Z pamiętnika uchodżcy…


niedziela 25/06/2017
3

WIEM, dlaczego Polski Rząd tak bardzo boi się uchodźców. Zarządzanie strachem i to jedno, ale nie tylko…. Aby rzecz wyjaśnić muszę wrócić do wspomnień młodości, gdy sama byłam uchodźcą z wojny polsko-Jaruzelskiej. Polacy uciekali wtedy na wszystkie strony i wszędzie na świecie przyjmowano ich z otwartymi ramionami.  Dziwna to sprawa, że potomkowie beneficjentów  z tamtych lat plują dziś na nieszczęśników ratujących swe życie z pożogi wojen. Żadnego nie wpuścimy – powiedziała pani Premier.  Pani Premier ma czasem nocne koszmary, że uchodźcy przedarli się jednak przez polską granicę… I co wtedy? Osadzeni zostaną w okratowanych ośrodkach z policjantem pilnującym by bojówki ONR nie pozdrowiły ich pałami z napisem „Śmierc wrogom Ojczyzny:”  i nie  puściły wszystkich z dymem. Unia da pieniądze, więc mieszkańcy strawę dostaną, … lecz jak porozumieć się z nimi?  W policji rzadko, kto mówi po angielsku a cóż dopiero po arabsku!  I co dalej? Rząd  nie  poradzi sobie.  Pokaże się światu cała nikczemność i  mizeria polskiej państwowości! Będzie skandal międzynarodowy, katastrofa humanitarna a potem proces w Trybunale Narodów za rasistowskie fobie!  Niestety, Polska absolutnie nie jest gotowa na przyjęcie uchodźców, tak jak nasi rządzący nie są gotowi na rządzenie w demokracji. Komu się wydaje ze przesadzam niech sobie poczyta jak radzą sobie z uchodźcami kraje emigranckie…

Latem 1983 lądujemy w Melbourne –  my,  solidarnościowi migranci z programu Refugees…   PO 17 godzinach lotu przed Dubaj ,  Delhi i Singapur wreszcie jesteśmy   zakwaterowani  w małych domkach na  południowej części miasta. To Hostel Highpoint Centre. Przez taki Hostel muszą przejść wszyscy przyjeżdżający do Australii:  profesjonaliści, którzy  dostali wizy pobytowe i prawo pracy w zwodach szczególnie potrzebnych, dalej biznesmeni, którzy przyjechali z kapitałem, aby założyć tu biznes  a także  uchodźcy z krajów objętych wojną, którzy uzyskali azyl. Wszyscy są równi i wszyscy podlegają tym samym procedurom.  Hostel jest miejscem adaptacyjnym.

Powitanie

Pierwsza noc pod rozgwieżdżonym niebem. „I gdzie ten Krzyż Południa? Spójrzcie, tu gwiazd jest więcej jak nad Europą! Ej, po prostu czyste niebo…  A  księżyc jakby nie z tej strony?”   Byliśmy  po drugiej stronie   globu. W Polsce moi bliscy siadali właśnie  do obiadu, tu panowała głęboka noc ( 12 godzin różnicy) O świtaniu morzy nas sen….  I tak będzie  jeszcze   długo: chcemy spać w dzień a jemy w nocy. Nasze ciała pamiętają europejski rytm. Ale tu nikt tego nie rozumie, nie ma zmiłuj ,  nie ma czasu na tęsknoty. W Hostelu od rana obowiązkowe wykłady i debaty informacyjne : System szkolnictwa w Australii, Prawo pracy w Australii, Jak kupić dom. Jak wynająć mieszkanie, System bankowy i finanse w Australii; Nostryfikacja dyplomów, Prawa konsumenta – itp , itd…   Pokazują nam slajdy, wykresy, wręczają broszurki, Wykłady są po angielsku a potem tłumaczenia na kilka języków: tłumacze są w pogotowiu : polski , rosyjski,  wietnamski, , hiszpański arabski i jeszcze jakiś, którego nie rozumiem.. Lunch południowy czyli po naszemu  obiad  a po obiedzie lekcje angielskiego na różnych poziomach.  Filmy w języku angielskim lecą  od rana do wieczora.  Od pierwszych dni wszyscy  jesteśmy objęci programem wsparcia społecznego to znaczy dostajemy tygodniówkę, jako bezrobotni… Po kilku dniach do solidarnościowców  zgłasza się  Przedstawiciel Federacji Organizacji  Polskich w stanie Victoria. Polonusi pokazują nam swoje domy, wożą po okolicy. Z niepokojem pytają co w Polsce  ale  też  pocieszają:  „Patrzcie jak my  żyjemy  a jak przybyliśmy po wojnie to  nie było niczego!  Mieszkaliśmy w  metalowych beczkach na pustyni. Dorobicie się!  Dacie radę!”

