DZIEŃ ŚWIRA według Księcia Hamleta


niedziela 10/09/2017
0

  Jeśli będziecie kiedykolwiek  w  Turyngii to serdecznie polecam  Wartburg Castel niedaleko  Eisenach.   Potężne zamczysko  wzniesiono tysiąc lat temu na skarpie, nad przepaścią ponad 400 metrów! Są wieże, mury obronne, komnaty i krużganki. Aż się prosi by poszukiwać w tych murach  duchów błądzących dawnych włodarzy. Młodzi aktorzy z Theaterstudio  chętnie ćwiczą tu sceny z Szekspira.  Artyści XXI wieku  wspinają się na mury  by  odtwarzać  historie duńskiego księcia Hamleta sprzed czterech wieków i   recytować nieśmiertelne strofy…
Dramat o Hamlecie jest tajemniczy jak uśmiech Mony Lisy – nieodgadniona zagadka! Każde pokolenie sięga po  szekspirowskie dzieło i odczytuje je na nowo . Jest to dramat władzy, zdrady, namiętności, nieprawości i   zemsty….  Samo życie! Ale nic tam nie jest zdecydowanie czarne ani białe. Nie ma postaci czy sytuacji jednoznacznych -  dobro i zło wydaje się być  w każdej sytuacji i w  człowieku każdym   a wybory są pełne cierpienia.
Duch Ojca nakłada na Syna obowiązek pomszczenia jego śmierci. To przerasta nie tyle siły Hamleta, ile jego wrażliwość i wyznawane dotąd zasady.  A – niestety –   szlachetnymi ideami przebudować świata się nie da… „Chcąc być łagodnym okrutnym być muszę” – mówi Hamlet w III akcie. Hamlet pełen jest  wewnętrznych rozterek: cierpi w niepewności i bije się z myślami  a na koniec   przybiera postawę szaleńca, by wypełnić zadanie zemsty. Szaleńcom wiele się wybacza…  

Zemsta Hamleta nakręca spiralę śmierci. Szlachetny mściciel  staje się mordercą  i pełen pychy feruje boskie wyroki : „Biada podrzędnym istotom, gdy wchodzą pomiędzy ostrza potężnych szermierzy!. Na koniec, jak to u Szekspira , trup się ściele gęsto: Giną po kolei  bohaterowie zdarzeń,  zemsta się wypełnia bo ginie  Król z ręki Hamleta    ale na końcu ginie sam Hamlet. Duński Książę nie  zamierzał, nie chciał aż tylu trupów i zbiorowej śmierci na zamku – a jednak się stało…

Jeśli „Hamlet”  jest dramatem wszech czasów i pokolenia przeglądają się w nim jak w lustrze  to gdzie  tu Polska i nasze sprawy ? Chwileczkę, jeszcze trochę historii…. 

  Zważmy, ze wszystkie rewolucje walczą   o szczytne ideały a zazwyczaj  osiągają inne cele – czasami finał jest  wprost przeciwny do zamierzeń! Od czasów Robespiera wiadomo np, że rewolucje najpierw toczą się kołem a potem „ zjadają swoje dzieci”. Przywódcy przewrotu we Francji w 1789 zostali zgilotynowani przez tłum na rozkaz jakobinów gdyż wszędzie widzieli  wrogów, wśród swoich ludzi także. Danton zarzucił Robespierowi zbytnie okrucieństwo więc w odwecie gniewu sam  zginął na szafocie a głowa Robespierre potoczyła się spod gilotyny trzy miesiące później. Przywódcy Rewolucji Bolszewickiej 1917 roku wymordowali się dokładnie nawzajem. Śmiertelne żniwo było okrutne i bezsensowne a Kraj Rad zupełnie inny od tego, co sobie wyobrażali naiwni socjaliści przełomu wieku, którzy gotowi byli poświęcać życie dla tej  idei. . Zdobywcy Bastylii pełni młodzieńczych zapałów nieśli na sztandarach hasła równości, wolności, braterstwa i wcale nie marzyli o restauracji Burbonów i dyktaturze Napoleona, które to wydarzenia kończyły Wielką Rewolucję Francuską. Historia zakpiła z idealistów. Nie tak być miało…

Także i u nas robotnicy strajkujący ze znaczkiem „Solidarności” w klapie walczyli o inna Polskę a inna się zrealizowała. Ideały politycznej młodości toczą się dziś po bruku strajków i manifestacji. Na transformacji zyskali urzędnicy państwowi, politycy oraz wielki biznes . Najwięcej stracili robotnicy wielkich zakładów i emeryci, którzy własną piersią te nową Polskę przecież wywalczyli…

