Polityczne bąki


piątek 22/12/2006
21

Polityczny bąk wypuszczany jest rano. Potem krąży i obija się przez rozgłośnie, portale internetowe, telewizje i dzienniki. Huczy od niego w sejmowych kuluarach. Przed mikrofonami puszą się politycy. Stacje i gazety mają gorącego newsa. Dziennikarze wierszówki. Tylko przeciętny Kowalski nic z tego nie rozumie. Ale to nieważne, bo przecież kolejny dzień przynosi kolejnego bąka.

Politycy kochają przeglądać się w telewizyjnym lusterku. Pamiętam dawne przedpołudniowe wejścia Kasi Kolendy do Wiadomości z Sejmu. Co tylko pojawiała się na żywo na ekranie natychmiast za jej plecami wyrastał jeden z posłów ( nazwisko z litości przemilczę ) i przez kilkanaście sekund uśmiechał się do wyborców. Początkowo wszyscy myśleli, że to przypadek. Potem sprawa przestała być zabawna i zakończyło się reportmendą dla wielbiciela Wiadomości oraz taktycznymi zmianami ustawienia kamer przed wejściami na żywo. Co ciekawe występy zza pleców nie przedłużyły posłowi  biletu na Wiejską w kolejnej kadencji.

Ale nikogo to niczego nie nauczyło. Do dziś milczące stanie za plecami lidera jakiejś partii zdaniem wielu parlamentarzystów określa ich pozycję polityczną. Ci najwierniejsi są najbliżej. Bo im bliżej „gadajacej głowy” tym większa szansa na migawkę w telewizyjnej porze najwyższej oglądalności. A przecież zgodnie z arabską mądrością „milczący głupiec niczym się nie różni od milczącego mędrca”.

Sęk w tym, że tych milczących jest niewielu. Reszta zaraz biegnie do dziennikarzy i „puszcza bąki”, by potem przez kilkanaście godzin błyszczeć w świetle kamer bądź zaskarbić sobie dozgonną przyjaźń i wdzięczność żurnalistów. W ten sposób staliśmy się obok Bangladeszu jedynym krajem świata gdzie gazety drukują tajne akta, notatki dyplomatyczne cytują telewizje, listę szpiegów można znaleźć w internecie a ustalenia zza zamkniętych drzwi docierają do mediów szybciej niż politycy zdążą je otworzyć.

Ale politykom ciągle mało. Zawłaszczają coraz więcej czasu antenowego a konferencje prasowe z ich udziałem stały się stałym punktem telewizyjnych ramówek. Kiedyś w tygodniu zdarzały się trzy – cztery. Dziś – tyle jest dziennie. Prawica dokopuje liberałom. Liberałowie prawicy. Tamtych opluwa lewica a wszystkich kopią po kostkach ludowcy. Albo odwrotnie. I tak na okrągło, od zmierzchu do świtu. Do tego politycy uczestniczą w sukcesach sportowców, narodowych tragediach i sukcesach, otwarciach, zamknięciach – we wszystkim. Rano jemy z nimi śniadanie, po południu obiad a wieczorem słuchamy jak w telewizyjnych i radiowych programach politycy tłumaczą słowa polityków na temat polityków. Kiedyś na wszystkim znał się tylko poseł – komandos Dziewulski. Dziś każdy czuje się Leonardo da Vincim i ma skuteczne rozwiązania wszystkich problemów. Opowiada o nich mediom 24 godziny na dobę.

Każdy „polityczny bąk” natychmiast jest nagłaśniany za pośrednictwem ścigających się stacji telewizyjnych TVN24 i TVP3 czy  rozgłośni radiowych. Na dodatek przekaz jest „na żywo”,  więc dziennikarze służą głównie jako stojaki do mikrofonów. Ostatnim pomysłem polityków jest „konferencja bez możliwości zadawania pytań”, co jest kolejnym etapem wodzenia mediów za nos. Bo dziennikarze zmuszeni samonapędzajacą się walką o szybkość przekazu zapominają, że słowa muszą mieć jeszcze sens, a każda informacja – potwierdzenie w innych źródłach. Bo inaczej papież umiera na antenie jednej ze stacji 4 razy a minister Gilowska dostaje dymisję ale tylko w wyobraźni radiowego reportera.