Mieszkanie

W HOSTELU nie można było wtedy   pozostawać zbyt długo  - do 6 miesięcy najwyżej.   Od pierwszych dni spotykam ludzi , którzy pełnią tu niesamowicie ważne funkcje – to  pracownicy socjalni zwani  welfare.  W każdej chwili  do dyspozycji. Welfer  pomaga nam wyszukać i  wynająć mieszkanie ( wyoszczędzana tygodniówka wystarcza na czynsz i kaucję, zwaną  tu  bondem), Wyrzucili  nas z Polski bez grosza, ale to nie szkodzi. Australia jest na to przygotowana.  Wystarczy poprosić o pomoc   chrześcijańską organizację charytatywną – Towarzystwo  Świętego Wincentego a Paulo.  „Acha, jesteście nowymi obywatelami Australii ?  Co Wam  potrzeba?  – słyszę głos w słuchawce –  Meble… Mów co jeszcze.  Nie krępuj się. Pościel? Garnki? „  Następnego dnia przywożą nam  pełne umeblowanie ( trochę używane) ,  telewizor ( czarno biały) i nową lodówkę. Nowe czyste komplety pościeli i koce.  Dostajemy po dwa bo  mieszkanie  jest nad morzem a tu wieją wiatry. Mieszkania  nad morzem są   najtańsze. Mieszkania  na paterze tez są tanie – piętro jest  za dodatkową opłatą. Twój wybór.  Zawsze chciałam mieszkać nad morzem a tu przez okno widzę bryzgi Oceanu  Wszystko toczy się  szybko,     jakby przyjezdni uchodźcy  byli na jakiejś  automatycznej taśmie… podawani z przyjaznych  rąk do rąk… W tym momencie jednak „opieka”  się kończy. Od tej pory czyli mniej więcej po 6 miesiącach będzie tylko pomoc doradcza i nikt nikogo nie prowadzi już za rękę. Welfare, który przyjeżdża z meblowym transportem żegna się i Informuje ze właśnie zgłosiło się 5 rodzin australijskich, które chcą nam pomagać.  O, jaka miła niespodzianka!

