Myślę, że z niesprawiedliwości rodzi się całe zło


sobota 31/01/2015

Nie jestem wielkim fanem piłki ręcznej, powiedziawszy prawdę nawet nie jestem średnim fanem tej dyscypliny sportu sam też niewiele grałem, ale piłka do szczypiorniaka leżała u mnie zawsze; dobrze leżała w ręku, przyjemnie się kozłowało i idealnie nadawała się na rozluźnienie mięśni barku i całej góry podczas ćwiczeń, co dawało niezłe rezultaty w grze tenisa zmiennego. Tak się ułożyło, że w młodości miałem okazję pogrywać ze sparingpartnerem Wojciecha Fibaka, Romanem T.

Tenis ziemny (stołowy również) to już inna bajka, to poezja sportu, podobnie jak narciarstwo alpejskie i łyżwiarstwo szybkie i prawie cała lekka atletyka.

Wracając do tematu – piłka ręczna w odniesieniu do zawodów w Katarze – nie sposób przejść obojętnie obok pracy sędziów w tym turnieju. I nie chodzi o to tylko, że sędziowali źle, że sędziowali na niekorzyść Polaków, za których trzymałem kciuki jak mało kiedy – w końcu dobrą robotę robili na rzecz Polski promując nasz kraj nie tylko sportowo. Rzecz idzie o to, że tych kilku sędziów dostało w łapę za korzystny przebieg meczów, w których grali najemnicy „legii cudzoziemskiej” w barwach Kataru. Wszystkie mecze, w których grali zakatarzeni zostały wypaczone przez panów trzymających gwizdki. Robili to na oczach całego świata przy świetle milionów lumenów, dziesiątek kamer przekazujących obraz w HD. W pewnym momencie myślałem, że to Tuleja się z multiplikował i sklonował i daje naszym w dupę, jak tylko on potrafi.

W takich sytuacjach, kiedy wyraźnie widać, że sędziowanie ma tyle wspólnego co orzekanie w czasach PRL-u lub w sprawach Michnika, czy Owsiaka, człowieka zwyczajnie, jak może kichać człowiek łapiący katar w tramwaju nie pożądając tego wcale, łapie cholera i złorzeczy na sędziów, jak tylko złorzeczyć może człowiek źle życzący bliźniemu swemu.

W tym jednym z niewielu przypadków, kiedy orzekający albo wzięli w łapę lub orzekają wbrew wszelkim zasadom miłość bliźniego swego może odejść na drugi krąg, ba nawet można miłować inaczej – tutaj „inaczej” to wszystko to, co rzucone w przestrzeń idące obok obrazu w formie fonii, zostaje wypikane. Jedyna rzecz, która mogłoby tych panów usprawiedliwić, to sytuacja w której sędziowie turnieju w Katarze nie mogli inaczej orzekać, albowiem ich najbliższych ci w białych turbanach wzięli jako zakładników.
A jeśli było inaczej i to sędziowie wzięli od tych poganiaczy mułów i popychaczy wielbłądzic w łapę, jeśli się tak stało to niech ich piekło pochłonie, niech im zdechnie wszystko co maja żywe, niech im wody zabraknie w kranie, a słońce wypali dziury w tym chciwym i durnym cabanie. A tym co dali niech nigdy piasku nie zabraknie na tej pustyni i niech studnie im wyschną do cna i wybrzeża niech solą staną, a galon wody będzie więcej wart niż dzienne wydobycie ropy i gazu, i niech im Turcy i Libijczycy zrobią z czterech liter późną jesień średniowiecza, po to, aby tam  – w Katarze – nigdy żaden turniej się nie odbył.
I pomyśleć, że wszystko to w imię internacjonalizmu i umiłowania pokoju na świecie – pokój niech zostanie jak najbardziej, ale tę kuchnię, w której szmalcownicy w turbanach upichcili ten przepis, niech piekło pochłonie, a wszystko co mają niech gówno warte się stanie. Amen

A te wszystkie życzenia mnie, piszącemu te słowa, przyszły do głowy, kiedy oglądałem wczorajszy pojedynek Polaków „z resztą świata” .

Słowa uznania należą się naszym szczypiornistom za dostarczenie tylu wspaniałych sportowych emocji. Te poza sportowe emocje, to główna zasługa sędziów, których jeszcze wczoraj zapakowałem (wirtualnie) w autobus i wysłałem do Donbasu licząc na precyzję separatystów w ramach szybkiego rewanżu.

No to wychodzi na to, że z dyplomacją u mnie raczej na pewno kiepsko. Trudno.

 


Moje najnowsze wpisy

 

Nieco(inny)dziennik Wiktora S

poniedziałek 17/01/2022

Nieco(inny)dziennik Wiktora S 16.01.2022 Czym jest złudzenie głębi poznawczej Od jakiegoś czasu chciałem napisać rzeczowy felieton z dziedziny, która interesuje i dotyczy mnie bezpośrednio. Psychologia…


Po-covidowe dziury w głowie

czwartek 13/01/2022

Mamy trzynasty dzień stycznia, czwartek, nie piątek choć dla mnie to nie ma większego znaczenia. Inaczej rzecz się ma kiedy trzynastka wypada w poniedziałek. Ale…


A kiedy stanę się strachem na wróble

niedziela 09/01/2022

Jest niedziela dziewiąty dzień stycznia Anno Domini 2022. wyjmuję nową czystą kartkę papieru (Pusty dokument) z nadzieją, że uda mi się na niej skreślić choćby…


Wypruty narodowy nerw

środa 05/01/2022

"Łączy nas słowo (nie rzucone na wiatr…)" – Sabina Kuśmicka W telegraficznym skrócie – aby słów zaoszczędzić i nie zajmować tak cennego czasu opiszę jak zdemontowano…


Jestem już zupełnie innym człowiekiem?

sobota 04/12/2021

Tytuł jak tytuł może wiele mówić albo być zachętą dla czytelnika aby ten dał się skusić i zdecydował zajrzeć co się pod nim kryje a…


Kiedy wszystko się pier…li

czwartek 02/12/2021

To jest tak. Zdrowie jak to zdrowie czasem jest i funkcjonuje bez zarzutu, a czasem się sypnie jak paciorki zerwanego różańca. I jak masz szczęście…


Śmierć lekarza rodzinnego

niedziela 28/03/2021

Na każdego przychodzi koniec i nie jest to żadne odkrycie i w zasadzie nic nowego nie wnosi. Człowiek, jak powiadają, to nie samochód, a pacjent…


Rasizm, seksizm i… Co jest z nami nie tak?

niedziela 21/02/2021

Już od jakiegoś czasu media bez wizji wałkują temat wyjmowania ze znanych nam obrazków co rusz to kogoś lub czegoś nowego. Ostatnim takim wyjęciem jest…


Od strąków fasoli do szybkich mutacji

niedziela 14/02/2021

Wszystko takie piękne i dorodne: jabłka jak malowane i każde, jedno w jedno, takie same. Wielkość i kształt i kolor, każde z tej samej strony…


Targały nim miłość, pożądanie i zdrada, chęć posiadania i rozdawania jednocześnie

czwartek 04/02/2021

Kiedy czytam, że „nowe warianty wirusa” B 1.1.7 nie będą wybaczać tym którzy nie stosują się do wytycznych, to za każdym takim przesłaniem uruchamia się…