Co gorsza rozochoconych swoimi telewizyjnymi wystąpieniami polityków nie sposób okiełznać. Kiedy TVP3 w czasie obrad Sejmu przerwała transmisję by na żywo pokazać ogłoszenie wyroku sądu lustracyjnego w sprawie minister Gilowskiej posłowie wstrzymali obrady aż do wznowienia przekazu. Podobnie było wcześniej,  gdy obrady były przerywane krótkimi Kurierami o wpół do pełnej. Posłanka Gilowska zrobiła taką awanturę, gdy nadawany wówczas Kurier „wyciął” 5 minut jej wystąpienia, że wejścia informacji zlikwidowano. W ich miejsce pojawiło się novum telewizyjne na skalę światową, czyli tzw. „Kurier graficzny”. Novum, bo mogą go oglądać tylko potwór z Loch Ness i najbardziej poszkodowani w katastrofie Czarnobyla. Reszta, dysponująca tylko jedną parą oczu, nie jest w stanie czytać z trzech okienek jednocześnie. Polityków jest tak dużo w mediach, że coraz mniej czasu mają na to, do czego zostali powołani – służbę ludziom i rozwiązywanie problemów. I jakby żałując, że nie mogą być w kilku miejscach równocześnie na okładki gazet i ekrany telewizorów wpychają juz całe rodziny.

A przecież im mniej polityki tym lepiej. Nie od dziś wiadomo, że ludzie się denerwują oglądając polityków. Że im ktoś więcej milczy – tym wyższe ma notowania w sondażach.

Że niejednokrotnie obrady Sejmu to festiwal dukania bez ładu i składu. Festiwal, w którym uczestniczy kilku jedynie posłów przeglądających gazety. I nawet wtedy ziewają.

Zdumiewająca jest jeszcze jedna sprawa. Gdy gasną telewizyjne kamery kończą się też awantury przy mównicy. Krasomówców zastępują sejmowi rzemieślnicy. I ci popychają ustawowy wózek. Jest rzeczowo i spokojnie. Dlatego gdy szefowie TVP mówią o stworzeniu kanału parlamentarnego – ja idę jeszcze dalej.  Może w ogóle zrezygnować z transmisji Sejmu? Może zamiast wypuszczać polityczne bąki – ignorować je? Może zamiast ciągnąć polityków od rana do wieczora przed kamery i mikrofony dać im czas na prawdziwą pracę? Dla dobra Polski.

.


Komentarze 21 Dodaj komentarz

 
  1. Nareszcie!!! Nie mogłam sie doczekać nowego wpisu. bardzo się cieszę, że napisał Pan o tym politycznym festiwalu w mediach. Ludzie juz żygają polityką i tymi kłótniami na górze. Wystarczy wyjechac kilka kilometrów za warszawę aby zobaczyć, że nikt nie chce ogladać tych sejmowych madrali, ich zon, dzieci, kochanek itp.

       Odpowiedz
    0
    0
    • podpisuję obydwiema kończynami górnymi, ale nie żygam, nawet nie rzygam – co najwyżej dostaję torsji

         Odpowiedz
      0
      0
  2. Panie Sławku – idealnie Pan to ujął.
    Choć z z drugiej strony ludzie chcą takie rzeczy oglądać, co widać po słupkach np tvn24, gdzie konferencje polityków są chętnie oglądane.

    Ale tak to jest – politycy nie mają wiele do roboty, więc dlatego tak chętnie robią konfrencje czy idą do każdego medium, aby tylko pokazać się wyborcom …. .

    smutne te nasze życie.

       Odpowiedz
    0
    0
  3. Panie Sławku gratuluję świetnego powrotu po dłuższej przerwie! Już myślałem, że dostał Pan od szefostwa zakaz pisania tutaj, ale na szczęście to była tylko przerwa na zabranie myśli (niektórym „osobistościom” bloga WM też przydałaby się przerwa od czasu do czasu, bo lepiej pisać rzadko ale z sensem, niż codziennie i o byle czym).

