Zaczynam się bać…


wtorek 31/03/2015

Nie podoba mi się tym razem główne hasło w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego czyli … bezpieczeństwo. Nie dlatego, że kreuje on w ten sposób wizerunek kwoki, pod której skrzydłami będzie cicho i przytulnie, czy też dobrego ojczulka narodu, który z fuzją na progu domostwa będzie odstraszał rabusiów.

Nie! Po prostu niepokoi mnie samo mówienie o bezpieczeństwie. Skoro się tyle o nim mówi, to oznacza, że jest wręcz przeciwnie, bo o rzeczach oczywistych po prostu się nie mówi. A już samo powtarzanie tego słowa i powielanie go w spotach wyborczych ten mój niepokój potęguje. W dodatku skoro się o tym gada, trzeba coś i robić. No, to rząd powołuje na szkolenia rezerwistów czyli wydaje nasze pieniądze na ich dojazdy, utrzymanie i koszty wystrzelonych nabojów, popiera powstawanie różnych Związków Strzeleckich i innych paramilitarnych organizacji, a także powrotu przedmiotu w szkołach pod nazwą przysposobienie obronne, czy jakoś tam podobnie. Jednym słowem podgrzewa się krew młodych ludzi i budzi ochotę do walki. Przez Polskę maszeruje, a raczej jedzie paradna defilada amerykańskich wozów bojowych witana przez Polaków niemal kwiatami.

I tu zgadzam się z Januszem Palikotem, któremu oprócz prowokacyjnych głupstw, czasem zdarza się powiedzieć coś mądrego. Te poczynania są po prostu anachroniczne. Wystarczy parę rakiet średniego zasięgu wystrzelonych z rejonu Kaliningradu, aby po Warszawie i innych miastach Polski pozostała tylko mokra, parująca plama. Ta wojna, gdyby nie daj Boże do niej doszło, wyglądałaby zupełnie inaczej niż poprzednia. Tymczasem Polska pręży muskuły i chwali się, że przeznaczy 2% budżetu na obronność, a w przyszłości kupi pociski Tomahawk, jeżeli ktoś jej raczy sprzedać. Tymczasem Rosja, której się tak boimy, od dawna przeznacza na zbrojenia 4% swojego budżetu, a liczebność jej armii jest taka, że jej żołnierze mogliby zalać Polskę niczym mrówki kość w mrowisku. Szkoda zatem tych polskich pieniędzy wyrzucanych w błoto, które można by przeznaczyć na rozwój naszej gospodarki. Sami się nie obronimy, to oczywiste. Jeżeli w wypadku konfliktu znowu nas by zawiedli sojusznicy, tak ja to było w 1939 r., czyli NATO, to vis maior. Każdy to widzi, że sami nie dalibyśmy sobie rady.

Przeczytałam właśnie wydaną w 2013 r. w Polsce książkę Jeleny Czyżowej pt. „Czas kobiet”. Opisuje ona życie w ZSRR na początku lat 60-tych ub. wieku. Nie miałam pojęcia, a już trochę na tym świecie żyję, że jeszcze za czasów Chruszczowa czyli do 1964 r. w ZSRR mąka nie była dostępna w otwartej sprzedaży, lecz od czasu do czasu była udostępniana w biurach, do których było się przypisanym zgodnie z adresem zameldowania. Chcąc wykupić swój przydział wszyscy musieli stawić się osobiście – nawet schorowane staruszki i małe dzieci. Ludzie zatem po kilka godzin musieli stać w kolejce, często na mrozie. Za zwycięską wojnę ludzie w ZSRR długo jeszcze płacili okrutną biedą, o której nam się nie śniło.

Wojna i zbrojenia kosztują. Nie jesteśmy mocarstwem. I niech nam obrazu nie przesłania pałac Putina zbudowany na miliard dolarów w Gelendżiku nad Morzem Czarnym, bo większości Rosjan z wyjątkiem garstki oligarchów i tych blisko rządu, nadal nie żyje się dostatnio. Dlatego i ja skłaniam się do myślenia, że broń ekonomiczna dla nas – Polaków, to broń najskuteczniejsza i najbardziej korzystna.

 

 

 

 

 

 

 


Moje najnowsze wpisy

 

La Madraque

wtorek 24/08/2021

       Przepraszam, bo tak bez ”żadnego trybu” ot tak “z czapy” chcę Wam dziś napisać trochę o B.B. która przez dwie dekady czyli…


Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…