coś jeszcze wyniosła ze szkoły, efekt będzie tylko jeden; efekt, który nie dość że ośmieszy to jeszcze spowoduje, że lądujesz brachu i siostro mordą w kuble z trocinami.

A teraz do rzeczy. Tak jak na wstępie napisałem – nie interesuje mnie los Pałacu Kultury, ten został przesądzony.
Interesuje mnie zgoła co innego, a mianowicie – interesuje mnie los Polaków, których uwikłano w zawiłą politykę międzysąsiedzką zwłaszcza z Czerwoną Rusią, która dziś się nazywa (sam nie wiem dlaczego) Ukraina. Proces uwikłania na pasku postępu oceniam na jakieś 75% i proces postępuje.

Gospodarka idzie w dobrym kierunku – tak przynajmniej zapewniają ekonomiści i potwierdzają niemalże wszystkie wskaźniki. Krajem rządzi partia, która delegowała na prezydenta swojego człowieka. Partia i ten oddelegowany swój człowiek gwarantowały, że wszystkie ważne i istotne społecznie decyzje będą konsultowane ze społeczeństwem w drodze referendum. Minęły dwa lata, partia i jej oddelegowany człowiek nie przeprowadzili żadnego dialogu ze społeczeństwem.

Czyżby nic nie działo się w państwie polskim? Czy aby na pewno nic?

Na chwilę odejdźmy od tego pytania i przyjrzyjmy się innym działaniom. W Polsce samodzielnie rządzi partia, która w swoim programie odwołuje się do Boga, ostatnio zwłaszcza do boga izraelitów, z którym mocno kupczy Toruń. Dowodów na owe kupczenie jest tyle, że gdybym je tylko zacytował z miejsca trafiłbym do pierwszej dziesiątki antysemitów w Polsce, a ludzie swojego człowieka zaczęliby zadawać głupie pytania, a co ja im – mały człowiecze  – mogę  powiedzieć?
Jedynie to, że mój napletek jest tam gdzie być powinien, że nie zostałem okaleczony po narodzinach, że mam w dupie całe to zakłamanie i obłudę, że moja wiedza i wykształcenie uprawniają mnie do bycia wolnym, przyzwoitym człowiekiem, który zła nikomu nie czyni w imię żadnej idei i żadnej religii.

Skoro wiemy komu służy partia i Toruń, to zadajmy sobie pytanie:  a co na to totalna opozycja?
Doprawdy nie wiem skąd się wziął przymiotnik „totalna”. Totalnie to mogą być pieprznięci jej poszczególni liderzy i członkowie, którzy optują w temacie zdrady, proszą – ile to już razy? – o interwencję u obcych. Dlaczego akurat u tych obcych? Czy mało mamy doświadczeń z obcymi?

Nie ma żadnej totalnej opozycji. Jest opozycja, która z czynienia dobrze innym (i sobie) urwała jaja zjeżdżając (dla przyjemności) po poręczy, na której, przy samym jej końcu jakiś złośliwiec wbił gwóźdź. Co niektórzy mówią, że tym wbijającym był niejaki Donald, nie precyzują, czy chodzi o Kaczora.  Opozycja nie ma jaj i totalnie nie potrafi nic konstruktywnego oprócz wesołego poszczekiwania i radosnego merdania ogonkiem, bo takich nawet na porządny ogon nie stać, do swojego pana – taki to ich pan jak pan wszystkich obywateli starej poczciwej Europy pod butem Adolfa. Nie nie! Nie Dymszy, bynajmniej. Skoro nie ma jaj a jedynym działaniem jest donoszenie na Kaczorka dyktatorka, to Prezes – doprawdy nie wiem skąd wzięła się wielkość tego, pardon, małego kurdupla – może robić ze swoimi szarymi eminencjami co zechce. Myślicie państwo, że gdyby Prezes nagle zszedł z tego łez padołu (dla kogo padół dla tego padół), to PiS przestanie istnieć i Polska się wykolei? Nic z tego. Szare eminencje mają gotowy plan na każdą ewentualność i jeśli zdecydują, że PiS ma pójść, przepraszam za dosłowność, ale literacko lepiej brzmi, w pizdu, to odpalą brudną bombę i media głównego ścieku zarzucą nas nie-smacznością w obyczajach tego i tamtego aż do odruchu wymiotnego włącznie.

Cała ta polityka przypomina osiedlowe podwórko, na którym to pod trzepakiem dzieciaki umawiają się kto dziś pierwszy opluje pana Źutka spod siódemki, ale kiedy Zdzichu wychodzi na zakupy do monopolowego tuż za rogiem, wszyscy spieprzają aż się kurzy i kryją się za śmietnikiem, aby nie daj boże ten ich przyuważył. Na przykładzie tej scenki widzimy kto naprawdę rządzi podwórkiem.