       Odpowiedz
    0
    0
  4. w końcu specjalista od kształtowania opinii bardzo zgrabnie ujął myśli zapewne wielu polaków-BRAWO-a nie boi się Pan że politycy NIe zechcą z panem teraz rozmawiać? będzie musiał Pan polegać na transmisjach z wiejskiej…. współczuję…

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Pamietam kilka lat temu jak pracowałem w panem Sławkiem w programie W Centrum Uwagi, to istotnie walczył jak lew aby w programie było więcej o walce z bezrobociem, które wtedy dotykało Polskę a mniej o datach wejścia do Unii Europejskiej, których co miesiąc podawano kilka i nic z tego nie wynikało.
    Sęk w tym, że politycy u nas stali sie gwiazdami mediów. Najlepszy jest ten który zna najwięcej bon motów, którymi może ośmieszyć przeciwnika politycznego. Ciężka praca i jej efekty się nie liczą.

       Odpowiedz
    0
    0
  6. Kiedyś jeden ze znanych od niedawna posłów zapytany,jak ciężka jest jego praca, odpowiedział:”pan redaktor sobie nawet nie wyobraża- o 7mej mam wywiad w „sygnałach dnia”,później muszę być w telewizyjnej jedynce,chwilę potem gnam do Tok FM, następnie do RMF-u i Zetki,a zaraz potem jest TVN 24.Potem obrady i znów: TVN24,TVP3,radiowa trójka,RMF,TVP1…”. Może i nawet coś pomyliłem albo przeoczyłem,ale lista była pokrętna i długa, ale zauważcie, jak dużo pan poseł powiedział na temat swej działalności sejmowej.Niesamowita skromność-nieprawdaż? Prawda jest jednak taka-że gdybyśmy zrobili jeden dzień strajku, to nasi politycy przestaliby mówić o tym jak media są wredne i jak przekręcają ich oświadczenia- mimo tego, że wszystko zostało zapisane na nośnikach-minidiscach,betach,cyfrach,dyktafonach itp. Bez dziennikarzy są nikim!A bojkot jest im potrzebny-dzięki temu będziemy mogli informować o kolejnych ważnych i przyjętych ustawach,a nie wyczynach seksualnych posła Łyżwinskiego. Tylko z drugiej strony,kogo by to zainteresowało…A tak przy okazji-czy już wiecie kto wsławił się wywiadem o „cięzkim życiu” parlamentarzystów,o którym napisałem na poczatku?Dla podpowiedzi- poseł ma nazwisko na W., a pochodzi z partii o trzyliterowym skrócie.Miłego szukania-choć to nie jest trudna zagadka.;-)

       Odpowiedz
    0
    0
  7. Bąki lubią zostać pod kołderką. A tę pierze się rzadko i rzadko podnosi. Wszak grozi niesmak i niewygoda, a czasem nawet ostry łokieć sąsiada (co śpi na waleta, acz całkiem wygodnie).

       Odpowiedz
    0
    0
  8. Sławek m jesteś grejt, zyczę Ci Wesołych Świąt. Mało jest tak porządnych ludzi w świecie dziennikarskim gdzie 95 procent to zwykłe kanalie i paranoiczni frustraci opetani poczuciem jakiejś myśli.

