Wyznawca religii Teya


piątek 29/02/2008

Mimo że urodziłem się na przełomie lat 70-tych i 80-tych jestem bezwzględnym wyznawcą Teya, czyli poniekąd Laskowika (Smolenia uwielbiam tak samo, ale jego działalność poszła w innym kierunku). Kilka lat temu pan Zenon wrócił na scenę z nowym przedstawieniem. Choć już nie było nim Bogdana Smolenia, spektakl momentami nawet ocierał się poziomem żartów z legendą. Kilkanaście dni temu obejrzałem najnowszy program nowego teamu poznańskiego artysty. Obok niego, podobnie jak kilkaset dni temu, występuje między innymi kilkoro młodych, niesamowicie utalentowanych młodych ludzi, wspartych „starszą gwardią”. Tym razem to występ bardzo nierówny. Niektóre gagi za długie, nieco brakuje ich spójności tematycznej, czasem po prostu nie było czym rozśmieszyć. Na szczęście to tylko część występu. Laskowik ma bowiem niesamowity dystans do siebie, nawet do własnych słabości, co widać choćby przy pokazaniu odpowiednim gestem dlaczego miał kilkunastoletnią przerwę w występach. Skecz o służbie zdrowia wywoływał u niektórych wręcz histeryczny śmiech, mi jednak najbardziej podobały się te pojedyncze zdania, drobne sceny, jak choćby rezygnacja z roli artysty mającego grać agenta CBA. W sumie nie żałuję wydanych pieniążków, choć bilet kosztował 49 złotych, a w sprzedaży przez internet nawet trzy złocisze więcej. Kabaret Laskowika jest i tak lepszy od Neonówki, czy nawet Kabaretu Moralnego Niepokoju (no może poza skeczem powrotu z imprezy). Bardzo możliwe, że kolejne odsłony pana Zenona nie będą lepsze od poprzednich. Jednak jak już na wstępie wspomniałem – jestem wyznawcą Teyizmu, Laskowikowizmu, jakkolwiek by to nie nazwać i na pewno zasiądę na widowni podczas następnych spektakli. Nie z przyzwyczajenia. Po prostu zawsze choć przez krótszy lub dłuższy moment pojawi się ten błysk, ta kabaretowa więź z publicznością, to coś. Coś co dla zdecydowanej większości artystów pozostanie nigdy nieosiągalne.


Moje najnowsze wpisy

 

Dziennikarz przez 24h

czwartek 26/04/2012

Gdy byłem młodym dziennikarzem, choć jeszcze za starego się wcale nie uważam, czytałem często bardziej i mniej mądre książki na temat uprawianego zawodu, słuchając też…


Wszyscy wiedzieli, że tak będzie

środa 04/05/2011

Wszyscy to przewidywali, ale oczywiście nikt nie zapobiegł. Piłkarski finał Pucharu Polski pomiędzy Lechem a Legią „pachniał” groźbą burdy, bo kibole za sobą nie przepadają.…


Dziennikarz na tak

sobota 19/03/2011

Polskie społeczeństwo niestety ma to do siebie, że lubi narzekać. Dotyczy to również dziennikarzy. Ja dla odmiany napiszę ledwie kilka słów kilka o pozytywach pracy…


Idzie ku lepszemu!

środa 19/01/2011

Polska to kraj narzekaczy, do których sam przyznaję, niekiedy się zaliczam. Ale w Nowym Roku zauważam powiew normalności w naszym kraju. Są to drobnostki, ale…


Kilka słów o tradycji

niedziela 26/12/2010

Ostatni dzień świąt. Wreszcie czuję, że wypoczywam. Ze świętami bowiem jest mniej więcej tak jak z urlopem, gdy dopiero po kilku dniach łapiesz "o jejku,…


Po prostu "wow"

piątek 01/10/2010

7 lat temu, Berlin. Zatrzymuję się przy wejściu na trybyny Stadionu Olimpijskiego. Stoję jak wryty dwie minuty i tylko cicho mówię do kuzyna: wow. Jest…


Nie dla żałoby narodowej

niedziela 20/09/2009

I znów ma być żałoba narodowa. Bardzo żal mi górników i ich rodzin, to wielka tragedia. Jednak w ten sposób możemy ogłosić cały rok, albo…


Ile kosztuje bezpieczeństwo?

środa 09/09/2009

Ile kosztuje bezpieczeństwo na drodze? To pytanie często jest zadawane w mediach. Według Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego wypadek pracownika za kierownicą to wydatek dla firmy…


"Wspieranie" gospodarki

czwartek 27/08/2009

Dziś prztyczek dla naszej władzy. Informacja już dawna, ale zawsze interesująca. 2000 zł – tyle kosztuje mundur naszego policjanta. Jak widać w dobie kryzysu, rządzący…


Caryca i „Szymek”

wtorek 18/08/2009

Wielu kibiców wychwala od wczoraj Annę Rogowską i Monikę Pyrek. Całkiem słusznie. Wykorzystać nadarzającą się okazję do triumfu trzeba umieć. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę…