Wielki oszust


wtorek 30/05/2017
0

Proszę Państwa! Jak się tak zastanowić to drobnymi oszustami jesteśmy wszyscy: dorośli, którzy każą wierzyć dzieciom, że to Mikołaj przynosi prezenty, oszustkami jesteśmy zwłaszcza my – kobiety, które makijażem i innymi sztuczkami udajemy, że jesteśmy piękniejsze niż w rzeczywistości, mężczyźni opowiadający o  taaakiej, złowionej rybie…

Jak twierdzi Adolf Hitler w swojej „Mein Kampf”  masy ludzkie łatwiej padają ofiarą wielkiego kłamstwa, niż małego, ponieważ ludzie na ogół kłamią w drobnych sprawach, ale wstydziliby  się kłamać w dużych. Taki typ fałszu nigdy nie postałby w ich głowie i nie potrafiliby uwierzyć, że inni są zdolni do takiej niespotykanej bezczelności.

W 2005 r. hiszpańską opinią publiczną, a zwłaszcza katalońską wstrząsnęło odkrycie historyka  Benita Bernejo, że człowiek o nazwisku Enric Marco Batlle odznaczony 4 lata wcześniej najwyższym  katalońskim odznaczeniem cywilnym czyli Krzyżem Św. Jerzego  od lat prezentował fałszywą biografię i absolutnie  nie jest tym kogo udaje. W Polsce nie była to postać znana, ale w Hiszpanii bardzo popularna, kochana zwłaszcza przez media ze względu na niezwykły dar oratorski, chętnie udzielająca wywiadów, sypiąca anegdotami i szczegółami na każde zawołanie.  Pełnił znaczące funkcje:  był sekretarzem generalnym CNT czyli trzeciego co do wielkości związku zawodowego w Hiszpanii, później wiceprezesem Stowarzyszenia  Rodziców FAPAC i na koniec prezesem  stowarzyszenia Amicale de Mauthausen. Wygłosił setki wykładów i prelekcji w szkołach, uniwersytetach,  na spotkaniach publicznych.

W 2014 r. hiszpański pisarz Javier Cercas opublikował swoją książkę tłumaczoną i na język polski pt. „Oszust”, w której przedstawił rezultat swoich poszukiwań, rozmów, podróży, lektury, aby ustalić co jest prawdą, a co fikcją  w życiorysie tego człowieka.  Autor zwierza się nam również ze swoich dylematów moralnych, albowiem zdaje sobie sprawę, że publikacja ta będzie gwoździem do trumny żyjącego jeszcze człowieka.  Pokazał nam w tej książce jak Enric Batlle skromne epizody swojego życia przekształcał w bohaterskie, pełne męstwa zdarzenia, jak wpadł na genialny pomysł udawania więźnia i ofiary hitlerowskich Niemiec jako rzekomy więzień obozu we Flossneburgu. My, Polacy pamiętamy szok jaki przeżyliśmy w związku z ”Malowanym ptakiem” Jerzego  Kosińskiego. Enricowi Batlle było trudniej, bo nie był Żydem. Było jednak o tyle łatwiej, że w tym niedużym obozie znalazło się tylko 14 Hiszpanów, a w okresie gdy Batlle zaczął to nagłaśniać większość z nich albo nie żyła, albo była zdemenciałymi staruszkami.  W dodatku zadał sobie niemało trudu, aby uprawdopodobnić swoją wersję. Batlle zwykły mechanik samochodowy jako człowiek już bardzo „dojrzały” skończył nawet studia historyczne, przeczytał wszystko co możliwe o tym obozie, co więcej jeździł na doroczne spotkania byłych więźniów, a nawet z kilkoma osobami się zaprzyjaźnił. Przy posiadaniu takich talentów konfabulacyjnych, aktorskich i pomysłowości dorobienie sobie życiorysu bojownika antyfrankistowskiego było doprawdy tylko fraszką.  Autor książki zastanawia się też co było motorem takiego a nie innego zachowania Enrica Batlle. Nie  była nim chciwość, czy żądza pieniądza, nie była nim też żądza władzy. Dochodzi do konkluzji, że był nią narcyzm wynikający z faktu, że jako dziecko był osobą niechcianą, przerzucaną od jednych krewnych do drugich, na dodatek noworodkiem urodzonym w szpitalu psychiatrycznym, gdzie do końca życia przebywała jego matka.

W Polsce obecnie też mamy do czynienia obecnie z wielkim kłamstwem smoleńskim, w które uwierzyło z początku 1/3 Polaków. Za kilka, kilkanaście lat zapewne doczekamy się też rzetelnych  opracowań tego co legło u jego – podstaw i jakie były motywy psychologiczne autora (autorów) tego oszustwa. Jest jednak poważna różnica – kłamstwa Batlle nie przyniosły nikomu szkody.

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


8 − = dwa

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Swojacy

środa 13/12/2017
0

Wszyscy znamy to powiedzenie, że sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą. Kiedy już do tej porażki dojdzie, a nawet jeszcze wcześniej dochodzi jednak…


Król jest nagi

wtorek 05/12/2017
2

Chyba Państwo również zauważyli, nie tylko ja, że ostatnimi czasy słowo Ukraina przestało pojawiać się w nagłówkach gazet i rzadko mówi się o niej w…


Stop hejtowi

poniedziałek 27/11/2017
2

O wszechobecnym hejcie już pisałam w swoich felietonach i to raczej w tonie kpiąco-drwiącym. Co gorsza, wszyscy już do hejtu się przyzwyczailiśmy, co nie oznacza,…


Prawe dzieci

poniedziałek 20/11/2017
2

Przepraszam Państwa, że ja jeszcze powrócę do tematu Marszu Niepodległości, ale sprowokował mnie do tego Wieceminister Sprawiedliwości - Michał Wójcik, który bodajże, o ile dobrze…


Tak być powinno

poniedziałek 13/11/2017
0

Nie wiem jak było w innych miastach, nie mniej ja w Warszawie miałam w dniu 11 listopada uczucie, że w domach pozostali tylko obłożnie chorzy…


Podpatrywanie natury

niedziela 12/11/2017
0

O kurczę pieczone!  O czym tu pisać, kiedy wszystko w dobie tej rewolucji jest polityczne: i szkoła, i sądy, i handel, a nawet czas, bo…


Moja recepta

piątek 10/11/2017
0

W obecnych rozgrywkach politycznych, co nietrudno zauważyć, kibicuję drużynie teoretycznie słabszej czyli opozycji, bo między innymi tak mam, że nie lubię iść do przodu z…


My, pierwsza brygada

wtorek 07/11/2017
1

Jak dobrze pójdzie to w tym roku przez Warszawę w dniu odzyskania niepodległości przejdą co najmniej 3 duże pochody. Każdy niby z tego samego czyli…


Brzydka panna Europa

wtorek 31/10/2017
0

Czy Unia Europejska przestała się podobać Polakom? Jaki jest ich stosunek do Europy i jaka jest w tym rola polskiego Kościoła? Na te pytania starali…


Jak być bogatym

wtorek 24/10/2017
0

Ostatnio nawet małe dzieci w Polsce dowiedziały się, że nie warto zostać lekarzem. No, chyba jedynie tylko wtedy, gdy potraktują swoją pracę jako misję. Te…