Widzimy przedstawienie – nie widzimy sztuki.  W polskim tygielku zaczyna bulgotać, pękające bańki co chwila wydają coraz wyraźniejsze i głośniejsze odgłosy jidysz. Oto za sprawą mediów będących (wskazują na to dane) w rękach obcego kapitału, głównie niemieckiego, okazuje się, że większą moc ma Jonny Daniels niż poczciwa whiskey Jack Daniel’s. https://wiadomosci.wp.pl/wyleczyl-o-rydzyka-z-antysemityzmu-robi-pr-pis-owi-jonny-daniels-nowy-ulubieniec-prawicy-6193040283166337a

Jakieś dwa lata z kawałkiem, a może jeszcze wcześniej przeczytałem, że głównym celem specjalistów od światowych rozrób i krzyczenia aj waj jest Ukraina, że tam chcą dalej budować swoją przyszłość, że tam, gdzie są dziś staje się duszno i może się zdarzyć, że za sprawą dziwnych zbiegów okoliczności mogą nagle wyparować razem ze swoją bombą atomową.

Można uwikłać się na wiele sposobów mieć z tego (uwikłania) profity lub pluć sobie w brodę. Polska staje się nowoczesnym państwem i gdyby nas Polaków nie okradała partia, ta która rządzi i wszystkie inne, które chcą dorwać się do naszych portfeli, to moglibyśmy żyć bezpieczniej i spokojniej.
A tak. Jaki spokój mogą mieć i jakie mieć poczucie bezpieczeństwa ci wszyscy dziś trzydziestoletni biorący kredyty na trzydzieści lat?!

Pokażcie mi partyjniacy i bankierzy – na co dzień udający troskliwych misiów – inny kraj, w którym ten numer by przeszedł. Tutaj muszę przyznać rację D. Tuskowi w kwestii „zielonej wyspy”.
Stajemy się nią coraz bardziej i coraz bardziej tę zieloność skubią różne gąski, którzy uczciwą pracą nie skalali się nigdy.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


dziewięć − 6 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Felieton nie(co?)inny

sobota 13/10/2018
0

Zewsząd rozlega się kwik i pochrząkiwanie: to paradnie wystawili się na ogląd ludzki i podziw, a czasem na zwyczajną zazdrość i zawiść kandydaci do koryta.…


Kwadrans po dwudziestej drugiej: kazanie po Kazaniu

niedziela 24/06/2018
0

Nie wiem co wspólnego z polską dumą narodową mają: Boniek, Nawałka i polskie flagi utopione w morzu piwa (marki nie wymienię, aby nie zostać posądzony…


Pierdole, czyli odmiana przez przypadki

środa 18/04/2018
0

Można wyjąć dowolny fragment z dowolnego miejsca w literaturze. Mendel wykazał, że geny są zasadniczo niepodzielne, genetycznej zarazy nie da się już nigdy cofnąć. („Krzyżówka…


Jak Gowin uczy pokory a ksiądz oskarża Kornela

piątek 06/04/2018
1

Kilka dni temu natknąłem się na dwa wpisy, które na chwilkę dłużej niż zwykle przykuły moją uwagę. Oto znalazł się ksiądz, który oskarża seniora Morawickiego,…


Dwojakość durnej z(a)miany

poniedziałek 02/04/2018
1

Najważniejszym zadaniem jest dobre uszczelnienie[…]żeby pełną parą dać swoim nawet gdy oni obcy. Gdybym był spowiednikiem – szczęście że nim nie jestem – nie dałbym…


Naprawa państwa jest/powinna być prosta

sobota 10/03/2018
0

Tak prosta i oczywista jak, dajmy na to, wymiana zamka w drzwiach, naprawa cieknącego kranu, czy postawienia ogrodzenia. Jeśli stwierdzamy, że coś się zepsuło albo…


Muszę przeprosić brata i moich synów też

czwartek 08/03/2018
0

za to, że im nie powiedziałem całej prawdy, którą poznałem dopiero wczoraj – więc nie mam żalu do dziadków i mojego ojca, do matki, wujków…


Dzień Kobiet 2.0.

czwartek 08/03/2018
0

Dzień Kobiet. Obchodzić czy nie? Skoro jest w kalendarzu to jak najbardziej. Tutaj nie ma żadnego znaczenia, czy jakaś niekomunistyczna grupa chcąc siać zamęt neguje…


Przejmowanie majątków: budynki, fabryki, tereny i place

niedziela 18/02/2018
0

Postanowiłem na starość stać się bogatym człowiekiem, a co tam będę sobie żydził, pomyślałem i zarządziłem sobie samemu w myśl porzekadła: kazał pan zrobił sam…


Podwyżki płac w sektorze edukacji. Kpina, czy prowokacja?

piątek 09/02/2018
0

Nie powiem, lubię zmiany, dobre zmiany najbardziej. Czyli czas aby wreszcie coś zmienić Niemiecki portal WP zawiesił u siebie na stronie głównej tekst opracowany przez…