Praca

Nauczyli mnie w Hostelu jak szukać pracy, więc odwiedzam biuro Socjał Security w mojej dzielnicy. Pełno ofert wisi na ścianach.   Ze zdumieniem spostrzegam, ze praca w Australii to nie wolnoamerykanka.  Są specjalne oferty dla podejmujących prace po raz pierwszy ( absolwenci, ale także uchodźcy) – jest to tzw. praca rządowa, czyli stanowiska sponsorowane.  Na innej ścianie widzę napis: praca tylko dla kobiet 50+, gdzie indziej: tylko dla niepełnosprawnych… Można też zamówić rozmowę z doradcą profesjonalnym.  „ W Twoim przypadku – mówi mi doradca – szukaj ofert w gazetach….  Miejscowy dziennik, gazeta The AGE wygląda jak książka telefoniczna.  Każda praca obowiązkowo musiała wówczas być ogłoszona i podana do publicznej wiadomość.  Wysyłam CV ostrożnie, bo nie czuje się jeszcze dobrze z angielskim… Załączam dyplomy i świadectwa z Polski przetłumaczone przez Urząd Emigracyjny.  Odzew jest po tygodniu…. Zgłasza się organizacja NGO  Ośrodek Praw Konsumenta. Jadę na interwiew –  nie bardzo rozumiem, co do mnie mowa i nie jestem pewna czy odpowiadam z sensem. Serce mi wali jak młotem. Boze Drogi: Gdxie ja sie pcham ?    Chyba nie mam szans. Przyjechałam przecież  z  z zacofanego,, komunistycznego  kraju, nie mam pojęcia o komputerze i   z angielskim nie najlepiej,,, Ale …zostaję zaakceptowana!. Hurra! Podobno w Europie i Ameryce pierwsi solidarnościowi uchodźcy zaczynali wtedy  za zmywaku…  Moja pierwsza praca w Australii to kontrakt na 9 miesięcy. „Dajemy Ci pozycje dyrektora projektu edukacyjnego – mówi mój przyszły szef Greg – bo jesteś z Europu i z kraju komunistycznego.  Masz europejskie wykształcenie Na pewno będziesz miała inne spojrzenie, cenimy twoja inność i spodziewamy się ze wniesiesz nowe pomysły do naszego zespołu.”

Życie

I tak zaczęło się życie na Antypodach.  Niesamowita ludzka życzliwość na każdym kroku…I wcale nie, dlatego ze jesteśmy z Polski i z „ Solidarności” W Warszawie wydawało się  nam się,  ze Polska jest na ustach świata. Nieprawda. Wielu Australijczyków nie wiedziało wtedy  nawet gdzie Polska leży na mapie. Nikt nas tam nie wyróżniał.   Byliśmy w systemie przyjmowania uchodźców. Tak się tam traktuje przybyszy – wszystkich.   Nikt nie mówił o polityce i niektórzy działacze „Solidarności „ byli nawet rozczarowani, bo liczyli na specjalne względy.  Ale jak  wiadomo miedzy Polakami nie zawsze harmonijnie…, Ktoś kogoś nazwał komunistą więc ten od razu doi Sądu…  Sędzia Pokoju ( specjalna funkcja dla rozpatrywania drobnych sporów_)  oddalił pozew: „Komunista to nie jest obraźliwe słowo, tylko wyraz opinii”.   Tymczasem zjawiają się przedstawiciele naszych rodzin opiekuńczych. Zapraszają, doradzają…Co tydzień przychodzi dziadek z Armii Zbawienia, aby rozmawiać z nami po angielsku. W każdej dzielnicy Melbourne, były wówczas darmowe lekcje angielskiego. Kto sobie nie radził mogł zawsze zadzwonić pod 612, Przez cala dobę funkcjonował wówczas bezpłatny telefon informacyjny, „ Hello, ask the Polish translator?  To ja, jestem Polakiem. Jestem tu i tu nie wiem jak trafić na stacje kolei miejskiej w Melbourne? Pomóżcie mi. Ja  spieszę się do  u lekarza. Czy tłumacz polski mógłby przyjść i pomoc mi dogadać się…”

Po 6 miesiącach czułam się pewnie w tym kraju i poznawałam inny świat i jego demokratyczne struktury Zdumiało mnie np., że w Urzędzie Emigracyjnym ( cos w rodzaju Ministerstwa) pracowali prawie sami emigranci? „Rząd przyjął Was – tłumaczył mi pewien lokalny polityk- Nasz rząd dał wam pieniądze na zagospodarowanie a  jak macie jakieś problemy  to decydujcie sami. Sami najlepiej  je rozwiążecie. Ufamy Wam”… „Zdumiewało  mnie tez,   ze raz na rok dostawałam pod drzwi książkę z adresami grup self-help.  Były to grupy wsparcia emocjonalnego w sytuacjach kryzysowych, ale także grupy działania. Nawet mała grupa obywatelska mogła uzyskać grant od władz miejskich na ważny cel.  Takich grup w Melbourne było wówczas 4,500.. Zamiast zawracać głowę urzędnikom, psychiatrom i lekarzom ludzie  sami sobie pomagali nawzajem  i wspólnie rozwiązywali  problemy.

