Mały pisarczyk z Poznania


wtorek 28/05/2013
0

W Poznaniu kilku znanych dziennikarzy zmieniło swoje redakcyjne stołki na urzędnicze posady, Wyborcza nie ma reporterów opisujących wydarzenia kulturalne, opiniotwórcze teksty piszą studenci… Znany nam świat żurnalistów chciałem napisać, że odchodzi do lamusa, ale konieczne jest tu użycie czasu przeszłego… To wcale nie znaczy, że „pisarze” nie będą potrzebni, po prostu związani będą z innymi sferami komunikacji. Dziś wiele firm i instytucji tak naprawdę nie potrzebuje mediów, komunikacje z rynkiem prowadzą za pomocą strony www, newsletterów, facebooka albo wysyłając gotowe testy do portali internetowych, które często szukając taniego kontentu umieszczają quasi reklamowy materiał na swojej stronie. I wcale nie dotyczy to tylko małych mediów! Klasyczną metodą kopiuj – wklej stosują portale największych wydawców w Polsce + trochę czarów – marów w leadzie, poprzestawianie „mięsa” w środku i może jakiś zabawny komentarz na końcu jak wystarczy pisarczykowi czasu pomiędzy gonitwą pomiędzy wierszówką a zleceniem reklamowym (w etatowym pakiecie obowiązków)

Dziennikarze są i będą – może nie będą się tak nazywali, ale będą pisali – zapewne krótkie teksty, takie haiku, co by szybko i bezboleśnie zainteresować zagonionych konsumentów. I nie będą to teksty dla redakcji, ale coraz częściej dla konkretnej firmy. Co jakiś czas „Press” podsyca różnice pomiędzy Dziennikarzami (koniecznie z dużej litery) a PR’owcami, ci drudzy to tacy trochę głupsi, mniej rozgarnięci od redaktorów. I wyobraźcie sobie, że ten Pr’owiec żądał ode mnie zacytowania wypowiedzi w całości.. te sługusy korporacji mogą mi naskoczyć na naszą misję! Tak to mniej więcej pobrzmiewa w „zabawnych” komentarzach na facebooku. Misja jest dopóki jest etat i są pieniądze. A potem trzeba się będzie zmierzyć z twardą rzeczywistością i pisać bloga, albo teksty dla agencji, albo pilnować komentarzy pod tekstem.

Dziś już nawet nie warto chodzić na konferencje prasowe. Zainteresowani albo zapychają skrzynki tekstami i wielkimi fotami z imprezy albo prościej piszą – ściągnijcie sobie z facebooka. A jaka była atmosfera, co się zdarzyło redaktor dowie się często z portalu społecznościowego. Może czasami warto, chodzić – zawsze można napić się kawy, zjeść ciacho i dostać gadżet. Chociaż sympatyczni redaktorzy Trybuny Ludu albo Expressu Wieczornego zapełniający sale na konferencjach PAPu pewnie już nic nie napiszą.

Dziennikarze mają dziś swoją ucieczkę od wolności a czytelnicy albo jak teraz ładnie wszyscy mówimy konsumenci mediów ucieczkę od natłoku informacji. Gdzie się więc spotkamy?


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ trzy = 12

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Radio cyfrowe jest już z Zadupiu Górnym

niedziela 08/02/2015
41

Zupełnie nie rozumiem parcia nadawców publicznych na uruchomienie radia cyfrowego. Nie ma to zupełnie uzasadnienia ekonomicznego. Zarówno po stronie odbiorców – zmienia się sposób odbioru…