Wpadki i upadki


wtorek 27/01/2015

Proszę Państwa! Przyznaję się do wpadki!  Przysięgam, że zdarza mi się to dopiero drugi raz w dziennikarskim życiu. Otóż w felietonie pt. „Człowiek maszyna nieidealna” (nomen omen)  napisałam głupotę a mianowicie, że poeta Stanisław  Barańczak chorował na Alzheimera. Przejęzyczyłam się, bo tak naprawdę chorował na Parkinsona. W tym pierwszym wypadku nie mógłby przecież nic pisać, bo ta choroba prowadzi do otępienia. Nie była to pomyłka freudowska, bo przecież podświadomie temu poecie nigdy źle nie życzyłam – wprost przeciwnie – jego wiersz „Kot” wręcz ubóstwiam. Pomyłka była zatem wynikiem roztargnienia. Piszę o tym, bo zdumiał mnie fakt, że nikt nie zwrócił na to uwagi. Dopiero po 3 dniach, gdy zawiesiłam ten wpis na swoim blogu  w Internecie, napisała do mnie koleżanka wytykając mi błąd. Czy ten fakt nie świadczy o smutnym zjawisku, że teraz poezja i poeci nikogo nie interesują? Gdy zaliczyłam pierwszą wpadkę „młodą dziennikarką będąc” a pracowałam wtedy w Dzienniku Telewizyjnym i przekręciłam nazwisko znanego profesora Witolda Zawadowskiego robiąc z niego Zawadowicza trzęsło się pół Polski, dzwoniły telefony, redaktor wydania niemal nie rozerwał mnie na strzępy a ja przez tydzień niemal przemykałam ze wstydu pod linoleum w redakcyjnym korytarzu skradając się do swojego pokoju…  W tamtych czasach moi koledzy z „Dziennika” czasami strzelali sobie po kieliszku do obiadu. Ja nigdy – tak bałam się jakieś pomyłki.

Dziś, gdy prasa nie tylko myli się ale wręcz w żywe oczy kłamie taka pomyłka nie robi na nikim wrażenia. Pół biedy, gdy mylą się dziennikarze. Gorzej, gdy mylą się politycy, wtedy dopiero  używanie mają ci pierwsi. Ileż to już razy, aż do znudzenia przypomina się słynną wpadkę J. Kaczyńskiego, że „białe jest białe” a teraz niedawno wpadkę Angeli Merkel, która w Bundestagu stwierdziła, że „antysemityzm jest naszym  (czyli niemieckim) obowiązkiem…)”

Obawiam się jednak, że gorszą wpadkę zaliczył obecnie Leszek Miller typując jako kandydatkę SLD na prezydenta osobę  pani Magdaleny Ogórek.

Schadenfrunde mają nie tylko politycy Prawicy ale i Lewica ma spojrzenie sceptyczne. Nawet taki nieprawicowy polityk jak Władysław Frasyniuk był łaskaw stwierdzić, że pani Ogórek ma „główkę” a nie prezydencką„ głowę”.

Proszę Państwa!  Nie na darmo przepracowałam tyle lat w Telewizji, aby nie wiedzieć, że osobę tam występującą najpierw się ogląda a potem dopiero słucha.

Jako młoda dziennikarka jakiś czas występowałam na wizji w programach Studia Telewizji Młodych. I co słyszałam potem w domu od matki?

- Wiesz,  moje koleżanki zachwycały się twoją bluzką ale powiedz dlaczego miałaś na nogach drewniaki?!  Jezu! – myślałam wtedy – czy  dla tych ludzi nie powinno być ważniejsze o czym mówiłam?!

Niestety tak jest, że  jeżeli wygląd rozprasza, to się takiej osoby w ogóle nie słucha! W dodatku, jeżeli jest to kobieta i w dodatku ładna. A w polityce partnerami są głównie mężczyźni. Pamiętamy wszyscy żale i jeremiady pani ministry Muchy, która musiała wysłuchiwać komplementy na temat swojej urody a dopiero w drugiej kolejności uwagi merytoryczne. W dodatku wszyscy z napięciem czekali na jej potknięcie czy wpadkę, aby udowodnić, że owszem ładna ale nieudolna i głupia. Ministrą była zatem krótko. Nie twierdzę, że kobieta polityk powinna wyglądać jak Angela Merkel –  w zapiętej niemal pod szyję  marynarce i zniechęcającej do myśli co kryje w środku. Brzydkie też mają ciężko – są obiektem drwin i prześmiechów. Uroda podobno pomaga w karierze. Ale nie wszędzie.  Life is brutal… a polityka rządzi się swoimi prawami. Leszek Miller tym razem przelicytował, chociaż ta wpadka jest, co trzeba przyznać, bardzo ładna.

 

 

 


Moje najnowsze wpisy

 

La Madraque

wtorek 24/08/2021

       Przepraszam, bo tak bez ”żadnego trybu” ot tak “z czapy” chcę Wam dziś napisać trochę o B.B. która przez dwie dekady czyli…


Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…