Ludzie

Podobno jeszcze sto lat temu Australia była rasistowska,  White Australia policy obowiązywała przez wiele lat  Australia była częścią Korony Brytyjskiej  a ta zdecydowała, by nie wpuszczać na kontynent kolorowych. Podobno  w latach trzydziestych  nie  wydawano wiz wjazdowych nawet  Żydom  i obowiązywały pomiary antropologiczne w konsulatach. Blokowano przyjazdy Chińczyków.  W połowie ubiegłego wieku zaczęły się jednak  dziać  dramatyczne sceny u australijskich  wybrzeży.  To państwo jest kontynentem izolowanym wśród bezmiaru wód i Australia nie strzegła wtedy granic . Boat people z Wietnamu Laosu, Kambodży bez przeszkód lądowali w północnych stanach. Po wielu  dyskusjach przyjęto ich. Zdecydowały względy moralne :” Nie możemy odmawiać pomocy ludziom , których życie jest zagrożone”   Skośnoocy uchodźcy okazali się ludźmi nad miarę pracowitymi i cichymi i tak otworzyła się pierwsza furtka….  Dziś Australia jest krajem wielokulturowym (32 narodowości) wieloreligijnym (20 wyznań).W końcu XIX wieku  mieszkało tu  zaledwie  2.5 miliona . Dziś – 25 milionów!  Nie ma dzielnic uchodźczych. Wielki  błąd zrobili Europejczycy ( Francuzi,  Belgowie, Anglicy) budując specjalne dzielnice emigrantów, które szybko  przemieniały się  w  getta ubóstwa i wykluczenia. W trzecim pokoleniu tam rodzi się bunt i stamtąd na   ogół wychodzą  terroryści. Australia nie ma problemu zamachów,  ani terrorystów.  Wszyscy mieszkańcy  są tu pomieszani i po dwóch latach pobytu mogłam stwierdzić ze Australia jest krajem absolutnie bez dyskryminacji.

Czysty zysk

Australia co roku bierze  ze świata 100.O00! Wcale nie było i nie jest  łatwo załapać się na wyjazd do Australii, nawet jeśli się jest uchodźcą…. Procedury emigracyjne są  ostre i długie . Każdy sprawdzany jest dokładnie.  także przez służby bezpieczeństwa Australii. Na pewno nie ma szans ktoś, kto miał kłopoty  z prawem, kto dotąd nie pracował – bada się   życiorysy.  Starzy i chorzy tylko w rodzinach… Powiem szczerze, ze kiedyś i  teraz Australia  wybiera sobie najlepszych.  A jak już wybierze to naprawdę daje im   szanse!  Dla państwa to czysty zysk. Przyjeżdżają ludzie już odchowani, wykształceni z duża motywacja do  pracy.  Kolosalny wysiłek państwa, aby przyjąć ich i   asymilować  bardzo się opłaca. Towarzyszy mu  wielka życzliwość u starych Australijczyków, bo oni też tu kiedyś przybyli uchodząc ze starej Europy. Z pracy emigrantów powstało przecie z  to państwo tak   bezpieczne i  dostatnie,  ze  życie tam jest marzeniem wielu ludzi…. Kryzys uchodźczy ostatnich lat  stal się problemem  globalnym i Australia  zaostrzyła zmienić procedury. Granic strzeże teraz  Marynarka Wojenna, która stale patroluje wybrzeże. Łodzie z emigrantami szukającymi lepszego życia,  są wyławiane z morza,  desperaci przenoszeni na pokład statku i… zawracani do obozów przejściowych na wyspie Nauru i Papua  gdzie mogą starać się  legalnie o  legalny pobyt – wszystko zgodnie z procedurami. Są tez przypadki ze nielegalni emigranci są zawracani z powrotem na azjatyckie wybrzeże. ONZ krytykuje Australię za te praktyki. Dla mnie jednak  jest zrozumiałe , ze Australia  nie może  przyjąć kilku milionów chętnych i nawet nie ma takiej potrzeby -  musi wszak  zachować swoja tożsamość

Lekcja.