       Odpowiedz
    0
    0
  9. Sławku,

    Pomysł Twój jest znakomity, ale nie do zrealizowania, bo żyjemy w Republice Paranoi skrót RP i tu nie stosuje sie zasad będących w powszechnym użytku w tzw, normalnym świecie. Pracujesz w TVP 3 od tylu lat i widzisz, a przecież nie jesteś kiep i ślepy, że z każdym rokiem jest wokól gorzej. Szarpiesz się, chłopie, choć jesteś przecież zdolny i masz jeszcze dużo sił. Teraz Janusz Sejmej podjał się zadania absolutnie niewykonalnego w warunlkach TIWI- Wildstein, bo budowania jakiegoś tam kanału informacyjnyergo, Chłopcy !!!!, ,zeby powstał sensowny kanał trzeba by wyłożyc na to no tak około 100 mln dolarów, a przeciez przecież Crazy Bronek takiej kasy po prostu nie ma. Spójrz na XIX wieczny osprzęt w reżyserkach i będziesz wiedział, że nie ma o czym marzyć, nawet jesli Januszowi uda się zaprzec do rydwanu tę parę sensownych osób, które jeszcze ostały się w TIWI- Wildstein to i tak na nic to się zda. No ale niech tam, tak czy inaczej powodzenia Guys, choć wydaje mi się ze pewnie Solorz z Lisem i Orzechowskim coś zbudują szybciej niż wy tak Chłopcy z Pracu Powstańców. Tacy Wy Powstańcy…. pobiegacie sobie z „butelkami z benzyną” i pohukacie sobie po korytarzach, a potem przyjdzie walec i tak was wyrówna.

       Odpowiedz
    0
    0
  10. Hmm tiaaa politycy sa be a dziennikarze cacy. Zadam proste pytnie. Ktos kaze latac dziennikarzom za politykami i cytowac ich baki ? Przy wejsciu do sejmu stoja uzbrojeni zolnierze i pod grozba karabinu przymuszaja dziennikarzy zeby nagrywali konferencje prasowe a potem jada za nimi do redakcji i pilnuja zeby te nagrania zostaly wyemitowane ? Autor blogu odwraca kota ogonem. Nikt nikomu nic nie kaze. Po prostu dziennikarze ida na latwizne bo najlatiej jest pojsc na konferencje prasowa potem to jakos pomontowac i udac sie do kasy w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Tak, to smutna prawda. Kasiora za wejścia, za minuty, za wierszówki, za bycie „first of…”. Z drugiej strony, to tak po cichu jako odbiorcy chyba chcemy tego? A Pan Sławomir jednak postanowił nam dać obraz i podobieństwo.. :-) . To przecież nie tylko w Polsce i Bangladeszu jest taka ‚tajemniczość’… A swoją drogą – skąd to porównaniu z być może Bogu ducha winnym Bangladeszem? Układ prasa – posły i publika jest przecież kreowany przez kogo? No właśnie!

         Odpowiedz
      0
      0
  11. To nie odwracanie kota ogonem tylko apel, zeby tak nie promować tych nieciekawych, kłótliwych facecików.
    Bo polityka i ich brednie to jedno a pokazywanie ich żon, udział w różnych „Tańcach….” ich córek, wizytyw ich domach sprawiają że czują się supermenami a nie burakami. I dalej robią nam wodę z mózgów.

       Odpowiedz
    0
    0
  12. Małe podsumowanie tuż przed północą, czyli wypominki o lustracji dziennikarzy.

    Dlaczego pytałem dziennikarzy o to czy wystąpili o status pokrzywdzonego? Najlepszej odpowiedzi udzielił redaktor naczelny „Polityki” – Jerzy Baczyński we wstępniaku do bloga pani Janiny Paradowskiej:
    ‶Paradowska to dziennikarska instytucja. Jej analizy i komentarze, pisane w ‶Polityce” i wygłaszane w radio i telewizji, drażniły, a często doprowadzały do wściekłości wszystkie kolejne rządzące ekipy. Nie tylko dlatego, że Paradowska dobrze wie, co politycy próbują ukryć, że potrafi być złośliwa i cięta, ale głównie dlatego, że od kilkunastu lat silnie wpływa na rozumienie polityki przez miliony Polaków (czytaj: wyborców). Niewiele osób, tak jak Ona, potrafi poruszać się po politycznych salonach, kuchniach i korytarzach; nie zdarzyło się, żeby jakikolwiek polityk, z którym chce rozmawiać, zdołał się przed nią ukryć. Jest jak wyrzut sumienia: zawsze kiedyś grzesznika dopadnie.”

    Część dziennikarzy (zdecydowana mniejszość) wystąpiła o status pokrzywdzonego.

