Zaraźliwe emocje


poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się, uchwalać, stosować itd.

A ja po prostu poszłam pogapić się jak obecnie “robi się” politykę. Pamiętam jak w słynnych wyborach czerwcowych w 1991 r. głosowaliśmy na ludzi znając tylko ich twarze ze zdjęcia z Wałęsą, albo wcale, ufając tym mądrym, którzy ich polecali. Trochę przypadkiem byłam też na konwencji wyborczej Andrzeja Olechowskiego, bodajże w 2000 roku, który wtedy startował na prezydenta i przegrał z Kwaśniewskim. Pamiętam niedużą salę, najpierw przemówienie jego rzecznika, potem Olechowskiego, a później widziałam smutną i zafrasowaną minę człowieka, który wie, że przegra…

Minęło 20 lat, wzbogaciliśmy się, a przede wszystkim zamerykanizowaliśmy się. Konwencja to teraz show, tłumy, flagi, banery, wielkie hale, autokary zwożące ludzi niemal z całej Polski, telebimy i w ogóle wszystko co obecnie audiotelewizja wymyśliła. Przeczytałam gdzieś niedawno takie mądre określenie, że polityka uległa teraz “medyfikacji’ czyli kieruje się logiką funkcjonowania mediów masowych. Partie polityczne produkują teraz wielkie widowiska posiadające cechy zawodów sportowych, festiwalu radości, które mają wprowadzić widzów i i słuchaczy w sen o sile i potędze własnego ugrupowania. Amerykanizacja, modernizacja czy mediatyzacja zwiastują nadejście „polityki wizerunku”, gdzie „opakowanie i otoczka” wokół aktora mają większe znaczenie niż sama gra aktorska. Istotną kwestią staje się więc nie tylko wygląd czy ubiór, ale także sposób organizacji sposób przygotowania zjazdów partyjnych, czy konferencji. Równie ważne stają się środki dekoracyjne, względy estetyczne, a wśród nich najważniejsze jest oczywiście logo, które stanowi na tych zjazdach coś w rodzaju ikony. Rzec można, że wkraczają tutaj na scenę elementy sacralne. Obserwatorzy polityki stwierdzają nawet, że uczestnicy mogą pod wpływem liturgii słowa, światła, muzyki i rekwizytów popaść w stan podobny do transu, będącego integralną częścią wielu obrzędów religijnych. W świeckich ceremoniach sprzyja to bezkrytycznemu spojrzeniu na określoną grupę, która jest uczestnikiem tego wydarzenia.

No, ale od ogółu przejdźmy do konkretów. Tak się złożyło, że na Konwencję Kidawy-Błońskiej zorganizowanej na dalekiej Pradze trafiłam z koleżankami w ostatniej chwili. I zdumienie – tyle ludzi, a wszystko zorganizowane wręcz idealnie. Autokary po lewej stronie w równym rządku, porządkowi wskazują, gdzie można stanąć autem prywatnym, W hallu szybkie i sprawne wydawanie identyfikatorów, nawet palta w szatni pogrupowane wg kolejności alfabetycznej nazwisk.

W wielkiej sali pełno ludzi, niemal ścisk, a jednak jakiś dżentelmen na mój widok ustępuje mi swoje krzesło, chociaż nie należę do tzw. znanych twarzy. Konwencja właśnie się zaczęła i rozpoczyna ją szef partii PO czyli Borys Budka. Nie mówi długo i nie nudzi. A potem kolejno na scenie pojawiają się bynajmniej nie politycy, ale ludzie skrzywdzeni przez obecnie rządzących; ojciec zamordowanego w komisariacie policji Igora Stachowiaka, niepełnosprawna dziewczyna chora na raka, chłopak – ofiara kolizji samochodowej z limuzyną Beaty Szydło, weteran misji wojskowej, aktywiści ekologiczni.

I na koniec sama kandydatka, której wystąpienie co rusz to przerywano okrzykami: Kidawa, Kidawa, na przemian z zawołaniem: Zwyciężymy!

Nie będę tutaj streszczać jej przemówienia, bo ci którzy byli ciekawi, to go na pewno znają. Ktoś mógłby tylko zarzucić Kidawie, że jako kobieta “zagrała na emocjach”. Starała się ludzi wzruszyć i poruszyć. To jej prawo jednak i lepsze to od obrzucania kontrkandydatów błotem. Ja starałam się patrzeć na to wszystko chłodnym okiem i nie ulec pokusie krzyczenia wraz z innymi: Zwyciężymy!  A emocje tłumu jak wiadomo są bardzo zaraźliwe!

 

 

 


Moje najnowsze wpisy

 

Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…


Raj na ziemi

wtorek 28/01/2020

Obejrzałam w ubiegłym tygodniu dokumentalny film : “Gauguin na Tahiti. Raj utracony” i zaczęłam się zastanawiać czy istnieje takie miejsce na ziemi na ziemi, gdzie…


Kasta w todze

poniedziałek 20/01/2020

Do pisania o togach czuję się upoważniona, chociaż teraz jestem tylko zwykłą felietonistką. Po pierwsze mam takie samo wykształcenie jak sam Minister Sprawiedliwości, a doświadczenie,…