Kryminalni celebryci


czwartek 07/03/2013
4

By zwrócić uwagę publiczności wcale nie trzeba posiadać wyjątkowych przymiotów moralnych. Niekiedy wystarczy tylko spektakularny ich brak.
Herostrates, Dzingiz Chan – przykuwali uwagę publiczności łamiąc pewne normy moralne – jednorazowo lub przez całe swoje życie. Akurat w tych dwóch przypadkach, stali się bohaterami zbiorowej wyobraźni całkiem świadomie. Herostrates – by wyjść z anonimowości i stać się sławnym, Dżingiz Chah = by utrzymywać w strachu wrogów i poddanych.
We współczesnych mediach przypadki łamania norm często nagłaśniane są z innych względów – by zdobyć zainteresowanie publiczności oraz napiętnować zachowania aspołeczne.
Niestety często tutaj dochodzi do zaburzenia proporcji. Zachowania, działania, które rzekomo mają być napiętnowane stają się obiektem publicznego zainteresowania, a ocena moralna schodzi na plan dalszy, rozmywa się i publiczny pręgierz, jakim miały być media nie wypełnia swojej roli.
Tak było niemal samego początku z Katarzyną W., nie wiadomo dlaczego nazywaną matką Madzi.
Podobnie też stało się z grupą kobiet oskarżonych o stręczycielstwo z wykorzystaniem modelek i hostess.
Kolejnym przypadkiem w tej kategorii są kobiety wynoszące bez zapłaty futra ze sklepu na Florydzie.
Wszystkie te przypadki są inne.
Katarzyna W. początkowo była kreowana na ofiarę, by wraz z ujawnieniem nowych faktów stać się medialną diablicą i seksualną wampirzycą – wrogiem publicznym – skupiającym na sobie uwagę centrum tzw. paniki moralnej. Prokuratura, ani sąd nie był w stanie rozsądnie i bez epatowania publiczności bulwersującymi ciekawostkami zarządzać informacjami w taki sposób, by szanując godność ludzką, zabezpieczyć obywatelskie prawo do informacji. Wymiar sprawiedliwości sprawiał wrażenie stronnika tabloidów i sam niepotrzebnie podgrzewał informacje ujawniając informacje z postępowania.
W przypadku oskarżeń o stręczycielstwo paliwem napędzającym zainteresowanie mediów był fakt, iż w proceder były zamieszane osoby znane publicznie, działające w show-biznesie. Oskarżenia dobrze współbrzmiały z tzw. mądrościami ludowymi, że w tym światku wszystko można załatwić przez łóżko. Okazało się jednak, że prawda była inna – przez łóżko co najwyżej można było załatwić pieniądze, bo te z pokazów, czy z gaży za fotografię na pierwszej stronie magazynu nie dorównywały zarobkom z prostytucji.
Przy okazji doszło do rozwodnienia zarzutów. W polskim prawie prostytucja nie jest przestępstwem, przestępstwem jest stręczycielstwo. Jednak utrzymywanie się z prostytucji nie jest w Polsce uważane za postępowanie zgodne z zasadami moralnymi. Znaleźli się jednak celebryci usprawiedliwiający działanie modelek polegające na sprzedaży własnego ciała, mówiący, że to ich własny wybór. Nawet jeśli to prawda, cała sprawa pokazuje, że zawód modelki i hostessy naraża na pokusy moralne i nie powinien być wymarzonym zajęciem dla religijnej, skromnej nastolatki (ale czy taki wzór osobowy w przypadku dziewczynki nie kończy się w wieku 9 lat na tzw. Komunii?).
Trzeci przypadek jest ciekawszy. Odbija szersze trendy zachodzące w polskim społeczeństwie od czasu PRL-u, gdzie kto nie kradł (nazywano to wynoszeniem) z pracy i nie kombinował, załatwiał (wykorzystywał swoje miejsce pracy i pozycję dla prywatnych celów) uważany był na frajera i nieudacznika. Zwyczaj kombinowania przeniesiony został na czas budowy społeczeństwa rynkowego (słynna maksyma- pierwszy milion trzeba ukraść). Czas zmian społecznych reguł oznaczał nowe zjawiska jak np. jumanie (wyjazd młodych ludzi za granicę na kradzieże w sklepach samoobsługowych). Wydawało by się, że jumanie to domena przede wszystkim nastolatków. Tymczasem przykład żony byłego ministra (też z zarzutami natury kryminalnej) i byłej narzeczonej znanego aktora wskazuje, że tak nie jest. Chyba, że obie panie były jumaczami z przeszłości i z tego nie wyrosły. Oczywiście złodziejstwo może być sposobem na życie, trzeba przy tym albo samemu być paserem, albo mieć zaprzyjaźnionego pasera. Obie panie, wiele na to wskazuje, należały do elit. Wcześniej już wskazywano, że wśród elit show-biznesu ktoś rozprowadza kradzione luksusowe samochody z przebitymi numerami. Podobno celebryci bardzo chętnie korzystali z tej oferty i nie przeszkadzało im podejrzane pochodzenie aut. W tym przypadku było prawdopodobnie tak samo. Okazuje się, że polscy celebryci nie są ani trochę uczciwsi niż reszta społeczeństwa, a może nawet mniej, bo poniekąd pokusa większa…
Czego przykładem jest również Jakub S. Media wmawiają nam, że przeciętny Polak jest lepszy. Czyżby? Wszystkie te przypadki wpływają na to jak publiczność postrzega polskie elity, a są one poniekąd dramatycznym odzwierciedleniem przywar polskiego społeczeństwa.


