Moje ostatnie wpisy

 

Biegi – jaka jest granica popularności?

wtorek 27/11/2012
0

W wiadomościach sportowych lub lokalnych coraz częściej pada stwierdzenie - pobito kolejny rekord liczby uczestników. Twierdzenie to chociaż formalnie prawdziwe nie odbija niekiedy prawdziwego zainteresowania tymi wydarzeniami. Na Bieg Niepodległości 11 listopada zamknięto zapisy miesiąc wcześniej, Coraz częściej trzeba zapisać się dużo wcześniej na bieg, żeby mieć pewne miejsce. Nie ma się co podniecać biciem…

Brunon K. – realne zagrożenie, czy próbna sonda siłowników?

środa 21/11/2012
0

Czy Polska należy do krajów o największym zagrożeniu aktami terroru? Na pewno nie. Na pewno to ma jeden z najwyższych poziomów inwiligacji rozmów telefonicznych obywateli. Podejrzewam, że z ochroną innych praw obywateli też nie jest najlepiej, a nie wiemy o tym tylko dlatego, że nie są monitorowane i raportowane do instytucji międzynarodowych. Dla mnie sprawa Brunona…

Wraca cenzura? – Nie tylko „Witajcie w życiu”

czwartek 15/11/2012
0

"Witajcie w życiu" - mało kto pamięta, a to bodajże pierwszy "pólkownik" w III RP. Był to sprawnie nakręcony przez Dederkę film paradokumentalny (nie forma stricte dokumentalna ponieważ niektóre sceny były inscenizowane) opowiadający o niezbyr etycznych sposobach szkolenia praktykowanych przez firmę Amway. Jednej z największych korporacji utrzymującej się ze rzekomo ze sprzedaży bezpośredniej nie podobała się forma…

Dlaczego nie jeden wielki wspólny Marsz Niepodległości?

Notatka na marginesie

Moim zdaniem utrzymywanie stanu gdy w Święto Niepodległości organizowanych jest wiele marszów nie sprzyja narodowej spoistości, a wzmacnia wręcz dążenia przeciwne. Niech wszyscy idą razem – ale nie w kupie;) Niech wzorem parlamentu, gdzie w ławach muszą obok siebie siąść przedstawiciele różnych partii i ugrupowań, poszczególne grupy idą w kolejności, odpowiadającej bliskości politycznej i ideologicznej. Niech w marszu idą przywódcy polityczni. Niech w końcu wezmą choćby najmniejszą odpowiedzialność za swoich zwolenników. Skoro Ryszard Kalisz nie bał się jechać w autobusie na Paradzie Równości, niech nie boi się iść z kibolami Jarosłąw Kaczyński i Zbigniew Ziobro. Niech bliskość idoli wpłynie na kulturę i wstrzemięźliwośc zwolenników. Niech przedstawiciele tych grup włączą się w negocjowanie własnie tej kolejności i sąsiedztwa. Niech nie robią tego wyłacznie służby porządkowe i policja. W tej chwili przemarsze niektórych ugrupowań stała się swoistą karykaturą radosnego święta. Bardziej to niekiedy przypomina westerny, w których przeganiano bydło przez prerie, niż manifestacje cywilizowanych obywateli. Huki petard niczym strzały rewolwerów, wulgarne odzywki jakby rzucane do krów i byków, a nie do ludzi. Straty w mieście niczym wyłamane płoty i stratowane przez bydło plony. Dajmy wszystkim dojrzeć do obywatelstwa. Dajmy też elitom politycznym szansę na poznanie swych wyborców:)

A kto chce manifestować oddzielnie – niech wybierze sobie inne daty – urodziny Romana Dmowskiego na przykład. A kto chce postrzelać niech zapisze się na strzelnicę, albo do grupy rekonstrukcyjnej (może mu jeszcze zapłacą).

Dobrze by było, gdyby taka wspólna manifestacja kończyła się wiecem z udziałem prezydenta. A że przypominać to może jakieś święta z przeszłości? A czy to żle? To formuła nie tylko z czasów PRL-u, ale i z II RP.

Może jestem naiwny? Ale czy nie można pomarzyć?

Czystki w Rzepie – trzy pieczenie na jednym ogniu? Zagrożenie dla wolności słowa?

