1 sierpnia 2017…


środa 02/08/2017
13

..Moja pamięć nie  sięga Warszawskiego Powstania….  O Powstaniu 1944 dowiedziałam  się później z opowieści mojej ciotki JANINY (   po mężu)   OTTO. Czasy były dziwne… Ledwo odeszli SS-mani a już zjawili się Czerwonoarmiejcy  i  problemem było jak to wszystko przeżyć…Ojciec zamykał się wtedy  w łazience i  słuchał Wolnej Europy,  radyjko podłączone drucikiem  do kaloryfera a ja pod drzwiami nie mogłam zrozumieć skąd te trzaski i szumy…  ‘Nie przeszkadzaj   – karciła mnie matka -  Ojciec reperuje radio…’ Takie były  czasy powszechnego strachu , ze Rodzice bali się     powiedzieć  dziecku    czego  Ojciec słucha,   żebym przypadkiem  nie wygadała w szkole…   Ojciec wychodził z łazienki z nachmurzoną twarzą i mówił pól-szeptem.  „ To nie może tak dalej być!  Będzie znów  wojna. Szykuj zapasy…” Tak nas straszył.   Nowej wojny jednak  nie było, tylko moja  Ciotka była coraz bardziej przestraszona. Panowie z UB i MO   często wizytowali jej mieszkanie i po pewnym czasie moja Ciotka razem ze swoim Mężem  jakby zwariowali – oboje dostali jakiegoś kręćka i  twierdzili, ze zamontowano im podsłuch. Szukali  tajemniczych urządzeń w kuchni,  na  suficie i w klozecie.  Ciężko przestraszeni , porozumiewali się pisząc do siebie  na karteczkach  a potem te karteczki palili. Broń Boże – słowa  o Powstaniu!  Podejrzewali ze UB odkryło  powstańcza kartę życiorysu Janiny  i ze zaraz moja Ciotka pójdzie do lochu i na tortury.   Przychodząc do nas Wujostwo  rozmawiali    gestami jak głuchoniemi  a ja… pękałam ze śmiechu.  Po roku 1956  dowiedziałam się dopiero,  ze moja Ciotka była żołnierzem  Warszawskiego  Powstania. Jako bardzo młoda dziewczyna  strzelała i rzucała grantem a  w 1944  obsługiwała  powstańczą radiostację i nawet nauczyła się szyfrowania…

Kto chce niech sobie  poczyta w internecie wpisując do wyszukiwarki Jej nazwisko ( Janina Otto)  a przy okazji niech sobie pomyśli jaką  gehennę musieli przeżyć ci ludzie, którzy  najpierw na barykadach  ofiarowywali życie za Ojczyznę a potem byli za to prześladowani i przez Komunistów pakowani do więzień!

Moja   Ciotka była przewidująca,   gdy  przyszła nowa władza nie ujawniła się, nie zdała swego munduru, opaski powstańczej  i  ukryła AK-owską przeszłość.I  w końcu, po latach, doczekała się szacunku i   chwały -  obecnie  jest w podręcznikach,   jej zdjęcia są w Muzeum, dostała medal w Londynie, Kanadzie  a potem w Polsce Lecha Wałęsy.. Kochałam Ją ale jako nastolatka  nie byłam zbyt  wyrozumiała, gdy snuła swoje powstańcze opowieści….

- Ciociu, a  warto było?

Była oburzona

-   Nie stawia się takich pytań nad grobami!  Taka była wtedy moc niesamowita i taka wola żeby walczyć!   Dużo zginęło. Tylu wspaniałych ludzi zginęło! Najlepsi. Nie wiedzieliśmy przecież ze nas wcześniej przehandlowano w Teheranie, czekaliśmy na pomoc ze Wschody z Zachodu, ale pomoc  nie przyszła przez 63 dni… Ale mimo to   ja uważam ze warto było, bo Stalin się Polaków przestraszył –  bal się polskiego patriotyzmu. Prawdziwych  komunistów w Polsce nie było wcale  dużo, dopiero potem do partii zapisali się karierowicze.  Na początku  Czerwoni obsadzali stanowiska swoimi  agentami NKWD nawet Marszalka Armii przywieźli swojego, w teczce z Moskwy…  Nie ufali.  Bali się Polaków i  może dlatego  Polska miała specjalne przywileje: nie było u nas kołchozów, była własność prywatna,  był Kościół  a  Prymasa Kościoła jednak nie zamordowano. Stalin liczył się z Polakami I to był właśnie sukces tych 200 tysięcy, którzy oddali życie podczas Powstania . To taki kamień milowy naszej drogi do niepodległości…”

Acha.  Pamiętam słynne  porzekadło, ze Polska to najweselszy barak w obozie koncentracyjnym za żelazną kurtyną J

73 lata od warszawskiej godziny „W” chylę głowę przed weteranami stojącymi w upale pod pomnikiem na Placu Krasińskich. Jeszcze niedawno bywała wśród nich moja Ciotka Janina…Odeszła w 104-tym roku swojego  życia i jeszcze zdążyła nam powiedzieć:  „No,  teraz mogę spokojnie odejść, bo Polska jest wolna i bezpieczna w Europie!”