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Reaguje celowo kilka dni po dacie opublikowania, żeby nie psuć wymowy notki. Otóż przykład Temudżyna jako człowieka robiącego karierę na skrajnym braku zasad (moralnych) – to chyba nieporozumienie. W cywilizacji technicznej (do której aspirujemy) powszechny jest tzw. dekalog. Natomiast w cywilizacji pionierskiej (na tej ścieżce powstały takie żywioły jak mongolsko-tatarsko-turecki, arabski, słowiański – ten ostatni oswaja sie z dekalogiem, ale opornie) – dekalog nie istnieje, podobnie jak na ścieżce duchowej (Indie, Tybet, nieco opacznie Chiny). Temudżyn reprezentował sobą ryt Baatur (ros.: bogatyr, patrz: starorosyjskie pieśni-recytacje zwane Bylinami). Bogatyr to nie jest odpowiednik europejskiego „herosa” (tu Rosjanie mają odrębne słowo „gieroj”). Bogatyr (mong. baatur) znacza człowieka dumnego, niezłomnego, nadprzeciętnego, który te swoje przymioty oddaje na użytek „podopiecznej” ludności. Oznacza też podporządkowanie się tej Ludności Bogatyrowi. Ludność zaś instynktownie wyczuwała, kiedy Bogatyr jest sprawiedliwy, a kiedy bezsensownie okrutny, chory, szajbnięty. Poza Temudżynem bogatyrami był niewątpliwie Timur, a współczesnie mamy kilku dobrze znanych światu Bogatyrów. Hitler, wychowany w kulturze europejskiej, Bush – korzennie ta sama kultura, albo inni tyrani europejscy – to niewątpliwie niemoralni zbrodniarze. Czyngis Chan czy Timur – zdecydowanie nie.

    JH

       Odpowiedz
    0
    0
    • Z filozoficzno-antropologicznego punktu widzenia niewątpliwie ma pan rację. Teludźyn (Dźyngis=Chan) jest niewątpliwie postacią trochę innej kategorii, przywołany został na zasadzie – na początku było… Jest on spektakularnym przykładem sterowania opinią publiczną, w przeciwieństwie do innych postaci, które poszukiwały zainteresowania opinii publicznej, ale nie we wszystkich przypadkach takiej, jakiej się spodziewały – Katarzyna W. i polskie (domniemame?) złodziejki z Florydy – nie oczekiwały chyba dokładnie tego, co wydaje się być końcowym efektem ich czynów.