Przypomina mi się pierwszą moją lekcję języka angielskiego na Antypodach…,  Jest lipiec 1983 – Hostel Hihghpoint Centre w Melbourne. Siedzimy dookoła stołu: Ja, restaurator z Grecji , który przyjechał tu dla kasy, uciekinier z Sari Lanki, Chińska lekarka i trzech uchodźców z Wietnamu. Wita nas dorodna blondynka anglosaskiej urody

- Dzień Dobry, Nazywam się Robby, ukończyłam filologie angielska i będę was uczyć.  My tutaj mówimy po angielsku a nie po grecku, chińsku, nie po polsku ani wietnamsku lub w innym języku. Więc jeśli chcesz być częścią naszego społeczeństwa, musisz nauczyć się naszego języka!

Potakujemy, uśmiechamy się i słuchamy dalej

 - My wierzymy w BOGA miłosiernego  – oświadcza Robby – Nasz naród utworzyły pokolenia mężczyzn i kobiet, którzy wyznawali chrześcijańskie zasady i  przez 200 lat budowali te miasta, autostrady i wszystko, co widzicie. Australia to jest dziedzictwo, to  spadek po naszych przodkach. My dajemy wam szanse życia tutaj, ale musicie zaakceptować nasza kulturę tak jak my zaakceptowaliśmy  was dając wam wizy.  My szanujemy wasze przekonania, ale jeśli nie masz w sobie miłości ale nienawiść do drugiego człowieka i BÓG jest dla Ciebie   obrazą proponuję abyś przeprowadził się do innej części globu, ponieważ Bóg jest częścią naszej kultury. A teraz spójrzcie,  to jest flaga australijska.  Ona nawiązuje do naszej j tradycji… Są opinie ze powinniśmy zmienić

- Robby- wyrywa się Grek  -  nie zmieniajcie sobie flagi, bo Wielka Brytania daje wam korzenie kultury

- Ale o co CI chodzi? – pyta Robby

-  Zawsze przecież będziecie bazować na dorobku Europy – mówi dumnie Grek a potem dodaje z uśmieszkiem - Robby ja cię bardzo przepraszam, ale wymień mi proszę kilku greckich filozofów.

Robby  wydaje się zmieszana i odpowiada krótko:

- To nie ma nic do rzeczy.

Grek  mruga do mnie porozumiewawczo i mówi półgłosem

- No,  proszę, ona nie wie! Jak można tego nie  wiedzieć?

Robby i spogląda na nas z dezaprobatą i w końcu wybucha jak rasowa nauczycielka:

- Cicho tam!!  Wy z Europy jesteście zarozumiali. Tu jest Australia. Wszyscy są u nas  równi, Tu nikt nie może wywyższać się nad drugim!

 

 


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. „Australia co roku bierze ze świata 100.O00! Wcale nie było i nie jest łatwo załapać się na wyjazd do Australii, nawet jeśli się jest uchodźcą…. Procedury emigracyjne są ostre i długie . Każdy sprawdzany jest dokładnie. także przez służby bezpieczeństwa Australii. Na pewno nie ma szans ktoś, kto miał kłopoty z prawem, kto dotąd nie pracował – bada się życiorysy. Starzy i chorzy tylko w rodzinach… Powiem szczerze, ze kiedyś i teraz Australia wybiera sobie najlepszych. A jak już wybierze to naprawdę daje im szanse!”
    Ilu z nachodźców relegowanych przez Mutti Merkel przeszło by przez to sito?

