Ulica Jednej Brzózki


wtorek 29/09/2015

Dawno temu, kiedy nie mieszkałam jeszcze długo na Ursynowie, jadąc jego ulicami  poszukiwałam Urzędu Paszportowego. W tym miejscu dodać muszę, że w owym czasie na Ursynowie nie było niczego poza niższymi lub wyższymi blokami  mieszkalnymi. Żadnej wieży, żadnego kościoła, ba, nawet stacji benzynowej, żadnego punktu odniesienia. Nieliczne sklepy w myśl nowatorskich założeń urbanistycznych też stały odwrócone „plecami”  do ulicy. Wytłumaczenie komuś, jak coś znaleźć było zatem niezmiernie trudne. (Znajomym rysowałam plan dojazdu  do mojego domu na kawałku papieru).

Nic dziwnego zatem, że się zgubiłam. Zatrzymałam  więc samochód a widząc przechodnia niezmiernie uradowana  jego widokiem zapytałam:  -  Gdzie jest ulica Jednej Brzózki? Ów człowiek był inteligentny (a na Ursynowie na początku podobno mieszkała inteligencja) więc popatrzył na mnie  trochę rozbawiony i z kolei on zapytał: – A może chodzi pani o ulicę Lasku Brzozowego?  Trzeba skręcić w lewo… Mój umysł jak się okazało skłonny do racjonalnego widzenia świata nie widząc lasku, zredukował obfitość drzew do jednego. Tak to bywa ze złożonymi nazwami ulic nijak nie przystającymi do rzeczywistości. Bywa jednak i gorzej, gdy nazwy ulic nie przystają do epoki…    A właśnie wczoraj wyciągnęłam ze skrzynki pocztowej pisemko, w którym burmistrz  dzielnicy odpowiada długo i dość zawile (nie wiem, czy zauważyliście, że wszystkie urzędy lubują się w zdaniach wielokrotnie złożonych  i bardzo niechętnie używają kropek) na interpelację jednego z radnych.

A owa interpelacja dotyczyła dekomunizacji. A konkretnie chodziło o  nazwę mojej ulicy: Związku Walki Młodych. Otóż, jak pisze burmistrz,  na wniosek radnych PiS Zespół Nazewnictwa rozpatruje  i opiniuje kilku patronów. Jednak zmiana nazwy mojej ulicy nie była jeszcze opiniowana. Jednocześnie burmistrz informuje radnego, że miastu jest znany wyrok NSA i wyniki ankiety, z której wynikało, że mieszkańcy spółdzielni są przeciwni zmianie i sprawa będzie trudna do przeprowadzenia.

A tak,  nam zmieniano już nazwę. Nawet w urzędzie pocztowym pojawiła się przegródka z nazwą a brzmiała ona tak jak nazwisko kapitana lotnictwa, który prowadził samolot Tadeusz Kościuszko, który rozbił się nad Kabatami w 1987 r. czyli Zygmunta Pawlaczyka.

Mieszkańcy mojej ulicy stanęli jednak dęba nie dlatego, że głosują na Lewicę i podoba im się stara nazwa (nawiasem mówić długa i często niemieszcząca się w urzędowych rubrykach więc często zastępowana skrótem). Wręcz przeciwnie – jak zdążyłam zauważyć w moim okręgu wyborczym wygrywa na ogół Platforma Obywatelska. Powodem też, jak sądzę, nie było nazwisko pilota przypominającego nam o katastrofie. Tajemnica tkwi w portfelu. Mój na przykład aż spuchł od licznych dokumentów i legitymacji. I to wszystko trzeba byłoby wymieniać, nie mówiąc o kosztach  i dziesiątkach telefonów wykonywanych do przeróżnych instytucji, które musielibyśmy powiadomić a także  krewnych i znajomych. Moi sąsiedzi okazali się być pragmatyczni i ponad ideologię postawili oszczędność i wygodę.

Taaak – pomyślałam jednak a co będzie jak teraz wygra PiS? Przecież nie przepuszczą nam i znajdą jakiś prawny kruczek, aby nas zdekomunizować. Co gorsza w W-wie, jak sprawdziłam, wyczerpano zapas  wszystkich miłych nazw ulic jak np. Radosna, Kwiatowa czy nawet Kubusia Puchatka. Nazwiskiem Lecha Kaczyńskiego nas nie obdarzą, bo z kolei to nie żadna ważna ulica a raczej peryferyjna. No,  ale na przykład może pojawić się tabliczka z nazwiskiem Zbigniewa Wassermanna. I co wtedy? Przyjdzie nowa władza i tabliczkę znowu wymieni?  Z patronami lepiej ostrożnie… To już wolę ulicę kota Filemona… A koty PiS też lubi.

 

 


Moje najnowsze wpisy

 

La Madraque

wtorek 24/08/2021

       Przepraszam, bo tak bez ”żadnego trybu” ot tak “z czapy” chcę Wam dziś napisać trochę o B.B. która przez dwie dekady czyli…


Mądre głupoty

wtorek 31/03/2020

I o czym tu biedny człowieku możesz napisać felieton kiedy od trzech tygodni siedzisz na zadku w domu łykając piguły, wycierając nos i pokasłując. A…


Na kwaratannie

poniedziałek 23/03/2020

Wiadomo… Ludzie zawsze dzielili się na tych co mają szczęście i na tych co mają pecha w życiu… Czasem też to szczęście zmienne bywa, co…


Myjąc ręce

wtorek 17/03/2020

Jak Państwo pewnie zauważyli, oczywiście Ci co czytają moje felietony, do tej pory nie wspomniałam słowem o koronawirusie i sama starałam się żyć do tej…


Zaraźliwe emocje

poniedziałek 09/03/2020

Proszę Państwa! Byłam na Konwencji. Wyborczej ma się rozumieć, bo słowo konwencja ma w języku polskim kilka znaczeń i można ją np. przestrzegać, poddać się,…


Rząd się wyżywi

wtorek 03/03/2020

Czy Polska jest jeszcze krajem praworządnym i demokratycznym? – pyta coraz więcej osób. Czy praworządność jest już w kompletnej zapaści? – martwią się uczestnicy konferencji…


Trzymaj się

poniedziałek 24/02/2020

Tak się w moim życiu składa, że dość często, nie tylko racji wykonywanego zawodu, ale też tak prywatnie napotykam w swoim życiu ludzi, którzy potem…


Lewą czy prawą

wtorek 18/02/2020

Wróciłam właśnie ze spotkania dziennikarzy z ambasadorem Markiem Prawdą, a dokładniej z dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i chciałam w pierwszej chwili opisać Państwu…


Brytole

wtorek 11/02/2020

31 stycznia Brytyjczycy wypisali się z Unii Europejskiej. I właściwie to nie powinnam o nich pisać, bo nie jestem ekspertem od spraw międzynarodowych, a brytyjskich…


Moda na nostalgię

wtorek 04/02/2020

Na dworze zima szara, ciemna i smutna, w polityce branie się za łby i słowa, które już dawno przestały być eleganckie, a tu jeszcze ze…