Moje ostatnie wpisy

 

Dlaczego nie żal mi Donalda Tuska?

piątek 11/01/2013
0

Czy premier Donald Tusk jest osobą, której należy współczuć? Czy bezlitosne media wypominają mu słabości, złe posunięcia i faux paux? Jego prywatność jest naruszana, a podłe media prześcigają się w złośliwościach na temat jego i jego rodziny? Nic z tych rzeczy. Raczej media próbują nad jego osobą i polityką rozłożyć parasol ochronny, z namaszczeniem słuchają i…

Telewizyjne pozory.

Notatka na marginesie

Telewizja jawi się niektórym jako źródło wzorów rozpowszechnianych w społeczeństwie. Inni uważają, że to ona w danym kraju jest tylko emanacją jego kultury.
Dam parę przykładów jak ta kultura jest w codziennych sytuacjach rozumiana przez niektórych ludzi telewizji (najczęściej publicznej).
Zaczynamy dzień od telewizji śniadaniowej. Filiżanki z kawą i herbatą są puste – bo ile musieliby wypić prezenterzy prowadzący program, ale goście? Całe szczęście, że wodę goście jednak najczęściej dostają. Kim trzeba być, żeby otrzymać prawdziwe śnadanie? – politykiem w radiu. „Śniadanie w radiu ZET” wydaje się prawdziwym śniadaniem, chyba, że odgłosy konsumpcji i używanych sztućców i naczyń dogrywane są z offu. Zresztą kim trzeba być z kolei, by nawet na wodę nie zasłużyć?- dzieckiem (dzieci i ryby głosu nie mają?). Wprawdzie to historia stara (około 10 lat), ale wydaje sie być emblematyczna. Cykliczny religijny program telewizyjny dla dzieci. Zaproszono kilkadziesiąt uczniów zachęconych, że będą mogli być w telewizji. Ponad trzy godziny nagrania w gorącym studio. I puenta – organizatorom nie przyszło do głowy, że spragnionych należy napoić, tym bardziej, że są to dzieci. Chyba, że cynicznie założono, iż napite będą chciały sikać i plan się rozejdzie. Tak, czy inaczej = bulwersujące.
Podobnie jak wręczanie, z zaskoczenia, na wizji zaproszonemu gościowi bożonarodzeniowego prezentu, a potemw kuluarach odbieranie go, z wyjasnieniem, że wielka paczka jest oczywiście pusta.
Telewizja, zwłaszcza główne kanały ogólnotematyczne jawi mi się jako jedna wielka gra pozorów… kultury.

Co tam panie w popkulturze? Chińczyki trzymają się mocno. Dlaczego Gangnam style?

niedziela 06/01/2013
0

Oczywiście wykonawca piosenki na klipie z rekordową liczbą wyświetleń na Youtube to Koreańczyk, a nie Chińczyk,ale... Ale jest też Azjatą. A populacja Azji stanowi około 60% populacji naszego globu. To też populacja przodująca w korzystaniu z internetu (zwłaszcza Korea i Japonia) oraz o największej dynamice rozwoju (zwłaszcza Chiny). Stąd też wszelkie dyskusje o nieprzewidywalnej sile…

Każda okazja jest dobra żeby… skomentować

Notatka na marginesie

Jak podaje bloger (http://woodrow-wilson.blog.pl/2012/12/25/kosciol-zatrzaskuje-drzwi-do-ludzi/) pierwszego dnia Świąt arcybiskup Józef Michalik skomentował podpisanie przez rząd Europejskiej konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet. Przy okazji skytykowano również Janusza Palikota. Intrygujące jest to, że krytykowany polityk, opisywany słowami ”błazen zajmuje miejsce mędrca, nauczyciela, kapłana. Błazen, wszystko mu wolno” nie został wymieniony z imienia i nazwiska. Czy to nie jest wysoce znaczące? Czy przemilczanie imienia i nazwiska to obawa przed zwiększaniem popularności Janusza Palikota. Czy to tylko figura chroniąca przed zwykłym zarzutem o zniesławienie? Pamiętać należy, że obawa przed wzrostem popularności Palikota może mieć o wiele dłuższe korzenie. Choć nie ma na to niezbitych dowodów, to jednak po wystąpieniu biskupa Wiesława Mehringa przeciwko obecności Nergala (czyli Adama Darskiego) w show Voice of Poland popularność Ruchu Poparcia Palikota mogła wzrosnąć, bo inteligentni obywatele mogli skojarzyć ingerencję biskupa (skuteczną, choć z opóźnieniem – w kolejnej edycji nie ma być już zgodnie z obietnicami Juliusza Brauna – Adama Darskiego).

Pomimo tego, że arcybiskup Michalik nie wymienił z nazwiska Janusza Palikota efekt może być podobny. Jego słowa w Polsce, która już po 1989 roku stała się nierozerwalną częścią globalnej wioski, usłyszały nie tylko rzesze pokornych wiernych. Usłyszeli je wszyscy, którzy chcieli to usłyszeć. Nie przekonały one już przekonanych, że Palikot, podobnie jak Nergal to omalże Antychryst wcielony. Nieważne, że w marynarce, a dawniej pod krawatem (Palikot) lub ulukrowany i przegięty w lansie (Nergal). Natomiast ci, którzy nie wierzyli (bo większość dziennikarzy to uparcie ignoruje) że mamy do czynienia z ingerencją religii w niemalże wszystkie dziedziny życia dostali kolejny dowód, że tak jest. C.n.d.