    Igor Janke: ‶Jestem za lustracją we wszystkich redakcjach. A ciekawego Bernarda informuję, że sam byłem poddany lustracji już w 1998 roku. Wtedy zostałem redaktorem naczelnym PAP i objęła mnie ustawa lustracyjna”

    Krzysztof Leski: ‶wystąpiłem do IPN o status pokrzywdzonego. Nie miałem wyboru – rankiem w dniu, w którym IPN zaczął przyjmować takie wnioski, zjawiłem się tam służbowo, jako reporter BBC. Myślałem, że będzie kolejka i nagram czekających w kolejce. Ale godzinę przed otwarciem biura kolejki nie było i w ogóle nie było nikogo. Wkrótce za to zjawiili się inni dziennkarze także licząc, że będzie kolejka.[…] Po roku z hakiem dostałem z IPN status pokrzywdzonego i swoją teczkę. Kolejny mój wniosek, o rozszyfrowanie pseudonimu TW, który na mnie donosił, czeka od jakichś 4 lat na realizację;”

    Paweł Milcarek: ‶Tak, złożyłem do IPNu takie podanie. […]nie ma o mnie w papierach ubecji żadnej wzmianki – w każdym razie nic nie znaleźli.”

    Stanisław Michalkiewicz: ‶Status pokrzywdzonego wraz z trzema tomami akt otrzymałem już dwa lata temu.”

    Andrzej Krajewski: ‶wystapilem, ale nie z wlasnej woli, bo nie interesowala mnie moja teczka, lecz na skutek uchwały zjazdu SDP, który objal tym postanowiem wszystkich, ktrzy byli w jego wladzach i pracowali dla Stowarzyszenia.
    Ja juz dla niego nie nie pracuje, bo byla to pierwsza decyzja nowego zarzadu, ale odpowiedz z IPN dostalem, status pokrzywdzonego takze.”

    Tomasz Sakiewicz: ‶oczywiście, że wystapiłem półtora roku temu”

    Bogusław Chrabota: ‶wystąpiłem bardzo dawno temu. Otrzymałem też odpowiedź. Jeśli chciałby się Pan z nią zapoznać, wyślę faksem, proszę o numer.”

    Maciej Gawlikowski: ‶Oczywiście wystąpiłem do IPN o status pokrzywdzonego zaraz po utworzeniu Instytutu. Równocześnie, jeszcze przed udostępnieniem mi akt, podpisałem zgodę na pełne udostępnienie tych materiałów badaczom z możliwością ich wykorzystania, cytowania.
    Status otrzymałem.”

    Jerzy Jachowicz: ‶tak, na krótko przed wybuchem tzw. afery listy Wildsteina. Dostałem status pokrzywdzonego, bo innego dostać nie mogłem z prostego powodu. W dawnych czasach dostałem wyrok z paragrafów politycznych. W zawieszeniu wprawdzie, ale do rozprawy przesiedziałem w areszcie kilka miesięcy. Są akta, są późniejsze materiały operacyjne, pokazujące jak byłem obstawiany agentami. Zajrzałem do tych teczek raz przez ok. dwie godziny. I od tamtej pory nie bylem w IPN w swojej sprawie, bo ciągle brak mi czasu. No i nie ma tam rewelacji. Poza drobiazgiem. Że kablem był jeden z dwóch najlepszych moich przyjaciół.”

    Wystąpić o status pokrzywdzonego ma Paweł Siennicki: ‶Przyznaje, jeszcze nie wystapilem. Musze to zrobic, bo wymaga tego ode mnie moj pracodawca. Umowilismy sie z moimi przyjaciolmi, z ktorymi przygotowujemy projekt nowego dziennika, ze wszyscy wystapimy do IPN. I jestem spokojny o wynik mojej lustracji ”

    Odmówili udzielenia odpowiedzi dziennikarze GW: Bartosz Węglarczyk i Ewa Milewicz.

    Bartosz Węglarczyk: ‶póki co nie ma w Polsce prawa, które nakazuje mi ujawniać, czy to zrobiłem. Więc to nie Pana sprawa. Jeżeli Pan uważa, że brak informacji na temat tego, czy status pokrzywdzonego mam, czy nie, to już Pana problem.”