Karol Modzelewski człowiek który tworzył polską historię wspominał kiedyś jak to na początku lat 90-tych odbyło się spotkanie działaczy „Solidarności” z Sachsem i Balcerowiczem, na którym ekonomiści mówili jak trzeba będzie transformować polska gospodarkę aby przybrała rynkowy charakter. Mówiono o pilnej likwidacji nierentownych zakładów, o PGR-ach itp… Jacek Kuroń mocno wtedy zaprotestował i powiedział: AleSolidarnośćnigdy się na to nie zgodzi! Karol Modzelewski , który był wówczas senatorem zagłosował przeciw planowi Balcerowicza. Nic innego zrobić nie był w stanie. Kuroń i Modzelewski wierzyli wciąż w młodzieńcze ideały. Pamiętali też , ze „Solidarność” liczyła 10 milionów o kolosalnej sile oddziaływania. Ale wicher historii już przybrał tempo i huragan zmiatał wszystko, pędząc społeczeństwo po drodze innych przemian. Szeregowych członków „Solidarności” nikt o zdanie nie pytał! Późniejsze protesty ludzi którzy utracili pracę i z dania na dzień tracili grunt pod nogami, nic nie znaczyły wobec wyzwań nowej kapitalistycznej epoki.

Wyobrażam sobie jednak , że myślenie przywódców ‚Solidarności” było wtedy pełne hamletowskich  rozterek: cierpieli w niepewności, chcieli i bali się zarazem , bili się z myślami i bili się z własnymi ideałami. Byli  wszak  świadomi że ludzie, którym obiecywano ze będzie lepiej,  stracą pracę i trzeba będzie rozdawać zupę bezrobotnym.…  W życiu społecznym ( a pewnie i prywatnym) tak bowiem bywa, że droga, którą obieramy prowadzi niekiedy do innego celu niż ten, którzy był pierwotnie zamierzony.

W 1968, podczas rewolucji młodzieżowej, która nazwana została „studencką, popularne było we Francji powiedzenie, ze” kto wszczyna rewolucje sam dla siebie kopie grób”! 

 Żyjemy w okresie tak gwałtownych przemian, że w pewnym sensie można nazwać je rewolucją.  Wygląda na to, ze zbliża się kolejny jej etap jej  czyli Thermidor… Przewidujący  „wódz”  nie powinien dalej  upierać się przy rewolucyjnych metodach lecz  zauważyć czerwone ostrzegawcze światło: STOP! Prawem rewolucji jest  bowiem punkt krytyczny gdy entuzjazm i poparcie ludu nagle się odwraca a  gniew i wściekłość    kierują się przeciw przywódcom i rewolucja objawia się wtedy  jak mityczny Saturn pożerający własne dzieci…  W Polsce zbliżamy się do tego punktu  i podkładanie ognia pod  gorejące kłębowisko konfliktów jest bardzo   niebezpieczne przede wszystkim dla przewodzących  dobrym zmianom. Polska przypomina coraz bardziej wzburzone morze emocji a wiadomo, że huraganowe  żywioły  lecą na  ślepo i mają kolosalną siłę!

Wracając do Szekspira..,., Hamlet mógł zabić Stryja, gdy widział Króla samotnie pogrążonego w modlitwie. Spełniłaby w ten sposób powinność, którą obarczył go Duch Ojca. Duński książę zawahał się, nie zrobił tego – poszedł na całość i ostatecznie zginęli wszyscy i on sam też!

Zachłanność obecnej grupy sprawującej władzę wydaje się nie mieć granic! Idą na całość.  Dewastują prawo, zamierzają nawet wytrzebić pamięć historyczną narodu. Nie rozumieją, że wyrzucając tysiące ludzi ze stanowisk, odbierając szacunek dla bohaterów a  weteranów pozbawiając  emerytur, szykują sobie już zastępy przyszłych zbuntowanych opozycjonistów – ich samych i ich dzieci, żądne pomsty i  odwetu.

 I już z daleka słychać chichot historii… ” Jarosław Polske-zbaw” grzmi ze swojej drabinki  ( bardziej przypomina ona  katafalk)  i obwieszcza ze oto  zbliża się IV RP!  Ten głos skrzeczący przed Pałacem  jest dla mnie tylko   bredzeniem niedoszłego dyktatora, chorego na władzę.  Za barierkami  obudziło się bowiem  protestujące  społeczeństwo obywatelskie a bierne dotąd miliony Polaków uświadomiły sobie potrzebę aktywności publicznej. My się na to nie zgadzamy! Oto i efekt wprost przeciwny do tego co ubrdał sobie  pan Prezes!