Bardzo mi  brak ciotki Janiny, ale może i lepiej ze nie dożyła tych starszych czasów, gdy weteranów Powstania uważa się za ludzi  drugiego sortu! Nie uwierzyłaby przecież, ze znów rozpętuje się antyniemiecka histerię a Unia Europejska, w umysłach rządzących Polską,   staje się wrogiem. Nie uwierzyłaby, ze na zapleczu państwowych uroczystości 1 sierpnia ONR- owcy maszerują z emblematami swastyki i pozdrawiaj się hitlerowskim: Hail!

Weterani walk 1944 dają nam dziś lekcje pokory. Czy ktoś posłucha ich głosu?.  Weterani poznali gorzki smak straceńczej walki i nieustającej nadziei, która nie umiera nigdy… Przekonali się , ze polityka jest ternem twardej i bezwzględnej walki a nie romantycznych wizji. W 1944 Rosjanie stali na prawym brzegu Wisły i przez wojskowe lornetki spoglądali  na płonącą Warszawę. Nie kierowały nimi  uczucia  ale twardy realizm, bo Stalinowi nie spodobał się plan dowódców Powstania, ze to Oni przyjmą wyzwoleńcza Armię Czerwona, jako sukcesorzy. W Teheranie, w 1943 postanowiono przecież że Polska będzie pod wpływami Rosji. Zachód nie pomógł Powstańcom , bo obiecał Stalinowi,  ze nie będzie się wtrącał. Ot i tyle.

Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Leszek Żukowski apeluje dziś do nas i ostrzega by kolejne pokolenie Polaków nie szykowało   motyk na słonce i  nie kierowało się  romantycznymi mrzonkami!  Marginalizowani i wyśmiewani przez światowe mocarstwa Polacy żywią się obecnie fałszywym   mitem,  ze oto dumna Polska wstaje z kolan.  Prezydent tworzy egzotyczne sojusze małych, biednych krajów, które same wymagają pomocy a nie są w stanie nam pomóc w żadnej sytuacji!   A  jakby coś to co?  Polacy zostaną znów z  przegranym cierpieniem i ze swoim…bohaterstwem!  Ich pradziadowie kosami atakowali armaty w XVIII wieku , prawnuki kosynierów szarżą ułańską powitały niemieckie czołgi w 1939.  Z czym teraz wystąpi nasz naród coraz bardziej  izolowany,  samotny    przeciw cywilizowanemu światu wysokiej technologii?  Z  patriotyczna dumą  i ofiarami młodego życia? Jakim prawem?

Pomnik Małego Powstańca na Starówce przejmuje mnie zawsze grozą. Czy można uznawać za bohatera  i wzór do naśladowania to biedne dziecko przebrane w chełm i z karabinem do zabijania?  Nastoletni powstańcy szli w bój , wszak od najmłodszych lat   wciskano im do głowy strofy   wiersza ze Polskę się chroni” krwią i blizną” „  a w  Katechizmie Polskiego Dziecka jest jeszcze ostatnia zwrotka o powinności  wobec Ojczyzny: „Coś Polsce   winien?  – ODDAĆ  ŻYCIE!”

A  wszystko to  podlane mesjanistycznym sosem,  ze pokrzywdzona Polska dużo  wycierpiała -  Polska Chrystusem Narodów,  Chrystus nam królem –  a reparacji wojennych za krzywdy   nie dostaliśmy , a się należy!

Tę ekspiacyjną postawę ugruntowuje w nas szkoła,  literacka tradycja romantycznych idei, a najbardziej Kościół ze swoim kultem męczeństwa.   „Prawdziwy Polak” musi wszak cierpieć i cierpi nieustannie za męczeństwo zmarłych pradziadów i bez końca upamiętnia bohaterów prawdziwych czy mitycznych, celebruje przegrane polskie powstania, wystawia wszędzie pomniki i  krzyże, bo” wolność krzyżami się mierzy” –   pisze poeta

Ta postawa doprowadziła w   2017 roku nasz  Kraj  do absurdu!  Rozkopuje się groby i wyciąga zmarłych by walczyć z żywymi.  Pewien niewielki  polityk swój ból  utraty brata i swoje poczucie winy usiłuje  przerzucić na cały naród: spętać nam ręce i nogi  kajdanami  cierpienia i zatruć nasze umysły…. DOSYĆ!   Ja nie chcę takiej Polski –  cierpień , grobów, krwi i nieszczęścia. Nie chcę  Polski nieustannie krzywdzonej przez inne narody!  Marzy mi się normalny, demokratycznie  rządzony  kraj w rodzinie europejskiej i realnie myślący politycy!