    Ewa Milewicz jeszcze ciekawiej: ‶moje akta (lub ich brak) w IPN, moje dzieci, śluby, rozwody, śmierci i urodziny to moje imprezy i okoliczności. […]Nie zamierzam podporządkować się ustawie lustracyjnej i nie powiadomię mego pracodawcy, czy wystąpiłam do IPN czy nie.”

    Niektórzy dziennikarze są przeciwni autolustrowaniu, inni uważają, że nie znajdzie się w papierach IPNu nic ciekawego, lub nic w ogóle. I tak,

    Wojciech Czuchnowski: ‶Nie wystapię do IPN, tak jak napisalem z przekory i dlatego, że ich nie lubie i uważam że sieganie po ich świadectwo jest upokrzające dla sięgającego. może jak odejdzie prezes i jego świta.”

    Janina Paradowska: ‶Będzie ustawa, która obejmie dziennikarzy, będziemy się lustrować i ja też, ani dnia wcześniej. Mój stosunek do lustracji jest znany. Uważam dotychczasowe rozwiązania za wystarczające, a te uchwalone, z którymi Sejm nie wie co zrobić, za szalone.”

    Sylwester Latkowski: ‶Po co? Co miałbym zrobić z dokumentem wydanym przez IPN? Oprawić i powiesić sobie na ścianie? Co zyskałbym mając taki dokument? […]Jako dwudziestokilkulatek nauczałem w wiejskiej szkole. Mieszkałem na wsi. Tam wydawałem lokalne pisemko, które próbowałem legalnie zarejestrować […]Za swoją działalność nigdy nie spotkała mnie żadna krzywda.”

    Rafał Ziemkiewicz: ‶Owoż ja nie wystąpiłem, ponieważ jestem pewien, że nie mam teczki. W latach osiemdziesiątych nie robiłem nic takiego, co by mnie mogło uczynić obiektem zainteresowania bezpieki. A ponieważ IPN ma od cholery nazwisk do sprawdzenia, postanowiłem przynajmniej ja im nie przysparzać niepotrzebnej roboty.”

    Maciej Rybiński: ‶Nie zwracałem się dotąd do IPN z prośbą o nadanie statusu pokrzywdzonego. Nie robiłem tego z czystego lenistwa, a także po części z niechęci do rozczarowań życiowych. Żyję już dość długo na świecie i limit rozczarowań mam wyczerpany. Po co sobie psuć stolec? Okazało się, że te dwie cechy, lenistwo i potrzeba optymizmu uchroniły mnie przed rozterkami, które stały się udziałem wielu innych. Gdybym bowiem złożył wniosek, otrzymałbym, zgodnie z ustawą odpowiedź, że nie jestem pokrzywdzonym w myśl przepisów ustawy o IPN. Zaczęłoby się piekło dociekań, co też tam jest takiego w tych papierach. Dopiero niedawno dopisano by mi, że nie figuruję w zasobach. Zniszczyli? Wywieźli do Moskwy? Nie prowadzili, bo mieli mnie gdzieś? Same złe odpowiedzi.”

    Dość oryginalny sposób autolustracji przy pomocy innych osób zaprezentował Ernest Skalski: ‶Więc proszę, by na moim blogu otworzyli najnowszy post pt. DONOS – DOKUMENTACJA. Są tam moje wyjaśnienia, opublikowane w ‶Rzeczpospolitej” i opinia historyka z IPN, p. Grzegorza Majchrzaka, badającego sprawy, w których miałem jakiś tam udział. Zbadał on moją teczkę i opisał jej zawartość wyciągając z niej wnioski. Czyni to bezprzedmiotowym pytanie czy wystąpiłem o status pokrzywdzonego.”

    Jacek Żakowski: ‶ja nie wystapiłem i nie zamierzam tego robić. Nie mam potrzeby babrać się teraz w swojej przeszłości. […] Ja pewnie wrócę do tych spraw na emeryturze. Chwilowo zajmuje mnie bardziej przyszłość niż przeszłość.”

