Zmierzch świąt?


niedziela 31/12/2017
0

W chwili kiedy będą Państwo czytać ten felieton będzie już Nowy Rok a za Wami będzie już ta cala feeria świąt bożonarodzeniowych i sylwestrowo-noworocznych. Ja piszę jeszcze w starym roku i uprzedzam, że będzie to felieton niewesoły. W tym miejscu muszę bowiem się przyznać, że nie lubię świąt i chyba nie jestem w odczuciu odosobniona. Nie tylko dlatego, że wytrącają mnie z normalnego rytmu i przestawiają na inne tory.

Już jako dziecko nie lubiłam niedzieli. Oznaczała ona bowiem, że wprawdzie można było dłużej pospać, a na śniadanie było kakao, ale potem było strojenie się i wyjście do kościoła, później obiad, a po południu nudny spacer do parku z mamusią za rączkę. Dobrze, że moja matka nie robiła mi z tej okazji loków na głowie przy pomocy tzw. żelazka i nie stroiła w sukienkę z falbankami z góry na dół, co czyniła jej znajoma swojej córce. W efekcie mała wyglądała jak popularne w tym czasie lalki zdjęte z sypialnianego łóżka. Gdy byłam starsza po południu urywałam się już z domu do koleżanek, ale nadal było dość nudno, bo w tym czasie rozrywek było jak na lekarstwo. Nie było weekendów, ani samochodów, aby na nie jeździć. Święta Bożego Narodzenia lubiłam dopóty jeździłam na nie do domu rodzinnego. Kiedy jednak rodziców zabrakło, a przypadło to na lata osiemdziesiąte i cały ciężar spadł na moje barki akurat w okresie gdy „niczego nie było ”, bywało, że siadałam do stołu wigilijnego śmiertelnie zmęczona z dojmującym bólem w krzyżu. Dopiero, gdy moja córka się usamodzielniła mam dobrze, bo to na nią spadają główne obowiązki, a reszta rodziny dorzuca coś na dokładkę. I przyznam się dopiero teraz dotarło do mnie, że te święta poza swoim wymiarem religijnym są właśnie świętem rodziny. Jak muszą się zatem czuć osoby jej pozbawione? Na trzy dni ludzie zamykają się w swoich domach, tkwią w hermetycznych bańkach, gdzie obcym wstęp wzbroniony. Wszystko jest pozamykane, nic nie funkcjonuje normalnie…

Kiedyś rodzina stanowiła podstawę egzystencji. Ludzie już dawno stwierdzili, że wspólne polowanie na mamuty kończy się większym sukcesem niż łowy w pojedynkę. Sama odczułam brak rodziny w stanie wojennym i później, gdy musiałam sama odstać wszystko w kolejkach podczas, gdy klany rodzinne niczym zaradne chomiki znosiły pożywienie i inne dobra z różnych stron miasta. Teraz żyjemy jednak w innej rzeczywistości. Rodziny się porozpadały. Ludzie wyjeżdżają do innych miast, innych krajów w poszukiwaniu pracy. Mamy coraz więcej singli. Na zakładanie rodziny brak czasu i chęci. Rodzina na co dzień stała się niepotrzebna. Święta Bożego Narodzenia będą niebawem anachronizmem wykluczającym znaczną część społeczeństwa.

Przy rodzinnych stołach też nie zawsze miło bywa. Przed świętami trafiłam na dziesiątki porad różnych psychologów pt. „Jak przeżyć święta i nie zwariować.” Do starych konfliktów i pretensji typu : a dlaczego dziadek dał pieniądze na dom Zosi a mojemu mężowi nic, czy – dlaczego ta Jola ciągle musi się przechwalać, że ma takie ładne i zdolne dzieci – doszły w Polsce jeszcze konflikty na tle politycznym. To wszystko świadczy o tym, że w naszych rodzinach nie najlepiej się dzieje. Część ludzi ma już święta w nosie i robi sobie wakacje w górach lub ciepłych krajach w zależności od zasobności kieszeni.

Ja muszę dodatkowo się przyznać, że nie lubię także Sylwestra. Dlaczego mam na zawołanie jak nakręcona sprężynka cieszyć się i podskakiwać, kiedy wcale nie mam na to ochoty i nastroju? Bo przychodzi Nowy Rok? A na ten zwłaszcza się nie cieszę i obawiam się, że będzie on trudny dla tych wszystkich, którym nie podobają się rządy PiS. Obym jednak była złym prorokiem czego sobie i Państwu życzę.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 − = pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Nawet w upał

wtorek 14/08/2018
0

Upały latoś takie, że człowiek rusza się jak mucha w smole i przestaje się dziwić południowym nacjom, że leniwe i nic tylko by pod palmą…


Ambicje i ambicyjki

wtorek 07/08/2018
2

Jestem zła, wściekła, rozdrażniona… Rzucam palenie, ale pomimo zapewnień producenta „Tabexu”, wcale  po 25 dniach używania leku nie jest łatwiej i nadal palić się chce.…


Postawione na głowie

wtorek 31/07/2018
11

Od pewnego czasu mam takie uczucie, że wszystko czego do tej pory się uczyłam, wszystkie pewniki, a przede wszystkim prawa logiki stanęły na głowie. No…


Mój potwór

wtorek 24/07/2018
1

Od 1933 r. za sprawą właściciela pewnego hotelu nad jeziorem w Szkocji prasa brytyjska w okresie letnim regularnie pisze o pewnym  potworze zamieszkującym jezioro Loch…


Paradoksy

wtorek 17/07/2018
5

Przez ostatnie dni oczy świata  były wpatrzone nie tylko w Mundial, ale i wylot jaskiń Tham Luang w Tajlandii, gdzie szybsze niż zazwyczaj opady monsunu…


Bitwa o sądy

poniedziałek 09/07/2018
0

Nie wiem jak Państwo, ale ja będąc młoda wcale nie marzyłam o spokojnym i dostatnim życiu. Nie powiem, że pociągało mnie życie awanturnicy, ale chciałam,…


Czekając na Macrona

wtorek 03/07/2018
8

Przyznaję, że istnieje na tym świecie wiele zjawisk, które się w  mojej pale tzn. głowie nie mieszczą. Wychowana w czasach socjalizmu miałam nawet problem z…


Niech żyje football

wtorek 26/06/2018
1

Oo czym tu pisać, gdy  człowiek chory i domu nie opuszcza, a różni sprawozdawcy sportowi od rana do nocy krzyczą mu do ucha : -…


Miłość bez wzajemności

wtorek 19/06/2018
1

  Miłość bez wzajemności to przykra sprawa. Kiedy jednak ta bezwzajemność trwa długo,  a zakochany zaczyna być namolny, ba wręcz molestuje swój obiekt, nasze współczucie…


Pożegnanie z "Puczepą"

wtorek 12/06/2018
0

Pewnie  większość z nas w wieku tak okołomaturlanym  leżąc na kanapie snuła marzenia o swojej przyszłości. Wszyscy widzieli przeważnie szeroką, słoneczną  autostradę zmierzającą prosto ku…