      Paradoksalnie północnokoreańska dynastia Kimów (chca-cha – koreańscy Kowalscy!?) pasuje do figury bogatyra. Ciągle niemal przez ostatnie dekady szantażuje militarnie (teraz nuklearnie), nie tylko teoretycznie silniejszego południowego sąsiada-krewniaka, ale cały świat…

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


sześć + 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Test Coopera na Stadionie Narodowym dla... 270 osób. Czy to nie przesada?

wtorek 02/04/2013
2

Pozwoliłem zacytować sobie fragment konwersacji z facebooka zachęcającej do internetowych zapisów na Test Coopera 5. kwietnia na Stadionie Narodowym () Ja: Z wielkiej chmury mały…


Warszawa da się lubić? - jak się nie zakochać w Warszawie

niedziela 17/03/2013
1

Od soboty w kinach pojawił się film 3D "Warszawa 1935". Premierę poprzedziała intensywna kampania promocyjna zachwalająca produkcję miającą być kanonem dla innych twórców i artystów…


Nowe formy cenzury

środa 06/03/2013
0

Ograniczenie dystrybucji materiałów dziennikarskich to poważna represja. Źle, gdy dotyczy to konkretnych materiałów dziennikarskich (jeszcze gorzej materiałów jeszcze niepowstałych), a najgorzej całego tytułu. Tygodnik "W…


Przetasowanie na rynku prasy prawicowej. Kto w górę, kto w dół?

środa 06/03/2013
2

Pisałem wcześniej, że nie ma tyle miejsca po prawej stroni, by zmieściły się wszystkie istniejące tytuły. Moja prognoza sprawdza się w przypadku tytułów grupy Gremi.…


Nie wykorzystane okazje lubią się mścić, panie premierze Tusku!

niedziela 17/02/2013
0

To ulubione powiedzonko całej szkoły polskich komentatorów piłkarskich - smakowite, ale podobno niepoprawne. Maksymę tą wziąć do serca pownien miłośnik haratania gały premier Tusk oceniajać…


Czy zadaniem mediów jest prześwietlanie drzewa genealogicznego polityków i dziennikarzy? Dziennikarz powinien bez wątpliwości wykazać, że rodzina lub jej znajomi ułatwili opisywanej osobie karierę! Inaczej to zwykłe medialne pieniactwo!

niedziela 10/02/2013
0

Piszę to w reakcji na prawicowe (przede wszystkim) publikacje dziennikarskie i wydane oraz przygotowywane ksiązki "Czerwone dynastie" J.R. Nowaka (związanego z Radiem Maryja i Doroty…


Import sumienia

środa 30/01/2013
14

W sytuacji, gdy polscy księża są eksportowani tj. odbywają posługę, często w tych krajach, w których brakuje kapłanów, dziwi sytuacja, gdy o problemach polskiego Kościoła…


Hej! Posuńcie się tam po prawej stronie!

wtorek 22/01/2013
2

Rzeczpospolita, Gazeta Polska Codziennie, Nasz Dziennik, W Sieci, Gazeta Polska, Radio Maryja, TV Trwam. Wchodzi Do Rzeczy i TV Republikańska. Pozostaje jeszcze Rzeczpospolita i Uważam…


Co jest groźniejsze? - mit smoleński, czy łupkowy?

niedziela 20/01/2013
0

Odpowiedź na pytanie czy Nowy Rok będzie lepszy? mogłaby być tak prosta, że nie trzeba by w ogóle komentować -  skąd przekonanie, że musi być…


Dlaczego nie żal mi Donalda Tuska?

piątek 11/01/2013
0

Czy premier Donald Tusk jest osobą, której należy współczuć? Czy bezlitosne media wypominają mu słabości, złe posunięcia i faux paux? Jego prywatność jest naruszana, a…