Notatka na marginesie

Pisałem wcześniej, że zwolnienia redaktorów z „Rzeczpospolitej” mogą mieć dwie przyczyny. Pierwsza to uznanie, że publikacja Cezarego Gmyza była z punktu widzenia standardów redakcji przedwczesna i zbyt słabo udokumentowana. Druga przyczyna, ,bo zwolnienia dotkną prawdopodobnie redaktora naczelnego, jednego z jego zastępcówi redaktora działu krajowego to dość dotkliwy spadek sprzedaży. Tudno zgadnąć, czy akurat wszystkie osoby wybrane do zwolnienia do tego się przyczyniły? Trzecia przyczyna byłaby jeszcze mniej oficjalna i jeśli jest prawdziwa, to świadczy o realnym zagrożeniu demokracji, opartej m.in. na wolności słowa i prasy. Cytuję: „Czy chodziło o naprawienie wpadki, o zadośćuczynienie dla czytelników czy o gest polityczny? Czy zwolnienie zastępcy redaktora naczelnego, który był w tym czasie na urlopie, nic nie wiedział o publikacji, było podyktowane troską o zasady, czy zwolniony został współautor najważniejszych tekstów eksponujących nadużycia władzy?”. Cytowana wypowiedż redaktora Tomasza Wróblewskiego wskazuje, że Gmyz był autorem tekstu o aferze hazardowej, szkodzącego bardzo wizerunkowi Platformy. Czyżby była to zemsta po latach, czy to tylko przypadek? Nasuwa się jeszcze jedna refleksja, czy to zagrożenie wolności słowa – redaktor Gmyz odmówił ujawnienia wydawcy informatorów do czego miał prawo (tak interpretuje prawo prasowe dr Maria Łoszewska-Ołowska z Instytutu Dziennikarstwa UW), czy był tylko usłużny politycznie i silnie zaangażowany (jak uważa profesor Maciej Mrozowski z SWPS-u)? Moim zdaniem, korzystając z sugestii prof. Mrozowskiego lepsza byłaby mniejsza kara, również dolegliwa. W tej formie działania Platformy wobec „Rzeczpospolitej” wydają się być delikatne niczym zachowanie słonia w składzie porcelany. We wszystkich systemach politycznych, także demokratycznych, rząd w niektórych przypadkach podejmuje zakulisowe działania, bo nie wszystko da się sprawnie np. wynegocjować przy otwartej kurtynie. Dobrze by było jednak aby efekty tych działań nie wyglądały jak polityczna vendetta, czy osobista zemsta, bo demokracja to nie tylko procedury, ale również pewna kultura działania.

Wizerunek cynika

czwartek 08/11/2012
3

Odnoszę się tu do artykułu we „Wprost” nt. Michała Figurskiego i Kuby Wojewódzkiego (http://www.wprost.pl/ar/347975/Figurski-Cynik-nieudolny/). Jak wiadomo zostali oni zwolnieni z radia Eska Rock za niesmaczne (a właściwie chamskie), a w przypadku Figurskiego, kto wie, czy nie sprzeczne nie tylko z dobrymi obyczajami, ale i prawem żarty z pracujących w Polsce Ukrainek. Wspomniałem wówczas, że osoba…

Licytowanie się na ekstremizm?

czwartek 08/11/2012
0

Hipoteza smoleńskiego zamachu początkowo sondowana była jak próbny balon. Testowano za jej pomocą opinię publiczną.Testowano też wrażliwość otoczenia politycznego i dziennikarskiego.Na ile jest spolegliwe, ufne i na ile historia brana jest za dobrą monetę. Wyjaśnieniem zachowania prawicowych dziennikarzy mogłaby być historia ruchów politycznych i religijnych. Tu też często zdarzali się charyzmatyczni przywódcy, jak były premier Jarosław…

Czystki w Rzepie

Notatka na marginesie

Na marginesie. Przypomina mi się historia „Wprost” ok. 2007 roku. Również wysoki wskażnik cytowalności. Również kontrowersyjne tematy i również gwałtowny spadek czytelnictwa. Dwa wnioski – pierwszy wskaźnik cytowalności nie świadczy o wiarygodności, a jedynie o nośności i sensacyjności tematów (może być związany z tabloidyzacją). Drugi wniosek (i nie ostatni) – wybieranie jednej politycznej opcji, nie mającej wystarczającego zaplecza czytelniczego, to prosta droga do marginalizacji, a nawet upadku tytułu (patrz „stary” „Dziennik. Polska – Europa – Świat”).

Czystki w Rzepie – dwie pieczenie na jednym ogniu?

poniedziałek 05/11/2012
2

Gdy piszę te słowa zwolnienia w "Rzeczpospolitej" jeszcze nie stały się faktem, ale są chyba już przesądzone. Ich interpretacja wcale nie jest taka prosta. Narzucają się oczywiście dwa proste wyjaśnienia. Pierwsze jest to reakcja na pochopne działanie dziennikarza Cezarego Gmyza oraz brak nadzoru jego przełożonych (kierownika działu i redaktora naczelnego i jego zastępcy). Drugie wyjaśnienie…

Dlaczego PSL ma często mniejsze poparcie w sondażach niż w realnych wyborach? (c.d.2)

niedziela 04/11/2012
0

Jak pisałem wcześniej sposób przeprowadzania sondaży nie sprzyja rzetelnemu ukazywaniu poparcia dla PSL-u. Elektorat PSl-u jest przede wszystkim wiejski, a stąd trudniej dostępny dla ankietera (potrzeba więcej czasu i kosztów,by dotrzeć do pojedynczego repondenta). Ale nie tylko dla tego ankietera, który przeprowadza ankiety twarzą w twarz, również dla telankietera, ponieważ przy doborze próby do ankiet…