„Dobra zmiana” przerabia polskie dzieje na swoja modlę się.  Obawiam się, że teraz będzie jeszcze gorzej – w szkole i w podręcznikach.  Na piedestały wywinduje się miernoty i dopisze im męczeństwo.  Śmierć i zniszczenie stały się mitem założycielskim odnowy zrujnowanego kraju, który wcale nie był zrujnowany i naprawiania państwa które wcale nie było uszkodzone.

A gdyby tak inaczej…? Gdyby w podręcznikach historii zamiast narodowego męczeństwa pokazywano inne, prawdziwie heroiczne dokonania polskiego narodu..?  Na przykład  tolerancję religijną w wiekach średnich, dzięki   której Polska była krajem bez stosów?!  Gdyby wybijano wielkie znaczenie Konstytucji 3 Maja – pierwszej ustawy zasadniczej na świecie!!!? W XIX wieku ważniejsza dla naszego przetrwania i tożsamości była „praca organiczna” pozytywistów, którzy nieśli w lud „kaganek oświaty” – wcale nie straceńcze zmagania powstańców tak obszernie opisywane w podręcznikach!  Polska w tych nowych księgach  historii  obywatelskiej  nie powinna cierpieć, męczyć się umierać na stosach a tym bardziej cierpieć za inne narody!  Dosyć! Naprawdę pora już tę Polskę zdjąć z Krzyża i wychowywać młode pokolenie w życiowym rozsądku i politycznym realizmie a nie mesjanistycznych wariacjach!


Komentarze 13 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem × = 72

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Australijski sen

poniedziałek 27/11/2017
0

Mój Bratanek Michał Antkowski (właściciel firmy turystycznej  KIRIBATI CLUB) podróżuje  właśnie po Australii… Obejrzyjcie Jego   rewelacyjne zdjęcia! I ja tam kiedyś byłam , i…


Migration Landscape

wtorek 31/10/2017
0

Huragan Grisza hula po Europie nie zważając na granice a ja spoglądam na mapę Europy i świata i widzę jak fale migrantów, niczym  fale oceanu …


Uniwersał w kwestii zdrowia

sobota 21/10/2017
1

Młodzi lekarze głodują , Płaszczak  cynicznie chce sprawdzać ile schudli  a KurWizja rozpuszcza plotki , ze  niektórzy na wyjazdach  jedli kanapki z kawiorem a jak…


Manna z nieba

niedziela 15/10/2017
0

PiSowi leci w górę, wszyscy się dziwią a ja nie. Polska szarobura, ciężko pracująca, ma w nosie wolności, sędziów konstytucyjnych czy mianowanych, bo ważne jest…


Bracia nasi z raju niebieskiego

sobota 07/10/2017
1

Niezidentyfikowana grupa katolickich oszołomów wystosowała apel o wycofanie filmu POKOT z listy Oskarowej. „To jest film antyreligijny, który skompromituje Polskę…” Polską już jest skompromitowana tym…


DZIEŃ ŚWIRA według Księcia Hamleta

niedziela 10/09/2017
0

  Jeśli będziecie kiedykolwiek  w  Turyngii to serdecznie polecam  Wartburg Castel niedaleko  Eisenach.   Potężne zamczysko  wzniesiono tysiąc lat temu na skarpie, nad przepaścią ponad 400…


Noc huraganów

wtorek 15/08/2017
13

  Pamiętam wieczór, gdy las zahuczał jak nigdy.... Staliśmy przy oknie zdumieni, ze drzewa zginają się w pałąk. Elektryczność wywaliło od razu.  Było ciemno, straszliwie…


Afrykańska wizja

sobota 29/07/2017
13

Od pewno czasu śledzę formy para-teatralne - obserwuje jak teatry wychodzą na zewnątrz, staja się interaktywne, kreatywne…i multimedialne zarazem. „Stół Powszechny" W Teatrze Powszechnym to…


Władku, musisz!

piątek 14/07/2017
17

10 lipca morze głów na Placu Zamkowym i dalej na Krakowskim,  Miodowej na uliczkach Starówki… Tłum skanduje Wła-dek, Wła-dek”.. Władek Frasyniuk stoi trochę wyżej, na…


"Ostatni w Aleppo"

wtorek 04/07/2017
4

„OSTATNI W ALEPPO” duński dokument filmowy nagrodzony na 7 festiwalach... Musiałam obejrzeć. W sali kina LUNA tylko 7 osób a do końca filmu dotrwało pięć.…