    Maciej Strzembosz: ‶Do IPN-u nie wystapiłem, bo nie czuję się pokrzywdzony. Dzięki (skromnej) aktywności opozycyjnej poznałem wielu wspaniałych ludzi i dowiedziałem się czegoś więcej o naturze ludzkiej. […] Ale będę musiał, bo się wdałem w dyskusję i słowo się rzekło, kobyłka u płota. Acha, zdaje się napisałem jeszcze, że z wiarygodnych źródeł dowiedziałem się, że lektura papierow na nasze środowisko kryje przykre niespodzianki, a masochistą nie jestem, więc nie zaglądałem.”

    Dominika Wielowieyska: ‶Nie wystąpiłam do IPN o status pokrzywdzonego, bo nie czuję się pokrzywdzona”

    Paweł Wroński: ‶nie wystąpiłem. Jeśli prawo będzie mnie do tego zobowiązywało to wystąpie.”

    Dariusz Rosiak: ‶nie zwróciłem się do IPN o status pokrzywdzonego, bo nie uważam się za pokrzywdzonego.”

    Roman Kurkiewicz: ‶Nie wystąpiłem. Nie występuję. Nie wystąpię. O status pokrzywdzonej/pokrzywdzonego. Dlaczego? Poświęciłem opozycji jakieś 10 lat swojego życia, ale nie czuję się pokrzywdzony. Nie jestem ciekaw, czy i kto ewentualnie na mnie donosił. Co ja robiłem – wiem. Odpowiadam za wszystkie swoje słowa i czyny. Nie uznaję zasady powszechnej podejrzliwości i oskarżenia. Nie zgadzam się z tezą: wszyscy jesteście oskarżeni, tłumaczcie się. Nie będę się tłumaczył, że nie byłem, nie jestem… Nie będę występował o status. Jeśli prawo będzie tego ode mnie wymagało – stawię opór. Mam wprawę. Jeśli się żyje tak jak się myśli, to się nie myśli tak jak się żyje – to zdanie jest mi dość bliskie.”

    Kilka osób udzieliło odpowiedzi wymijających
    Adam Szostkiewicz: ‶odsyłam do mego tekstu o ,,teczce’’ w Tygodniku Powszechnym sprzed lat i do książki T.G. Asha ‶Teczka”.”

    Eli Barbur: ‶Postać kazachskiego reportera Borata Sagdijewa wykreował brytyjski komik Sacha Baron Cohen.”

    Pytania do Sławomira Siezieniewskiego zostały usunięte, natomiast w przypadku Daniela Passenta były one ignorowana lub usuwane. Ostatnio pan Daniel Passent zapowiedział zwrócenie się o autolustrację do sądu (na co ma raczej niewielkie szanse).

    Kilku dziennikarzy nie udzieliło odpowiedzi, ale nie mam pewnoiśc, czy pytania zignorowali, czy po prostu nie przeczytsali moich wpisów.

    Szczegóły można znaleźć we wpisie:
    http://www.trapico.se/BlogBernarda/
    http://bernardo.salon24.pl/3284,index.html

    pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza dziennikarzy
    Bernard

       Odpowiedz
    0
    0
  13. Uprzejmie donoszę Drogi Lustratorze Bernardzie Nieznanego nazwiska i Pochodzenia, że redaktor Siezieniewski podobnie jak cały gdański oddział telewizji poddał się lustracji juz dawno i z tego co wiadomo w ośrodku agentem nie był. Nie tylko on zresztą, bo nikogo nie ujawniono. Ubolewam nad tym bo też kochałem czasy płonacych stosów i tortur i sam chętnie podłożyłbym ogień.

       Odpowiedz
    0
    0
  14. Faktycznie umiłowanie polityków przez media to OBŁęD!!!!!
    W TVN-ie wciąż tych samych 10 twarzy, w RMFi Zetce podobnie. Tero sie nie daje znieść. czy na prawdę w Polsce nie ma nic ciekawszego?????

       Odpowiedz
    0
    0
  15. fajnie wyglada to nowe w Kurierze. Oby inne zmiany też były na lepsze.