Weselszych Świąt?

poniedziałek 24/12/2012
0

Gdy rytualne wymagania każą nam się cieszyć z nadchodzących Swiąt, w środku nie zawsze podzielamy uczucia propagowane w przedświątecznej promocyjnej gorączce i oficjalnym religijnym przesłaniu. W tym roku do problemów, które zwykle mają niektórzy z nas, dochodzą nowe. Co kupić na prezent, ile wydać? To pytanie, które tak uprzykrza święta, że często bardziej je lubimy…

Gdy tragedię zmienia się w spektakl,,,

Notatka na marginesie

Masowe morderstwo dokonane w Newtown prawdopodobnie przez niezrównoważonego 20-latka nie było żadnym aktem terroru, Jest tragedią, którą żyją media. Stało się w jednym z największych i centralnie położonych krajów świata i gdy w jakimś peryferyjnym kraju z przepaści spadnie autobus z ponad trzydziestoma dziećmi wraz z opiekunami, o ich tragedii będzie świadczyła tylko malutka wzmianka. O masowych już ofiarach islamskiego terroru w kilkunastu krajach media informują już najczęściej tylko zbiorowo- ,,, w okresie od do… zabito… tyle… Ofiary głodu w Afryce umierają w milczeniu, bo ich tragedia trwa już niekidy dziesięciolecia, a one same są dziećmi kolejnego pokolenia utrzymującego z pomocy humanitarnej i dla, których głod jest częścią codziennego życia.

Niektórzy reporterzy próbowali się doszukiwać konsekwencji dla Polski. Próbowali zapominać, że w Polsce nie ma powszechnego dostępu do broni, a dostęp do opieki medycznej i psychiatrycznej niegorszy niż w USA. Logiczna opinia wiążaca tragedię z nieustępliwą postawą obrońców prawa do posiadania broni, za którą stoi potężne lobby producentów broni i amunicji, przebija się w miediach  bez wielkiej popularności. Lobby resortów siłowych i dziennikarze – specjaliści od rozkręcania moralnej paniki – na razie górą. Rozumiem prezydenta USA Obamy i słowa - przeżyliśmy za dużo takich tragedii, trzeba konkretnych działań. Na twarzy prezydenta pojawiły się łzy – nie tylko wzruszenia, ale prawdopodobnie bezsilności… bez poparcia Republikanów niemożliwe jest ograniczenie dostępu do broni… Kolejny dzień przyniósł następną strzelaninę i kolejne ofiary..

„W sieci”, czy „Fatalne zauroczenie”?

sobota 15/12/2012
0

W ostatnich dniach moja prognoza, że "W sieci" przekształci się z dwutygodnika w tygodnik- potwierdziło się. Do pełnego zrealizowania się tej części prognozy brakuje jeszcze nowego dziennika. Jakie byłyby konsekwencje dla tego nowego układu prasowego? Czy tylko wzmożona konkurencja dla "Uważam Rze" i "Rzeczpospolitej"? Może też osłabienie pozycji "Gazety Polskiej", a w przypadku uruchomienia dziennika…

Winni jak zwykle dziennikarze?

Notatka na marginesie

Od paru dni media podają informacje o samobójczej śmierci pielęgniarki przypisywanej efektom prowokacji dwóch australijskich dziennikarzy radiowych. Oni zostali już częściowo ukarani – zwolniono ich z pracy. Ale czy są oni jedynymi winnymi tej tragedii? Czy pielęgniarka nie była mobbingowana w pracy? Czy po incydencie nie grożono jej zwolnieniem w związku z nielegalnym ujawnieniem tzw. wrażliwych informacji? Czy jej ciemny kolor skóry był w tej sytuacji atutem, czy dodatkowo obciążał nieformalnie pielęgniarkę?

Łatwiej obciążyć winą media, jest na to przyzwolenie społeczne. Sami dziennikarze nie są też często w stosunku do siebie solidarni. Przejdźmy do innych kwestii leżących po stronie redakcji zatrudniającej dziennikarzy. Czy audycja polegająca na telefonowaniu do różnych instytucji i podszywanie się pod inne osoby to samodzielny wymysł dziennikarzy nie mający poparcia u szefa stacji i właściciela? Sądzę  że właściciel był zadowolony dopóki słuchalność rosła (dla mnie niemal wszystkie audycje tego typu straszna żenada).

Moim zdaniem jeśli nawet dziennikarze są winni, to nie tylko oni. Szybka kara dla nich to w gruncie rzeczy dowód na to, że głową Australii jest brytyjska królowa…

Jak trudno wyważyć racje – propaganda sukcesu, czy propaganda klęski?

sobota 08/12/2012
4

Jest rzeczą niezmiernie trudną dla lekarza i rządzących zdecydować czy mówić prawdę, czy poklepywać po plecach i przekonywać, że będzie dobrze. Rozważania o zobowiązaniach lekarza zostawmy na inną okazję, skupmy uwagę na elitach politycznych i dziennikarzach informacyjnych (partnerach w procesie rozpowszechniania informacji). Tendencja w tej dziedzinie jest przeważnie taka - partia rządząca (często też koalicyjne)…

Ekonomia polityczna mediów – casus Grzegorza Hajdarowicza

czwartek 29/11/2012
0

Stoimy kto wie, czy nie przed wydarzeniem niespotykanym dotąd w europejskim kraju demokratycznym. Wiele wskazuje na to, iż "Uważam Rze" - tygodnik grupy Gremi kontrolowanej przez Hajdarowicza przestanie istnieć. Wprawdzie efekt masowego odchodzenia dziennikarzy można zniwelować poprzez zatrudnianie nowych, ale nie wiadomo, czy czytelnicy kierowani lojalnością (i wezwaniami do czytania "W sieci") nie przerzucą się na konkurencyjne…