Upadły wróbel. Kondycja mikroblogów w Polsce


wtorek 06/12/2011
2

Kto by pomyślał, że serwis oferujący wpisanie tylko 140 znaków tekstowych odniesie kiedykolwiek sukces. A jednak udało się i dziś ponad 100 milionów użytkowników Twittera wysyła łącznie ponad 140 milionów wiadomości dziennie. A jak się miewają podobne serwisy na polskim podwórku?

Idea ćwierkania

Jest 15 stycznia 2009 roku. O godzinie 15:31, po sześciu minutach od startu lotu US Airways 1549 następuje zderzenie z kluczem dzikich gęsi, w wyniku którego pilot musi awaryjnie lądować na rzece Hudson w centrum Nowego Jorku. Arcytrudny manewr zakończył się szczęśliwie i nikt z załogi i pasażerów nie odniósł obrażeń zagrażających życiu. Cztery minuty po awaryjnym lądowaniu Jim Hanrahan publikuje na swoim Twitterze wiadomość, która rozchodzi się w mgnieniu oka pomiędzy użytkownikami serwisu: „ I just watched a plane crash into the hudson rive in Manhattan”. Kilka minut później inny użytkownik publikuje na TwitPic zdjęcie przedstawiające ewakuację pasażerów (http://twitpic.com /135xa). Dopiero piętnaście minut później informacja o awaryjnym lądowaniu pojawia się w mainstreamowych mediach. Historia ta świetnie obrazuje ideę mikroblogów i klucz do zrozumienia ich fenomenu: masz 140 znaków by przekazać światu swoją wiadomość, w każdej chwili, w mgnieniu oka. Prostota i szybkość stanowi siłę tego typu serwisów.

Wróble w Polsce

Serwisy mikroblogowe nie cieszą się w Polsce takim zainteresowaniem jak chociażby Facebook czy NK.pl. Jak wynika z badań Megapanel PBI/Gemius (maj 2011) największy pod kątem liczby użytkowników jest Pinger.pl, należący do grupy o2.pl. Na kolejnych pozycjach znajdują się: Twitter (ponad 960 tysięcy użytkowników), Blip (blisko 300 tysięcy ureal users) i Flaker (ponad 175 tysięcy użytkowników): (Megapanel PBI/Gemius maj 2011) Dlaczego jedynie tak mała liczba polskich internautów przekonała się do mikroblogów? Dlaczego na przykład Blip, który wystartował w maju 2007 – rok po Naszej Klasie, a rok przed polską wersją Facebooka – przyciągnął do tej pory tak niewielu użytkowników?

Bez dostępu ani rusz

Po pierwsze, tym, co ma wpływ na liczbę unikalnych użytkowników mikroblogów, jest stały dostęp do Internetu. Mam tutaj na myśli nie tylko dostęp do sieci w domu czy w pracy, ale także podczas podróżowania, robienia zakupów czy zwiedzania miasta. Darmowe sieci WiFi pokrywają coraz większe obszary naszego kraju, ale i tak często spotykamy się z brakiem dostępu do sieci. Koszt połączenia się z Internetem poprzez sieci 3G odstrasza większość Internautów. Jest to bariera, która powoduje, że polscy internauci nie wykorzystują w pełni funkcjonalności serwisów mikroblogowych.

Czekanie na zmiany

Kolejnym powodem, dlaczego mikroblogi nie zawładnęły polskim Internetem, jest nieinwestowanie w ich rozwój. Polskie mikroblogi od dłuższego czasu prawie się nie zmieniają. Nie są modyfikowane i dostosowywane do potrzeb użytkowników. Jarosław Rybus, rzecznik prasowy i PR Manager GG Network S.A, do której należy Blip.pl, przyznaje otwarcie, że rozwój serwisu nie jest póki co dla jej właściciela głównym priorytetem (więcej: http://antyweb.pl/zapytalem-gadu-gadu-co-dalej-z-bl ipem/). Takie podejście to niemal gwarancja straty użytkowników.

Trzecim, najważniejszym według mnie powodem małej popularności mikroblogów w naszym kraju jest niezbyt dobry moment, w którym się pojawiły w internetowej rzeczywistości. W Polsce w błyskawicznym tempie palmę pierwszeństwa wśród social media zdobywała wtedy Nasza Klasa. Później na horyzoncie pojawił się Facebook, który oferował jeszcze więcej funkcji przyciągających kolejnych Internautów. Limit stu czterdziestu znaków, które miały do zaoferowania mikroblogi, wpłynął na to, że nie były one tak atrakcyjne dla internautów jak inne serwisy społecznościowe.

Kto „ćwierka”?

Powstaje więc pytanie: kim jest mała garstka polskich mikroblogerów? Badania Megapanel PBI/Gemius pokazują, że ponad 1/3 jest w wieku 15-24 lata, a co za tym idzie są to osoby z wykształceniem podstawowym oraz w trakcie nauki w szkole średniej. Ponad połowę mikroblogerów stanowią kobiety. Dokładna analiza danych o użytkownikach mikroblogów pozwala na wyciągnięcie kilku ciekawych wniosków.

Po pierwsze najbardziej elitarnym serwisem jest Twitter. Skupia on największą liczbę polskich celebrytów, polityków i osób pracujących w branży IT i reklamie. Twitter nie posiada w tej chwili polskiej wersji językowej, co stanowi barierę wejścia dla mniej zaawansowanych użytkowników Internetu. Na drugim biegunie znajduje się Pinger.pl, którego użytkownikami jest w większości młodzież. Content przez nią zamieszczany związany jest głównie z rozrywką i życiem osobistym.

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie

Mimo, że obecnie mikroblogi nie cieszą się w Polsce tak dużym zainteresowaniem jak na Zachodzie, za parę lat zapewne i u nas zyskają na popularności. Ceny smartphone’ów cały czas spadają, a liczba osób komunikujących się ze światem i znajomymi za pośrednictwem Internetu rośnie z dnia na dzień. Najlepiej już teraz założyć sobie konto na Blipie, połączyć je z Twitterem i używać ich, licząc na nadejście lepszych czasy dla tych kanałów.


Komentarze 2 Dodaj komentarz