       Odpowiedz
    0
    0
  16. Sławek,

    No jest jednak pewien postęp.
    Skoro politycy sami redagują newsy i sami w nich występują to za chwilę tylko oni będą to oglądać.

    Pozatym TV już dołączyła do gołębi pocztowych (jako technologia przeszłości…) tylko sama jeszcze o tym nie wie…

    Serdeczności i wsiewo charoszewo na nowy rok.
    Olek

       Odpowiedz
    0
    0
  17. Basically nothing seems worth doing. What can I say? Maybe tomorrow. I’ve just been letting everything pass me by , but whatever. Not much on my mind these days. I’ve basically been doing nothing worth mentioning.
    lupron best lupron
    bakery case packers minnesota best bakery case packers minnesota
    best edmonds new car price best edmonds new car price
    best sleazydream best sleazydream
    best mediplan pharmacy best mediplan pharmacy
    best omnadren best omnadren
    best compulsive gambling best compulsive gambling
    best fate version 1 21 crack best fate version 1 21 crack
    best judge millian best judge millian
    best kadaj best kadaj

       Odpowiedz
    0
    0
  18. Panie Sławku! 1 węzeł=1 Mm /na godz. a więc nie można płynąć z prędkością 5 węzłów na godzinę.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− 4 = pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Słabnący Puls

poniedziałek 21/07/2008
12

Puls przestał bić. Bo sercem każdej stacji telewizyjnej jest informacja. Nawet jeśli produkcja serwisu drogo kosztuje. A prezenterzy „Puls Raportu” o 18. 30 po ponad…


Co robić od 6 rano?

wtorek 01/01/2008
17

Z ofensywą śniadaniowa rusza „Puls”, który zmierzy się z „Kawą czy herbatą”. TVN zarzucił „Dwójce” kopiowanie ich porannego programu „Dzień dobry TVN. Ja zastanawiam się…


10 lat TVN

środa 03/10/2007
3

To miała być prawdziwa wojna. Mariusz Walter w mediach odważnie rzucał rękawicę TVP. Wierzył, że potrafi zrobić lepsza telewizję. Podbierano nam najlepszych ludzi. Starcie miało…


Wycinka

piątek 30/03/2007
26

W naszym lesie trwa wycinka. Wycina się wszystko, co było związane z poprzednim nadleśniczym. To zresztą nic nowego. Wypalanie tego co zrobił poprzednik stało się…


Dlaczego wyginęły dinozaury?

środa 08/11/2006
62

Naukowcy nie mają stuprocentowej pewności dlaczego wyginęły dinozaury. Są analizy, hipotezy, przypuszczenia, kontrowersje, spory. Łatwiej ocenić dlaczego w TVP wyginęli reporterzy. Praca reportera w TVP…


Wyścig o widza

wtorek 26/09/2006
14

Halo! Halo! Tu wasz ulubiony komentator! Rozpoczynamy transmisję z walki o sportowego widza! Co za emocje! Komplet przed telewizorami! To będzie walka! Są już na…


Fachowcy

środa 20/09/2006
8

Pojawiają się w spółkach Skarbu Państwa. Wszędzie tam gdzie można tracić miliony i nie ponosić za to odpowiedzialności. Łączy ich jedno – są Fachowcami. Fachowcami…


Zmiany w Królestwie Słońca

środa 13/09/2006
22

O Polsacie ostatnio głośno głównie ze względu na plotkarskie zdjęcia z romantycznej wyspy Kos. W cieniu miłosnych przygód w stacji zachodzą jednak spore zmiany. Niekwestionowany…


Mistrzowie Świata

piątek 01/09/2006
30

TVP Info budzi emocje. Z opinii internautów w moim blogu wynika, że część osób nie wierzy w zmianę jakościową w TVP.   Ale są też inne…


PSL czy PGR?

poniedziałek 21/08/2006
14

Zanim jeszcze ruszyła ogólnopolska Trójka i Kurier, już konkurencja ochrzciła nas pogardliwym mianem "PSL24”. Złośliwa nazwa się nie przyjęła, bo nawet w trudnych czasach Roberta…