A ubrdał sobie , ze jest wszechmogący a  ludzie myślący inaczej   to „zdradzieckie mordy i  tylko manekiny do bicia i poniżania … Uważa, że swoich przybocznych już   na anioły przerobił  -  sądów im nie trzeba, prawa im nie trzeba bo sami będą prawem!  Ryzykowny ten eksperyment na żywym czele 40 milionowego narodu marginalizuje Polskę w świecie i napawa lękiem miliony skołowanych ludzi., Kaczyński jak Hamlet udaje szaleńca i funduje nam niekończący się Dzień Świra ( a może nim jest naprawdę? )

 Jarosław Kaczyński jest tylko człowiekiem: starym, chorym emocjonalnie i zacofanym mentalnie – bardzo boleśnie samotnym,     Niewykluczone ze Natura przygotowuje własne rozwiązanie. W tym nieszczęsnym osobniku jest tyle nienawiści i złości, że wątroba mu gnije, żółć co dzień mu się ulewa, psia krew go zalewa… Co będzie jak nie zniesie kolejnego ataku szału i będzie musiał zamknąć się w szpitalu?

Wszystkich moich przyjaciół z debat i manifestacji pragnę pocieszyć tym wpisem  a z magmy słów wyciągnąć dwa końcowe  wnioski. Nie martwcie się!  IV Rzeczypospolitej nie będzie!   Albo kacza rewolucja sama się  załatwi, obetnie łeb hydrom  i pochłonie szaleńców  albo zrealizuje się na polskiej ziemi coś zupełnie innego, trzeciego i dziś nieprzewidywalnego…

Być może ten skok myślowy  między współczesnością a szekspirowskim dramatem  z przełomu  XVI i XVII wieku  wyda się niektórym zbyt odważną parabolą….? Ale patrząc  na współczesne czasy ja także pełna jestem niepokoju i  hamletowskich rozterek:  co by było gdyby było , czy inaczej być  mogło i co będzie, co teraz  będzie?   ?  Myśleć można sobie na różne sposoby…. Kto chce niech  czyta.

 

 

 

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 4 = siedem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Noc huraganów

wtorek 15/08/2017
13

  Pamiętam wieczór, gdy las zahuczał jak nigdy.... Staliśmy przy oknie zdumieni, ze drzewa zginają się w pałąk. Elektryczność wywaliło od razu.  Było ciemno, straszliwie…


1 sierpnia 2017...

środa 02/08/2017
13

..Moja pamięć nie  sięga Warszawskiego Powstania….  O Powstaniu 1944 dowiedziałam  się później z opowieści mojej ciotki JANINY (   po mężu)   OTTO. Czasy były dziwne… Ledwo…


Afrykańska wizja

sobota 29/07/2017
13

Od pewno czasu śledzę formy para-teatralne - obserwuje jak teatry wychodzą na zewnątrz, staja się interaktywne, kreatywne…i multimedialne zarazem. „Stół Powszechny" W Teatrze Powszechnym to…


Władku, musisz!

piątek 14/07/2017
17

10 lipca morze głów na Placu Zamkowym i dalej na Krakowskim,  Miodowej na uliczkach Starówki… Tłum skanduje Wła-dek, Wła-dek”.. Władek Frasyniuk stoi trochę wyżej, na…


"Ostatni w Aleppo"

wtorek 04/07/2017
4

„OSTATNI W ALEPPO” duński dokument filmowy nagrodzony na 7 festiwalach... Musiałam obejrzeć. W sali kina LUNA tylko 7 osób a do końca filmu dotrwało pięć.…


Śpiączka ideowa

niedziela 02/07/2017
2

Wszyscy komentują to i ja sobie pozwolę… Odsłuchiwałam wczorajsze popisy Prezesa i jego spółki wracając z urlopu samochodem. Opowiadali bajki a wiele słów oznaczało cyniczne…


Z pamiętnika uchodżcy...

niedziela 25/06/2017
3

WIEM, dlaczego Polski Rząd tak bardzo boi się uchodźców. Zarządzanie strachem i to jedno, ale nie tylko…. Aby rzecz wyjaśnić muszę wrócić do wspomnień młodości,…


Świat otwarty na oścież….

niedziela 28/05/2017
3

Pani Premier,  zapowiedziała, ze nie wpuści do Polski uchodźców. Żadnego!  I Polska nie podda się szantażowi szalonych elit z Brukseli!  Tymi okrzykami starała się pokryć…


Potwór zdetronizowany

poniedziałek 22/05/2017
2

83-letnia dziennikarka CNN Jean Carper nigdy dotąd nie realizowała filmu, ale w 2016 podejmuje wyzwanie: dokumentuje, reżyseruje a na ekranie prowadzi narracje, sama poddaje się…


Kim-Ki-Duk a sprawa polska

poniedziałek 01/05/2017
2

Właśnie obejrzałam   film "W sieci" w reżyserii znakomitego, Kim-Ki-Duka,   wybitnego koreańskiego  mistrza ekranu a zarazem niedoszłego pastora a potem malarza sprzedającego obrazy na…