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Australia jest poza UE i nie ma obowiązku honorowania relokacji Angeli Merkel. O ile wiem na apel Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców ONZ przyjmuje jednak obecnie, co roku kilkanaście tysięcy uchodźców. Wybiera sobie •  Syryjczycy akurat są dobrze wykształceni, bo poziom edukacji był w tym kraju wysoki. W myśleniu robimy błąd traktując uchodźców jak żebraków i nędzarzy wyciągający do nas dłoń po datki. NIE. Na wyjazd i uchodźczą poniewierkę decyduj a się ludzie dzielni i silni także z zasobami materialnymi. Ciamajdy pozostają w domach i czekają na śmierć. A propos obozów przejściowych … Ostatnio Australia założyła tez taki Obóz dla uchodźców w Kambodży i płaci temu państwu za trzymanie tam boat peuples starających się o pobyt w Australii
    Australia zaostrzyła ostatnio kryteria emigracyjne we wszystkich programach. Mój znajomy, młody inżynier po AGH w Krakowie z wyróżnionym dyplomem stara się ostatnio o wyjazd. W Ambasadzie powiedzieli mu ze musi wykazać się 3 letnia praca w swoim zawodnie i komunikatywnym angielskim – dopiero wtedy może wypełnić papiery emigracyjne i poddać się procedurom sprawdzającym z programu dla profesjonalistów

       Odpowiedz
    1
    1

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


6 + dziewięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Noc huraganów

wtorek 15/08/2017
1

  Pamiętam wieczór, gdy las zahuczał jak nigdy.... Staliśmy przy oknie zdumieni, ze drzewa zginają się w pałąk. Elektryczność wywaliło od razu.  Było ciemno, straszliwie…


1 sierpnia 2017...

środa 02/08/2017
0

..Moja pamięć nie  sięga Warszawskiego Powstania….  O Powstaniu 1944 dowiedziałam  się później z opowieści mojej ciotki JANINY (   po mężu)   OTTO. Czasy były dziwne… Ledwo…


Afrykańska wizja

sobota 29/07/2017
0

Od pewno czasu śledzę formy para-teatralne - obserwuje jak teatry wychodzą na zewnątrz, staja się interaktywne, kreatywne…i multimedialne zarazem. „Stół Powszechny" W Teatrze Powszechnym to…


Władku, musisz!

piątek 14/07/2017
17

10 lipca morze głów na Placu Zamkowym i dalej na Krakowskim,  Miodowej na uliczkach Starówki… Tłum skanduje Wła-dek, Wła-dek”.. Władek Frasyniuk stoi trochę wyżej, na…


"Ostatni w Aleppo"

wtorek 04/07/2017
4

„OSTATNI W ALEPPO” duński dokument filmowy nagrodzony na 7 festiwalach... Musiałam obejrzeć. W sali kina LUNA tylko 7 osób a do końca filmu dotrwało pięć.…


Śpiączka ideowa

niedziela 02/07/2017
2

Wszyscy komentują to i ja sobie pozwolę… Odsłuchiwałam wczorajsze popisy Prezesa i jego spółki wracając z urlopu samochodem. Opowiadali bajki a wiele słów oznaczało cyniczne…


Świat otwarty na oścież….

niedziela 28/05/2017
3

Pani Premier,  zapowiedziała, ze nie wpuści do Polski uchodźców. Żadnego!  I Polska nie podda się szantażowi szalonych elit z Brukseli!  Tymi okrzykami starała się pokryć…


Potwór zdetronizowany

poniedziałek 22/05/2017
2

83-letnia dziennikarka CNN Jean Carper nigdy dotąd nie realizowała filmu, ale w 2016 podejmuje wyzwanie: dokumentuje, reżyseruje a na ekranie prowadzi narracje, sama poddaje się…


Kim-Ki-Duk a sprawa polska

poniedziałek 01/05/2017
2

Właśnie obejrzałam   film "W sieci" w reżyserii znakomitego, Kim-Ki-Duka,   wybitnego koreańskiego  mistrza ekranu a zarazem niedoszłego pastora a potem malarza sprzedającego obrazy na…


Dobre zdrowie dla każdego?

środa 19/04/2017
0

Święta już za mną, za nami… Rodzina  moja zjechała do Warszawy stąd i stamtąd, i były pogaduszki o tym i owym, ale głównie… o chorobach.…