Hyrnik: Dlatego Korwin-Mikke musi zostać wyśmiany


czwartek 07/08/2014
1

Jak można ośmielić się żądać konkretów od Janusza Korwin-Mikke i jego Kongresu Nowej Prawicy?!” – tak można podsumować setki komentarzy, które sprowokował mój artykuł o programie gospodarczym ugrupowania, a raczej de facto jego braku.

Zwolennicy KNP powinni dziękować za artykuł „Program gospodarczy Korwina-Mikke w praktyce: 2300 zł podatku miesięcznie i wzrost wydatków na żywność o 22 mld zł”. To właśnie m. in. dzięki niemu ich partia po 25 latach ewolucji wzbogaci się o program gospodarczy z prawdziwego zdarzenia, którego opracowanie już zapowiedział Przemysław Wipler. Same wyliczenia zawarte w moim tekście były mniej więcej tak samo szczegółowe jak obecny program KNP, więc jego krytycy

Co więcej sam Korwin-Mikke w ostatnim wywiadzie uznał za stosowne przyznać, że podawana przez niego wysokość składki solidarnościowej po likwidacji ZUS 300 zł miesięcznie jest zbyt niska. Teraz według niego może ona wynieść „na pewno mniej niż tysiąc złotych, może około 500 zł”.

Przy okazji mój artykuł po raz kolejny unaocznił także, że „masakratorzy” – zagorzali sympatycy KNP, niczym nie różnią się od „lemingów” i „moherów”. Cechą charakterystyczną tych grup jest absolutny brak krytycyzmu wobec lidera „swojej” partii oraz jej działań. Mogą one głosić wszystko, co jest natychmiast przyjmowane jako prawdę objawioną. Przykładowo gdy Korwin-Mikke ogłosił, iż częściowo koszty likwidacji ZUS mają pokryć dochody z prywatyzacji szkół i szpitali, jego elektorat uznał to za świetny. Tymczasem budynki szkół podstawowych, gimnazjalnych, średnich i zawodowych należą do samorządów. Podobnie jest z lecznicami, których właścicielem w znacznej części są gminy, powiaty i województwa. Co więcej jeśli weźmiemy pod uwagę, że na wszystkie emerytury wypłacane przez różne instytucje, w tym ZUS, wydają łącznie rocznie grubo ponad 100 mld zł, to dochody z prywatyzacji okażą się kroplą w morzu potrzeb.

Żeby politycy zaczęli traktować nas poważnie, najpierw musimy tak traktować siebie. Ich zadaniem jest SKUTECZNE DZIAŁANIE, a nie „masakrowanie” w studiu telewizyjnym. Żeby ta ich skuteczność była na przyzwoitym poziomie, musimy zacząć przyjmować z krytycyzmem, to co mówią. Obecnie politycy ze wszystkich opcji mogą bezkarnie obiecywać co tylko chcą, bo nikt ich nie sprawdza. Później co prawda wyborcy są zdziwieni, że przez swoją bezkrytyczną postawę zostali okłamani, ale w następnych wyborach dadzą wiarę kolejnym obietnicą bez pokrycia. Gdy Korwin-Mikke obiecuje 300, czy 500 zł miesięcznej składki solidarnościowej emerytalnej po likwidacji ZUS, to pierwsze pytanie, a raczej żądanie jego słuchaczy powinno dotyczyć upublicznienia dokładnych wyliczeń potwierdzających jego zapewnienia. Jeśli ich nie posiada, to znaczy, że jest niewiarygodny i nie ma sensu w ogóle z nim rozmawiać.

Lider KNP powtarza często, iż gdyby prywatnymi spółkami ktoś zarządzał, tak jak przedsiębiorstwami państwowymi, to nie uniknąłby kryminału. Jest to oczywiście prawda, lecz równie dobrze ten, kto na biznesowym spotkaniu kreśliłby nawet najwspanialsze plany rozwoju nie poparte żadnymi analizami i twardymi danymi, nie uniknąłby wyśmiania.

W przypadku KNP jej politycy składają niczym nie podparte obietnice zmian, a ich zwolennicy, tj. „lemingi” w przypadku PO i „mohery” w przypadku PiS, „zmasakrują” każdego, kto tylko ośmieli się powiedzieć „sprawdzam”. Dlatego też Mariusz Gierej, który przyłapał I wiceprezesa KNP Artura Dziambora na nieznajomości obietnic prezesa własnej partii, został okrzyknięty „manipulantem” i „lewakiem”, a ja za swoją krótką analizę wydatków państwa rządzonego przez KNP za „sponsorowanego przez PO autora nagonki na KNP”. Gdyby byli oni zarządem lub radą nadzorczej prywatnej spółki to za swoje postępowanie nie uniknęliby kryminału.

Popularnym przekazem PR-owym KNP jest również twierdzenie, iż tylko 10% część populacji jest inteligentna i to właśnie ona na niego zagłosuje. Jednak czy rozsądny człowiek powierza swój majątek i przyszłość ludziom, którzy obiecują kosmiczne zyski, a gdy tylko poprosi się ich o jakieś konkrety i wyliczenia, uznają to za „manipulację” i „nagonkę”?

Stanisław Hyrnik


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ sześć = 11

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>